Archive | 2024/03/15

Jak działa „przebudzony” antysemityzm

Brytyjski reżyser filmowy Jonathan Glazer (Źródło zdjęcia: Wikipedia)


Jak działa „przebudzony” antysemityzm

Jonathan S. Tobin

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska


Zdobywca nagrody filmowej za film o Holokauście wykorzystał swoją chwilę na scenie do zasygnalizowania swojego sprzeciwu wobec Izraela i milczącego wsparcia dla współczesnych nazistów.

Jeśli nie jesteś zapalonym kinomanem, być może nie słyszałeś o Jonathanie Glazerze przed jego momentem sławy podczas tegorocznej ceremonii wręczenia Oscarów. Po tym, jak „Strefa interesów” – niezwykle chwalony film o komendancie obozu zagłady w Auschwitz, luźno oparty na powieści Martina Amisa pod tym samym tytułem – otrzymał Oscara za najlepszy międzynarodowy film fabularny, Glazer pojawił się na scenie wraz z resztą zespołu produkcyjnego, aby odebrać trofea. Stojąc z producentem Jamesem Wilsonem i ich sponsorem finansowym, miliarderem Leonardem Blavatnikiem, Glazer, który napisał scenariusz i wyreżyserował film, zdecydował się nie wypowiadać spontanicznie, ale zamiast tego odczytał następujące oświadczenie:

„Nasz film pokazuje, dokąd prowadzi dehumanizacja w najgorszym wydaniu. Ukształtowało to całą naszą przeszłość i teraźniejszość. W tej chwili stoimy tutaj jako ludzie, którzy zaprzeczają swojej żydowskości podczas Holokaustu porwanego przez okupację, która doprowadziła do konfliktu dla tak wielu niewinnych ludzi. Czy to ofiary 7 października w Izraelu, czy trwający atak na Gazę – wszystkie ofiary tej dehumanizacji, jak możemy się przeciwstawić?”

Pomijając pokręconą składnię tych zdań, to, co powiedział Glazer, nie było jedynie głęboko obraźliwe. Oznaczało to nowy dno w staczaniu się Hollywoodu w modne racjonalizacje nienawiści do Żydów. Pokazał nam także, jak działa nowy „przebudzony” antysemityzm, zwłaszcza gdy jego chorążymi są Żydzi, którzy mają niewielki lub żaden związek ze swoim dziedzictwem. Jako taki był to klasycznym przykładem momentu „ ja jako Żyd”, w którym ludzie odwołują się do swojej żydowskiej tożsamości, by potępiać innych Żydów.


Kto „porwał” Holokaust?

Glazer nakręcił film o eksterminacji Żydów w Auschwitz i w niedzielę wieczorem obsypano go pochwałami i wszelkimi dobrodziejstwami finansowymi, zawodowymi i społecznymi, jakie za tym idą. To mu jednak nie wystarczyło. Postanowił użyć swojego odwołania się do najboleśniejszego momentu w historii żydowskiej do oczernienia Izraela i Żydów.

Łączenie Holokaustu z izraelską kampanią w Strefie Gazy mającą na celu wykorzenienie organizacji, która dopuściła się okrucieństw popełnionych 7 października na społecznościach żydowskich w południowym Izraelu, oznacza wywrócenie historii do góry nogami. Udawanie, że to Żydzi są dzisiejszymi nazistami, a nie Hamas i jego palestyńscy zwolennicy, jest wielkim kłamstwem. To Palestyńczycy z Hamasu niosą obecnie pochodnię planów Adolfa Hitlera dotyczących ludobójstwa narodu żydowskiego, jak to wyraźnie określono w ich statucie i całej ich propagandzie, która ma na celu zniszczenie Izraela i rzeź jego ludności. Tego rodzaju taktyka inwersji jest – jak jasno wynika z roboczej definicji tego terminu przyjętej przez Międzynarodowy Sojusz na rzecz Pamięci o Holokauście (IHRA) – podręcznikowym antysemityzmem.

Mówienie o „okupacji” w tym kontekście oznacza użycie tego słowa w sposób, w jaki Palestyńczycy go wykorzystują. Kiedy mówią „okupacja”, mają na myśli odrodzenie państwa żydowskiego w 1948 roku i odnoszą się do całego Izraela, jak to zupełnie wyraźnie mówi Hamas.

Co więcej, mówiąc o „okupacji”, która „porwała” Holokaust, Glazer używał starannie dobranego języka, aby poprzeć kanon, jakoby istnienie jedynego państwa żydowskiego na planecie było wynikiem wykorzystania przez Żydów nazistowskiej kampanii eksterminacji, którą przedstawił na filmie. Syjoniści nie „porwali” Holokaustu, aby pomóc w stworzeniu państwa żydowskiego. Ugruntowali żydowskie prawa historyczne do swojej starożytnej ojczyzny, której nigdy nie porzucili. Zamordowanie 6 milionów Żydów, którym brakowało siły, jaką dawało im suwerenne państwo i którzy nie mieli bezpiecznego schronienia, do którego mogliby się udać, było dowodem na to, że ustanowienie takiego państwa było konieczne i sprawiedliwe.

Jeśli ktoś „porwał” Holokaust, to był to Glazer.

Twierdzenie, że „okupacja” doprowadziła do obecnego konfliktu, jest również kłamstwem, jeśli odnosi się do przejęcia przez Izrael kontroli nad Judeą i Samarią, Jerozolimą lub Strefą Gazy podczas wojny sześciodniowej w 1967 r. lub do tego, czy Żydzi mają tam prawo do życia. Strefa Gazy nie była „okupowana” 7 października. Izrael wycofał z niej wszystkich żołnierzy, osadników i osady w 2005 roku i od tego czasu była pod każdym względem niezależnym państwem palestyńskim, z wyjątkiem nazwy. A traktowanie największego masowego morderstwa Żydów od czasu Holokaustu w palestyńskiej orgii rzezi, gwałtów, tortur i porwań 7 października jako analogiczne do wysiłków Izraela mających na celu wykorzenienie terrorystów, jest równie absurdalne, jak jest niemoralne. Stawia morderców na tym samym poziomie moralnym, co tych, którzy chcą ich powstrzymać przed ponownym mordowaniem.

I co innego mógł Glazer mieć na myśli, mówiąc, że on i jego koledzy „odrzucamy naszą żydowskość” w związku z tą „okupacją” poza próbą oddzielenia Żydów i judaizmu od Izraela i jego wysiłków we własnej obronie?

Ale o to właśnie chodzi w sygnalizowaniu cnót przez obwieszczenia pod hasłem „ja jako Żyd”. Takie protesty, które mają na celu odróżnienie „dobrych” Żydów, którzy chcą powiedzieć światu, że nie chcą mieć nic wspólnego z „złymi” Żydami w Izraelu i tymi, którzy ich wspierają, są teraz szczególnie ważne. Są istotnym elementem nowej wersji antysemityzmu zakorzenionej w toksycznych ideach krytycznej teorii rasy i intersekcjonalności, w której świat jest podzielony pomiędzy dwie wiecznie walczące grupy: „białych” prześladowców i „ludzi kolorowych”, którzy są ich ofiarami.

W tym światopoglądzie podyktowanym przez „przebudzony” katechizm różnorodności, równości i inkluzywności (DEI) obowiązkiem członków klasy ciemięzców – którzy wszyscy są uważani za winnych rasizmu tak samo jak najgorszy neonazista lub członek Ku Klux Klanu – jest odpokutowanie swoich zbrodni przez przyjęcie „antyrasizmu”. W ideologii DEI Żydzi i Izrael są „białymi ciemiężycielami” Palestyńczyków, mimo że konflikt nie ma charakteru rasowego, a połowa wszystkich żydowskich Izraelczyków sama jest „kolorowymi ludźmi”, ponieważ ich korzenie sięgają Afryki Północnej lub Bliskiego Wschodu. Zatem „dobrzy” Żydzi muszą potępić Izrael, niezależnie od tego, co zrobi on lub ci, którzy chcą go zniszczyć.

I to właśnie Glazer, a także ci, którzy nosili czerwone przypinki – które makabrycznie przypominają zakrwawione dłonie palestyńskiego Araba na słynnej fotografii tego okropnego momentu, kiedy brał udział w linczu dwóch Izraelczyków na początku drugiej intifady w 2000 roku. Glazer zrobił to na znak poparcia natychmiastowego zawieszenia broni na tegorocznej ceremonii rozdania Oscarów.


Polityka na rozdawaniu Oscarów

Nie ma nic nowego w tym, że zdobywcy Oscarów wykorzystują ceremonię transmitowaną przez międzynarodową telewizję do sygnalizowania swoich przekonań politycznych lub podkreślania celów, które wspierają. Przeszliśmy długą drogę od chwili w 1973 roku, kiedy Marlon Brando zdecydował, że Sacheen Littlefeather przyjmie przyznanego mu Oscara dla najlepszego aktora pierwszoplanowego za rolę w „Ojcu chrzestnym”, by podkreślić swoje wsparcie dla trudnej sytuacji rdzennych Amerykanów. Kiedy kobieta ubrana w okrycie ze skóry jelenia stanęła na podium, została wygwizdana przez publiczność. Ale jak wszyscy w Hollywood, Littlefeather tylko odgrywała rolę. Okazało się, że nie była, jak twierdziła, członkiem plemienia Apaczów z Białej Góry ani żadną rdzenną Amerykanką, choć wyszło to na jaw dopiero po jej śmierci.

Pięć lat później, kiedy Vanessa Redgrave przyjęła nagrodę dla najlepszej aktorki drugoplanowej za „Julię”, wykorzystała swój moment, aby potępić „syjonistycznych chuliganów”, którzy protestowali przeciwko jej wsparciu dla terrorystów Organizacji Wyzwolenia Palestyny, grupy która dążyła do zniszczenia Izraela. W dalszej części programu pisarz Paddy Chayefsky – sam trzykrotny zdobywca Oscara, a także weteran wojny z nazistami i zdecydowany zwolennik Izraela – stanowczo odrzucił słowa Redgrave, ku aplauzie obecnych.

Ale to, co wtedy wydawało się szokujące, teraz jest codziennością. W ostatnich latach, gdy prawie wszyscy związani z przemysłem rozrywkowym są coraz bardziej zajęci demonstrowaniem swojego przywiązania do modnych lewicowych idei (lub są zdecydowani ukrywać swoje rzeczywiste przekonania, jeśli tak nie jest), polityka podczas ceremonii wręczenia Oscarów jest rzeczą oczywistą. A najlepszym sposobem na zdobycie przychylności „przebudzonego” tłumu, który zawsze jest gotowy rozszarpać w oczach opinii publicznej każdego, kto nie zgadza się z obecną ortodoksją, jest ogłoszenie własnej wierności jej sprawom. Nie było słychać buczenia ani zaprzeczenia słowom Glazera ze strony któregokolwiek z aktorów i filmowców, którzy później pojawili się na scenie.

Dlatego tak wielu w Hollywood podąża za przykładem politycznych progresistów i fałszywie określa wysiłki Izraela mające na celu zapewnienie, że nie będzie więcej pogromów z 7 października, mianem „ludobójstwa”. Traktują wojnę w Gazie jako niewybaczalną zbrodnię zamiast kampanię niezbędną, jeśli pokój ma kiedykolwiek mieć szansę na Bliskim Wschodzie.


Walka z nazistami kiedyś i dziś

Niemała to ironia losu, że masowi mordercy przedstawieni w „Strefie interesów” zostali pokonani i postawieni przed sądem tylko dzięki żołnierzom i lotnikom alianckim, którzy stanęli przed tym samym dylematem, przed jakim stoi dzisiaj Izrael. W 1945 r., gdy wojska amerykańskie, brytyjskie i radzieckie zbliżały się do ostatnich twierdz nazistowskich, Niemcy nie chcieli uznać swojej nieuniknionej porażki i walczyli do samego końca. Podobnie jak gdzie indziej, zmusili Armię Czerwoną do walki o każdą ulicę i dom w Berlinie. W wyniku alianckich bombardowań i rozbicia III Rzeszy zginęło dwa miliony niemieckich cywilów, a w samym tylko Berlinie w ostatnich tygodniach wojny zginęło aż 125 tysięcy ludzi.

Choć te liczby mogą brzmieć okropnie, przyzwoici ludzie na całym świecie rozumieli, że przyszłość cywilizacji wymaga pokonania nazistów, a jeśli to oznaczało, że niemieccy cywile muszą zginąć, to trudno. Wiedzieli, że ogromne straty wśród ludności cywilnej (znacznie przewyższające nawet wątpliwe dane podawane przez Hamas na temat liczby zabitych w obecnej wojnie) były ceną, jaką naród niemiecki musiał zapłacić za to, że dał się kierować ludobójczemu ruchowi, który większość jego obywateli wspierała, jak długo naziści wygrywali wojnę.

Palestyńczycy i Hamas są dziś w podobnej sytuacji. Ich ideologia nienawiści do Żydów niewiele różni się od ideologii nazistów przedstawionej w filmie Glazera. Ich zbrodnie 7 października zostały popełnione w ramach bezwstydnego przejawu barbarzyństwa, które ludzie zarządzający Auschwitz faktycznie starali się ukryć przed światem. Ponieważ jednak „przebudzona” ideologia uważa Palestyńczyków za intersekcjonalne ofiary, a Izraelczyków za ich prześladowców, modna opinia jest nieugięta, że wojna mająca na celu wykorzenienie Hamasu musi się zakończyć, a Żydzi muszą w przyszłości zostać poddani większym okrucieństwom, jeśli nie zostać zabici i pozbawieni swojej ojczyzny „od rzeki do morza”, jak żądają tego proterrorystyczne tłumy.

Niestety, w 2024 r. nie było dumnego Żyda, który w dalszej części ceremonii zaprzeczyłby i potępił Glazera, tak jak Chayefsky zrobił to reagując na wystąpienie Redgrave w 1978 r. Steven Spielberg miał szansę coś powiedzieć, ale zdecydował się trzymać swojego scenariusza. We współczesnym Hollywood skargi, że Żydzi są wymazywani przez „przebudzony” katechizm, który jest nierozerwalnie powiązany z antysemityzmem w nowej religii „różnorodności” Oscarów, są ignorowane. To celebryci „jako Żydzi” wygłaszają swoje nienawistne kazania z ambony, a ci, którzy opowiadaliby się za sprawiedliwością sprawy Izraela, są marginalizowani.

Ludzie tacy jak Glazer, których wysiłki mają na celu pomóc przetrwać i zwyciężyć grupom współcześnie praktykującym ludobójstwo Żydów – i to „jako Żydzi” – są hańbą i zasługują na to, by w historii wspominać ich z potępieniem wraz z najgorszymi przykładami tych, którzy zdradzili własny naród. Ilustrują także moralną deprawację artystów i intelektualistów, którzy zostali porwani przez ideologię umożliwiającą zjadliwą formę antysemityzmu udającego obronę praw człowieka.


Jonathan S. Tobin jest redaktorem naczelnym amerykańskiego magazynu JNS (Jewish News Syndicate).


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


TikTok: China’s Instrument of War


TikTok: China’s Instrument of War

Gordon G. Chang


  • If you have TikTok on a device, you are getting what the Communist Party of China (CCP) wants you to see. The Chinese regime has used its algorithm to disseminate pro-Hamas disinformation, Russian narratives about the Ukraine war, and other pro-CCP propaganda. The Party also uses the app to try to destroy America’s young, by flooding them with messages promoting illegal drug use, self-harm, and even suicide.
  • The TikTok bill… does not violate the First Amendment…. Congress is not trying to regulate what appears on the app…. it does not regulate the content of what is posted.
  • China’s Communist Party this month mobilized TikTok’s American users, with deceptive messages, to contact their elected representatives to block the House legislation. Users did so in droves. Imagine if TikTok, in different circumstances, were to push China’s other political messages, such as urging the abandonment of, say, Taiwan.
  • China has even weaponized TikTok, turning it into an instrument of war. The CCP wages what it calls “unrestricted warfare” against America.
  • The Communist Party of China has no constitutional right to attack America.

If you have TikTok on a device, you are getting what the Communist Party of China wants you to see. The Chinese regime has used its algorithm to disseminate pro-Hamas disinformation, Russian narratives about the Ukraine war, and other pro-CCP propaganda. The Party also uses the app to try to destroy America’s young, by flooding them with messages promoting illegal drug use, self-harm, and even suicide. (Photo by Michael M. Santiago/Getty Images)

Yesterday, March 13, the U.S. House of Representatives passed the “Protecting Americans from Foreign Adversary Controlled Applications Act” by a vote of 352 to 65, with one member voting present.

It was a victory for the United States.

The bill, H.R. 7521, requires the “qualified divestiture” — as determined by the president — of any company controlled by a foreign adversary, within 180 days. The proposed act specifically mentions TikTok, a wildly popular video-sharing app, and its Chinese parent ByteDance Ltd. as such companies.

The bill also provides that the president may designate social media apps as “subject to the control of a foreign adversary” and therefore covered by the divestiture rule.

If a divestiture does not occur during the 180-day period, the legislation prohibits U.S. app stores and web hosting services from providing a designated app to the public.

Proponents of the legislation want to make sure that TikTok can never again send data of its American users — now numbering 170 million — to China. TikTok CEO Shou Chew has repeatedly denied that his app has ever done so. On January 31, for instance, he told the Senate Judiciary Committee that the app “never provided” data to China, but reporting, including an especially detailed BuzzFeed News piece from June 2022, make it clear that Chew’s numerous assurances were false.

As the Wall Street Journal reported this week, opponents of the House bill contend that TikTok had taken steps to ensure that “all U.S. user data is stored in an Oracle cloud, not overseas and that fears about the service are overblown.”

The Oracle cloud arrangement, known as “Project Texas,” has not been fully implemented and is faulty in conception.

Project Texas deals with only one of two national security threats posed by the most powerful social media platform in history. “Never has the world seen a social media app spread more wildly—or an algorithm that anticipates your desires more precisely—than TikTok,” Axios wrote March 2022.

If you have TikTok on a device, you are getting what the Communist Party of China (CCP) wants you to see. The Chinese regime has used its algorithm to disseminate pro-Hamas disinformation, Russian narratives about the Ukraine war, and other pro-CCP propaganda. The Party also uses the app to try to destroy America’s young, by flooding them with messages promoting illegal drug useself-harm, and even suicide. As Australia-based national security analyst Paul Dabrowa tells Gatestone, the TikTok algorithm “exacerbates mental health issues of U.S. teens and makes them hate democracy.”

“The Chinese Communist Party employs TikTok as a Trojan Horse to infiltrate, propagandize, and subvert America,” Kerry Gershaneck, author of Political Warfare: Strategies for Combating China’s Plan to “Win Without Fighting,” told me this month.

There’s no doubt that TikTok is powerful. China’s Communist Party this month mobilized TikTok’s American users, with deceptive messages, to contact their elected representatives to block the House legislation. Users did so in droves. Imagine if TikTok, in different circumstances, were to push China’s other political messages, such as urging the abandonment of, say, Taiwan.

Beijing has even allowed TikTok to be employed for dirty political tricks. Supporters of Joe Biden, a presidential candidate at the time, used TikTok to disrupt at least one Trump campaign event, in Tulsa in June 2020.

The 2024 Annual Threat Assessment of the U.S. Intelligence Community, released by the Office of the Director of National Intelligence on the 11th of this month, reports that China also used the app to interfere in the 2022 mid-term elections in the U.S. In testimony on the following day, Director of National Intelligence Avril Haynes said that she could not rule out the Chinese Communist Party using TikTok in the upcoming election.

China has even weaponized TikTok, turning it into an instrument of war. The CCP wages what it calls “unrestricted warfare” against America.

“Unrestricted warfare” is apt. Radio Free Asia reported in August 2020 that a People’s Liberation Army intelligence unit, working out of China’s now-closed Houston consulate, was using big data to identify Americans likely to participate in Black Lives Matter and Antifa protests, and then sent them “tailor-made” videos on how to organize riots. Related reporting reveals the videos were distributed by TikTok.

Fomenting street violence in another country is an act of war.

How important is the TikTok algorithm to the Chinese regime? President Donald Trump tried to force a sale of the app to Oracle in 2020. The deal floundered not over price but over control of the algorithm.

Powerful voices have spoken out in opposition to Congressional action on TikTok, notably Senator Rand Paul (R-Ky). On March 8th he signaled that he opposed the TikTok legislation on constitutional grounds, posting “Why not just defend the First Amendment?”

Maria Cantwell (D-Wash), who as chair of the Senate Commerce Committee will consider the House bill, said she would “try to find a path forward that is constitutional and protects civil liberties.”

The TikTok bill, however, does not violate the First Amendment.

Of course, people creating and posting videos are entitled to First Amendment protections, but Congress is not trying to regulate what appears on the app. As FCC Commissioner Brendan Carr and others have pointed out, the TikTok bill regulates the conduct of ByteDance and TikTok; it does not regulate the content of what is posted.

Some have complained that the bill delegates too much power to the president, but the Constitution gives the Commander in Chief broad powers to protect America from foreign adversaries and enemies. Moreover, the proposed act contains safeguards limiting the president’s discretionary powers.

In short, the Communist Party of China has no constitutional right to attack America.

In August 2020, President Trump, to his credit, invoked the International Emergency Economic Powers Act of 1977 to ban TikTok.

President Biden reversed the ban, and his reelection campaign — “Biden HQ”— joined the Chinese-owned platform last month. The Democratic National Committee signed on to TikTok in March 2022. Now, even Trump does not like the attempt to get rid of the app. The former president signaled opposition in a Truth Social posting on the 7th.

It is time, however, to take TikTok from China.

Let’s remember, China’s regime has used TikTok maliciously, as in the Radio Free Asia report above.


Gordon G. Chang is the author of The Coming Collapse of China and China Is Going to War, a Gatestone Institute distinguished senior fellow, and a member of its Advisory Board.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Sword of Iron, Israel at War – Day 160 – UPDATE 14.03.2024

Sword of Iron, Israel at War – Day 160 – UPDATE 14.03.2024

TV7 Israel News



Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com