Archive | 2024/03/17

Lili Haber, przewodnicząca Związku Krakowian w Izraelu: “Kraków to moja perełka. Tu się urodziłam i czuję, że to jest moje miasto”

Lili Haber (krakow.ipn.gov.pl)


Lili Haber, przewodnicząca Związku Krakowian w Izraelu: “Kraków to moja perełka. Tu się urodziłam i czuję, że to jest moje miasto”

Anna Karp


Nie wiedziałam, że jest coś takiego jak dziadek albo babcia. Nikt ich nie miał – mówiła Lili Haber, przewodnicząca Związku Krakowian w Izraelu podczas spotkania, zorganizowanego przez krakowski oddział IPN.

13 marca przypadła 81. rocznica likwidacji getta w Krakowie. Niemcy zamordowali wówczas ponad 2 tys. Żydów, kolejne 6-8 tysięcy pognali do obozu Plaszow, a ok. 1 tys. skierowali do Auschwitz. Z 65 tysięcy osób pochodzenia żydowskiego w Krakowie pozostało zaledwie 2 tysiące.

W rocznicę tych wydarzeń krakowski oddział Instytutu Pamięci Narodowej w ramach cyklu “Archiwalne środy” zorganizował spotkanie i dyskusję z udziałem Lili Haber, przewodniczącej Związku Krakowian w Izraelu oraz profesora Łukasza Tomasza Sroki z Uniwersytetu im. Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie, autora książki „Lili Haber. Drugie pokolenie po Holokauście w Izraelu. Narodziny nowego narodu”.

Tożsamość narodowa, związki Krakowa z Izraelem oraz życie w cieniu Zagłady – to tematy, które zaproszeni goście poruszyli podczas dyskusji pod hasłem “Krakowianie z wyboru”.

Krakowianie z wyboru. Archiwalna środa z udziałem Lili Haber i prof. Łukasza Tomasza Sroki krakow.ipn.gov.pl

Dwie ojczyzny

Po wojnie społeczność żydowska w Krakowie nie była w stanie się odbudować. Wiele osób wyjechało m.in. do Izraela, w tym rodzice z 2-letnią wówczas Lili Haber (w Polsce posługiwała się imieniem Lidia).

By dotrzeć do swoich korzeni, musiała podjąć trud i na własną rękę zdobywać informacje.

Jej ojciec dopiero w 1987 roku zdecydował, że pokaże córce Kraków. Wizyta w Polsce zmieniła życie Lili, jednak pochłonięta obowiązkami życia codziennego odłożyła w czasie fascynację swoją drugą ojczyzną. Zmieniło się to dopiero po śmierci rodziców, kiedy poczuła, że to moment, by zainteresować się swoimi korzeniami. – Gdy rodzice zmarli, stwierdziłam, że jak ja nic nie zrobię, to tego świata dla nas nie będzie – mówi.

W Instytucie Polskim w Tel Awiwie zaczęła uczyć się polskiego alfabetu, a następnie czytać. Teraz czyta po polsku, nie po hebrajsku
.

.

Pokolenie bez dziadków i babć

– Nie wiedziałam, że jest coś takiego jak „pokolenie”. Nie wiedziałam, że jest coś takiego jak dziadek albo babcia. Nikt ich nie miał – wspomina Lili Haber. Mianem dziadka nazywano jedynie starszego pana w ich okolicy, jednak bez łączących ich więzów rodzinnych.

Rodzice niechętnie poruszali temat Zagłady, właściwie był to temat zamknięty lub pomijany. To częsta praktyka wśród rodzin żydowskich.

W wieku 14 lat usłyszała o skazaniu Adolfa Eichmanna. W domu nikt się tym nie zajmował, więc nie mogła dowiedzieć się niczego więcej.

Kiedy była nastolatką myślała, że każda kobieta po ślubie będzie miała znaczek na ręce (jej matka przetrwała Auschwitz). – Nie wiedziałam co to jest, wszystkie kobiety to miały – dodaje. Dopiero po jej śmierci zapytała ojca o doświadczenia matki z obozu.

Jej ojciec nie trafił do Auschwitz, ponieważ został uratowany przez Oskara Schindlera. I dopiero po emisji filmu “Lista Schindlera” rodzice wspomnieli kilka słów na temat Zagłady.

Tutaj nie jestem obca

Lili Haber zapytana o to, czym dla niej jest Związek Krakowian w Izraelu, bez zastanowienia odpowiedziała, że “całym życiem”. – Czuję, że mam to zrobić, bo pierwszego pokolenia już nie ma. Jak ja tego nie zrobię, to kto będzie pamiętał o Żydach, którzy mieszkali tu w Krakowie?

W szkołach ta wiedza jest niemożliwa do zdobycia. Stąd poczucie misji – bo gdyby nie jej praca, pamięć o tym zaginęłaby całkowicie.

Jak mówi, w Polsce czuje się swobodnie, w przeciwieństwie do innych krajów, gdzie ma poczucie wyobcowania. – Kraków to moja perełka. Tu się urodziłam i czuję, że to jest moje miasto.

– W Polsce czuję się inaczej. Jadę do Stanów i jestem obca, tutaj nie – podkreśla.

Nakłania pokolenia powojenne, by odkrywały Polskę i poznawały swoją historię, mimo uprzedzeń. Chciałaby, by poszerzały swoją wiedzę, oprócz odwiedzania cmentarzy i poruszania tematu Zagłady. I aby jedynym tematem łączącym Żydów z Polską nie był ten właśnie, tragiczny moment historyczny.

Lili Haber dodała, że w Polsce była już wiele razy, jednak nigdzie w kraju nie szanuje się i upamiętnia Żydów tak, jak w Krakowie. Wyraziła swój zachwyt i złożyła wielkie podziękowania za kultywowanie pamięci.

Obwarzanek znany w Izraelu

Profesor Łukasz Tomasz Sroka wspominał o studenckich projektach, związanych z dawną społecznością żydowską – np. dotyczących dziedzictwa kulturowego Żydów w dawnej Małopolsce. Jak mówił, studenci doszukali się ważnych informacji o ludności żydowskiej Chrzanowie, ale także w Mielcu.

Wspomniał również o wymianach studenckich z izraelskimi uczelniami, które odbywały się do czasów pandemii. A także o warsztatach na temat tradycji krakowskich. – Młodzież naszego uniwersytetu przygotowywała warsztaty dla studentów z Izraela, na przykład na temat obwarzanka. To było cudowne, bo często słuchacze uświadamiali sobie, że przecież to znają, bo ktoś o tym opowiadał w domu – relacjonował.

Studenci krakowscy mieli za to okazję poznawać Tel Awiw “od środka”.

Nawiązując do tych doświadczeń prof. Sroka mówił, że kiedy poznaje się kraj i ludzi podobnych do siebie, zmagających się z takimi samymi problemami, przeżywających podobne uczucia – nie ma miejsca na powstawanie negatywnych uczuć.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


All the News in Gaza Is Coming From Hamas

All the News in Gaza Is Coming From Hamas

Jacki Alexander


Palestinian fighters from the armed wing of Hamas take part in a military parade to mark the anniversary of the 2014 war with Israel, near the border in the central Gaza Strip, July 19, 2023. REUTERS/Ibraheem Abu Mustafa

There is no freedom of the press in Gaza. If journalists don’t follow Hamas’ guidelines for press coverage, they are arrested, beaten, and/or tortured.

These are not controversial statements; they are based on reports from Freedom HouseReporters Without BordersHuman Rights Watch, and Amnesty International.

When journalist Hajar Harb revealed doctors in Hamas’ Gaza Health Ministry were arranging illegal medical transfers out of Gaza for Palestinians who did not require medical treatment — and profiting off of them — she was harassed and threatened by both the police and by the doctors.

Fouad Jarada was arrested for writing a Facebook post critical of Hamas’ patron, Qatar. He was beaten and whipped during his detention.

Ismael el-Bozom was arrested and beaten for “drawings and writings critical of Hamas” that were uploaded to his Facebook account.

Amer Balousha was arrested for “Misuse of Technology” — a crime that does not exist in Palestinian law — for daring to post about corruption among Hamas leaders. He was beaten in custody and told, “It’s forbidden to write against Hamas, we will shoot you.”

In 2014, the Foreign Press Association called out Hamas for having “harassed, threatened or questioned [foreign reporters] over stories or information they have reported through their news media or by means of social media.” This claim was later confirmed by a Hamas official, who explained, “the security agencies would go and have a chat with these people. They would give them some time to change their message, one way or another.”

The journalists’ crime? Reporting on terrorists firing rockets from civilian areas, which meant to Hamas that these reporters were “collaborating with the occupation [i.e. Israel].”

That’s also why Al Jazeera immediately stopped an interview last year with an elderly Palestinian woman in Gaza who explained that the lack of food and water in Gaza wasn’t a result of aid not coming in. “All the aid reaches the Gaza Strip … Hamas takes everything to their homes,” she said.

Hamas not only stifles the messaging coming out of Gaza, but actively works to shape the narrative in its favor.

Just this week, Uvda — Israel’s premier investigative journalism show — divulged new information gleaned from Hamas’ plan for the October 7 attack. The New York Times previously reported on the plan, code-named “Jericho Wall,” but Uvda went further and revealed that Hamas always intended for journalists to “join the brigades and broadcast the operation in real time.”

Of course they did. In addition to providing important propaganda for domestic consumption, this allowed them to reframe their massacre of Israeli civilians as a heroic act of decolonization. Or, as they stated in their 18-page manifesto: “Operation Al-Aqsa Flood on Oct. 7 was a necessary step and a normal response…”

Hamas is well aware of the power of narrative, and is actively trying to impact public opinion in their favor. And, it’s working.

With the international media largely unable to access Gaza during the war, more outlets and individuals are relying on “independent” voices broadcasting on social media.

But true independent voices are precisely the ones that Hamas has spent the last two decades silencing. Those that are left, have simply changed their message.

So, when international media outlets utilize Gazan journalists, photojournalists, and freelancers — without the disclaimer that they are a mouthpiece for Hamas — they are complicit in spreading misinformation that has real world consequences for news consumers and for Jews far beyond Israel’s borders.

Global attacks against Jews and Jewish institutions are at an all-time high. The fuel fanning these flames is the inaccurate reporting about Israel, oftentimes based on Hamas’ narrative:

Famine. Genocide. Ethnic cleansing. Al-Ahli hospital. Stealing Palestinian organs.

These false accusations have led to attacks on Jews and Jewish institutions from Tunisia to Dagestan. In America, antisemitic attacks are reaching “historic levels” according to FBI Director Christopher Wray — and that was four months ago.

Mainstream media organizations know that the news they are getting from Gaza is compromised. It’s tainted by Hamas’ oversight. Yet, they continue to amplify and legitimize these messages by giving them a platform, without even the bare minimum of a disclaimer.

So, the next time you read or watch news coming out of Gaza, here is your disclaimer: Hamas approves this message.


The author is the CEO and President of HonestReporting.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Magdalena Kusztal odwołana z Instytutu Polskiego w Tel Awiwie. MSZ tłumaczy to “oceną działań”

Magdalena Kusztal. (Fot. Paweł Małecki / Agencja Wyborcza.pl)


Magdalena Kusztal odwołana z Instytutu Polskiego w Tel Awiwie. MSZ tłumaczy to “oceną działań”

Grzegorz Walczak


Niecały rok kielczanka Magdalena Kusztal kierowała Instytutem Polskim w Tel Awiwie. Niedawno, jak dowiedziała się “Wyborcza”, została odwołana ze stanowiska przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych.
Magdalena Kusztal, wieloletnia dyrektorka Kieleckiego Centrum Kultury, na stanowisko dyrektorki Instytutu Polskiego w Tel Awiwie została powołana na początku marca 2023 roku. Otrzymała stopień dyplomatyczny radcy. Zachwalał ją sam Piotr Wawrzyk, wówczas wiceszef MSZ oraz poseł Prawa i Sprawiedliwości ze Świętokrzyskiego, który kilka miesięcy później został bohaterem tzw. afery wizowej. – Ma do tego wyjątkowe kompetencje. Jest animatorką kultury, a tym głównie zajmują się Instytuty Polskie, animacją polskiej kultury w danym kraju oraz inicjowaniem i koordynowaniem współpracy między oboma krajami. Trudno o lepszą osobę – rekomendował “Wyborczej” nową szefową instytutu.

Niedawno, po blisko roku piastowania funkcji, Magdalena Kusztal została jednak odwołana.

Odwołanie Magdaleny Kusztal. “Ocena działań” i “najpilniejsze potrzeby”

Przyznaje to biuro prasowe rzecznika MSZ.

“Na podstawie informacji przekazanych przez Biuro Spraw Osobowych MSZ potwierdzamy, że biorąc pod uwagę ocenę działań oraz najpilniejsze potrzeby polskiej służby zagranicznej w obszarze dyplomacji publicznej oraz promocji kulturalnej, Pani Magdalena Kusztal została odwołana ze stanowiska Dyrektora Instytutu Polskiego w Tel Awiwie z dniem 29 lutego 2024 r” – czytamy w przesłanej nam odpowiedzi.

MSZ nie wskazuje, co konkretnie kryje się pod “oceną działań” i “najpilniejszymi potrzebami”.

Wiadomo, że pełniącą obowiązki dyrektora została Anna Raduchowska-Brochwicz, dotychczasowa wicedyrektor. Z odwołaną dyrektorką nie udało nam się w piątek skontaktować.

Przez wiele lat była dyrektorką KCK

Magdalena Kusztal przez wiele lat kierowała Kieleckim Centrum Kultury. W 2019 roku została dyrektorem Departamentu Kultury i Dziedzictwa Narodowego Urzędu Marszałkowskiego w Kielcach po tym, jak Prawo i Sprawiedliwość przejęło władzę w Sejmiku Województwa Świętokrzyskiego. Stanowisko dyrektorskie w urzędzie marszałkowskim straciła na początku 2022 roku, ale formalnie pracowała tam jeszcze do wakacji. Wtedy przeszła do podległej marszałkowi Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com