Archive | 2014/12/09

Adam Erdheim fotografie.

Adam Erdheim fotografie.

Galeria zdjec: Bazar Różyckiego in b/w

Bazar Różyckiego in b/w foto: Adam Erdheim

Prawa strona Warszawy
Od wielu lat, odwiedzając miasto w którym się urodziłem, trzymałem się jego lewej strony którą znam i z którą kojarzy mi się moja młodość. Miasta prawą stronę znałem tylko w okolicy Zoo, Stadionu Dziesęciolecia i z odwiedzin u kilku znajomych na Saskiej Kępie. No i raz z tej okazji że rodzice dali mi pieniądze na dżinsy, z jedej wizyty na Bazarze Różyckiego na początku lat 60-tych.

 

Kiedy będąc w Warszawie w pażdzierniku tego roku zobaczyłem notatkę o otwarciu Muzeum Pragi, pomyślałem sobie że to może być ciekawe żeby obejrzeć tą dla mnie egzotyczną cześć miasta. Pojechałem więc na otwarcie tego muzeum. Okazało sięże samo muzeum ma tą samą koncepcję wystawy co Muzeum Historii Żydów Polskich t.zn. jest w pełni wirtualne i tak jak MHŻP było na poczatku, prawie całkowicie puste. Tyle tylko że na Pradze nie ma potrzeby wystawiania takiej szopki jak obecnie w MHŻP, bo już z tarasu muzeum widać prawdziwy zabytek tej dzielnicy, Bazar Różyckiego.

Bazar Różyckiego in b/w foto: Adam Erdheim

Podczas gdy MHŻP jest muzeum ludzi umarłych to Bazar Różyckiego jest umierającym muzeum. Są coprawda różne koncepcje reanimacji bazaru. Jedym z pomysłów młodych architektów jest zagospodarownie terenu bazaru nowymi budkami ustawionymi w kształcie gwiazdy Dawida, z fontanną w środku i z pomnikiem Juliana Różyckiego. Nie powiem co ja osobiście o tym sądzę bo tych słów webmaster i tak nie dopuści do publikacji. Ale słyszałem już co różni prażanie o tym myślą. Zgadnijcie sami.

 

 

 

Przy okazji dowiedziałem sie jednak trochę więcej o historii tej częsci miasta która w swoim czasie była bardzo żydowską dzielnicą, okresami prawdopodobnie z wiekszością ludności żydowskiej. Założyciel bazaru, pan Rózycki, żyd na tyle mądry że nigdy nie wpadłby na pomysł ustawiania straganów w kształcie gwiazdy Dawida.
Fotograficzne spacery po bazarze i wysiłek który włozyłem namawiając sprzedawców na fotografowanie musiałem sobie wynagrodzić dobrym objadem w małej knajpie tóż za rogiem Ząbkowskiej i Targowej, rzut beretem do bazaru.

Pyzy Pani Krysi

Pani Krysia foto: Adam Erdheim

Pyzy pani Krysi (tej na lewo na zdjęciu zza lady) wsparte pierogami i szarlotką z herbatą postawiły mnie zowu na nogi. A przy okazji dowiedziłem się że w soboty gra tam warszawska kapela więc miałem powód do jeszce jednej wyprawy na Pragę. I chyba nie ostatniej.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Żyd, odwieczny wróg Polaka

Żyd, odwieczny wróg Polaka

Rafał Kalukin


Fragment plakatu antysemickiego z czasów wojny polsko-bolszewickiej

Współczesny polski antysemityzm nie potrzebuje Żydów. Nienawiść najlepiej rośnie, gdy karmi się sama sobą.

Antysemityzm nie urodził się nad Wisłą, choć pierwotne uprzedzenia przyszły do nas wraz z chrześcijaństwem. Jednak Żydzi prześladowani na zachodzie Europy wybrali właśnie Polskę na schronienie.

Scenariusze pogromów przyszły potem ze Wschodu, przećwiczone w carskiej Rosji. Towarzyszyły im teorie o żydowskim spisku, zawarte w spreparowanych przez ochranę „Protokołach mędrców Syjonu”. Rasistowskich teorii o wyższości rasy aryjskiej dostarczyli pruscy i austro-węgierscy ideologowie. To wkład Zachodu.

To wszystko zmieszało się w Polsce, by stworzyć polski antysemityzm. Antysemityzm, o który jesteśmy gotowi spierać się do upadłego, ale którego przez lata nikt wyczerpująco nie próbował opisać. Dopiero co wydane, monumentalne, ponad 800-stronicowe dzieło Aliny Całej „Żyd – wróg odwieczny? Antysemityzm w Polsce i jego źródła” wypełnia tę lukę. W sposób pasjonujący, ale chwilami budzący 
wątpliwości.

Polskość jako nieżydowskość
Dla pierwszych polskich ideologów nacjonalizmu asymilujący się Żyd wtopiony w narodową wspólnotę stanowi śmiertelne zagrożenie. „Milszy nam ciemny ortodoks żyd, aniżeli cywilizowane zero, bo pierwszy wierzy w coś, jest czymś, a drugi nie daje żadnej gwarancyi. Dla geszeftu sprzeda, przeszachruje wszystko, gdyż jest zwolennikiem bezwzględnego, podłego utylitaryzmu” – pisał pod koniec 
XIX wieku autor „Roli”, pierwszego na polskich ziemiach periodyku otwarcie 
antysemickiego.

W Boże Narodzenie 1881 r. dochodzi w Warszawie do pierwszego pogromu na ziemiach polskich. Zaczęło się od 
plotki, że w kościele św. Krzyża na Krakowskim Przedmieściu grasuje żydowski kieszonkowiec.

Okrzepnięcie rasistowskiego antysemityzmu nadejdzie wraz z Narodową Demokracją. Pisze autorka „Żyda – wroga odwiecznego”: „Polskość zaczęła być definiowana w kategoriach negatywnych – w tym jako przeciwieństwo »żydowskości« i bez tego przeciwieństwa nie mogła się już obejść. Gdyby ówczesnym Polakom zabrać Żydów, wielu z nich przestałoby wiedzieć, kim naprawdę są. (…) Patriotyzm coraz powszechniej wyrażał się nie tyle w dumie narodowej, ile we wrogości do innych, a praca organiczna, dawniej ukierunkowana na rozwiązywanie problemów społecznych, przez endeków została przekierowana na zwalczanie innych 
narodowości”.

O uskrajnienie antysemityzmu autorka oskarża Romana Dmowskiego, dowodzącego, iż Żydzi zagrażają Polakom już nie ze względu na spiski, a całym swoim istnieniem. „Pozwoliło to skupić się na propagowaniu nienawiści, której cel był dość mglisty” – pisze Alina Cała.

Owa nienawiść, stopniowo narastająca, obudowywana kolejnymi wątkami, splatająca się co rusz ze starymi kliszami ludowego antysemityzmu, prowadziła do tragedii – Jedwabnego, polskiej obojętności na Zagładę, pogromu kieleckiego. 
Na gruncie tej nienawiści polscy komuniści szukali społecznej legitymizacji, co skończyło się Marcem ’68.

Według Aliny Całej ta nienawiść jest nadal obecna we współczesnej Polsce. A to, że Żydów pozostało nad Wisłą niewielu, nie ma większego znaczenia. „Antysemityzm jest zamkniętym konstruktem, żywi się sam sobą” – pisze.

Pan Jezus był Polakiem
Jeszcze jako studentka etnografii Alina Cała ruszyła w 1975 r. na polską prowincję, by szukać śladów kultury żydowskiej.

– Chciałam napisać pracę magisterską o Żydach, ale nie miałam sprecyzowanego tematu – wspomina. – To była materia nieopisana, kultura żydowska już nie istniała. Wymyśliłam sobie, że pojadę w teren porozmawiać z chłopami pamiętającymi żydowskich sąsiadów. To, co od nich usłyszałam, przeszło moje oczekiwania.

Efektem tych wypraw (ostatnia miała miejsce w 1984 r.) była książeczka „Wizerunek Żyda w polskiej kulturze ludowej”. Pionierska, utrwalająca podane z pierwszej ręki przez odchodzące pokolenie relacje o polsko-żydowskim sąsiedztwie. To fascynujący zbiór ludowych mitów, stereotypów, wyobrażeń. Świadectwo zmagań polskiego chłopa z lękiem przed obcym, ale zaprawionym ciekawością wobec innej kultury i podziwem dla jej żywotności. Postawa antysemicka jest w tych relacjach wszechobecna, choć jest to antysemityzm bez rasowej nienawiści.

Niektóre relacje budzą grozę: „Przed wojną to oni się panoszyli. Panami byli. Jak policjant polski zabił dwuletnie dziecko u nas, to dopiero krzyku narobili! Po sądach go ciągali, aż go skazali na długie więzienie”.

Inne – zażenowanie: „W jednym mieście Żydzi złapali dwie dziewczynki i zamknęli je w piwnicy, chcieli potem uzyskać krew do macy, do swojego szczęścia. Ale Polacy dobijali się do drzwi i Żydzi musieli dziewczynki wypuścić. Żydzi mieli urządzenie do wytaczania krwi: beczka z gwoździami. W środku beczki znajdował się człowiek. Jak beczka turlała się po ulicy, to gwoździe kłuły ofiarę i otrzymywano krew”.

Kolejne rozczulają. Alina Cała zarejestrowała taką rozmowę w podprzemyskiej wsi wydobywającą cały paradoks napięcia pomiędzy Polakiem katolikiem a starotestamentowym innowiercą:
– Ale Pan Jezus też był Żydem.
– No tak, ale przecież dał się ochrzcić!
– I przechrzcił się? Czyli był Polakiem, tak?

W relacjach zebranych wówczas przez Alinę Całą można odnaleźć zapowiedź późniejszych gorących debat. Jest wspomnienie mordów na Żydach ocalałych z Holokaustu, jest nawet wzmianka o poszukiwaczach żydowskiego złota rozkopujących teren po obozie zagłady 
w Sobiborze.

Antysemici realni i „tolerujący”
Od tamtych czasów minęła cała epoka, a książki Jana Tomasza Grossa przewartościowały myślenie o stosunkach polsko-
-żydowskich, przy okazji radykalizując dyskurs i wyostrzając ostrość tez. W „Żydzie – wrogu odwiecznym” ten trend jest wyraźny.

Opowieść o współczesnym antysemityzmie Alina Cała zaczyna od wspomnienia marcowych pogrobowców, którzy 
w 1981 r. organizują się w inspirowanym przez SB Zjednoczeniu Patriotycznym Grunwald. Z tego środowiska wyjdzie grono żydożerców zapełniających antysemickie pisemka, które rozplenią się po 1989 r. Ludzie z Grunwaldu pojawią się w 1990 r. w sztabie wyborczym Stanisława Tymińskiego, niektórzy trafią w orbitę Radia Maryja. Alina Cała odtwarza wnikliwie te tropy, pokazując, że na gruncie antysemickim „Trybuna Ludu” spotyka się z „Naszym Dziennikiem”.

Autorka schodzi znacznie głębiej, do wydawniczego podziemia lat 90., opisując nazistowskie fanziny, ruch skinheadów, rasistowskie ekscesy. I tu zaczyna się problem: w tej samej przestrzeni bowiem umieszcza otumanionego nastolatka bredzącego o gazowaniu Żydów i Lecha Wałęsę cynicznie wzywającego w kampanii prezydenckiej 1990 r. swojego konkurenta Tadeusza Mazowieckiego do ujawnienia pochodzenia. Antysemici Bolesław Tejkowski i Leszek Bubel pojawiają się obok polityków prawicy, np. działaczy ZChN Marcina Libickiego i Michała Kamińskiego – ci ostatni dlatego, że mają w życiorysach epizody w radykalniejszych narodowych organizacjach.

Przedmiotem największych kontrowersji stanie się pewnie zamieszczony na końcu aneks. Odnajdujemy całą plejadę ewidentnych antysemitów z różnych nurtów – od Ryszarda Gontarza po Stanisława Michalkiewicza. Ale pomiędzy nimi jest m.in. Marek Jurek (bo publikował przed laty w nacjonalistycznej „Myśli Polskiej”) oraz polityk PiS Mariusz Kamiński (bo kierował kiedyś Ligą Republikańską, której aktywiści ponoć wygłaszali antysemickie przemówienia w jakimś klubie dyskusyjnym, co – jak zaznacza Cała – „łączono” z podpaleniem warszawskiej synagogi). Wyliczanka antysemitów nie ominęła nawet byłego premiera Jana Olszewskiego, adwokata w procesach politycznych PRL, który pokonał długą drogę od październikowej lewicy, poprzez Klub Krzywego Koła i działalność w loży masońskiej, aż po niepodległościową prawicę w III RP. W latach 90. stał na czele Ruchu Odbudowy Polski. Alina Cała przyznaje, że w programie ROP „nie było akcentów antysemickich”, zarzuca jednak Olszewskiemu, że „tolerował” w szeregach partii antysemitów, takich jak Zygmunt Wrzodak. Ta logika prowadzi donikąd, a radykalizm Aliny Całej zapewne sprawi, że jej skądinąd doniosła książka zostanie odrzucona przez prawicę odległą od antysemickiej patologii.

Jan Paweł II w odwrocie
Bardziej zniuansowany jest rozdział o polskim Kościele. Autorka podkreśla wielką rolę Jana Pawła II w odcinaniu wielowiekowej antysemickiej narośli, choć zaznacza, że jego przesłanie przyjmowane było nieraz opacznie. Dowodzi: „Promowanie przez Jana Pawła II posoborowych zmian wywołało ferment intelektualny w polskim Kościele. Nowe prądy widać było na uczelniach katolickich, które mierzyły się z problemem antysemityzmu w sposób dwojaki. Po pierwsze, próbowały zwalczać to zjawisko przez poszukiwanie teologicznych związków chrześcijaństwa z judaizmem i historią Żydów. Po drugie, usiłowały przewartościować sygnały nadsyłane z Watykanu, tworząc dyskurs, w którym można pogodzić antysemityzm z potępieniem antyjudaizmu”.

Inaczej mówiąc: Żydzi nie są już winni ukrzyżowania Chrystusa, ale ciągle pozostają zagrożeniem dla naszej substancji narodowej. Ślady takiego myślenia autorka odnajduje w wypowiedziach prominentnych hierarchów z prymasem Glempem i abp. Michalikiem na czele, tekstach powstających na KUL oraz publikowanych w prasie katolickiej. Ów ukryty antysemityzm, posługujący się aluzją i niedopowiedzeniem, nadal pozostaje grzechem polskiego Kościoła. Efekty są widoczne: otwarcie antysemicka aktywność o. Rydzyka jeszcze niedawno była przedmiotem nieśmiałej „duszpasterskiej troski” ze strony episkopatu, dziś można jednak odnieść wrażenie, że cieszy się poparciem większości hierarchów.

Historia się nie skończyła
Więc jak to jest z tym naszym antysemityzmem? Rośnie czy maleje? Są powody do optymistycznych wniosków. O ile jeszcze w 2005 r. ledwie 20 proc. Polaków badanych przez CBOS deklarowało sympatię dla Żydów, a 50 proc. – antypatię, to już trzy lata później procent sympatyków przeważył.

Skąd ta nagła zmiana? Być może – w przewrotny sposób – należałoby docenić dzieło Jarosława Kaczyńskiego? Dopuszczenie Ligi Polskich Rodzin do obozu władzy oraz Radia Maryja do medialnego mainstreamu sprawiło, że cała Polska wreszcie mogła zakosztować, jak smakuje tułająca się dotąd po wydawniczych marginesach antysemicka endecka tradycja. Obraz wszechpolaków zamawiających podniesioną dłonią pięć piw stał się jedną z ikon IV RP.

Z drugiej strony, polski antysemityzm jest daleki od zastygnięcia. Opowieść Aliny Całej kończy się na roku 2010, a więc nie obejmuje ubiegłorocznego wielotysięcznego Marszu Niepodległości, któremu towarzyszyły próby rehabilitacji endeckiej tradycji w jej najradykalniejszym, ONR-owskim wydaniu.

Czy współczesna endecja, stawiająca w centrum kwestię narodowych interesów, jest w stanie skutecznie porzucić 
antysemityzm?

– Tego nie wiem – mówi Alina Cała. – Ale jestem pewna, że jeśli ktoś zamyka się w obrębie własnej wioski i chce widzieć tylko to, co roztacza się od jednego jej krańca do drugiego, to niewiele zobaczy i niewiele z naszego świata zrozumie.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Outrage in France after brutal attack against Jewish couple near Paris

Outrage in France after brutal attack against Jewish couple near Paris

, the Paris suburb where the attack took place,

France is in shock after a young Jewish couple was assaulted in what police are treating as an anti-Semitic attack.

Two adult men from Créteil, the Paris suburb where the attack took place, have been arrested by police in connection with the crime while a third suspect is still being sought.
The attack occurred on Monday. Three men armed with a pistol and a shotgun stormed the home of a Jewish family in Créteil, one of the eastern outskirts of French capital. After knocking on the door of the apartment and then breaking in, they demanded money and shouted anti-Semitic insults.

One of the sons in the family, 21 years of age, was there at the time with his 19-year-old girlfriend while the parents were away. One of the assailants proceeded to withdraw money from the nearest ATM with the couple’s stolen debit cards while the two others remained in the apartment with the couple. The duo then raped the woman and tied up the man. After hearing them scream, a neighbor called the police.

According to a report by France’s BFM website, the assailants targeted this particular couple because they mistakenly thought the male victim, a salesman at a popular clothing store at the Creteil mall, was the store’s manager and had access to large amounts of money. Before the rape, the men demanded that the couple hand over their credit cards and codes, the couple later told police.

“Tell us where you hide the money,” said one of the assailants during the robbery, according to one of the victims’ friends in the BFM report. “You Jews always have money.”

Reactions

The French Jewish umbrella organization CRIF strongly condemned what it termed “a savage anti-Semitic aggression” and urged authorities to act against growing anti-Semitism in the country:

“Anti-Semitism is continuing to rage across our country: Anti-Semitic prejudice is becoming stronger and increasingly perturbing, as revealed a recent survey of Fondapol/Ifop about anti-Semitism in France. We call for a specific plan to be urgently put in place whose aim it must be to deploy unprecedented judicial and police measures to reverse this trend. The CRIF expresses its support to the victims and their families,” the CRIF statement said.

France has seen a sharp rise in anti-Semitism in recent years, and it flared particularly during this Israeli military operation in the Gaza Strip, with violent protests in Paris and other French cities.

On Thursday, French Prime Minister Manuel Valls condemned the attack as “vile” and said that it demonstrated that the fight against anti-Semitism was a daily struggle.

Interior Minister Bernard Cazeneuve said in a statement on Wednesday that the attack’s “anti-Semitic nature seems proven” as the assailants had “started with the idea that being Jewish means having money.”


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com