Archive | 2014/12/18

…dziękujemy Iranowi za zaopatrzenie nas w broń i pociski rakietowe

Wysocy rangą funkcjonariusze Hamasu na obchodach 27. rocznicy tego ruchu: Nie uznamy tworu syjonistycznego ani nie zadowolimy się państwem palestyńskim w granicach 1967 r.; dziękujemy Iranowi za zaopatrzenie nas w broń i pociski rakietowe

 


Z wideo parady wojskowej w Gazie (źródło: Youtube.com/watch?v=ojmbZwamO4s, 12 grudnia 2014)

W dniach 12-14 grudnia 2014 r. Hamas obchodził 27. rocznice powstania licznymi marszami i wiecami w całej Strefie Gazy, w których uczestniczyły dziesiątki tysięcy ludzi. W głównym wiecu w północnej części Strefy uczestniczyło według doniesień 100 tysięcy ludzi [1]. Obchody rocznicowe obejmowały także dużą paradę wojskową militarnego skrzydła Hamasu, Brygad Izz Al-Din Al-Kassam [2].

Wysocy rangą przedstawiciele Hamasu, którzy przemawiali podczas marszy i wieców, podkreślali, że ruch ten nigdy nie uzna tworu syjonistycznego ani nie zadowoli się państwem palestyńskim w granicach 1967 r. i wzywali do kontynuowania marszu na drodze oporu i dżihadu aż cała Palestyna, od rzeki do morza, zostanie wyzwolona. Rzecznik Brygad Al-Kassam, Abu Ubaida, dziękował Iranowi za zaopatrzenie Hamasu w fundusze, broń i pociski rakietowe, pomagając w ten sposób w zbudowaniu armii z wieloma nowoczesnymi jednostkami. Oświadczył także, że Hamas wkrótce doprowadzi do uwolnienia więźniów palestyńskich przez umowy o wymianie więźniów.

Mówcy ostrzegali równocześnie przed nieuchronnie zbliżającą się “eksplozją”, jeśli Gaza nie dostanie obiecanych funduszy na odbudowę. Nie szczędzili krytyki Autonomii Palestyńskiej (AP) i jej przywódcom, nazywając ich „zdrajcami” i wzywając ludność Zachodniego Brzegu do powstania przeciwko nim [3].

Należy zauważyć, uderzający fakt nieobecności na tych obchodach rocznicowych przywódcy biura politycznego Hamasu, Chaleda Maszaala, podczas gdy rzucało się w oczy zaangażowanie i publiczne uczestnictwo wysokiego rangą funkcjonariusza Mahmouda Al-Zahhara i rzecznika Brygad Al-Kassam, Abu Ubaidy. Nagrane przemówienie Maszaala miało zostać nadane podczas wiecu w Hebronie, ale wiec ten został odwołany po interwencji AP i izraelskiego aparatu bezpieczeństwa [4]. Specjalny wywiad z Maszaalem z okazji rocznicy został zamieszczony na witrynie internetowej tuby Hamasu „Al-Risalah” [5].

Poniżej podajemy przetłumaczone fragment przemówień funkcjonariuszy Hamasu i zdjęcia z rozmaitych wieców i marszy oraz z parady wojskowej:

Mahmoud Al-Zahhar: Palestyna rozciąga się od Egiptu do Libanu i od Jordanii do morza; ustanowimy nasze rządy na Zachodnim Brzegu

Przemawiając na wiecu 12 grudnia w Chan Jounes, członek biura politycznego Hamasu, Mahmoud Al-Zahhar powiedział: “Każdy, kto myśli, że uznamy istnienie tworu [syjonistycznego] lub granice z 1967 r., łudzi się… Palestyna rozciąga się od granicy egipskiej na południu do Libanu na północy i od Jordanii na wschodzie do Morza Śródziemnego na zachodzie, i nigdy nie uznamy niczego mniejszego niż to”. Powiedział ponadto: „Jeśli część naszej ziemi zostanie wyzwolona, założymy nasze państwo na tej części, nie rezygnując ani z centymetra reszty. Tak samo, jak wyzwoliliśmy Gazę i założyliśmy na niej rzeczywistą administrację, [z] armią i aparatami bezpieczeństwa, które nas bronią, zamiast wroga izraelskiego [w odróżnieniu od AP], zrobimy to samo na Zachodnim Brzegu jako wstęp do osiągnięcia całej Palestyny”.

Al-Zahhar wezwał do przyznania swobody działania ludziom na Zachodnim Brzegu, “którzy wynaleźli środki oporu, jakich okupant nigdy sobie nie wyobrażał, takie jak [ataki] pojazdami i nożami”. Ostro zaatakował także AP i jej prezydenta, oskarżając ich o zdradę ludu palestyńskiego: „Zachodni Brzeg cierpi z [powodu] dwóch konfliktów: [konfliktu] z wrogiem izraelskim, który kieruje broń na jego głowę, i [drugiego konfliktu] z AP, która wbija mu nóż w plecy, udając, że rządzi Palestyną…” Al-Zahhar wezwał ludność Zachodniego Brzegu, by „najpierw pozbyła się zdrajców, żebyśmy mogli pozbyć się okupacji”. Wezwał także Fatah, by „stał się prawdziwym partnerem w wyzwoleniu Palestyny i [trzymał się] z daleka od [wewnątrz-palestyńskich] sporów” [6].

Czytaj dalej tu: Wysocy rangą funkcjonariusze…


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


The unholy coalition of radical Islam and social Leftists in Europe

The unholy coalition of radical Islam and social Leftists in Europe

Demonstration

Two people wearing Israeli flags are told to leave by a protest organizer during a pro-Palestinian demonstration against Israel’s military action in the Gaza Strip. (photo credit:REUTERS)

What began as a submission to the Arab embargo has resulted in more than 40 years of non-stop incitement, propaganda and constant condemnation of Israel.

Israeli discourse about Europe often falls victim to generalizations. The Right claims that Europe is anti-Semitic, that Europe is already lost. The Left claims that we should not engage with European parties from the Right, falsely associating them with fascism. Reality is far more complex: Since the infamous Arab oil embargo after the Yom Kippur war, social leftists have created an unholy coalition with radical Islamists. Although efforts have been made to keep this alliance hidden, or disguised as “support for Palestine” or “legitimate criticism of Israel,” recent events in European parliaments and local city councils clearly show it is alive and well.

First, it goes without saying that there has always been an anti-Semitic base in Europe, historically rooted in religion. According to a 2012 study by the ADL, 21.6 percent of respondents in 10 major European countries – some 60 million people – agree that the Jews are responsible for the death of Jesus. However, when you include attitudes about the Jewish state, you get approximately 45% of respondents in seven European countries agreeing that “Israel is conducting a war of extermination against the Palestinians,” according to a 2011 Bielefeld University study. In addition, in the ADL study already referred to we get 31.5% of respondents in 10 countries choosing “possibly true” of three anti-Semitic stereotypes. It seems that above the basic religiously- motivated anti-Semitism, there must be another factor causing so many Europeans to hold anti-Jewish views. This is where the “unholy coalition” comes into action.

In her great book Eurabia, Bat Ye’Or (Gisele Littman) unveils the beginning of the anti-Israeli propaganda in Europe. Already amid the Yom Kippur War, in October 16, 1973, Arab countries gathered in Kuwait. The decided to raise oil prices by 400% and decrease oil production by 5% per month until Israel retreated to the 1967 borders. In light of these threats, Germany and France panicked. On November 9, nine members of the European Economic Community (ECC) issued a declaration from Brussels of three new principles regarding the Arab-Israeli conflict. The most important was the third, which stated that, “The legitimate rights of the Palestinians must be included in any peace agreement in the Middle East.” Basically, The ECC acknowledged the existence and rights of the Palestinians for the first time. This is why to this day, many high-profile European officials claim that “one of the main sources for unrest in the Middle East is the Israeli-Palestinian conflict.”

The author is a writer and researcher of anti-Semitism and Israel-Europe relations, a student of law and political science at Bar-Ilan University and an intern in the Jerusalem Center for Public Affairs.

Read more: The unholy coalition…


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Dlaczego „Ida” tak gniewa.

Dlaczego „Ida” tak gniewa. Częściowe podsumowanie dyskusji o filmie Pawła Pawlikowskiego

Karolina Wigura


IDA_IMG_6165

Dopiero wraz z licznymi recenzjami, pozytywnymi i krytycznymi, „Ida” Pawła Pawlikowskiego, jest obrazem skończonym. Wraz z nimi film rysuje mapę punktów zapalnych w debacie o stosunkach polsko-żydowskich w XX w., szczególnie w czasie II wojny światowej. I daje pojęcie o temperaturze dyskusji, która w Polsce w związku z tą tematyką panuje.

Historię młodej kobiety, która tuż przed złożeniem ślubów zakonnych dowiaduje się, że jest Żydówką*, najpierw obsypano nagrodami na kilku festiwalach, na czele z gdyńskim. Niedługo potem w prasie i na portalach internetowych na nowo rozgorzała ożywiona dyskusja o relacjach polsko-żydowskich.

Kłamstwo, uroda i polityka

Pierwszy zasadniczy spór o „Idę” rozgrywa się na linii estetyka-polityka. Z jednej strony krytycy tacy jak Tadeusz Sobolewski czy Krzysztof Varga uważają, że jest to film wysmakowany i prosty – w najlepszym tego słowa znaczeniu. Że trzeba docenić piękno kadru i urodę grających w nim aktorek: obok młodziutkiej Agaty Trzebuchowskiej znakomita jest u Pawlikowskiego Agata Kulesza, obsadzona w roli ciotki głównej bohaterki – Wandy Gruz (wzorowanej, jak sugerują niektórzy, na stalinowskiej prokuratorce Helenie Wolińskiej-Brus). I że nie jest to opowieść dziejąca się w historii, a raczej w nieprzeniknionej teraźniejszości. Z drugiej strony, m.in. Agnieszka Graff i Helena Datner wyrażały rozczarowanie, że „Ida” nie jest „politycznym filmem o historii”.

Sam Pawlikowski, gdyby zajrzeć do wywiadów, które ukazały się ostatnio w polskiej prasie, być może przychylałby się do twierdzenia, że „Ida” ma być opowieścią o Polakach i Żydach tak piękną, że czysto alegoryczną, wyniesieniem historii do poziomu moralitetu. Jak mówił, chciał zrobić film o osobie tak bardzo żyjącej w stanie łaski, że niezrozumiałej dla osób obdarzonych wiarą mniejszą niż ona. Czy mu się to udało? Trudno powiedzieć, bo główna bohaterka pokazana jest w sposób bardzo zewnętrzny, jeśli nie behawioralny. Niewiele mówi, wśród komentarzy na temat filmu pojawiały się twierdzenia, że jest bardziej medium niż bohaterką z krwi i kości. Pewne jej zachowania są zastanawiające, jak choćby wtedy, gdy ksiądz dający jej nocleg w swojej parafii pyta, czy ma ona coś wspólnego z Lebensteinami (czyli z jej rodziną). Ida odpowiada pewnym głosem: nie. Zatem kłamie? A może się zapiera?

Ale jeśli pójdziemy tropem samej debaty o filmie, to trzeba powiedzieć, że ustawienie dyskusji na osi estetyka-polityka wydaje się wynikiem nieporozumienia, i to z dwóch powodów. Po pierwsze, nie sposób zrobić filmu o stosunkach polsko-żydowskich, który nie dotyczyłby historii i wyborów moralnych. Film o zakonnicy-Żydówce i jej ciotce – stalinowskiej prokuratorce – naturalnie wpisuje się w trwającą od wielu lat dyskusję i trudno utrzymywać, że pozostaje poza nią. W tym sensie nie zgadzam się z Krzysztofem Świrkiem, który pisał, że jeśli istnieje jakiś klucz do tego filmu, to jest to klucz artystyczny, a nie historyczny czy rozliczeniowy. Ale, po drugie, warto mówić o „Idzie” jako filmie o historii i wyborach moralnych, a nie dziele politycznym lub niepolitycznym. Nie warto rozszerzać pojęcia polityki do tego stopnia, że obejmuje wszystko (a zatem, być może, nie obejmuje niczego).

Chrystianizacja Zagłady

Druga linia sporu związanego z „Idą” dotyczy zarzutu, że film ten chrystianizuje Zagładę Żydów. Tego argumentu używają choćby Agnieszka Graff i Anna Zawadzka. Ostrzem krytyki Graff jest stwierdzenie, że film ten opowiada bardziej o „wierze (katolickiej), niż o Zagładzie (Żydów)”. Narzędziem opowieści jest estetyka, zdaniem Graff tak bardzo wyrafinowana, że odwodząca widza od myślenia, budująca atmosferę, w której nawet scena odnalezienia szczątków rodziny Idy i jej ciotki Wandy ulega odpolitycznieniu. Ta estetyka, zamiast do refleksji nad stosunkami polsko-żydowskimi, prowadzi wprost do sfery świętości, argumentuje Graff. „Punktem wyjścia i ostatnim ogniwem tych poszukiwań nie jest tu ani zbrodnia, ani żydowska czy polska tożsamość, lecz wiara, która ma to wszystko unieważnić. Film domyka naszą rozmowę o historii, o tym, co tu się stało ponad pół wieku temu, przez przywołanie sacrum: oto witraż, oto klasztor, oto figura Jezusa itd.”.

Czytaj dalej tu: Dlaczego „Ida” tak gniewa.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com