Czy Zachód pozwoli na irański program nuklearny?
Jacek Pawlicki

Nawet jeśli negocjacje nuklearne skończą się sukcesem, więźniowie polityczni w Iranie szybko z cel nie wyjdą, a trzymanie za rękę dziewczyny na ulicy nadal będzie groziło aresztem.
Mało kto liczył na cud. W poniedziałek 24 listopada w Wiedniu szefowie dyplomacji Iranu i sześciu światowych mocarstw zdecydowali, że negocjacje w sprawie irańskiego programu nuklearnego przedłużają do połowy przyszłego roku. Punktów spornych pozostaje wiele. Przez ostatnie 10 lat rokowań Iran zaklina się, że jego program nuklearny jest pokojowy i krok po kroku zbliża się do bomby atomowej, a Zachód w to nie wierzy i dusi go sankcjami.
Mocarstwo regionalne
A jednak USA, Wielka Brytania, Francja, Rosja, Chiny i Niemcy po raz kolejny zgodziły się przeciągnąć rokowania. Fiasko oznaczałoby polityczny koniec uznawanego za reformatora prezydenta Iranu Hasana Rowhani. W irańskich ośrodkach nuklearnych wznowiono by wówczas z pewnością prace nad bombą atomową – wstrzymane rok temu w ramach tymczasowego porozumienia w zamian za częściowe zniesienie zagranicznych sankcji, w tym dostęp do kilkuset milionów dolarów zysków ze sprzedaży ropy.
Na szali jest nie tylko przyszłość Bliskiego Wschodu, ale pokój w tym regionie. Reżim islamski z bombą atomową byłby dla Zachodu poważnym zagrożeniem. Iran ma spory potencjał militarny oraz wpływy w świecie szyickiego islamu – wspiera Hezbollah i Hamas, popiera syryjski reżim, ale walczy z Państwem Islamskim, stając się mimowolnym sojusznikiem USA.
Wzrostu pozycji Iranu w regionie lęka się oddany sojusznik USA, czyli Arabia Saudyjska. Także izraelski premier Beniamin Netanjahu obawia się, że jeśli ajatollahowie wejdą w posiadanie broni atomowej, mogą użyć jej przeciw państwu żydowskiemu. W 2012 r. groził atakiem na Iran, ostatecznie izraelski Mossad opóźnił program atomowy ajatollahów przez cyberataki na irańskie centrale nuklearne i zamachy na pracujących tam naukowców.
Prowadzenie rozmów jest na rękę obu stronom: Zachód wie, że Teheran nie posuwa się do przodu z atomem, a Iran może odtrąbić, że nie dał się Zachodowi rzucić na kolana. Ogłosił to właśnie najwyższy przywódca ajatollah Ali Chamenei, który od ćwierćwiecza pociąga w Iranie za wszystkie sznurki.
Czytaj dalej tu: Czy Zachód pozwoli na irański program nuklearny?
twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com


