Archive | July 2025

Israeli Official Says Some of Iran’s Highly Enriched Uranium Likely Survived US Strikes: Report

Israeli Official Says Some of Iran’s Highly Enriched Uranium Likely Survived US Strikes: Report

Ailin Vilches Arguello


A satellite image shows airstrike craters over the underground centrifuge halls of Iran’s Natanz Enrichment Facility following US airstrikes amid the Iran-Israel conflict, June 22, 2025. Photo: Maxar Technologies/Handout via REUTERS

Israeli intelligence officials have reportedly concluded that parts of Iran’s underground stockpile of highly enriched uranium likely survived last month’s US-Israeli strikes, reviving questions about how severely the attacks degraded Tehran’s nuclear capabilities.

According to the New York Times, a senior Israeli official said the country believes some of Iran’s 60% enriched uranium remains accessible at nuclear sites that were buried too deep to be destroyed in last month’s strikes.

Although Israel has long monitored Tehran’s nuclear program, the Israeli official said Iran intensified its push toward developing a nuclear weapon after Hezbollah leader Hasan Nasrallah was killed last September.

Last month, Israel launched Operation Rising Lion, a sweeping military campaign aimed at dismantling Iran’s nuclear capabilities and neutralizing what officials described as an imminent nuclear threat.

Israel’s campaign of airstrikes and covert sabotage from within Iran came on the 61st day of a 60-day deadline set by US President Donald Trump for Tehran to secure a deal through diplomacy to curb the country’s nuclear activities.

The US joined Israel’s airstrike campaign against Tehran by launching a large-scale military operation that destroyed three key nuclear enrichment facilities — Isfahan, Natanz and Fordow — ultimately leading to a US-brokered ceasefire.

In the aftermath of the strikes, intelligence and media reports on the extent of damage to Iran’s nuclear capabilities have been inconsistent and often contradictory.

According to Rafael Grossi, the head of UN nuclear watchdog the International Atomic Energy Agency (IAEA), Iran could resume producing enriched uranium within months.

Several experts have also warned that Iran likely relocated its stockpile of near-weapons-grade highly enriched uranium from the targeted sites ahead of the strikes and may now be concealing it elsewhere.

These assessments raised doubts about the effectiveness of US strikes aimed at crippling Tehran’s nuclear program.

However, US Defense Secretary Pete Hegseth said last month he was unaware of any intelligence indicating that Iran had moved its highly enriched uranium to protect it from US strikes, with preliminary assessments suggesting the attacks may have delayed Iran’s nuclear program by several months.

Other US intelligence officials have reported that Tehran’s nuclear sites were “severely damaged” during the American airstrikes.

Last week, the Pentagon announced that US strikes set back Iran’s nuclear program by as much as two years, indicating that the military operation likely met its objectives despite other assessments.

Iranian Foreign Minister Abbas Araghchi, meanwhile, acknowledged that the damage to Iran’s nuclear facilities during last month’s attacks was significant, but also said the regime was still assessing its full extent.

President Trump has said he would consider carrying out further strikes on Iran if US intelligence reveals new concerns about the country’s uranium enrichment program.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Atak Hamasu na Izrael. Przemoc seksualna była częścią strategii

Ślad ręki namalowany krwią na ścianie schronu, znajdującego się w kibucu Nir Oz w Izraelu, w pobliżu Strefy Gazy. Kibuc został zaatakowany przez terrorystów Hamasu 7 października, w wyniku czego zginęli i zostali pojmani członkowie jego społeczności. (Fot. Bernat Armangue / AP Photo)


Atak Hamasu na Izrael. Przemoc seksualna była częścią strategii

Marta Urzędowska


Zbiorowe gwałty, okaleczanie, napaści seksualne w niewoli – ofiary, świadkowie i ratownicy opowiadają w najnowszym raporcie o przemocy seksualnej, jakiej dopuszczał się Hamas podczas ataku na Izrael z 7 października 2023 r. i wobec zakładniczek porwanych do Strefy Gazy.

Raport dotyczy aktów przemocy seksualnej, do jakich doszło w czasie ataku na Izrael z 7 października 2023 r. i później – w niewoli Hamasu. Podczas ataku Hamas zabił 1,2 tys. osób, a 250 porwał do Gazy. W odpowiedzi izraelska armia do dziś prowadzi na miejscu działania odwetowe, w których zginęło 57 tys. Palestyńczyków.

Za przygotowanie raportu odpowiada grupa izraelskich ekspertek od prawa i dyskryminacji płciowej w ramach tzw. Dinah Project. Na jego czele stoją ekspertka od prawa Ruth Halperin-Kaddar, była prokurator generalna izraelskiej armii, Sharon Zagagi-Pinhas i była sędzia i wiceprokurator generalna Nava Ben-Or.

Przemoc seksualna „powszechna i systematyczna”

Autorki dokumentu przeanalizowały zeznania ofiar, relacje świadków napaści seksualnych i ratowników, którzy przybyli na miejsce ataku. Analizie poddano też wpisy w mediach społecznościowych, nagrania medyków sądowych i inne materiały.

Raport jest wyjątkowy, bo niewiele jest relacji z pierwszej ręki na temat tych wydarzeń. „Większość ofiar została na stałe uciszona” – przypominają autorki, bo ofiary nie żyją albo są zbyt traumatyzowane, by mówić.

W dokumencie udało się zebrać opowieści trzynastu kobiet i dwóch mężczyzn, którzy przeżyli niewolę Hamasu i opowiadają, że doświadczyli przemocy seksualnej albo byli jej świadkami. W raporcie cytowana jest też jedna osoba, która przeżyła próbę gwałtu podczas ataku z 7 października 2023 r., siedemnaścioro naocznych świadków i 27 ratowników, którzy pojawili się na miejscu ataków, gdzie zobaczyli ofiary wskazujące bez wątpliwości, że były poddane przemocy seksualnej.

Autorki raportu nie mają wątpliwości – przemoc seksualna stosowana przez Hamas zarówno podczas ataku jak i później, wobec zakładniczek, wskazuje, że była ona „powszechna i systematyczna”.

Pięciu cytowanych świadków potwierdza co najmniej cztery przypadki gwałtu zbiorowego. Siedmiu – co najmniej osiem innych przypadków gwałtu i poważnych napaści seksualnych, przy czym do części z nich doszło już w niewoli. Wiadomo też o co najmniej trzech innych przypadkach napaści seksualnych, a także o trzech sytuacjach, kiedy doszło do okaleczenia narządów płciowych.

Z kolei ratownicy opowiadają o zastanych w miejscach ataku ciałach rozebranych od pasa w dół, krwawiących z narządów płciowych, do których strzelano, wkładano ostre przedmioty albo podpalano. Relacjonują przypadki „wyraźnych oznak przemocy seksualnej w sześciu lokalizacjach” – na festiwalu muzycznym Nova, na pobliskiej drodze nr 232, w kibucach Beeri, Alumim, Nahal Oz i Reim.

Fizyczne napastowanie, rozbieranie do naga, gwałty

W raporcie cytowana jest Izraelka, która została zaatakowana podczas festiwalu muzycznego Nova niedaleko granicy z Gazą, gdzie liczba ofiar była największa, a terroryści godzinami mordowali i torturowali uczestników eventu. Dziewczyna opowiada, że była ofiarą napaści seksualnej, przeżyła też próbę gwałtu.

Z kolei jedna z byłych zakładniczek przetrzymywanych przez Hamas opowiada, że została zmuszona do aktu seksualnego, a wcześniej była poddawana fizycznemu napastowaniu seksualnemu. Dodaje, że była zmuszana do rozbierania się do naga – razem z sześcioma innymi zakładniczkami.

Niemal wszystkie zakładniczki opowiadają, że przeżyły fizyczne i słowne napastowanie seksualne, w tym – „niechciany kontakt fizyczny intymnych częściach ciała”. Zakładniczki relacjonują też, że grożono im przymusowym małżeństwem.

Także dwaj mężczyźni – byli zakładnicy – opowiadają, że zmuszono ich do rozbierania się i byli fizycznie napastowani. Jednemu z nich kazano też zgolić włosy na całym ciele.

Raport potwierdza, że Hamas używał przemocy seksualnej jako broni w celu terroryzowania i “odczłowieczania” izraelskiego społeczeństwa. Dokument „wytycza ścieżkę do uzyskania sprawiedliwości przez ofiary”, choć zdecydowana większość sprawców nie żyje.

Hamas oskarżony przez ONZ i MTK

Choć Hamas od początku zaprzeczał, jakoby podczas ataku dopuszczał się przemocy seksualnej na Izraelkach, już poprzednie doniesienia wskazywały, że było inaczej. Wiosną zeszłego roku misja ONZ ogłosiła, że istnieją „sensowne powody”, by wierzyć, że podczas ataku w różnych miejscach dochodziło do gwałtów i gwałtów zbiorowych, a także – że kobiety porwane do Gazy już jako zakładniczki były gwałcone i poddawane seksualnym torturom.

Jak przypomina BBC, także prokurator Międzynarodowego Trybunału Karnego oskarżył trzech przywódców Hamasu o zbrodnie przeciwko ludzkości, w formie morderstw, eksterminacji, tortur, gwałtów i innych form przemocy seksualnej.

Jednocześnie bardzo trudno jest o dowody. Jak podaje CNN, skala bestialstw, jakich dopuszczał się Hamas podczas ataku, była tak wielka, że śledczy i ratownicy często byli przytłoczeni. A że – zgodnie z żydowskim obyczajem – ciała należy chować jak najszybciej po śmierci – pierwszym celem ratowników, wśród których było wielu ortodoksyjnych Żydów, było zebranie szczątków, by mogły zostać pochowane, a nie zabezpieczanie dowodów.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


US Clamps Sanctions on Israel-bashing UN Rights Monitor Albanese

US Clamps Sanctions on Israel-bashing UN Rights Monitor Albanese

Corey Walker


Francesca Albanese, UN special rapporteur on human rights in the Palestinian territories, attends a side event during the Human Rights Council at the United Nations in Geneva, Switzerland, March 26, 2024. Photo: REUTERS/Denis Balibouse

The Trump administration has imposed sanctions against Francesca Albanese, the United Nations Special Rapporteur for the Occupied Palestinian Territories, citing the UN official’s lengthy record of singling out Israel for condemnation.

In a post on X, US Secretary of State Marco Rubio announced the sanctions under a February executive order targeting those who “prompt International Criminal Court (ICC) action against U.S. and Israeli officials, companies, and executives.” He accused Albanese of waging “political and economic warfare” against both nations and asserted that “such efforts will no longer be tolerated.”

“Today I am imposing sanctions on UN Human Rights Council Special Rapporteur Francesca Albanese for her illegitimate and shameful efforts to prompt [International Criminal Court] action against U.S. and Israeli officials, companies, and executives,” Rubio announced on X/Twitter.

“Albanese’s campaign of political and economic warfare against the United States and Israel will no longer be tolerated,” declared the Trump administration’s top foreign affairs official. “We will always stand by our partners in their right to self-defense.”  

Rubio concluded: “The United States will continue to take whatever actions we deem necessary to respond to lawfare and protect our sovereignty and that of our allies.”

The decision to impose sanctions on Albanese marks an escalation in the ongoing feud between the White House and the United Nations over Israel. The Trump administration has repeatedly accused the UN and Albanese of unfairly targeting Israel and mischaracterizing the Jewish state’s conduct in Gaza. 

Albanese, an Italian lawyer and academic, has held the position of UN special rapporteur on human rights in the Palestinian territories since 2022. The position authorizes her to monitor and report on alleged “human rights violations” by Israel against Palestinians in the West Bank and Gaza. 

Last week, Albanese issued a scathing report accusing companies of helping Israel maintain a so-called “genocide economy.” She called on the companies to cut off economic ties with Israel and warned that they might be guilty of “complicity” in the so-called “genocide” in Gaza. 

Critics of Albanese have long accused her of exhibiting an excessive anti-Israel bias, calling into question her fairness and neutrality.

Albanese has an extensive history of using her role at the UN to denigrate Israel and seemingly rationalize Hamas’ attacks on the Jewish state.

In the months following the Palestinian terrorist group’s atrocities across southern Israel on Oct. 7, 2023, Albanese accused the Jewish state of perpetrating a “genocide” against the Palestinian people in revenge for the attacks and circulated a widely derided and heavily disputed report alleging that 186,000 people had been killed in the Gaza war as a result of Israeli actions. 

The action comes as Israeli Prime Minister Benjamin Netanyahu visits Washington, where he has received a warm reception from the Trump administration. Netanyahu has been meeting with US officials to discuss next steps in the ongoing Gaza military operation. 

Gideon Sa’ar, Minister of Foreign Affairs for Israel, commended the Rubio announcement with his own post on X/Twitter, exclaiming: “A clear message. Time for the UN to pay attention!” 


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Poranny przegląd doniesień z mediów

Poranny przegląd doniesień z mediów

Uwagi Redaktora


Times of Israel informuje, że Trump pozwala decydować Netanjahu w sprawie Hamasu, ale naciska na porozumienie dotyczące zakończenia wojny.

Nie otwieram, nie mam czasu. Sprawa jest właściwie jasna. Trump i Netanjahu rozmawiali i coś powiedzieli dziennikarzom na odczepnego. (Oficjalnej konferencji prasowej po tym spotkaniu nie było, a jakby była, to informuję, że wiele razy wyjaśniałem uczniom, iż język częściej służy do ukrywania myśli niż do ich przekazywania).

Izrael kreśli nowe linie, do których IDF wycofa się w Gazie, po tym jak Hamas odmówił zaakceptowania przedstawionych wcześniej map.

Acha – gry planszowe. Spojrzę na to później, chwilowo to mało podniecające.

Iran nie będzie wolny, dopóki wszystkie kobiety nie będą wolne”; ucisk kobiet w centrum irańskiego systemu. Wywiad z brytyjsko-irańskim dziennikarzem.

Notuję: do przeczytania koniecznie, natychmiast po wstępnym przeglądzie.

Jerusalem Post: „Czas się skończył”: Netanyahu nie powinien wracać z Waszyngtonu bez porozumienia w sprawie zakładników.

No tak, dziennikarskie mondrale. Obawiam się, że to wymaga wyjaśnienia, a ja nie mam czasu. No dobrze.

Pewien internauta pod artykułem o nieświętym sojuszu marksistów i islamistów napisał:

Tylko patrząc z perspektywy lat, które minęły, ONI wszyscy robili to, co robili, dla przyziemnego koryta pełnego mamony! Wszystkie słowa, które wypowiadali i pisali – może nawet w nie wierzyli na początku – ale potem był tylko biznes…

Być może odpowiedź na ten głęboki komentarz była mało przemyślana, a brzmiała tak:

Ostrożnie, kochani, bo ja jestem teraz materiał wybuchowy, i jak mi jakiś ch… pier…., to ja mogę jakoś tak, jakby niegrzecznie. Widzisz, sympatyczny pół……któremu się wydaje, że mądry i szlachetny i wie, co pier…., to on się mnie – proszę jaśnie kutasa – naraża. Spadajcie, obywatelu mundralu, z takimi mądrościami. Gówno wiesz, gówno rozumiesz. A jest między nami różnica – ja mam po prostu więcej szacunku dla ludzi. Dla ciebie akurat mam go mało, bo ty go dla siebie samego nie masz wcale. A dlaczego – to mogłaby ci wyjaśnić Maria Ossowska, opowiadająca o Arystotelesie i cnocie oraz idei człowieka słusznie dumnego. Albo Tadeusz Kotarbiński, prezentujący na seminarium doktoranckim ideę człowieka spolegliwego. Pokój jest mały, zaledwie kilka osób. Kotarbiński już stareńki, ale ciągle młodszy niż ja dziś.

Przepraszam, że ja tak krótko, ale strasznie się spieszę, bo teksty na jutro niegotowe. Muszę zrobić korektę „kobyły” o przyjacielu, którą chcę opublikować jutro, ale najpierw muszę coś sprawdzić w życiorysie Wilama Horzycy. Pamięć jest zawodna, więc jeśli dręczy cię jakaś myśl, że ten Słowacki w Odzie do młodości ładnie to napisał – to sprawdź, czy to aby był Słowacki, czy ten drugi, jak mu tam… Jak to leciało?

„Młodości, podaj mi kulę, niech się raz jeszcze rozczulę i prawdę w oczy wygarnę.”

No tak, ten Norwid pisał bardzo pięknie. Zawsze wolałem go od innych wieszczów, a jak uczyła mnie moja matka: „Tu leży wieszcz, przechodniu, nie szcz…”

Moja cudowna żona umarła. Ona mnie zawsze pilnowała, żebym nie pisał całej prawdy. Mówiła: „Słuchaj, nie wściekaj się, nie mów ludziom prawdy w oczy, spróbuj na okrągło. Przecież wiem, że umiesz. Jak chcesz, to chcij do jasnej cholery.”

Andrzej S. Bratkowski napisał: Rozumiem, że ma Pan trudny okres, ale chyba zbyt brutalnie potraktował Pan X.

Odpowiedziałem:

Wiem, muszę próbować być powściągliwym, ale teraz to trudne, a nigdy nie byłem grzecznym chłopcem. Pamiętam ostrzeżenia mojej polonistki przed egzaminem maturalnym: „Andrzej, proszę, nie pisz, co myślisz.”

Wtedy nie było żadnych Facebooków. Pani Maria kółko polonistyczne na kilka osób miała w swoim pokoju z kuchnią. Kiedyś mieliśmy recenzować jakieś wiersze. Moja recenzja wiersza pewnego poety brzmiała tak: Trzepie poeta konia krzycząc, że  kocha, trzepie, że lubi, trzepie, że uwielbia – i wreszcie słyszymy jęk: uf, już mi lżej.
Nie będę cytował jej reakcji.

Errata:
Powinno być kapucyna, a nie konia, zaś pani Maria tonem damy odpowiedziała:

„Drogi Andrzeju, pewien typ sformułowań dozwolony jest tylko w formie kameralnej, a ten najbardziej dosadny – wyłącznie w gronie dwuosobowym. Resztę powiem ci później.”

Więc jak gdzieś kiedyś Redaktor „Listów” napisze „dziennikarskie mondrale”, to już będziecie wiedzieli. Dziennikarze, jak ten internauta, mają bardzo mało szacunku dla samych siebie i na żaden szacunek nie zasługują.

Teraz powrót do tego Irańczyka, kobiet i Iranu.


P.S. Lekturę przerwał mi telefon od Sławka. Prosił mnie, żebym mu pomógł nawrócić na ateizm jedną panią, która głęboko wierzy we wszystkie kłamstwa o Izraelu. Nie jestem misjonarzem ateizmu. Jestem tylko Redaktorem „Listów”.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Ostatni bastion: starożytne chrześcijańskie serce regionu walczy o przetrwanie


Ostatni bastion: starożytne chrześcijańskie serce regionu walczy o przetrwanie

Alberto M. Fernandez


Górska przystań

Azja jest najludniejszym kontynentem, ale jednocześnie tym, na którym chrześcijanie stanowią najmniejszy odsetek ludności. Oczywiście, żyje tu ponad dwieście milionów chrześcijan, rozciągających się od Bliskiego Wschodu po Daleki Wschód. Dwa azjatyckie państwa mają większość chrześcijańską – Timor Wschodni i Filipiny. Wyspa Flores w Indonezji jest w większości katolicka, a trzy z 28 stanów Indii – Nagaland, Mizoram i Meghalaya – mają większość chrześcijańską. Wszystkie te wspólnoty są efektem działalności misjonarskiej krajów zachodnich – od XVI do XX wieku – zarówno katolickiej Portugalii i Hiszpanii, jak i anglo-amerykańskich protestantów.

Alberto M. Fernandez
Ale istnieje też inne chrześcijańskie skupisko – żywe i jedyne tej wielkości w Azji Zachodniej – które ma znacznie starszą historię niż wspomniane wyżej regiony. Rozciąga się ono od wybrzeża Morza Śródziemnego w Koura, przez górskie miasteczko Bszarri, aż po miasto Zahlé i dalej na zachód, aż do wschodniego Bejrutu. To chrześcijańskie serce w granicach Republiki Libanu. Choć chrześcijanie stanowią około 37 procent populacji Libanu, to w tym regionie są zdecydowaną większością. Większość mieszkańców stanowią maronici, z istotną obecnością grekokatolików melchickich oraz prawosławnych.

Region ten jest podobny do, choć większy niż, terytorium kontrolowane przez chrześcijańskie milicje podczas libańskiej wojny domowej (1975–1990), znanego niekiedy jako kanton Wschodni Bejrut albo – z przekąsem – „Marounistan”. Współczesny chrześcijański Liban, podobnie jak cały kraj, pogrążony jest w głębokim kryzysie. Presja gospodarcza i polityczna, która dotyka niemal wszystkich Libańczyków, szczególnie uderza w zazwyczaj klasę średnią wśród chrześcijan, zagrażając przetrwaniu wyjątkowej, obecnie unikalnej wspólnoty.

Enklawa ta przez wieki przesuwała się na północ lub południe, kurczyła się i rozszerzała w zależności od ataków lub wsparcia ze strony sił zewnętrznych. Wiadomo, że „naród maronicki”, sławiony jako łucznicy, powitał krzyżowców w XI wieku, gdy ci maszerowali wzdłuż wybrzeża Libanu w drodze do Jerozolimy. Ci sami maronici zostali wieki później zepchnięci w najwyższe i najbardziej niedostępne górskie rejony Libanu przez tryumfujących Mameluków w XIII i XIV wieku. Przetrwali masakry w XIX wieku i głód o charakterze ludobójczym na początku XX wieku, a mimo to pozostali. I na długo przed powstaniem Republiki Libańskiej istniała już polityczna rzeczywistość na górze Liban, zamieszkiwana głównie przez druzów i maronitów.

Bywało, że także inne regiony Azji Zachodniej miały chrześcijańską większość – na przykład syryjsko-prawosławny Tur Abdin w południowej Anatolii. Jednak wojna, zamieszki i prześladowania w ciągu ostatnich dekad niemal całkowicie opróżniły te tereny z chrześcijan – tak stało się lub dzieje się obecnie w Iraku, Syrii i Ziemi Świętej. Na tle tego wszystkiego region większości chrześcijańskiej w Libanie pozostaje (na razie) nienaruszony.


Jest jak reszta Libanu – ale inny

Widać tu przydrożne kapliczki poświęcone Matce Bożej lub św. Szarbelowi, liczne kościoły i klasztory, pomniki bojownikom chrześcijańskiego ruchu oporu przeciwko najeźdźcom – Palestyńczykom i Syryjczykom. Wzgórza są często tarasowo obsadzane drzewami oliwnymi i owocowymi. Zadbane, przeważnie średnioklasowe miasta i wsie w górach i na wzgórzach przechodzą w miejski chaos i koszmarny ruch uliczny wybrzeża oraz Wielkiego Bejrutu. Korki i zanieczyszczenie powietrza są takie same w „chrześcijańskim” Jounieh, jak i w „muzułmańskiej” Hamrze czy Dahiye.


Trwały kryzys

Pięćdziesiąt lat po rozpoczęciu libańskiej wojny domowej, chrześcijańska egzystencja – a może lepiej powiedzieć: chrześcijańska niezależność decyzyjna lub autonomia – stoi przed większym zagrożeniem niż kiedykolwiek. Wynika to głównie z dwóch kryzysów: gospodarczego załamania Libanu, zapoczątkowanego kryzysem płynności w 2019 roku, oraz kryzysu politycznego, wywołanego przez dominację tzw. „szyickiego duopolu” (Hezbollah i jego sojusznik – partia Amal Nabih Berriego) nad decyzjami rządowymi i finansami państwa.

Rezultatem szyickiego duopolu, wspieranego pieniędzmi z Iranu, było uczynienie z już skorumpowanego i dysfunkcyjnego systemu jeszcze bardziej skorumpowanego i dysfunkcyjnego. Czyni to wewnętrzne reformy mało prawdopodobnymi, a jednocześnie umożliwia pasożytnicze wykorzystywanie państwowych środków i stosowanie groźby przemocy wobec przeciwników wewnętrznych, co służy też jako strategiczne narzędzie do ponownego wciągnięcia Libanu w wojnę w wybranym przez nich momencie. Hezbollah jest według doniesień głęboko zamieszany w zabójstwa zarówno muzułmanów, jak i chrześcijan, takich jak Lokman Slim w 2021 roku czy Elias Hasrouni w 2023. W obecnym systemie politycznym chrześcijanie (podobnie jak druzowie i sunnici) są zakładnikami kaprysów sojuszu Amal–Hezbollah.

Kryzys gospodarczy doprowadził do dewaluacji libańskiej waluty o 98 procent. Inflacja osiągnęła w 2024 roku poziom 45,23 procent, a oficjalne bezrobocie przekracza 11 procent. Bank Światowy opisał „celową depresję” w Libanie jako jedno z najpoważniejszych załamań gospodarczych na świecie od lat 50. XIX wieku.

Upadek ten szczególnie uderzył w sektory zdominowane przez chrześcijan: bankowość, edukację i medycynę. Pensje i zatrudnienie drastycznie spadły. Wzrosła emigracja. Młodzi Libańczycy, jeśli chcą mieć jakąkolwiek przyszłość, planują wyjazd – albo do dynamicznych gospodarek Zatoki Perskiej, albo na Zachód. Jeśli wybiorą Dubaj czy Kuwejt, jest szansa, że wrócą kiedyś do Libanu. Jeśli trafią do Europy, Ameryki czy Australii – prawdopodobnie zostaną tam na stałe.


„Spójrz dookoła – nie ma tu młodych ludzi”

Jeden z biskupów katolickich obrządku melchickiego w Zahlé powiedział mi niedawno: „Spójrz dookoła – nie ma tu młodych ludzi. Albo starzy, albo dzieci, które jeszcze chodzą do szkoły i są za młode, żeby wyemigrować.” Praca w chrześcijańskich miastach takich jak Zahlé czy Bszarri staje się coraz trudniejsza do znalezienia, usługi zanikają lub pogarszają się, a mieszkańcy czują się zmuszeni do przeprowadzki do Bejrutu albo codziennych dojazdów, a następnie – do szukania szans poza granicami Libanu. Arabowie z Zatoki wiedzą, że mogą zatrudniać Libańczyków taniej ze względu na dramatyczną sytuację gospodarczą w ich kraju.


Tytuł oryginału: Last Bastion: An Ancient Christian Heartland Struggles To Survive
Źródło: MEMRI Daily Brief No. 802


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com