Archive | 2025/07/18

Świat wciąż próbuje odbudować Gazę — i ponosi porażkę

Dym unosi się po ataku w Gazie. (Zdjęcie: Mohammed Ibrahim / Unsplash)


Świat wciąż próbuje odbudować Gazę — i ponosi porażkę

Oren Kessler
Tłumaczenie: ChatGPT and Andrzej KOraszewski


Kilka miesięcy temu opinią publiczną wstrząsnęła wiadomość, że prezydent USA Donald Trump ogłosił plan wyludnienia, zrównania z ziemią i odbudowy zniszczonej wojną Strefy Gazy.

Wkrótce potem zaprezentował wygenerowane przez AI wideo, na którym popija drinka i zajada się przysmakami morza przy plaży z Elonem Muskiem i półnagim Benjaminem Netanjahu, podczas gdy dolary spadają na dzieci z Gazy. (Izraelscy twórcy klipu później wyjaśnili, że miała to być „satyra” i nie wiedzą, jak materiał trafił do Białego Domu).

Jednak mimo swojej bezczelności, plan amerykańskiego prezydenta nie jest pierwszą próbą supermocarstwa radykalnej przebudowy tego starożytnego miasta po zakończeniu wojny.

Położenie Gazy jako najbardziej wysuniętego na południe miasta wschodniego wybrzeża Morza Śródziemnego sprawiało, że była bramą do Ziemi Świętej dla najeźdźców — od faraonów po Napoleona. Podobnie było w przypadku Brytyjczyków: w 1917 roku miasto stało się areną trzech bitew — pierwszej, drugiej i trzeciej bitwy o Gazę — należących do najcięższych walk w bliskowschodnim teatrze działań I wojny światowej.

Generał Edmund Allenby wkroczył do miasta 9 listopada, w dniu, w którym brytyjska prasa opublikowała deklarację Arthura Balfoura — brytyjskiego ministra spraw zagranicznych — popierającą utworzenie żydowskiej ojczyzny w Palestynie Mandatowej. Miasto, które zastał, było opustoszałą ruiną. Setki budynków zawaliło się, a większość mieszkańców uciekła.

W kolejnych latach władze nowo utworzonego brytyjskiego mandatu w Palestynie opracowały plan odbudowy, rozbudowy i unowocześnienia miasta. Celem projektu było odzyskanie nadmorskich wydm oddzielających Gazę od morza, które zagrażały zarówno ocalałym fragmentom miasta, jak i otaczającym je gruntem rolnym.

Jeszcze ambitniejszym celem było przekształcenie Gazy w nowoczesny kurort i ośrodek handlowy z nowymi dzielnicami, strefami handlowymi, terenami zielonymi, nowoczesną plażą, infrastrukturą i rezerwatami leśnymi.

W 1936 roku główny urbanista Palestyny, Henry Kendall, opublikował ten plan. Nazwał go „Nowa Gaza”.

Ale wybuch Wielkiego Powstania Arabskiego w kwietniu tego roku zatrzymał projekt, a początek II wojny światowej w 1939 roku całkowicie go pogrzebał. Z całej „Nowej Gazy” zrealizowano tylko jeden fragment: dzielnicę na nadbrzeżnych wydmach, którą miejscowi nazwali „Rimal” — czyli „Piaski”.

Henry Kendall – propozycja urbanistyczna „New Gaza Area”, czerwiec 1936 r. / (Archiwum Państwowe Izraela)

Korzenie Gazy sięgają głębiej niż wielu innych miejsc Ziemi Świętej. Miasto zostało założone przez Kananejczyków co najmniej cztery tysiąclecia temu, a w XII w. p.n.e. zasiedlili je Filistyni — tajemniczy Ludzie Morza, najprawdopodobniej pochodzący z Krety.

W biblijnej Księdze Sędziów to w Gazie Samson, bohater Izraela, zostaje uwięziony i ponosi śmierć: „Wtedy Filistyni schwytali go, wyłupili mu oczy i zaprowadzili do Gazy”.

Prorok Amos przepowiadał zagładę miasta: „Poślę ogień na mury Gazy, który strawi jej pałace”. Podobnie prorok Sofoniasz: „Gaza będzie opuszczona, a Aszkelon legnie w gruzach. W południe Aszdod zostanie wyludnione, a Ekron wykorzeniony”.

Przez wieki Gaza przechodziła z rąk do rąk: Egipcjan, Asyryjczyków, Persów, Greków, Machabeuszy i Rzymian. W VII wieku naszej ery pojawili się Arabowie, a w kolejnych epokach miasto znajdowało się pod panowaniem krzyżowców, Fatymidów, Mameluków, a przez dokładnie cztery stulecia (1517–1917) — Osmanów.

Na początku lat 20. XX wieku pierwszy Wysoki Komisarz Palestyny Mandatowej, Herbert Samuel — Żyd i syjonista — reaktywował osmański plan modernizacji miasta. Program rozwoju Gazy przyznał gminie 5 000 dunamów (1 200 akrów) wydm między starą częścią miasta a morzem, z przeznaczeniem pod luksusowe osiedla.

„Udostępnienie terenów przy plaży umożliwiło budowę eleganckiej, nowoczesnej dzielnicy Rimal (Piaski)” — pisał francuski profesor studiów bliskowschodnich Jean-Pierre Filiu, autor jednej z nielicznych kompleksowych historii miasta.

Z Mauritiusa sprowadzono eksperta od leśnictwa, Gilberta Sale’a. Jego zespół testował różne gatunki drzew i krzewów, które miały zatrzymać ruchome wydmy. Najskuteczniejsza okazała się biblijna tamaryszka (słonorośl).

„Planowana jest rozbudowa miasta Gaza” — notował jeden z urzędników Mandatu w Empire Forestry Journal. „Wydmy przy morzu to atrakcyjne miejsce do zamieszkania, a przykład Tel Awiwu — 23 000 mieszkańców, zbudowanego na piasku — pokazuje, co jest możliwe”.

Brytyjscy urzędnicy zaczęli się osiedlać w nowych willach i domach jednorodzinnych w europejskim stylu. Podobnie arabscy kupcy i właściciele ziemscy, co przesunęło ośrodek gospodarczy z centrum starego miasta do Rimal. Osmańska ulica Omar al-Mukhtar została przekształcona w zielony bulwar, który nie ustępował przepychem tym w europejskich metropoliach.

Plan Kendalla z 1936 roku uwzględniał kilka tuzinów punktów — domów już wybudowanych — które miał połączyć z dużą „przestrzenią publiczną”, rezerwatami leśnymi i rolniczymi oraz prostymi drogami prowadzącymi z jednej strony nad morze, a z drugiej — do „Starej Gazy”.

Druga mapa planu Kendalla / (Roza El-Eini, Mandated Landscape)

Ale nadszedł czas powstania arabskiego.

„Rekultywacja wydm była kontynuowana na niewielką skalę w Gazie” — zanotował ponuro brytyjski rząd — „ale wszystkie eksperymenty utrudniały zamieszki”.

Członkowie królewskiej komisji badającej przyczyny powstania również interesowali się postępami „Nowej Gazy”. Pytali Lewisa Andrewsa, urzędnika Mandatu i tłumacza arabskiego: „Czy prawdą jest, że planowano zakup wydm w pobliżu Gazy w celu rozwoju miasta lub wsi?”

„O ile wiem” — odpowiedział Andrews — „ten projekt upadł”.

Niecały rok później Andrews został zastrzelony przez zwolenników kaznodziei dżihadystycznego, Izz ad-Dina al-Kassama, którego imieniem Hamas później nazwał swoje „skrzydło militarne”. To nie był ostatni raz, gdy przyszłość Gazy została zaprzepaszczona przez akty terroru w imię Kassama.

W 1948 roku Gaza liczyła 30 000 mieszkańców i była piątym co do wielkości miastem Palestyny Mandatowej (po Tel Awiwie, Jerozolimie, Hajfie i Jaffie) oraz największym czysto arabskim miastem.

Wojna, która wybuchła w tym roku, uczyniła Gazę centrum nowo powstałego arabskiego terytorium — Strefy Gazy — do której trafiło co najmniej 200 000 uchodźców z południowej Palestyny, obecnie w granicach nowo utworzonego państwa Izrael.

W trakcie transformacji Gazy Rimal zachowało swój prestiż. „Rimal to jedyna elitarna dzielnica miasta” — pisał jeden z autorów. Tam mieszkają lekarze, prawnicy, przedsiębiorcy i ich rodziny.

W Rimal znajduje się Gaza Mall (wielomilionowa inwestycja z 2010 r.), hotel i restauracja Roots (popularne wśród zagranicznych dziennikarzy), ekskluzywny klub plażowy ONZ (tylko dla pracowników i dziennikarzy), a także siedziba palestyńskiej Rady Legislacyjnej — opuszczony relikt epoki porozumień z Oslo. Tam również mieści się szpital Shifa, pierwotnie koszary brytyjskie, później zmodernizowane przez architektów z Tel Awiwu.

Dopiero w 2014 roku, po 50-dniowej letniej wojnie, przywódcy Hamasu zaczęli stopniowo przenosić swoje domy, biura i składy broni do Rimal. W kolejnych latach izraelskie media zaczęły informować, że Hamas przejął kontrolę nad dzielnicą.

W 2021 roku Rimal po raz pierwszy doświadczyło nowoczesnej wojny — izraelskie myśliwce uderzyły w dzielnicę podczas ośmiodniowej operacji „Strażnik Murów”. Największy nalot, w pobliżu szpitala Shifa, był najkrwawszym aktem tej wojny — według władz Hamasu zginęły 44 osoby.

Jednak to dopiero obecna wojna przyniosła obrazy Rimal, które rozsławiły Gazę na cały świat.

„Sceny nie do pojęcia — elitarna dzielnica Gazy obrócona w ruinę” — donosiły izraelskie media 10 października 2023 roku, zaledwie trzy dni po masakrze Hamasu w Izraelu.

„Bezprecedensowe bombardowania izraelskie zniszczyły ekskluzywne Rimal — serce Gazy” — pisała AP, dodając, że choć armia nakazała ludności cywilnej ewakuację, wielu mieszkańców zostało z powodu niepewności lub braku bezpiecznego schronienia.

Kluczowe odcinki ulicy Omar al-Mukhtar — centralnej arterii „Nowej Gazy” — zostały zrównane z ziemią.

„Ruina, ruina wszędzie” — pisał jeden z mieszkańców Rimal w mediach społecznościowych po arabsku. „Nie został kamień na kamieniu”.

Żydzi mieszkali w Gazie w różnych epokach od czasów rzymskich. W VI wieku w synagodze w Gazie znajdowała się mozaika przedstawiająca króla Dawida grającego na harfie (obecnie w Muzeum Izraela). (Na początku obecnej wojny żołnierze IDF modlili się w tym miejscu, zanim pobliski budynek został przeznaczony na synagogę.)

W XVII wieku mistyk Natan z Gazy był głównym propagatorem fałszywego mesjasza Sabbataja Cwi, nawet po jego przymusowym przejściu na islam. A na początku XX wieku syjoniści rozważali wykupienie wydm, na których później powstał Rimal.

„Byliśmy zainteresowani ziemiami rządowymi [osmańskimi], długimi na 3–4 kilometry, między Gazą a morzem. Tam planowaliśmy założenie żydowskiej dzielnicy, czegoś na kształt Ahuzat Bajit” — pisał szef Izraelskiej Spółki Rozwoju Gruntów, nawiązując do pierwotnej nazwy Tel Awiwu.

Jednak niewielka społeczność żydowska Gazy przestała istnieć po masakrze w Hebronie w 1929 roku, kiedy zamordowano ponad 60 Żydów — brytyjskie władze ewakuowały wówczas Żydów z Gazy w obawie o ich bezpieczeństwo.

Po wojnie sześciodniowej w 1967 roku, gdy Izrael przejął kontrolę nad Gazą od Egiptu, niektórzy marzyli o odtworzeniu żydowskiej obecności w mieście. W Izraelu wybuchła gorąca debata na temat sensu takiego kroku, ale ostatecznie w wąskim pasie Gazy powstało 21 osiedli — w tym Netzarim, tuż na południe od Rimal.

W 1972 roku przeciwnicy osadnictwa w Gazie zebrali się w kibucu Nir Oz, położonym pół kilometra od granicy. „Wojna jest zbyt poważną sprawą, by pozostawić ją samym generałom — a pokój jest jeszcze bardziej skomplikowany” — pisał organizator konferencji. „Czy rząd realizuje przemyślany plan rozwiązania problemu Strefy Gazy? Wierzymy, że nie”.

„Ilu ludzi w Gazie można ewakuować z powodów ‘bezpieczeństwa’?” — pytał. „Musimy uczciwie odpowiedzieć na jedno pytanie: Jaki będzie los Strefy Gazy?”

Autorem tych słów był Oded Lifschitz. Urodził się w czasach Palestyny Mandatowej, jako nastolatek zakładał Nir Oz i mieszkał tam przez całe życie. 7 października został porwany przez Hamas ze swojego domu i wywieziony do Gazy. Jego ciało zwrócono w lutym w ramach zawieszenia broni między Izraelem a Hamasem. Miał 83 lata.


Oren Kessler, autor książki Palestine 1936: The Great Revolt and the Roots of the Middle East Conflict


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Szekspir napisał podręcznik współczesnego antysemityzmu

Szekspir napisał podręcznik współczesnego antysemityzmu


Ruth Vanita


Maurycy Gottlieb – Shylock i Jessica 01.jpg

Szekspir najprawdopodobniej nigdy nie widział Żyda, ponieważ król Edward I wypędził Żydów z Anglii w 1290 roku.

Jednak, jak zauważył krytyk literacki Harold Bloom, Szekspir wie o nas wszystko.

Kupcu weneckim Szekspir przedstawia opis judeofobii (czyli lęku, niechęci lub uprzedzenia wobec Żydów), zanim jeszcze powstało to pojęcie. Fobia to irracjonalny strach przed czymś, co w rzeczywistości nie może nam zagrozić. Jak wiemy, judeofobia ma się dziś dobrze i wciąż przynosi tragiczne skutki, ale mało kto zdaje sobie sprawę, że jej historia sięga ponad 1500 lat wstecz, znacznie przed Holokaustem.

Opis fobii pojawia się w scenie sądu, gdy Shylock domaga się od sądu dotrzymania warunków kontraktu zawartego z Antoniem. Dla przypomnienia: Antonio, kupiec, nie dysponuje gotówką, której jego bliski przyjaciel Bassanio potrzebuje, by w odpowiednim stylu starać się o rękę bogatej damy – Porcji.

Antonio (który, jak dziś uważa większość krytyków, jest zakochany w Bassaniu) pożycza pieniądze od Shylocka, żydowskiego lichwiarza, którego nienawidzi i gardzi nim. Shylock proponuje im umowę na pożyczkę bez odsetek, ale jeśli Antonio nie zwróci pieniędzy w terminie, zastawem będzie funt jego własnego ciała.

Antonio się zgadza, lecz jego statki się opóźniają, a Shylock nalega na wykonanie umowy. Porcja, przebrana za prawnika, wygrywa proces w imieniu Antoniego, a Antonio zmusza Shylocka do przyjęcia chrztu, by uniknąć egzekucji.

W sądzie, gdy Shylock zostaje zapytany, dlaczego upiera się przy funcie mięsa zamiast przyjąć wysoką kwotę oferowaną przez przyjaciół Antoniego, odpowiada:

Są ludzie, co nie znoszą ryczącej świni,
Innych kot doprowadza do szału,
Jeszcze inni, słysząc dudy,
Nie potrafią powstrzymać moczu;
Bo uczucie, pan namiętności,
Kieruje się tym, co lubi lub czego nienawidzi.
A teraz odpowiedź:
Tak jak nie ma racjonalnego powodu,
Dlaczego ktoś nie znosi świni,
Albo niewinnego, potrzebnego kota,
Albo dud z wełny…
Tak i ja nie mogę i nie chcę podać innego powodu
Prócz głęboko zakorzenionej nienawiści
I odrazy do Antoniego, dlatego prowadzę
Tę przegraną sprawę przeciwko niemu. Czy odpowiedź satysfakcjonuje?

Niektórzy komentatorzy zastanawiają się, dlaczego Shylock nie podaje prawdziwych powodów. Ale wcześniej już je podał – zarówno Antoniemu, jak i innym. Gdy Antonio pierwszy raz prosi Shylocka o pożyczkę, ten przypomina mu, że Antonio publicznie go poniżał za bycie lichwiarzem (jednym z nielicznych zawodów dostępnych dla Żydów w Europie) i nazywał „niewiernym” oraz „psim mordercą”. Antonio również go opluł i kopnął. Shylock pyta wtedy, dlaczego Antonio chce pożyczać pieniądze od psa.

W normalnych warunkach byłby to moment, by przeprosić. Ale Antonio nie jest rozsądny – kieruje nim nienawiść. Odpowiada, że najprawdopodobniej znów nazwie Shylocka psem, znów na niego splunie i znów nim pogardzi. Dodaje, że jeśli Shylock pożyczy mu pieniądze, niech uczyni to jako wróg, by tym łatwiej mógł „wymierzyć karę”, jeśli Antonio nie zwróci długu na czas.

Gdy Antonio nie oddaje pieniędzy, Shylock w rozmowie z Saleriem i Salaniem jasno wyjaśnia swoje motywy:

„Znieważył mnie, pozbawił mnie pół miliona,
Śmiał się z moich strat, drwił z moich zysków,
Gardził moim narodem, krzyżował moje interesy,
Zraził moich przyjaciół, podburzył moich wrogów,
A jaki ma powód? Bo jestem Żydem.”

Po tym Shylock wygłasza jedną z dwóch najbardziej znanych mów w sztuce:

„Czy Żyd nie ma oczu? Czy nie ma rąk, organów,
Wymiarów, zmysłów, uczuć, namiętności?
…Jeśli nas skaleczysz, czy nie krwawimy?
Jeśli nas połaskoczesz, czy nie śmiejemy się?
Jeśli nas otrujesz, czy nie umieramy?
A jeśli nas skrzywdzisz – czyż nie odpłacimy się zemstą?”

Shylock dodaje, że chrześcijanin mści się, jeśli Żyd go skrzywdzi – a skoro Żydzi są ludźmi jak chrześcijanie, oni też mają prawo do zemsty. Ale Salerio i Salanio nie wzruszają się tymi słowami – zamiast tego natychmiast nazywają Tubala, innego Żyda, i całą jego „trzodę” – czyli wszystkich Żydów – diabłami.

Dlatego właśnie Shylock uważa, że nie ma sensu wyjaśniać swoich racji w sądzie. Jest samotnym Żydem wśród zawziętych antysemitów – z możliwym wyjątkiem Bassania, jedynej postaci, która nie wyraża nienawiści do Żydów, nie używa słowa „Żyd” jako obelgi i nie obraża Shylocka. Gdyby chrześcijanie obecni w sądzie mieli choć odrobinę świadomości swojego antysemityzmu, zrozumieliby, że opis irracjonalnej odrazy odnosi się właśnie do nich. Ale że jej nie mają – nie rozumieją.

Shylock, udając, że mówi o własnej fobii, tak naprawdę opisuje judeofobię. Strach i nienawiść wobec świń, kotów czy dud są irracjonalne, bo żadne z nich nie zagraża człowiekowi. Żydzi byli maleńką mniejszością w Europie i nie mieli możliwości skrzywdzić chrześcijan. Nadal są niewielką mniejszością na świecie. Dlatego lęk i nienawiść wobec Żydów nie mają podstaw racjonalnych – są fobią. Fobii nie da się wyjaśnić ani przekonać – to stan patologiczny.

Shylock zauważa, że „nie ma trwałego powodu”, dla którego ktoś może nienawidzić kota, świni czy dud – a jednak ta nienawiść istnieje. Nienawistnicy w sztuce szukają lub wymyślają pozorne racje dla swojej nienawiści. Lepiej by zrobili – podobnie jak ci, którzy nienawidzą dziś Żydów – przyjmując uczciwe wyjaśnienie Shylocka, że nienawiść ta jest visceralna, nie racjonalna.

Antonio, jak wielu chrześcijan tamtych czasów, to hipokryta. Udaje, że gardzi lichwą, ale z niej korzysta. Shylock nie jest jedynym lichwiarzem, u którego Antonio się zadłuża. W liście do Bassania pisze, że jego „wierzyciele stają się okrutni”. Tubal potwierdza, że Antonio ma wielu wierzycieli. Mimo że wcześniej zapewniał, iż nigdy nie bierze pożyczek na procent – okazuje się, że kłamał.

Żaden Wenecjanin nie oferuje Antoniemu pożyczki, by mógł spłacić dług przed terminem. Skoro Bassanio i Antonio zwracają się do Shylocka, oznacza to, że żaden chrześcijanin nie chce udzielić bezprocentowej pożyczki. Sama królowa Elżbieta, która panowała przez większość życia Szekspira, korzystała z pożyczek na procent od finansistów takich jak Horatio Palavicino (chrześcijanina). Zatem nienawiść Antoniego nie wynika z działalności lichwiarskiej Shylocka – ale z judeofobii.

Dziś politycy, aktywiści, kaznodzieje i hasła na zderzakach nawołują nas, byśmy „przestali nienawidzić”. Próba powstrzymania nienawiści to jednak coś znacznie innego niż walka z przestępstwami z nienawiści. Czy możliwe jest zatrzymanie nienawiści? Czy powinno się próbować kontrolować myśli i uczucia innych? Czy można nienawidzić, nie okazując nienawiści w działaniu? Ostatnie z tych pytań zostaje poddane błyskotliwej analizie w wymianie zdań między Shylockiem a Bassaniem. Wymiana ta następuje po tym, jak Shylock wyjaśnia, czym dziś nazwalibyśmy fobię.


Bassanio
: Czy wszyscy ludzie zabijają to, czego nie kochają?

Shylock: Czy ktoś nienawidzi tego, czego nie chciałby zabić?

Bassanio: Nie każda zniewaga od razu rodzi nienawiść.

Shylock: Cóż, chciałbyś, by wąż ukąsił cię dwa razy?

Pierwsze pytanie Bassania nie dotyczy nienawiści, lecz antypatii. Ludzie, którzy nie znoszą muzyki dudziarskiej, nie starają się przecież zniszczyć wszystkich dud i dudziarzy. Jego pytanie opiera się na zasadzie tolerancji — nie trzeba kochać wszystkich, ale należy współistnieć z rzeczami i ludźmi, których się nie kocha. Bassanio zamierza, by jego pytanie („Czy wszyscy ludzie zabijają to, czego nie kochają?”) zabrzmiało retorycznie, lecz Shylock odpowiada na nie głębokim psychologicznym pytaniem („Czy ktoś nienawidzi tego, czego nie chciałby zabić?”), przesuwając akcent z niechęci na nienawiść.

Czyż w nienawiści nie tkwi zawsze pragnienie, by usunąć znienawidzoną rzecz? Gdyby osoby nienawidzące dudziarskiej muzyki mogły zniszczyć wszystkie dudy, czy nie chciałyby tego zrobić? Jeśli ktoś nie chce czegoś zabić, być może wcale tego nie nienawidzi. W nienawiści Antoniego i innych chrześcijan wobec Żydów ukryte są zalążki morderstwa, gotowe wykiełkować pod byle pretekstem.

Bassanio odpowiada, wskazując na szarą strefę między nienawiścią a miłością. Można uważać czyjeś zachowanie za obraźliwe i z tego powodu kogoś nie lubić, ale nie trzeba od razu go nienawidzić. To trafny opis stosunku samego Bassania do Shylocka przed upływem terminu umowy.

Sformułowanie „od razu” jest tu kluczowe. Nienawiść potrzebuje czasu, by dojrzeć. Nienawiść do Żydów narastała przez całe stulecia, więc nienawiść Antoniego nie jest ani oryginalna, ani godna podziwu. Sprawia jedynie, że Antoni jest ślepy i głuchy na to, co dzieje się wokół niego. Nienawiść Shylocka, jak sam mówi Antoniemu, narastała przez długi czas w wyniku osobistych zniewag („Zawsze to znosiłem z cierpliwym wzruszeniem ramion”) oraz świadomości prześladowania Żydów jako grupy („Bo cierpienie to znak całego naszego plemienia”), lecz Antoni tego nie słyszy.

Ostatnia odpowiedź Shylocka: „Cóż, chciałbyś, by wąż ukąsił cię dwa razy?” — nie ma kontrargumentu. Można nie lubić węży, ale nie oznacza to, że trzeba zabijać wszystkie. Jednak zabicie węża, który już ukąsił, jest po prostu aktem samoobrony.

Diagnoza Antoniego przypomina sposób, w jaki wielu nienawidzących Żydów diagnozuje działania obronne Izraela. Antoni mówi swoim przyjaciołom, że nie ma sensu spierać się z Shylockiem, ponieważ nic nie jest twardsze niż „jego żydowskie serce”. Podobnie dziś twierdzi się, że izraelscy Żydzi są nieprzejednanie okrutni, dlatego bez powodu zabijają mieszkańców Gazy.

Również przyjaciel Antoniego, Gratiano, który kieruje w stronę Shylocka więcej obelg niż ktokolwiek inny, pyta: „Czy żadna modlitwa nie dotrze do ciebie?” Żaden komentator jak dotąd nie zwrócił uwagi na odpowiedź Shylocka: „Nie, żadna, na którą byłoby cię stać.” To zdanie jest kluczowe. Shylock nie odpowiada po prostu „nie”. Odpowiada, że Gratiano nie ma wystarczającej inteligencji, by złożyć modlitwę (w tamtym kontekście: prośbę), która miałaby szansę zadziałać.

Prośba, której żaden z chrześcijan nie ma inteligencji ani wyobraźni, by ją wyrazić, musiałaby zawierać przeprosiny — zarówno za sposób, w jaki potraktowali Shylocka osobiście, jak i Żydów jako grupę. Nawet błagając o życie, Antoni nie potrafi zdobyć się na łaskę okazania skruchy za to, że opluwał i kopał Shylocka. Niewielu krytyków zwraca uwagę na ten osobliwy brak przeprosin.

Shylock nie jest „niezdolny do litości”, jak zarzuca mu książę. Jest natomiast odporny na argumenty „chrześcijańskich orędowników”, którzy, jak Gratiano, poprzedzają swoje modlitwy obelgami: „twardy Żydzie”. Książę i Porcja kończą swoje mowy o miłosierdziu, zwracając się do niego jako do Żyda, który musi przyjąć chrześcijański argument teologiczny: „A zatem, Żydzie, / Choć domagasz się sprawiedliwości, rozważ to — / Że w ramach samej sprawiedliwości, żaden z nas / Nie ujrzałby zbawienia.”

Shylock nie jest też, jak twierdzą niektórzy krytycy, niezdolny do miłości. Jego pełna bólu reakcja, gdy dowiaduje się, że jego córka (która przeszła na chrześcijaństwo i uciekła z chrześcijaninem) wymieniła na małpkę pierścień, który jej matka dała jego ojcu, nie wnosi nic do akcji. Istnieje wyłącznie po to, by pokazać, że miłość — podobnie jak zemsta — znaczy dla Shylocka więcej niż pieniądze: „To był mój turkus; dostałem go od Lei, gdy byłem kawalerem. Nie oddałbym go za całe stado małp.”

Dziś zarówno Izraelczycy, jak i antyizraelscy krytycy, zarówno Żydzi, jak i antysemici, przywołują postać Shylocka w debacie o Izraelu. Ci, którzy potępiają Izrael, porównują go do Shylocka i traktują wojnę Izraela z Hamasem jako wydarzenie bez precedensu. Pomijają znacznie bardziej krwawe wojny i zbrodnie w Syrii, Kongo, Nigerii, Sudanie czy Chinach, by skoncentrować swój gniew wyłącznie na Izraelu. Wymagają od Izraela reakcji bez przemocy — czego nie oczekiwaliby od żadnego innego państwa.

Sposób, w jaki postrzega się Shylocka, jest tu dokładnym odpowiednikiem. Ogrom emocji budzi sam fakt, że ostrzy on swój nóż. Zarówno postacie dramatu, jak i widzowie, czytelnicy czy badacze, wyrażają przerażenie. Często jednak zapomina się, że elżbietańscy widzowie nie byli chronieni przed widokiem rozrywania ciała i rozlewu krwi tak, jak współcześni odbiorcy, którym oszczędza się nawet obrazu cierpienia zwierząt, które zjadają. Wielu elżbietańczyków wybierało się na publiczne tortury i egzekucje jako formę rozrywki.

Shylock chce wyciąć funt ciała z piersi Antoniego; katowie w Londynie i innych miastach rutynowo ćwiartowali żywych ludzi publicznie — wycinając im genitalia, serca i wnętrzności (czyli mniej więcej funt ciała), a następnie paląc je, po czym rozczłonkowywali ciała. Nie tylko mordercy i zdrajcy, anabaptyści czy katolicy poddawani byli takim egzekucjom — również gwałciciele, kłusownicy, rabusie, drobni złodzieje i podpalacze. Kradzież powyżej pięciu pensów albo nawet jaj ptasich mogła skończyć się wyrokiem śmierci.

Odcinano uszy, odcinano ręce za rozmaite przestępstwa, jak rabunek, napaść czy publikowanie treści nieprzychylnych władcy. W 1579 roku publicznie odcięto prawe dłonie Johnowi Stubbsowi i jego wydawcy. Stubbsowi groziła nawet kara śmierci, ale wyrok złagodzono do okaleczenia.

Publiczność była nie tylko świadkiem, ale i uczestnikiem tych aktów przemocy. Przestępcy wystawieni na widok publiczny w dybach byli często poważnie ranieni, oślepiani lub nawet zabijani przez tłum. Nawet ci, którzy nie szukali takich spektakli, nie mogli ich całkowicie uniknąć, gdyż odcięte głowy skazańców wystawiano na Moście Londyńskim.

Dlaczego więc Anglicy, którzy aż do XIX wieku oglądali i często z upodobaniem uczestniczyli w publicznych egzekucjach, chłostach czy pokazach zakutych w dybach (ostatnie ćwiartowanie miało miejsce w 1782 roku, ostatnie użycie dybów — w 1839), odczuwali szczególne przerażenie na widok Shylocka z nożem? Albo Niemcy, którzy w 1600 roku poddali rodzinę Pappenheimerów (w tym dziesięcioletnie dziecko) niewyobrażalnym torturom przed egzekucją za czary? Odpowiedź, jak sądzę, tkwi w odwróceniu „normalnego” porządku.

Nie widok egzekucji wywołuje wstrząs. Elżbietańczycy, a nawet wiktorianie, byli do tego przyzwyczajeni w życiu i na scenie. To widok Żyda jako kata jest nie do zniesienia. Żyd, jak doktor Lopez (Żyd, który przeszedł na chrześcijaństwo), powieszony, wypatroszony i poćwiartowany w Londynie zaledwie kilka lat przed pierwszym wystawieniem „Kupca weneckiego”, musi być ofiarą — i tylko ofiarą.

Dlatego właśnie „Tytus Andronikus” Szekspira (który zawiera liczne okrucieństwa, w tym okaleczenia, morderstwa i kanibalizm) określany jest jako „żałosna tragedia”, natomiast kwarto „Kupca weneckiego” opisuje sztukę jako historię „skrajnego okrucieństwa Shylocka Żyda wobec rzeczonego kupca, przez wycięcie dokładnego funta jego ciała.”

Podobnie protestujący na całym świecie, przedstawiający Izraelczyków jako morderców, nie wyrażają żadnego oburzenia wobec islamskich ekstremistów w Nigerii, którzy ścinają głowy chrześcijanom, wobec Jemeńczyków torturujących i mordujących Druzów, chińskiego rządu więżącego i upokarzającego Ujgurów, Iranu wieszającego gejów, Arabii Saudyjskiej, Iraku, Afganistanu i Iranu publicznie wykonujących egzekucje za rozmaite przestępstwa, czy Sudanu odcinającego ręce za kradzież. Kpią, jak jeden z moich byłych studentów kpił, gdy wspomniałem o 1500-letniej historii prześladowań Żydów.

To nie zabijanie jest przerażające. To Żydzi broniący się są przerażający. Bo Żydzi mają być wiecznymi ofiarami — nie wojownikami.


Ruth Vanita – Jestem autorką wielu książek, w tym dwóch powieści historycznych, Memory of Light (2020) oraz A Slight Angle (2024) obydwie zostały wydane przez dom wydawniczy Penguin.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Netanyahu Defines Israel’s Policy in Syria as Demilitarization, Druze Protection

Netanyahu Defines Israel’s Policy in Syria as Demilitarization, Druze Protection

Ailin Vilches Arguello


Smoke rises while Syrian security forces sit in the back of a truck as Syrian troops entered the predominantly Druze city of Sweida on Tuesday following two days of clashes, in Sweida, Syria July 15, 2025. Photo: REUTERS/Karam al-Masri

Israeli Prime Minister Benjamin Netanyahu on Thursday outlined Israel’s two primary strategic goals in Syria as ensuring southern Syria is demilitarized and protecting the Druze religious minority in the same area.

“We have set forth a clear policy: demilitarization of the region to south of Damascus, from the Golan Heights and to the Druze Mountain area. That’s rule number one. Rule number two is protecting the brothers of our brothers, the Druze at the Druze Mountain,” Netanyahu said in a statement.

“Both those rules were broken by the regime in Damascus,” the Israeli premier continued. “The [Syrian] regime sent troops south of Damascus, into the region that has to be demilitarized, and began slaughtering the Druze. That we could not accept in any way, and I therefore directed the IDF [Israel Defense Forces] to take action — and take powerful action. The Air Force attacked both the gangs of murderers and the armored vehicles. I added another target, to also attack the Ministry of Defense in Damascus.”

Israel launched powerful airstrikes in Damascus on Wednesday, damaging the defense ministry and hitting near the presidential palace as it vowed to destroy Syrian government forces attacking Druze communities in southern Syria and demanded they withdraw.

The strikes came after days of heavy fighting broke out in the predominately Druze city of Sweida, where local Druze fighters clashed with regime forces amid growing tensions and reports of atrocities against civilians.

Clashes between Druze and the Bedouins, a collection of Sunni Muslim farmers who have long-standing frictions with the Druze, earlier this week prompted the Islamist-led Syrian government to send troops to Sweida to quell the fighting, but the violence then escalated.

The Israeli strikes followed appeals from Druze leaders who accused the regime of waging “a war of extermination.”

Druze are followers of a religion that is an offshoot of Islam and spread between Syria, Lebanon, and Israel.

Describing Syria’s new rulers as barely disguised jihadists, Israel has consistently vowed to prevent them from deploying forces in southern Syria, which borders northeastern Israel, and pledged to protect the region’s Druze community — motivated in part by appeals from Israel’s own Druze minority.

“We will not allow Syrian army forces to enter the region south of Damascus, and will not allow any harm to the Druze at the Druze Mountain,” Netanyahu said on Thursday. 


His statement came after Syrian government officials and Druze leaders announced a renewed ceasefire on Wednesday — a development for which the Israeli premier took credit.

“As a result of that powerful action [the Israeli strikes], a ceasefire came into force, and the Syrian forces retreated back to Damascus. That is important,” Netanyahu said. “This is a ceasefire that was reached through strength. Not by making requests, not by begging — through strength.”

Netanyahu’s statement came after Syrian President Ahmad al-Sharaa accused Israel of fueling instability in his country.

In a televised speech on Thursday, Sharaa condemned what he described as “Israeli interference disguised as protection for the Druze community” — just hours after the ceasefire took effect and regime forces began withdrawing from the southern province.

“The Israeli entity is trying to turn our land into a theater of chaos,” the Syrian leader said. “Since the regime fell, Israel has sought to dismantle Syria.”

Sharaa said Israel’s airstrikes had only escalated tensions, accusing the Jewish state of targeting both civilian and government infrastructure in an effort to sabotage Syria’s new government and its attempts to restore order.

“Syria is not a testing ground for foreign conspiracies,” Sharaa added. “We, the people of Syria, know who is trying to drag us into war and divide us.”

“They want to ignite a conflict on our soil to split our homeland and spread destruction,” he continued.

In his Thursday speech, Sharaa spoke directly to the Druze community, emphasizing their integral role in the country and affirming the government’s commitment to safeguarding their rights and unity.

“You are an inseparable part of our nation. Syria will never be a place for division or internal strife,” Sharaa said. “Protecting your rights and freedoms is a top priority. We reject any effort to lure you into siding with foreign interests.”

The US-brokered ceasefire announced on Wednesday following a previous attempt that had collapsed, amid mounting international pressure to resolve the conflict.

The newly brokered ceasefire paves the way for Sweida’s full integration into the government, requiring regime forces to withdraw from the southern region and transferring security responsibilities to local Druze fighters.

Sharaa became Syria’s transitional president after leading a rebel campaign that ousted long-time leader Bashar al-Assad, whose brutal and authoritarian Iran-backed rule had strained ties with the Arab world during the nearly 14-year Syrian war.

The collapse of Assad’s regime was the result of an offensive spearheaded by Sharaa’s Islamist Hayat Tahrir al-Sham (HTS) group, a former al Qaeda affiliate.

Despite reservations about the nascent Syrian regime, Israeli officials have expressed interest in establishing formal diplomatic relations with long-standing adversary Syria if certain conditions are met.

The US under President Donald Trump has lifted sanctions on the Syrian government and pushed for the new regime to normalize relations with Israel. US Special Envoy for Syria Thomas Barrack recently called for a non-aggression pact between the long-time Middle Eastern foes, saying that he believes peace between Israel and Syria is possible.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com