Archive | March 2026

Trump Awards Medal of Honor to ‘Righteous Among the Nations’ World War II Soldier With ‘Unsurpassed Courage’


Trump Awards Medal of Honor to ‘Righteous Among the Nations’ World War II Soldier With ‘Unsurpassed Courage’

Shiryn Ghermezian


US President Donald Trump speaks during a visit at Fort Bragg, North Carolina, US, Feb. 13, 2026. Photo: REUTERS/Elizabeth Frantz

President Donald Trump bestowed the Medal of Honor to three former US Army soldiers on Monday at a White House ceremony and they included a World War II veteran who was recognized by Yad Vashem as “Righteous Among the Nations.”

Trump posthumously awarded the Medal of Honor to Master Sgt. Roderick (Roddie) W. Edmonds, who refused to single out the Jewish servicemen he fought alongside when he was held by Germans in a prisoner-of-war (POW) camp during World War II. The president said the three US soldiers receiving the Medal of Honor — only one of whom is still living – demonstrated “unsurpassed courage.”

In 1941, Edmonds enlisted in the US Army and soon became one of the youngest master sergeants in the military, Trump said. The native of South Knoxville, Tennessee, led a unit that fought in Europe during World War II and they were captured by German forces on Dec. 19, 1944. Edmonds was held with other American POWS, including Jews, at Stalag IX-B in Bad Orb, Germany. Germans tried to separate Jewish POWs and many of them were sent to Nazi extermination camps or killed. Edmonds was in charge of the American barracks in Stalag IXA, according to the US Army, but refused to help single out Jewish POWs.

“On January 26, 1945, a Nazi SS officer issued an order over the camp loudspeaker, loud and strong, he said that only American Jews were to show up to roll call. Following this morning, he added ‘all who disobey this order will be shot immediately,’” Trump explained at the Medal of Honor ceremony. “There were more than 200 Jewish American soldiers in the camp, and Roddie knew their separation from the group would mean certain death. So that night he summoned his team and devised a plan. The next morning, all 1,200 American men fell in line together, shoulder to shoulder.”

“Enraged, the Nazi commandant rushed forward, drew his Luger pistol, and pressed the barrel between Sgt. Edmond’s eyes,” the president added. “He barked at Roddie, ‘They cannot all be Jews!’ He screamed loud and again and again. And, staring straight back into the raging face of evil, Sgt. Edmonds replied fearlessly, ‘We are all Jews here.’ The Nazi officer lowered his weapon and the soldiers erupted in cheers.”

The president noted that “with total disregard for his own life, Roddie had saved over 200 of his fellow service members.” Stalag IXA was liberated two months later.

Edmonds died on Aug. 8, 1985, in Knoxville. His son, Chris, accepted his Medal of Honor on Monday at the White House ceremony. Trump also posthumously awarded the Medal of Honor to Staff Sgt. Michael H. Ollis and Command Sergeant Major Terry P. Richardson.

Yad Vashem recognized Edmonds as Righteous Among the Nations in 2015. A year later, a ceremony was held at the Israeli embassy in Washington, DC, and the Righteous medal and certificate of honor was presented to Edmond’s son.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Humanitarny spektakl sezonu


Humanitarny spektakl sezonu

Anna Grabowska (Anne Goldschmid)


Podczas gdy wszyscy są zajęci aferą Epsteina, bo media mówią o tym na okrągło, proszę państwa, jest nowy news. Nowa Flotylla do Gazy. Sto łodzi, tysiąc aktywistów. Wielkie słowa o największej humanitarnej interwencji w historii. Na razie są tylko zapowiedzi, liczby i hasła. Twarze pojawią się później, kiedy ruszą kamery. Kiedy będzie można zrobić zdjęcia z pokładu i pokazać światu, że moralność znów wypłynęła w morze. A dopiero gdzieś na końcu tej opowieści, na jej brudnym, nieatrakcyjnym marginesie, jest rzeczywistość. Ta, której nikt nie chce fotografować, bo nie nadaje się na symbol, nie ma jednego winnego i nie daje prostego scenariusza, w którym można wystąpić w roli bohatera. Bo w tym samym czasie, gdy planuje się tę flotyllę, na wschodzie Europy ludzie marzną w nieogrzewanych mieszkaniach. Ukraińskie dzieci uczą się spać w ubraniach, żeby nie zamarznąć w nocy przy minus dwudziestu stopniach. I nikt nie organizuje dla nich statków. Nikt nie wzywa celebrytów, ani nie robi transmisji z ruin bloków i z korytarzy szpitalnych, gdzie od miesięcy czuć zapach wilgoci i strachu.

Tak, Palestyńczykom żyje się ciężko. Nie mieszkają w pałacach, tylko w namiotach, pod plandekami i w prowizorycznych schronieniach. Ale mają dostęp do pomocy humanitarnej, do koców, do żywności. Do konwojów z pomocą, o których mówi się w każdej telewizji świata. I to nie są tylko wrażenia czy obrazy z mediów. W najnowszych apelach humanitarnych ONZ na 2026 rok sama Gaza i terytoria palestyńskie pochłaniają około 12–13 % całego globalnego budżetu pomocy, więcej niż jakikolwiek pojedynczy kryzys na świecie. Sudan, gdzie toczy się jedna z najkrwawszych wojen w Afryce, dostaje około 8–9 %. Syria podobnie. A Ukraina, mimo milionów ludzi bez domów i zniszczonej infrastruktury, w ostatnich latach mieści się zwykle w przedziale około 10–15 procent globalnych potrzeb humanitarnych. Cała Afryka razem wzięta, ze wszystkimi swoimi wojnami, suszami i epidemiami, dostaje około 35–45 procent pomocy, ale rozbitej na dziesiątki krajów i setki milionów ludzi. Gaza jest więc jednym z najlepiej finansowanych pojedynczych kryzysów na świecie. Tymczasem dzieci w Ukrainie marzną przy minus dwudziestu stopniach. Giną od bomb i rakiet. A jednak nie budzą światowej moralności. W tym samym czasie w Afryce dzieci, kobiety i starcy umierają z głodu, z chorób lub chociażby z braku wody. Z powodu rzeczy tak elementarnych, że aż trudnych do opisania. I tam też nie ma flotylli, konwoju łodzi, nie ma tysiąca kamer. Nie ma “błogosławionych świadków historii”. Tam jest cisza i zwykła śmierć. Bez transparentów i bez triumfalnej opowieści o moralności, którą wycierają sobie gębę selektywnie gwiazdki współczucia. Taki to jest rynek pomocy-przedstawienia. Współczesny aktywizm wybiera swoje bitwy jak producent telewizyjny – prime time. Nie według skali tragedii, tylko według jakości scenariusza. Według tego, czy da się opowieść uprościć do plakatu, bądź wskazać jednego winnego. Czy da się z tego zrobić serię wideo z mocnym finałem lub wyprodukować emocję, która będzie miała zasięg.

Flotylla do Gazy ma wszystko, co potrzebne do widowiska. Statki, hasła, konfrontację z marynarką. Dramatyczne krzykliwe apele, zatrzymanie, wywiady, i łzy. Kadry, które obiegną świat. I jeszcze jeden element, bez którego ta historia nie miałaby takiej siły rażenia. Konflikt, który dla części Zachodu stał się wygodnym lustrem do przeglądania własnych kompleksów. Palestyna jako symbol, nie jako ludzie. Symbol, którym można uderzać w Zachód, w kapitalizm, w kolonializm, w system, w cokolwiek akurat jest na liście wrogów sezonu. Przecież dziś i tak łatwo nienawidzi się Żydów i zgania się wszystko na nich. Więc taka opowieść sprzedaje się bez wysiłku sama. Bez żadnych wątpliwości ani refleksji. A flotylla do Mariupola? Nie istnieje. Flotylla do Charkowa, Chartumu, Sahelu też nie. Flotyli do Iranu również nie było. A powód? Bo tam nie ma jednego wygodnego symbolu, którego można obarczyć winą i powiesić jak gwiazdę Dawida na szubienicy. I dlatego tysiące ludzi gotowych jest wejść na pokład w tej sprawie, a niewielu z nich byłoby gotowych spędzić miesiąc w ukraińskim szpitalu polowym, gdzie dzieciom amputuje się nóżki przy świetle agregatów i nikt nie pyta o hashtagi, albo pół roku w obozie dla uchodźców w Sudanie, gdzie nie ma kamer, nie ma mikrofonów, nie ma nawet stabilnego sygnału, żeby zrobić relację na żywo. Bo tam nie ma romantycznej rewolucji. Tam jest pot, błoto, infekcje i brak leków. Monotonne cierpienie, które nie nadaje się do transmisji. W ten sposób z cierpienia robi się poręczny rekwizyt. Taki polityczny spektakl na pierwsze strony gazet. Recrptura gotowa, z moralności robi się kostium i zakłada na weekendowy rejs. A potem wraca się do domu z wystudiowanym cierpieniem na twarzy, publikuje kilka zdjęć i pisze setki gniewnych postów. O tak później zbiera się brawa od własnego plemienia i ogłasza, że oto ludzkość została uratowana. Podczas gdy ludzkość, ta prawdziwa, bez transparentów i bez kamer, dalej leży gdzieś w ruinach, w zimnie i bez leków. W wioskach bez wody.

I dlatego ta selektywna moralność budzi we mnie odrazę. Zwyczajną, fizyczną odrazę. Bo to nawet nie jest już hipokryzja, lecz rodzaj ideologicznej estetyki, w której cierpienie jednych staje się scenografią, a cierpienie innych nie zasługuje nawet na spojrzenie. Bo zwyczajnie brzydzi mnie ta selektywna moralność. Zwyczajnie brzydzi.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Solution to Iran crisis is regime change, ousting Khamenei, Saudi royal family source tells N12


Solution to Iran crisis is regime change, ousting Khamenei, Saudi royal family source tells N12

JAMES GENN

A crowd gathers for a mass funeral of protests killed by the Iranian regime’s violent clampdown of anti-regime protesters, in Tehran, January 14, 2026; illustrative. / (photo credit: Stringer/Getty Images)

The solution for Iran is no longer a limited military move, but a large, fundamental change, including the ousting of Supreme Leader Ayatollah Ali Khamenei, a Saudi royal family source told N12 News on Sunday.

Khamenei and the regime “must be eliminated one by one,” and “the only solution is to change the regime in Iran in one way or another,” the source said.

“If the regime in Iran is overthrown, a strong government must rise that knows how to concentrate power in a strong and secure way, and not repeat the model of a weak technocratic government such as exists in Iraq,” the source added.

“After the [anti-regime Iranian] protesters lost faith in [US President Donald] Trump, the solution is to eliminate the top leadership one by one, starting with Khamenei, so that there will be no leaders left, and then hold elections,” they continued.

Crown Prince Reza “Pahlavi is apparently not acceptable to the majority of the public inside Iran,” the source said.

Anti-regime protesters hold banners in support of Crown Prince Reza Pahlavi, denouncing the Islamic Regime as murderers, during a protest on the sidelines of US-Iran nuclear talks, Geneva, Switzerland, February 17, 2026; illustrative. (credit: Sedat Suna/Getty Images)

There is a feeling of missed opportunity on the streets of Iran, which has stemmed from not only the intense repression by the Islamic Regime, but also the lack of external support, according to the source.

“Trump missed the opportunity to eliminate the heads of the regime’s security apparatus who suppressed the past protests, and by doing so, he lost the trust of the protesters,” the source said.

Saudi royal source discusses US, Israel’s strategic mistake

This was “the strategic mistake of the US and Israel – the lack of understanding of the social dimension inside Iran and the failure to build an alternative to the regime,” the source added.

“If Trump wants to fulfil his promise to protect the protesters – how will he do that if he doesn’t eliminate those who killed them? A surgical action is required to hit essential infrastructure, alongside the security commanders who acted against protesters,” the source stated.

“The protests currently happening in Iran are economic in motivation and limited in nature. If pressure increases, they will grow, but will also be suppressed. They are not as large as the media presents,” the source believes.

“We see the regime as a regional threat. If Iran does not produce nuclear weapons within five years, it will do so afterwards,” they continued.

Iran builds ‘target bank’ of US, allies, facilities, infrastructure in region – report

N12 noted that an ultra-conservative Iranian news outlet, Vatan-e-Emrooz (Homeland Today), presented a list of US targets and Iran’s plan for escalation, including a “target bank” that includes US bases, economic infrastructure, and other Middle East countries, including Jordan.

An Iranian response will be “rapid and coordinated,” according to the local outlet cited by N12. It would be executed in multiple arenas simultaneously, aiming to create a situation where the confrontation will rapidly expand. This expansion will include Iran’s proxy axis involvement, damage to shipping routes, and threats to oil and energy facilities, according to the report.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


China Played Key Role in Iran’s Digital Crackdown on Protesters, Report Shows


China Played Key Role in Iran’s Digital Crackdown on Protesters, Report Shows

Ailin Vilches Arguello


Protesters march in downtown Tehran, Iran, Dec. 29, 2025. Photo: Screenshot

The Iranian regime used Chinese and Russian technology to silence dissent during recent nationwide anti-government protests, imposing near-total internet shutdowns and disrupting satellite communications to suppress public scrutiny, according to a new study.

On Monday, the international human rights organization Article 19 released a new report examining digital cooperation between China and Iran, detailing Beijing’s role in expanding Tehran’s digital repression apparatus.

“In its pursuit of total control over the digital space, Iran borrows directly from the Chinese digital authoritarian playbook,” Michael Caster, head of Article 19’s Global China Program, said in a statement.

“From Chinese companies embedded inside Iran’s infrastructure, to Iran’s support for China’s ‘cyber sovereignty’ principles based on censorship and surveillance, both countries align in their ambition to disconnect their populations from the open, global internet,” he continued.

According to the report, China has provided material and technical support to Iran since at least 2010, bolstering its surveillance and censorship capabilities as Chinese firms including ZTE, Huawei, Tiandy, and Hikvision continue operating in the country despite international sanctions.

“Emulating China’s infrastructure of oppression helps Iran entrench power, sidestepping accountability and exercising full control over the information environment,” Article 19’s head of resilience, Mo Hoseini, said in a statement. “That way, dissent is not just silenced, it is prevented from ever surfacing.”

The study also explains that Iran is seeking to replicate China’s “Great Firewall” through its National Information Network, a system designed to restrict access to the global internet while centralizing censorship and embedding surveillance deep within national infrastructure.

As international scrutiny over the regime grows, new estimates show that tens of thousands of people were killed by Iranian security forces during an unprecedented crackdown on nationwide protests last month.

Two senior Iranian Ministry of Health officials told Time magazine that as many as 30,000 people could have been killed in the streets of Iran on Jan. 8 and 9 alone. Some reports have put the figure even higher, suggesting the regime could have perpetrated one of the deadliest crackdowns in modern history — all under cover of digital darkness.

With authorities enforcing an internet blackout for weeks, the actual number of casualties remains difficult to verify. Activists fear the internet shutdown is being used to conceal the full extent of the crackdown on anti-regime protests.

According to Craig Singleton, a Stanford professor and senior fellow at the Foundation for Defense of Democracies (FDD), a Washington, DC-based think tank, surveillance technology supplied by Chinese exporter Tiandy Digital Technology Co. has strengthened Iranian security forces’ ability to identify and track protesters.

The equipment, including network video recorders, has been deployed during both the current unrest and previous waves of nationwide protests.


China expressed support for the Iranian regime last month amid the protests, hoping Tehran would “overcome” the unrest and “uphold stability.”

If the regime in Iran was seriously weakened or potentially collapsed, it would present a problem for a strategic partner of Beijing.

China, a key diplomatic and economic backer of Tehran, has moved to deepen ties with the regime in recent years, signing a 25-year cooperation agreement, holding joint naval drills, and continuing to purchase Iranian oil despite US sanctions.

China is the largest importer of Iranian oil, with nearly 90 percent of Iran’s crude and condensate exports going to Beijing

Iran’s growing ties with China come at a time when Tehran faces mounting economic sanctions from Western powers, while Beijing itself is also under US sanctions.

According to some media reports, China may be even helping Iran rebuild its decimated air defenses following the 12-day war with Israel in June.

The extent of China’s partnership with Iran may be tested as the latter comes under increased international scrutiny over its violent crackdown on anti-regime protests.

However, as The Algemeiner previously reported, Iran’s relationship with China has proven weaker than official statements from both countries would suggest, filled with limits and skepticism even as Tehran faces unprecedented military challenges from both the US and Israel.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Hamas obala narrację o „ludobójstwie”


Hamas obala narrację o „ludobójstwie”

Seth Mandel


Hamas zakończył właśnie najnowszą rewizję danych dotyczących ofiar w wojnie w Strefie Gazy — i jasno pokazuje ona, dlaczego krytycy Izraela miotają się od zakończenia konfliktu.

Lista zawiera wystarczające informacje, by wskazać 68 800 zgonów. Hamas stracił 25 000 bojowników, co pozostawia 44 000 ofiar wojennych do wyjaśnienia. Wśród tych 44 000 znajduje się około 10 000 zgonów naturalnych. Pozostałe 34 000 obejmuje cywilów zabitych przez Izrael oraz tych, którzy zginęli z rąk Hamasu i powiązanych z nim grup zbrojnych — w wyniku egzekucji, nieudanych odpaleń rakiet, walk wewnętrznych i tym podobnych.

W efekcie, nawet przy przyjęciu danych Hamasu, stosunek ofiar cywilnych do bojowników po stronie Izraela wynosi blisko 1:1 — co w warunkach wojny miejskiej jest osiągnięciem bez precedensu, nie mówiąc już o sytuacji, w której znaczna część terytorium została przekształcona przez Hamas w żywe tarcze. Biorąc pod uwagę, że to Hamas rozpoczął wojnę, odmówił kapitulacji i prowadził ostrzał Izraela z domów cywilnych, straszliwa tragedia utraconych istnień mieszkańców Gazy obciąża Hamas.

Na tym etapie rozważanie oskarżenia o „ludobójstwo” wydaje się dość niedorzeczne, ale to kolejna okazja, by zauważyć, że Hamas wyprowadził swoich obrońców na manowce, a następnie sam odciął gałąź, na której stali. O ile wielu działających w złej wierze oskarża Izrael o ludobójstwo od początku wojny i jest tym samym odpornych na fakty, jestem pewien, że istnieje też sporo przyzwoitych ludzi, którzy wpadli w pułapkę „ludobójstwa”, podążając za trendem w imię „praw człowieka”. Nie zazdroszczę im upokorzenia, którego teraz doświadczają, ale nie budzą też mojej szczególnej sympatii. Powinni czuć się źle z powodu tego, co mówili i robili — i mam nadzieję, że tak właśnie jest.

Powody, dla których ludzie byli skłonni w to uwierzyć, są dwa. Po pierwsze, jest to modelowy przykład Wielkiego Kłamstwa. Według przekonania Hitlera wielkość kłamstwa nie tylko nadaje mu wiarygodność, lecz także sprawia, że oddziałuje ono na emocje, a nie na rozum. Gdy obserwujemy, jak izraelskie firmy zalewają Gazę słodyczami i napojami z okazji Ramadanu, nie możemy utrzymać żadnej racjonalnej, świadomej interpretacji innej niż ta, że Izrael wygrał wojnę obronną, chroniąc cywilów w stopniu dotąd niespotykanym. Ale ci, którzy kształtują swoje przekonania w oparciu o podświadome impulsy emocjonalne? Kto wie, jakie sprzeczności są w stanie utrzymywać.

Drugi powód to — tak — antysemityzm. Skłonność opinii publicznej do wierzenia w najgorsze rzeczy o Żydach nie jest niczym nowym i nie jest przypadkowa. Ci, którzy uczestniczyli w rozpowszechnianiu Wielkiego Kłamstwa o „ludobójstwie”, nie popełnili uczciwego błędu. Być może był to błąd — ale nie uczciwy.

Dla każdego, kto chce zabezpieczyć się na przyszłość przed próbami wciągnięcia w kolejne wielkie oszustwo ze strony zwolenników Hamasu, najważniejszym elementem nowego raportu jest wykres demograficzny. Udział kobiet wśród ofiar jest w dużej mierze zgodny z ich udziałem w całej populacji, a w młodszych grupach wiekowych nawet niższy. Natomiast mężczyźni w wieku poborowym stanowią znacznie większy odsetek zabitych, niż wynikałoby to z ich udziału w populacji.

To oznacza, że kolejny kluczowy element antyizraelskiej narracji jest jednoznacznym nonsensem. Chodzi o skupienie krytyków Izraela na „kobietach i dzieciach” — narrację, według której Żydzi są „zabójcami dzieci”. Gdy Alexandria Ocasio-Cortez mówi, że sprzeciwia się Izraelowi, ponieważ „zależy jej na umierających małych dzieciach”; gdy Rashida Tlaib odczytuje do protokołu Kongresu to, co — jak twierdzi — są nazwiskami „niemowląt zamordowanych przez rząd Izraela”; gdy Elizabeth Warren mówi podczas spotkania z wyborcami, że Izrael dopuszcza się ludobójstwa i że należy „spojrzeć na dzieci” — karmieni jesteśmy tropem „zabójców dzieci” przez wybranych polityków.

To kłamstwo — i to złośliwe. Po raz kolejny własne dane Hamasu miażdżą fałsze, których zachodni antysyjoniści trzymają się z powodu błędnie pojmowanej dumy. Rzadko spotyka się bowiem ludzi, którzy mieliby mniej powodów do dumy.


Link do oryginału: https://www.commentary.org/seth-mandel/hamas-debunks-the-genocide-narrative/?utm_source=substack&utm_medium=email


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com