EGIPSKI PREZYDENT Gamal Abdel Nasser pośredniczy w zawieszeniu broni między Jaserem Arafatem a królem Jordanii Husajnem podczas nadzwyczajnego szczytu Ligi Arabskiej w Kairze 27 września 1970 r. Nasser zmarł następnego dnia na zawał serca. (źródło: VIA WIKIMEDIA COMMONS)
Wyjaśnienie konfliktu między Żydami a Arabami
Abigal Klein Leichman
Bestsellerowa książka adwokata Alana Dershowitza z 2003 roku The Case for Israel była dla wielu wadliwa już chociażby z tego powodu, że jej autor jest Żydem i Amerykaninem. To temat, którym najlepiej zajmuje się ktoś „z wewnątrz” – i nie Żyd, lecz Arab. Arab obdarzony ciekawością intelektualną, uczciwością, odwagą i warsztatem dziennikarskim. Libańsko-iracki dziennikarz i badacz Hussain Abdul-Hussain spełnia te kryteria.
Jego najnowsza praca z zakresu analizy politycznej i esejów The Arab Case for Israel to książka, którą poleciłabym ponad wszystkie inne każdemu, kto szczerze chce zrozumieć utrwalony konflikt między Żydami a Arabami w Izraelu.
Wychowany w Bejrucie, Bagdadzie i Baalbek, Abdul-Hussain jako dziecko był świadkiem izraelskich nalotów, jako młody człowiek uczestniczył w antyizraelskich protestach, relacjonował wydarzenia na Bliskim Wschodzie dla bejruckiego The Daily Star, a następnie zagłębił się w rygorystyczne badania, które obaliły jego wcześniejsze błędne wyobrażenia.
Argumentacja Abdul-Hussaina na rzecz Izraela opiera się na dekadach osobistych doświadczeń w świecie arabskim, latach pracy w Bejrucie, Kuwejcie i Waszyngtonie jako dziennikarz i analityk polityczny – obecnie jest pracownikiem badawczym w Foundation for Defense of Democracies – oraz autentycznej znajomości świata arabskojęzycznego, źródeł hebrajskich i zachodnich postaw wobec Bliskiego Wschodu.
Jego skrupulatna analiza i wyczerpująco udokumentowana prezentacja faktów historycznych podważają fundamentalne, a zarazem fikcyjne lub oparte na niewiedzy narracje dominujące w arabskich i zachodnich progresywnych dyskusjach o Izraelu. Każdy mógłby dotrzeć do tych informacji, lecz niewielu zadaje sobie ten trud.
Ta niezwykła praca nie jest jedynie demaskowaniem dekad szkodliwej propagandy.
Autor formułuje dwie przekonujące ogólne tezy: że państwo żydowskie jest korzystne dla Arabów oraz że Arabowie nigdy nie przedstawili spójnej alternatywy, skupiając się na wyobrażonej przeszłości zamiast na wyobrażonej przyszłości.
„Palestyńczycy zawsze chcieli cofnąć wskazówki zegara, ale do jakiego momentu właściwie?… Problem Palestyńczyków polegał na tym, że niezależnie od wybranego okresu historycznego nie znaleźliby czasu, w którym Arabowie Palestyny byli suwerenni na tej ziemi” – pisze.
„W całej historii jedynymi miejscowymi, którzy kiedykolwiek byli suwerenni na obszarze między rzeką Jordan a Morzem Śródziemnym, byli… Żydzi.”
A także:
„Palestyńczycy nigdy nie przyznali się do swojej niezdolności wyobrażenia sobie przyszłej, nowoczesnej Palestyny ani do porażki w zbudowaniu choćby jednej nowoczesnej instytucji w swojej historii, nie mówiąc już o stworzeniu i zarządzaniu funkcjonującym państwem, które nie byłoby rodzajem średniowiecznego islamskiego emiratu, jaki Hamas stworzył w Gazie po 2007 roku.”
Arabowie powinni dążyć do pokoju z Izraelem „z przekonania”
Arabowie powinni dążyć do pokoju z Izraelem – pisze – nie „z rozpaczy czy strachu, lecz z przekonania, że jako przyjaciel i sojusznik państwo Izrael jest dla Arabów znacznie bardziej wartościowe niż jego usunięcie i zastąpienie Palestyną, która w najlepszym razie byłaby państwem przeciętnym.”
Gdy Abdul-Hussain przybył do Stanów Zjednoczonych w 2004 roku, uczył się hebrajskiego, aż osiągnął biegłość pozwalającą mu czytać i słuchać Izraelczyków debatujących w ich ojczystym języku.
„Moim największym zaskoczeniem było to, że – wbrew temu, co większość Arabów i ja sam sądziliśmy – Izraelczycy nie byli obsesyjnie skupieni na zabijaniu Arabów. Żydzi na całym świecie mieli własną historię, która miała sens” – pisze.
Jego badania wykazały, że „kiedy OWP została założona w 1964 roku, jej głównym celem było przyłączenie się do Zjednoczonej Republiki Arabskiej Nassera, która utraciła Syrię w 1961 roku i nie zdołała zaanektować Jemenu po 1962 roku. Palestyna była projektem Nassera – zarówno po to, by zemścić się na jego rywalach, Jordanii i Arabii Saudyjskiej, które utrudniły mu aneksję Jemenu, jak i by zrekompensować utratę Syrii i Jemenu w jego unii. Tak silny był wpływ nasseryzmu na deklarację OWP i Palestyny, że Arabia Saudyjska głosowała wówczas w Lidze Arabskiej przeciwko utworzeniu Palestyny.”
Abdul-Hussain zauważa:
„Od czasu, gdy muzułmanie zdobyli władzę nad Żydami i innymi w regionie, traktowali ich tak samo, jak traktowali siebie nawzajem: poprzez przymus i przemoc. Początkowo było to typowe dla imperiów podporządkowujących sobie podbite ludy. Jednak po upadku Imperium Osmańskiego nabrało to cech nacjonalistycznych – i wtedy dopracowano narrację o Palestynie, przekształcając ją w wyobrażoną narodowość, którą widzimy dziś: taką, która twierdzi, że niesprawiedliwie utraciła suwerenność na rzecz państwa żydowskiego, mimo że nigdy nie istniała jako suwerenne państwo.”
W odniesieniu do wybuchowego tematu Jerozolimy odkrył, że „przez ponad dwa tysiąclecia, odkąd język arabski zaczął się kształtować, nie było żadnej arabskiej ani muzułmańskiej dynastii, która uznawałaby Jerozolimę za swoją stolicę.”
Te i wiele innych odkryć doprowadziły go do przekonania, że „być może jeśli Arabowie, w tym Palestyńczycy, uświadomią sobie, że ich tożsamość narodowa nie jest tak starożytna i niezmienna, jak sądzą, łatwiej będzie im wymienić ją na bardziej użyteczne korzyści, takie jak wyższy poziom życia.”
Abdul-Hussain wzywa Arabów do autorefleksji i znaczącej zmiany punktu widzenia „nie tylko po to, by pozwolić Żydom żyć w pokoju, lecz także dla lepszej przyszłości Palestyńczyków i wszystkich Arabów.”
Jeśli kiedykolwiek zdecydują się „przedłożyć mierzalny wyższy standard życia nad niemierzalne, wytworzone i manipulacyjne pojęcia dumy, godności i suwerenności narodowej, uświadomią sobie, że pokój z Izraelem – a nie jego pokonanie – jest ich prawdziwym zwycięstwem.”
Jakby zdając sobie sprawę z tego, jak naiwnie to brzmi, autor bez ogródek przedstawia poważne bariery kulturowe stojące na drodze do tak radykalnej zmiany.
„To Palestyńczycy muszą zostać wyzwoleni, a nie Palestyna” – stwierdza.
„Społeczeństwo arabskie jest dziś być może jednym z najbardziej brutalnych na świecie… czy to w postaci milicji, bandytów, tajnej policji, zbirów, zbrodni honorowych czy przemocy domowej. Tymczasem teraz, gdy teoria ‘dekolonizacji’ stała się modna w zachodnim środowisku akademickim, niewystarczające tradycje islamskie, które powinny zostać zastąpione nowoczesnymi ideałami, są wychwalane jako rdzenne.”
Abdul-Hussain nie ma też złudzeń co do prawdopodobnej reakcji na swoje pisma. „Nie mam złudzeń co do obelg, inwektyw czy czegoś gorszego, jakie tezy przedstawione w tej książce na mnie sprowadzą” – pisze.
Książka analizuje również szereg powiązanych zagadnień, w tym stale zmieniające się geopolityczne przeszkody dla pokoju („Katar ze swoją soft power oraz islamistyczny Iran z jego milicjami w Libanie, Iraku i Jemenie”); chorowity model pokoju na poziomie rząd–rząd Egiptu i Jordanii w kontraście do zdrowego modelu relacji między ludźmi w ramach Porozumień Abrahamowych; oraz „destrukcyjną politykę, jaką islamizacja przyniosła na scenę amerykańską.”
Obszerna część poświęcona historii regionu – aż po czasy współczesne – powinna być obowiązkową lekturą w każdej amerykańskiej instytucji szkolnictwa wyższego. Dobrze udokumentowano, że studenci i wykładowcy uczestniczący w antyizraelskich demonstracjach niewiele wiedzą o Izraelu, jego sąsiadach i o tym, jak konflikt zmieniał się na przestrzeni czasu. Uważam się za osobę dość dobrze poinformowaną, a mimo to wiele nauczyłam się z tej części, zwłaszcza o wewnętrznych uwarunkowaniach politycznych kształtujących działania sąsiadów Izraela.
The Arab Case for Israel jest wypełniona po brzegi cytatami wartymi przytoczenia. Wybierając kilka do zaprezentowania na tej ograniczonej przestrzeni, skupiłam się na tych dotyczących wzrostu islamizmu i jego konsekwencji:
„Wraz z tym, jak islamizm zastąpił arabski nacjonalizm, islamistyczna niechęć do Żydów zastąpiła antysemityzm arabskiego nacjonalizmu. … Arabowie przeszli od dążenia do odzyskania arabskiej prowincji Palestyny i przyłączenia jej do wyobrażonego większego narodu arabskiego do prowadzenia zero-jedynkowej wojny religijnej między islamem a judaizmem.”
„Irańczycy przejęli od Egipcjan ideę, że islam nie jest jedynie religią, lecz całościowym kodeksem społecznym i politycznym, przewyższającym wszystkie inne światowe doktryny.”
„Hezbollah nie został utworzony, by wyzwolić Liban ani Palestynę. Powstał jako jedno z ramion islamistycznego Iranu w jego globalnej walce przeciwko Ameryce i Zachodowi.”
„Aktywiści arabskiego i muzułmańskiego pochodzenia w USA wyraźnie popierają islamizm jako system nadrzędny wobec demokracji i zachodnich ideałów. … Wojna z Izraelem, liberalną demokracją, jest jednym z ich frontów… [i] dla arabskich islamistów prowadzących walkę z Zachodem wewnątrz krajów zachodnich jest jedynie krokiem na drodze do realizacji wizji zniszczenia zachodniej cywilizacji jako całości.”
Choć znaczna część książki może pozostawić czytelnika bez nadziei na przezwyciężenie złożonej sieci nienawiści, intryg i polityki w kierunku ideału wzajemnego zrozumienia i pokoju na Bliskim Wschodzie, na jej kartach pojawiają się także pewne przebłyski pozytywów.
W rozdziale o Porozumieniach Abrahamowych Abdel-Hussain pisze: „Setki tysięcy Arabów, których kraje nie utrzymują stosunków z Izraelem, mieszkają w ZEA, a wielu z nich ma teraz okazję zobaczyć Izraelczyków z bliska – jako zwykłych ludzi, takich jak oni sami. Takie doświadczenia uczłowieczyły Izraelczyków i Izrael w oczach wielu moich przyjaciół i członków rodziny mieszkających w Dubaju i Abu Zabi.”
Abdel-Hussain przyznaje, że jego obserwacje dotyczące pojawiających się kwestii, takich jak Syria po Assadzie, z konieczności są niepełne lub szybko się dezaktualizują w obliczu dynamicznych wydarzeń na świecie. Książka ukazała się 26 lutego, a już tydzień później rozdział o Iranie mógłby wymagać poważnej aktualizacji. Niemniej jednak przedstawione przez autora tło historyczne i wgląd „od środka” pozostają pouczające i wartościowe.
Czy ta ważna książka rzeczywiście przyczyni się do poszerzenia wiedzy, a być może nawet zmiany poglądów – zwłaszcza w mediach i na kampusach uniwersyteckich – czy też jej wpływ pozostanie ograniczony do proizraelskiej „bańki”, dopiero się okaże. Tak czy inaczej, osoby szczerze pragnące lepiej zrozumieć ten trudny do rozwiązania konflikt powinny umieścić The Arab Case for Israel na szczycie swojej listy lektur.
THE ARAB CASE FOR ISRAEL AND OTHER ESSAYS FROM A DISTANT CONFLICT
Hussain Abdul-Hussain
Wicked Son / Z3 Institute for Jewish Priorities
330 stron; 18,99 USD
Link do oryginału: https://www.jpost.com/middle-east/article-892537?utm_source=substack&utm_medium=email
Jerusalem Post 12 kwietnia 2026
Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


