Archive | September 2014

Kółko i krzyżyk ma 40 tys. lat?

Kółko i krzyżyk ma 40 tys. lat?

Ryt odnaleziony w jaskini Gorham (fot. By AquilaGib (Stewart Finlayson,
Gibraltar Museum)[CC-BY-SA-4.0  (http://creativecommons.org/
licenses/by-sa/4.0)], via Wikimedia Commons)”

Według badaczy, ryty na skale sprzed 39 tys. lat zostały wykonane ręką neandertalczyka. Wzór podobny do siatki, która jest rysowana do gry w kółko i krzyżyk został znaleziony na Gibraltarze w jaskini Gorham.

Naukowcy już wykluczyli możliwość, by ryciny zostały wykonane przypadkowo lub powstały w wyniku krojenia skór.  Ryty miały być wykonane przez wielokrotne drapanie skały ostrym narzędziem – jedna linia wymagała 54 uderzeń, a cały rysunek – 317.

– Te ryty są wynikiem świadomego działania jakiegoś neandertalczyka, a biorąc pod uwagę ich wielkość i położenie miały być dostrzeżone przez innych — powiedział antropolog Clive Finlayson, dyrektor Muzeum w Gibraltarze. – Wynika z tego, że zdolność do abstrakcyjnego myślenia nie jest zarezerwowana jedynie dla współczesnych ludzi. – dodał.

“Prehistoryczne kółko i krzyżyk” jest kolejnym potwierdzeniem zdolności intelektualnych neandertalczyków. Z roku na rok naukowcy odkrywają nowe fakty dotyczące dalekich kuzynów Homo Sapiens – wcześniej ustalono, że neandertalczycy np: chowali zmarłych lub kolekcjonowali ozdoby.

-To jest nowy i jeszcze mocniejszy dowód zdolności neandertalczyka do opracowania złożonej myśli symbolicznej i streszczenia wypowiedzi, a takie zdolności długo przypisywane były wyłącznie dla wczesnych ludzi współczesnych – mówił William Rendu z francuskiego Narodowego Centrum Badań Naukowych.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

Artykuły w prasie palestyńskiej, …..

THE MIDDLE EAST MEDIA RESEARCH INSTITUTE

Artykuły w prasie palestyńskiej, egipskiej i saudyjskiej wzywają do wykorzystania zawieszenia broni, by przełożyć je na inicjatywę polityczną prowadzącą do pokoju z Izraelem i państwem palestyńskim

Al-Sisi (po prawej) z Abbasem podczas rozmów o zawieszeniu broni w Kairze
(zdjęcie: Al-Sharq Al-Awsat, Londyn, 24 sierpnia 2014)

1. Wprowadzenie

W następstwie wojny w Gazie prezydent Autonomii Palestyńskiej Mahmoud Abbas stara się przekształcić porozumienie o zawieszeniu ognia w inicjatywę polityczną prowadzącą do osiągnięcia niepodległego państwa palestyńskiego, która ma być prowadzona w koordynacji z Egiptem i innymi państwami arabskimi, z zachowaniem przepływu informacji do USA [1] . Abbas, który ma nadzieję, że takie posunięcie wzmocni jego pozycję polityczną w Autonomii Palestyńskiej (AP), powiedział na wspólnej konferencji prasowej z prezydentem egipskim Abd Al-Fattahem Al-Sisim 23 sierpnia 2014 r., w przeddzień ogłoszenia zawieszenia broni w Gazie, że prezydent egipski i on uzgodnili inicjatywę trwałego porozumienia. Abbas nie podał szczegółów tej inicjatywy, ale doniesienia w prasie arabskiej wskazują, że ma ona na celu „zakończenie okupacji” w „ustalonych ramach czasowych” i zakłada trzy etapy. Podczas pierwszego, czteromiesięcznego etapu Izrael i USA nakreślą mapy przedstawiające ich propozycję granic państwa palestyńskiego. Jeśli ten etap zakończy się pomyślnie, strony podejmą negocjacje, które będą trwały przez ograniczony czas. Jeśli te negocjacje nie powiodą się, Palestyńczycy, sponsorowani przez Ligę Arabską, poproszą Radę Bezpieczeństwa ONZ o ustalenie definitywnych ram czasowych wycofania się Izraela. Gdyby także to nie powiodło się, Palestyńczycy ponowią starania o dołączenie do organów międzynarodowych, włącznie z Międzynarodowym Trybunałem Karnym (ICC) w Hadze [2] .

Egipt opowiadał się od samego początku wojny za przekształceniem rozmów o zawieszeniu broni w bardziej wszechstronne i sensowne porozumienie prowadzące do ustanowienia państwa palestyńskiego. Podczas konferencji prasowej 2 sierpnia 2014 r. z premierem włoskim Matteo Rensim, prezydent egipski Abd Al-Fattah Al-Sisi podkreślił, że egipska inicjatywa zawieszenia broni oferuje możliwość rozwiązania nie tylko kryzysu w Gazie, ale całego problemu palestyńskiego i założenie „bezpiecznego i stabilnego państwa palestyńskiego z Jerozolimą Wschodnią jako jego stolicą” [3] . Trzy tygodnie później Al-Sisi znowu podkreślił na konferencji prasowej, że „Egipt nigdy nie porzuci poparcia dla problemu palestyńskiego. Ten konflikt zakończy się jedynie ustanowieniem państwa palestyńskiego w granicach z 1967 r. z Jerozolimą jako jego stolicą. Stanowisko Egiptu w sprawie problemu palestyńskiego nie zmieniło się i nie zmieni się… Pierwsze porozumienie [tj. w sprawie zawieszenia broni] ma na celu rozpoczęcie procesu politycznego, który doprowadzi do ustanowienia państwa palestyńskiego i powiedziałem to wszystkim stronom. Musimy użyć obecnego zainteresowania międzynarodowego kwestią palestyńską do uczynienia postępu. Egipt nie ustanie w wysiłkach, aż będziemy mogli osiągnąć proces polityczny, który doprowadzi do trwałego rozwiązania… Problem palestyński jest problemem okupacji, która musi zostać usunięta” [4] .

Arabia Saudyjska, która stoi za Arabską Inicjatywą Pokojową, zaaprobowaną przez Ligę Arabska na szczycie w Bejrucie w 2002 r., a którą Arabia Saudyjska przypomina od czasu do czasu, przyłączyła się do stanowiska Egiptu. W przemówieniu otwierającym sesję nadzwyczajną Komitetu Wykonawczego Organizacji Kooperacji Islamskiej (OIC) 12 sierpnia 2014 r. w Dżudda, saudyjski minister spraw zagranicznych książę Saud Al-Faisal, skrytykował działania Izraela w Gazie i dodał, że „tylko pokój zapewni przetrwanie Izraela jako państwa” [5] . Książę Turki Al-Faisal, były saudyjski szef wywiadu i były saudyjski ambasador w USA i Wielkiej Brytanii, także wyraził stanowisko swojego kraju, kiedy wzywał Izrael, w wypowiedziach i w artykułach, by wybrał drogę pokoju. Raz jeszcze podkreślił to stanowisko podczas spotkania z izraelskim generałem brygady (w stanie spoczynku) Amosem Jadlinem, byłym szefem wywiadu wojskowego Izraelskiej Armii Obronnej i obecnym dyrektorem Badań Bezpieczeństwa Narodowego na uniwersytecie w Tel Awiwie [6] .

Jeszcze przed ogłoszeniem zawieszenia broni saudyjscy funkcjonariusze państwowi i publicyści dodali swoje głosy do wezwań o rozszerzenie pośrednich więzów politycznych między Izraelem a Palestyńczykami w Kairze w celu osiągnięcia wszechstronnych ustaleń politycznych. Takie podejście Egiptu i Arabii Saudyjskiej ma prawdopodobnie na celu poprawienie ich pozycji w regionie i poprawienie ich globalnych wizerunków jako przywódców umiarkowanej osi świata arabskiego. W dodatku do poprawienia swojej pozycji Arabia Saudyjska i Egipt starają się wzmocnić Autonomię Palestyńską i osłabić Hamas – który jest związany z ich zaciekłym wrogiem, Bractwem Muzułmańskim (BM). W tym duchu, wraz z wybuchem wojny w Gazie, prasa egipska i saudyjska opublikowała artykuły, zdecydowanie krytykujące Hamas [7] ; te artykuły podważyły nacisk AP na potrzebę zachowania jedności i pojednania z Hamasem (chociaż jednocześnie AP dążyła do rozszerzenia swoich wpływów kosztem Hamasu). .

Choć wiele artykułów w prasie egipskiej i saudyjskiej przedstawiało Izrael jako stronę niechętną, którą trzeba zmusić do zaakceptowania umowy, podkreślały one także, że porozumienie pokojowe między Izraelem, Palestyńczykami i wszystkimi krajami arabskimi ma większe szanse na zakończenie cierpień palestyńskich niż zbrojny opór i wojny [8] .

Niedawne artykuły w prasie palestyńskiej popierały ruchy polityczne, które promuje Abbas, powtarzając twierdzenie, że powinno się wykorzystać rozmowy o zawieszeniu broni, by naciskać na całościowe i trwałe rozwiązanie problemu palestyńskiego. W odróżnieniu od artykułów w prasie egipskiej i saudyjskiej, te artykuły palestyńskie nie wzywają wyraźnie do porozumienia z Izraelem, ale raczej popierają opcję zwrócenia się do instytucji międzynarodowych w celu naciskania na Izrael, co może prowadzić do przełomu w procesie politycznym i do ustanowienia niepodległego państwa. Artykuły podkreślają także potrzebę zachowania jedności palestyńskiej i wzywają wszystkie frakcje do stanięcia za kierownictwem AP. 

 

Czytaj dalej tu: Artykuły w prasie palestyńskiej,..


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

Jak Rosjanie wysadzili zaporę na Dnieprze [ Dnieprowskie tsunami ]

Jak Rosjanie wysadzili zaporę na Dnieprze [Dnieprowskie tsunami]

“Dnieprostroj postojen!” – Dnieprostroj zbudowany! – radziecki
plakat propagandowy ©EAST NEWS”

Hydroelektrownia Dnieproges była rozsławioną przez propagandę sztandarową budową pierwszej radzieckiej pięciolatki. 18 sierpnia 1941 r. legendarną zaporę na rozkaz Stalina wysadzono w powietrze

Po najeździe Hitlera na ZSRR ppłk. Borysa Epowa, wykładowcę w akademii kształcącej saperów, odkomenderowano na przedpola Moskwy, gdzie projektował i budował inżynierskie przeszkody. Był specjalistą od wybuchów, uczestniczył m.in. w wysadzeniu w Moskwie w 1931 r. soboru Chrystusa Zbawiciela, największej w świecie prawosławnej świątyni. 14 sierpnia 1941 r. wezwał go dowódca wojsk inżynieryjnych gen. Leontij Kotlar i polecił opracować plan wysadzenia zapory hydroelektrowni Dnieproges w Zaporożu, do której zbliżały się niemieckie wojska. Stalin obawiał się, że Niemcy przeprawią się przez Dniepr po biegnącym na koronie zapory Prospekcie Lenina, po którym jeździły nawet tramwaje.

Nazajutrz Epow ze specjalnym pełnomocnictwem wyleciał do Zaporoża. Z oddanym mu do dyspozycji batalionem żołnierzy umieścił w wewnętrznym chodniku zapory dowiezione drogą powietrzną 20 ton amonalu, używanego do wypełniania torped i bomb głębinowych. Z kilkoma wprowadzonymi w tajną misję saperami z dowództwa Południowego Frontu uzgodnił, że ładunki odpali, kiedy Niemcy pojawią się na prawym brzegu Dniepru, a na lewy ewakuuje się ochraniający zaporę 157 pułk NKWD.

“Hydroelektrownia Dnieprogres zaczęła funkcjonowaćw
październiku 1932 r. ©Ria Novosti/EAST NEWS”

Stało się tak 18 sierpnia, nieco po godz. 20. „W rezultacie wybuchu z korpusu zapory wyrwane zostało około 100 metrów z jej 600-metrowej długości” – wspomina Epow w dostępnej w internecie „Autobiografii”. Po wysadzeniu zapory nieświadomi jego tajnej misji oficerowie z dowództwa Frontu kazali mu oddać broń i zarzucając zdradę, przekazali do dyspozycji kontrwywiadu (SMERSZ). A tam starano się wydobyć z niego zeznania o jego zleceniodawcach. Miesiąc później gen. Kotlar wspomniał o losie oficera na przyjęciu u Stalina. Nazajutrz Epow był wolny i dowódca oddziału SMERSZ przepraszał go za szykany w śledztwie. 20 września odleciał do Moskwy. Do końca wojny zajmował się rozwojem produkcji i konstruowaniem nowych typów min, za co też, z dwójką kolegów, w 1946 r. wyróżniony został Nagrodą Stalinowską. Zmarł w 1991 r. w wieku 91 lat.

Katastrofa hydrologiczna

Opisane w „Autobiografii” Epowa (ukończył ją w 1986 r.) okoliczności wysadzenia Dnieprogesu są nie tylko barwną opowieścią leciwego weterana wojny, ale i świadectwem zakłamywania historii w byłym Związku Radzieckim. Epow ani słowem nie wspomniał, że wskutek wyrwy w zaporze (165-metrowej, a nie 100-metrowej) w dół rzeki runęła wysoka na prawie 30 m ściana spiętrzonej w Dnieprowskim Zbiorniku wody. Niektórzy historycy szacują, że zginąć mogło od 30 do 120 tys. osób: mieszkańców niżej położonych ulic Zaporoża i nadbrzeżnych wiosek, uciekinierów z zajętych przez Niemców terenów, radzieckich żołnierzy broniących leżącej poniżej zapory wyspy Chortycy i przeprawiających się przez Dniepr, lecz także żołnierzy niemieckich. Rozkaz Stalina o wysadzeniu zapory spowodował najtragiczniejszą katastrofę hydrologiczną w Europie. Więcej ofiar (ok. 400 tys.) przyniósł tylko rozkaz Czang Kaj-szeka z 9 maja 1938 r. Wtedy chiński generalissimus w celu powstrzymania japońskiej ofensywy zdecydował o wysadzeniu wałów rzeki Huang-ho w Szenczou.

Czytaj dalej tu: Jak Rosjanie wysadzili…


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

Autobiografia Irit Amiel. Panna z Częstochowy żyje w Tel Awiwie

Autobiografia Irit Amiel. Panna z Częstochowy żyje w Tel Awiwie

 

Kiedy przed 15 laty ukazał się w Polsce jej prozatorski debiut, był to czas mnożących się głosów, że Holocaust staje się maszynką do zarabiania pieniędzy. Ale jej proza była jak cichy piorun w środku gadatliwego dnia.

 

Jest z pokolenia Idy Fink, Miriam Akavii, Hanny Krall, Henryka Grynberga. Do literatury Holocaustu weszła najpóźniej. Kilka tomików wierszy po hebrajsku i po polsku opublikowała dopiero w latach 90., gdy już była po sześćdziesiątce. Prozę jeszcze później, pod koniec tej dekady. Kiedy w 1999 r. ukazał się w Polsce jej prozatorski debiut, cieniutki zbiorek opowiadań “Osmaleni”, trafił na czas mnożących się głosów, że Holocaust staje się maszynką do wyciskania współczucia i zarabiania pieniędzy. Ale “Osmaleni” byli jak cichy piorun w środku gadatliwego dnia.

Długo nie mogłem się otrząsnąć po tej lekturze. Irit Amiel nie pisała o umarłych na śmierć, tylko o umarłych za życia. I o tych, którzy z zachwytu, że przeżyli własną śmierć, tak dalece chcieli o wszystkim zapomnieć, że musiała im dać własny głos, by ocalić ich niewypowiedziane opowieści. Mieszkali, jak ona, już głównie w Izraelu, który dał im drugie życie. Mieli dzieci i wnuki. Z trudem znajdowali z nimi wspólny język. Uwięziona w głowach i sercach przeszłość była dziedzictwem nie do przekazania. Zresztą młodzi niekoniecznie chcieli o tym słuchać.

Dziewięć lat później ukazał się drugi, niemal bliźniaczy z “Osmalonymi” tom opowiadań “Podwójny krajobraz”. Irit Amiel przedrukowała w nim dwa teksty z poprzedniej książki, jakby podkreślając ich wzajemną więź. Ale dopiero prawdziwa autobiografia pisarki, pod zachwycającym tytułem “Życie – tytuł tymczasowy”, daje najważniejszy klucz do tamtych opowiadań.

Okazuje się mianowicie, co zresztą było nietrudne do przewidzenia, że swoją biografią Amiel obdarowała większość bohaterów obu zbiorów. Była dziewczynkami i chłopcami, kobietami i mężczyznami, otoczyła ich bliskimi z rodziny i znajomymi poznanymi w czasie życiowej tułaczki między Częstochową a Tel Awiwem. Dała im też ciała i głosy swoich ukochanych. Wśród nich rozpoznamy bez trudu tego, za którego już w Izraelu, dwudziestodwuletnia wyjdzie za mąż i z którym, dziś niemal dziewięćdziesięcioletnim i chorym na alzheimera, nadal dzieli życie.

Mało: przedrukowuje teraz w autobiografii spore fragmenty tamtych opowiadań. Czasem coś zmienia, głównie w stylistyce, przestawia akapity, coś skraca albo dopowiada. Bywa, że niemal całe opowiadanie, jak to ostatnie z “Osmalonych” – “Z izraelskiego tygla” – wkleja w autobiograficzną narrację. Efekty tych gier między sobą-nie sobą wyglądają czasem bardzo ciekawie.

“Morze zobaczyłem po raz pierwszy w życiu we Włoszech w Bugliasco w 1947 roku, zanim wspiąłem się z gumowej łodzi na pijany statek. Byłem wprost osłupiały z zachwytu. Wiedziałem przecież, że istnieją morza i oceany, nieraz widziałem je na mapie, ale tego, co zobaczyłem i usłyszałem, nie mogłem sobie wyobrazić” (“Z izraelskiego tygla”).

“Morze Śródziemne widzisz po raz pierwszy w 1947 roku w Bugliasco we Włoszech, skąd wypłynie, wyżegluje wasz pijany statek Hatikva. Ten widok to chyba dar na twoje szesnaste urodziny. A potem, już w Nowym Kraju, na wycieczce do Neibi Rubin znów patrzysz na to morze. Jesteś wprost osłupiała z zachwytu. Wiesz przecież, że istnieją morza i oceany, spędzasz nawet przed wojną wczasy z rodzicami nad szarym, zimnym Bałtykiem, ale to, co widzisz i słyszysz teraz, jest wprost niewyobrażalne” (“Życie – tytuł tymczasowy”).

Czytaj dalej tu: Autobiografia Irit Amiel…


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

Miniserial kładzie na łopatki filmy w Wenecji. Zobacz fragmenty “Olive Kitteridge”

Miniserial kładzie na łopatki filmy w Wenecji. Zobacz fragmenty “Olive Kitteridge”

 

Festiwal filmowy w Wenecji to święto ludzi kina i ich twórczości, ale w tym roku pełnometrażowe produkcje na razie przyćmiewa miniserial HBO “Olive Kitteridge” z Frances McDormand w roli głównej.

“Olive Kitteridge”, serial wyprodukowany dla HBO, został pokazany w Wenecji i zachwycił krytyków filmowych. Wielu z nich twierdzi nawet, że będzie to jedno z największych odkryć festiwalu, które zepchnie w cień wiele z wyświetlanych tam filmów, chociaż nie powalczy o nagrody (tytuł był pokazany poza konkursem). Ogromne pochwały zbiera za rolę nauczycielki znana m.in. z “Fargo” Frances McDormand.

(Nie)zwykła kobieta

“Olive Kitteridge” to ekranizacja nagrodzonej Pulitzerem powieści Elizabeth Strout, za kamerą stanęła Lisa Cholodenko. Tytułowa bohaterka mieszka z mężem w małym miasteczku Crosby w stanie Maine i pracuje w szkole jako nauczycielka matematyki.

Utalentowana McDormand sprawia, że Olive, z pozoru zwyczajna kobieta, pozostawia po sobie – jak napisał recenzent “Daily Telegraph” – niezatarte wrażenie. Miniserial HBO trwa cztery godziny, a akcja obejmuje 25 lat z życia Olive i jej męża (w tej roli znany np. z “Sześciu stóp pod ziemią” Richard Jenkins). – Myślę, że 90 minut, typowy czas trwania filmu, to zbyt krótko na opowiedzenie historii kobiety – tłumaczyła aktorka podczas konferencji prasowej w Wenecji. – W żadnej kwestii nie musieliśmy iść na kompromis. To było jak kręcenie czterogodzinnego filmu, ale ze strukturą, która zdaje egzamin tylko w telewizji – mówiła natomiast reżyserka miniserialu.

Czytaj dalej tu: Miniserial kładzie na łopatki …..


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com