Archive | 2014/09/03

Autobiografia Irit Amiel. Panna z Częstochowy żyje w Tel Awiwie

Autobiografia Irit Amiel. Panna z Częstochowy żyje w Tel Awiwie

 

Kiedy przed 15 laty ukazał się w Polsce jej prozatorski debiut, był to czas mnożących się głosów, że Holocaust staje się maszynką do zarabiania pieniędzy. Ale jej proza była jak cichy piorun w środku gadatliwego dnia.

 

Jest z pokolenia Idy Fink, Miriam Akavii, Hanny Krall, Henryka Grynberga. Do literatury Holocaustu weszła najpóźniej. Kilka tomików wierszy po hebrajsku i po polsku opublikowała dopiero w latach 90., gdy już była po sześćdziesiątce. Prozę jeszcze później, pod koniec tej dekady. Kiedy w 1999 r. ukazał się w Polsce jej prozatorski debiut, cieniutki zbiorek opowiadań “Osmaleni”, trafił na czas mnożących się głosów, że Holocaust staje się maszynką do wyciskania współczucia i zarabiania pieniędzy. Ale “Osmaleni” byli jak cichy piorun w środku gadatliwego dnia.

Długo nie mogłem się otrząsnąć po tej lekturze. Irit Amiel nie pisała o umarłych na śmierć, tylko o umarłych za życia. I o tych, którzy z zachwytu, że przeżyli własną śmierć, tak dalece chcieli o wszystkim zapomnieć, że musiała im dać własny głos, by ocalić ich niewypowiedziane opowieści. Mieszkali, jak ona, już głównie w Izraelu, który dał im drugie życie. Mieli dzieci i wnuki. Z trudem znajdowali z nimi wspólny język. Uwięziona w głowach i sercach przeszłość była dziedzictwem nie do przekazania. Zresztą młodzi niekoniecznie chcieli o tym słuchać.

Dziewięć lat później ukazał się drugi, niemal bliźniaczy z “Osmalonymi” tom opowiadań “Podwójny krajobraz”. Irit Amiel przedrukowała w nim dwa teksty z poprzedniej książki, jakby podkreślając ich wzajemną więź. Ale dopiero prawdziwa autobiografia pisarki, pod zachwycającym tytułem “Życie – tytuł tymczasowy”, daje najważniejszy klucz do tamtych opowiadań.

Okazuje się mianowicie, co zresztą było nietrudne do przewidzenia, że swoją biografią Amiel obdarowała większość bohaterów obu zbiorów. Była dziewczynkami i chłopcami, kobietami i mężczyznami, otoczyła ich bliskimi z rodziny i znajomymi poznanymi w czasie życiowej tułaczki między Częstochową a Tel Awiwem. Dała im też ciała i głosy swoich ukochanych. Wśród nich rozpoznamy bez trudu tego, za którego już w Izraelu, dwudziestodwuletnia wyjdzie za mąż i z którym, dziś niemal dziewięćdziesięcioletnim i chorym na alzheimera, nadal dzieli życie.

Mało: przedrukowuje teraz w autobiografii spore fragmenty tamtych opowiadań. Czasem coś zmienia, głównie w stylistyce, przestawia akapity, coś skraca albo dopowiada. Bywa, że niemal całe opowiadanie, jak to ostatnie z “Osmalonych” – “Z izraelskiego tygla” – wkleja w autobiograficzną narrację. Efekty tych gier między sobą-nie sobą wyglądają czasem bardzo ciekawie.

“Morze zobaczyłem po raz pierwszy w życiu we Włoszech w Bugliasco w 1947 roku, zanim wspiąłem się z gumowej łodzi na pijany statek. Byłem wprost osłupiały z zachwytu. Wiedziałem przecież, że istnieją morza i oceany, nieraz widziałem je na mapie, ale tego, co zobaczyłem i usłyszałem, nie mogłem sobie wyobrazić” (“Z izraelskiego tygla”).

“Morze Śródziemne widzisz po raz pierwszy w 1947 roku w Bugliasco we Włoszech, skąd wypłynie, wyżegluje wasz pijany statek Hatikva. Ten widok to chyba dar na twoje szesnaste urodziny. A potem, już w Nowym Kraju, na wycieczce do Neibi Rubin znów patrzysz na to morze. Jesteś wprost osłupiała z zachwytu. Wiesz przecież, że istnieją morza i oceany, spędzasz nawet przed wojną wczasy z rodzicami nad szarym, zimnym Bałtykiem, ale to, co widzisz i słyszysz teraz, jest wprost niewyobrażalne” (“Życie – tytuł tymczasowy”).

Czytaj dalej tu: Autobiografia Irit Amiel…


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

Miniserial kładzie na łopatki filmy w Wenecji. Zobacz fragmenty “Olive Kitteridge”

Miniserial kładzie na łopatki filmy w Wenecji. Zobacz fragmenty “Olive Kitteridge”

 

Festiwal filmowy w Wenecji to święto ludzi kina i ich twórczości, ale w tym roku pełnometrażowe produkcje na razie przyćmiewa miniserial HBO “Olive Kitteridge” z Frances McDormand w roli głównej.

“Olive Kitteridge”, serial wyprodukowany dla HBO, został pokazany w Wenecji i zachwycił krytyków filmowych. Wielu z nich twierdzi nawet, że będzie to jedno z największych odkryć festiwalu, które zepchnie w cień wiele z wyświetlanych tam filmów, chociaż nie powalczy o nagrody (tytuł był pokazany poza konkursem). Ogromne pochwały zbiera za rolę nauczycielki znana m.in. z “Fargo” Frances McDormand.

(Nie)zwykła kobieta

“Olive Kitteridge” to ekranizacja nagrodzonej Pulitzerem powieści Elizabeth Strout, za kamerą stanęła Lisa Cholodenko. Tytułowa bohaterka mieszka z mężem w małym miasteczku Crosby w stanie Maine i pracuje w szkole jako nauczycielka matematyki.

Utalentowana McDormand sprawia, że Olive, z pozoru zwyczajna kobieta, pozostawia po sobie – jak napisał recenzent “Daily Telegraph” – niezatarte wrażenie. Miniserial HBO trwa cztery godziny, a akcja obejmuje 25 lat z życia Olive i jej męża (w tej roli znany np. z “Sześciu stóp pod ziemią” Richard Jenkins). – Myślę, że 90 minut, typowy czas trwania filmu, to zbyt krótko na opowiedzenie historii kobiety – tłumaczyła aktorka podczas konferencji prasowej w Wenecji. – W żadnej kwestii nie musieliśmy iść na kompromis. To było jak kręcenie czterogodzinnego filmu, ale ze strukturą, która zdaje egzamin tylko w telewizji – mówiła natomiast reżyserka miniserialu.

Czytaj dalej tu: Miniserial kładzie na łopatki …..


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

Cenzura na wystawie prac Chaima Goldberga” albo ” Komu przeszkadzają niektóre obrazy Goldberga

Marcin Krol Facebook

Marcin Król ‎Cenzura na wystawie prac Chaima Goldberga” albo ” Komu przeszkadzają niektóre obrazy Goldberga

 

Chciałbym opisać sytuację, która miała miejsce w „ Muzeum Złotnictwa” w Kazimierzu Dolnym nad Wisłą i która bardzo mnie zasmuciła.
Do 30 sierpnia tego roku miała tam miejsce wystawa prac Chaima Goldberga. Twórczość tego urodzonego w Kazimierzu polskiego Żyda znana jest na całym świecie. Goldbergowi udało się w czasie wojny uciec z Polski do ZSRR. Po wojnie wrócił z rodziną do ojczyzny. W latach pięćdziesiątych wyemigrował do Izraela a następnie do Stanów Zjednoczonych.

Po raz pierwszy wystawę prac Chaima Goldberga odwiedziłem w kazimierskim muzeum w maju tego roku. Jego obrazy oraz zawarta w nich historia i symbolika, zwłaszcza ta nawiązujące do Holokaustu bardzo mnie poruszyły.
W sierpniu tego roku wiedząc, że już wkrótce wystawa się skończy wybrałem się do muzeum ,aby jeszcze raz móc doświadczyć piękna zawartego w obrazach Goldberga.
Zdziwiło mnie, że brakuje dwóch obrazów. Jeden z nich przedstawiał scenę jak polski chłop wyrywa złoty ząb zamordowanemu Żydowi a drugi pod tytułem „ Rabunek” przedstawia min. księży ze zrabowanymi zwojami Tory.
Pomyślałem, że być może właściciel kolekcji zabrał wcześniej te obrazy lub przekazał je do innego muzeum.
Prawda niestety okazała się inna.
„Muzeum Złotnictwa” w Kazimierzu dostało „ odgórną decyzję” aby wyłączyć z wystawy te dwa obrazy jako zbyt kontrowersyjne. Obrazy zdjęto w lipcu tego roku.
Muszę powiedzieć, że jestem mocno zniesmaczony tą sytuacją i zastanawiam się czy Polska aby na pewno jest krajem demokratycznym….
Czy aby komunistycznej cenzury nie zastąpiliśmy cenzurą nacjonalistyczno- katolickich fundamentalistów. Znalazłem też artykuł z grudnia zeszłego roku ( wtedy jeszcze wszystkie obrazy wisiały) dotyczący „niewygodnych obrazów” Goldberga.
http://www.kazimierzdolny.pl/news/trudny-powrot-po-latach/18091.html
Obok i poniżej zdjęcia dwóch kontrowersyjnych obrazów, które wyłączono z wystawy.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com