Archive | 2014/09/22

Lekarze czasów zagłady

Lekarze czasów zagłady

Aleksandra Jerzmanowska 2014-09-18

Artykuł ten poświęcam pamięci mojej babci Ireny Kanabus w 20. rocznicę jej śmierci oraz mojego dziadka Feliksa Kanabusa. Na zdjęciu Feliks Kanabus (z lewej) z przyjaciółmi Marią i Mieczysławem Turszami uratowanymi z Zagłady (Kraków, 1946 r.).

Jeszcze zanim Niemcy zamknęli getto, mój kolega, doktor Ludwig Koenigstein, poprosił mnie, żebym go “odbrzezał”. Żaden z nas nie wiedział wtedy dokładnie, jak to zrobić. On chciał być królikiem doświadczalnym, a gdyby się udało, prosił, by następnym pacjentem został jego syn.

Naprawdę nazywam się Gutgiter. Aryjskie dokumenty załatwił mi mój profesor z Uniwersytetu Warszawskiego, jednak ani dokumenty, ani mój aryjski wygląd nie wystarczyłyby, żeby przetrwać po aryjskiej stronie. Największym zagrożeniem był fakt, że byłem obrzezany. Basza Berman i Janina Bucholtz z Żegoty skontaktowali mnie z lekarzem, który miał mi pomóc.

Pierwsza, testowa operacja tego lekarza została przeprowadzona na mnie i moim koledze Dawidzie Epsteinie. Asystowałem przy moim własnym zabiegu, więc musiałem go odbyć w pozycji siedzącej. Po około dwóch tygodniach można już było uznać, że moja operacja się udała. Epsteina niestety nie.

Do tego typu operacji była już wtedy bardzo długa kolejka chętnych. W ciągu kilku najbliższych tygodni przeprowadziliśmy ok. 15 operacji, przy których asystowałem. Nie znałem nazwiska ani adresu lekarza, spotykaliśmy się zawsze w umówionym wcześniej miejscu, skąd zabierałem go do pacjenta. Któregoś razu lekarz nie zjawił się, a parę dni później dowiedziałem się, że został rozstrzelany przez Niemców i że nazywał się dr Grochulski. Wpadł przypadkiem.

A my mieliśmy pacjentów, którzy wymagali opieki, i kolejnych oczekujących na operację. Byłem zdruzgotany: gdzie miałem szukać lekarza, który nie tylko zechciałby i umiałby wykonać taki zabieg i któremu ufałbym na tyle, żeby go wtajemniczyć? Na szczęście przypomniałem sobie kolegę z czasów studenckich, doktora Feliksa Kanabusa. Przed wojną znany był na uniwersytecie z odważnych wystąpień w obronie żydowskich kolegów i koleżanek. Pamiętam nawet, że jego zdjęcie ukazało się w antysemickiej gazetce z podpisem “żydowski posługacz”. Kiedy spotkałem się z nim w 1943 r., okazało się, że nie tylko wykonuje operacje ukrywające obrzezanie od dłuższego czasu, ale że to właśnie on wymyślił tę metodę chirurgiczną!

Znałem ludzi, którym operacja doktora Kanabusa uratowała życie. W jednym przypadku pacjenta badała komisja niemieckich lekarzy i żaden nie poznał, że to chirurgicznie “zamaskowany” Żyd. Trudno określić dokładną liczbę operacji przeprowadzonych przez dr. Kanabusa, ja asystowałem przy około 20. Przy wielu innych asystowała żona doktora Irena Kanabus, lekarz pediatra, siostrzenica znanego warszawskiego pediatry i społecznika Aleksandra Landego.

Doktor Kanabus leczył też Żydów w getcie i tych ukrywających się po drugiej stronie. Był nieoceniony w przemycaniu ludzi z getta, wynajdywaniu dla nich kryjówek i załatwianiu im “aryjskich” papierów. Miał szósty zmysł do wyciągania ludzi z najgroźniejszych sytuacji. Sam zaliczyłem kilka niewiarygodnych ucieczek dzięki jego odwadze. Czasem wydawało mi się, że wręcz igra z ryzykiem .

Tę relację profesora Adama Drozdowicza zamieściło w 1985 r. ukazujące się w Waszyngtonie czasopismo “Moment Magazine”.

Sprawiedliwi wśród Narodów Świata

Nie poznałam mojego dziadka Feliksa. Zmarł w 1978 r. na warszawskim Żoliborzu dwa lata przed moim narodzeniem. Pochodził z podwarszawskiego Klarysewa, medycynę na Uniwersytecie Warszawskim studiował w latach 1929-34, dyplom chirurga odebrał w 1937 r. Był żoliborzaninem i lewicowcem podobnie jak jego żona Irena.

Moja babcia Irena pochodziła z rodziny Landych od pokoleń związanej z Warszawą. Jej dziadkowie ze strony matki Stanisław Landy (1855-1915) i Feliksa z Lewandowskich Landy (1857-1942) byli socjalistami, działaczami niepodległościowymi i zesłańcami na Syberii. Matka Ireny, urodzona na zesłaniu Helena z Landych Budzilewicz (1883-1975), jako jedna z pierwszych kobiet w Europie odbyła studia medyczne w Szwajcarii i została lekarzem. Wuj Ireny Aleksander Landy, pediatra i społecznik, założył na Żoliborzu pierwsze w Polsce placówki fachowego poradnictwa lekarskiego i pedagogicznego dla matki i dziecka. Lekarskie posłannictwo babcia Irena miała we krwi.

Natomiast matka dziadka Feliksa była położną, a ojciec kucharzem, przed wojną pływał jako szef kuchni na transatlantyku “Batory”. Poza tym wiem, że na dziadka mówiono Zenek, a nie Feliks, że kochał literaturę, szczególnie poezję i Prousta, był też towarzyski, dowcipny i lubiany.

Feliks i Irena Kanabusowie są wśród ok. 6 tys. Polaków odznaczonych medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata, a ja, choć znam ogólne fakty dotyczące ich okupacyjnej działalności, nigdy nie słyszałam ich relacji. Niedawno jednak zdarzył się mały cud. Natrafiłam na przedruk wywiadu z moim dziadkiem, który Yosef Goldkorn, żydowski dziennikarz i pisarz, opublikował w książce “Umgleiblech un doch” (“Niewiarygodne, a jednak”). Był rok 1965, kiedy zbierał materiały do książki o ratowaniu Żydów w Polsce i spotkał się wówczas m.in. z cytowanym wyżej Adamem Drozdowiczem, a także dziadkiem. Książka wyszła tylko w jidysz w Izraelu, a w 1985 r. jej przełożone na angielski fragmenty opublikował ukazujący się w Waszyngtonie “Moment Magazine”.

Egzemplarz pisma trafił do nas i spoczął w jakiejś teczce, niedawno go odkopałam. Nie zdołałam dotrzeć do Goldkorna, ale “Moment Magazine” nadal wychodzi, a jego wydawca na pytanie, czy mogę przetłumaczyć rozmowę na polski i opublikować ją w kraju, odpisał mi krótko: No problem .

Czytaj dalej tu: Lekarze czasów zagłady

twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


“I tak się trudno rozstać” – żydowski Nowy Rok w Ośrodku

“I tak się trudno rozstać” – żydowski Nowy Rok w Ośrodku

 

 

21 września br. Oddział Warszawski Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Żydów w Polsce oraz Urząd Dzielnicy Wola zapraszają na wspólne świętowanie zbliżającego się Nowego Roku – Rosz Ha Szana 5775.

Z tej okazji w Ośrodku Kultury im. Stefana Żeromskiego w Warszawie odbędzie się koncert poświęcony wybitnemu pianiście – Władysławowi Szpilmanowi.

Niedzielne popołudnie, które spędzić będzie można z postacią i twórczością Władysława Szpilmana, jest pretekstem do przybliżenia mieszkańcom dzielnicy Wola jak i pozostałym Warszawiakom, kultury i tradycji żydowskiej wciąż obecnej w naszej przestrzeni miejskiej. Koncert “I tak się trudno rozstać” został przygotowany specjalnie na tę okazję przez uczniów i nauczycieli Zespołu Państwowych Szkół Muzycznych im. Fryderyka Chopina w Warszawie. Podczas koncertu wystąpią studentki ZPSM: Aleksandra Bogucka, Wiktoria Jabłońska, Barbara Pospieszalska, Magdalena Skawińska, Aleksandra Jastrzębska, pod opieką artystyczną: Małgorzaty Kaczmarskiej i Janusza Szroma oraz jako gość specjalny: Anna Serafińska, którym akompaniować będą wybitni muzycy jazzowi: –  Bogdan Hołownia, , Robert Murakowski i Wojciech Pulcyn.

Przed koncertem, o żydowskich tradycjach i obyczajach związanych ze świętem Rosz Ha Szana opowiedzą, Artur Hofman – Przewodniczący Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Żydów w Polsce oraz Etel Szyc – aktorka oraz działaczka społeczności żydowskiej. Na zakończenie zapraszamy na noworoczny poczęstunek.

 

twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Tajny dokument MSZ Niemiec: “Rosja to kraj autorytarny”

Tajny dokument MSZ Niemiec: “Rosja to kraj autorytarny”

mc, pap

Szef niemieckiego MSZ Frank-Walter Steinmeier (SHANNON STAPLETON / Reuters)

Szef niemieckiego MSZ Frank-Walter Steinmeier (SHANNON STAPLETON / Reuters)

 

Duma Państwowa tańczy pod dyktando Putina, wymiar sprawiedliwości orzeka wyroki zgodne z wolą Kremla” – czytamy w wewnętrznym dokumencie niemieckiego ministerstwa spraw zagranicznych, do którego dotarła redakcja tygodnika.

MSZ Niemiec, które w minionej dekadzie forsowało politykę partnerstwa z Rosją, kreśli w najnowszej analizie ponury obraz sytuacji politycznej w tym kraju – pisze w niedzielę “Der Spiegel”. Wewnętrzny dokument, do którego dotarli dziennikarze, mówi o Rosji wprost jako o “kraju autorytarnym”.

Zdaniem autorów raportu duża część klasy średniej oraz elit w Rosji popiera system, ponieważ czerpie z niego korzyści lub jest od niego uzależniona. Częścią tegoż systemu jest korupcja, a walka z nią dotyczy tylko wybranych fragmentów – oceniają analitycy w Berlinie. “Duma Państwowa tańczy pod dyktando Putina, wymiar sprawiedliwości orzeka wyroki zgodne z wolą Kremla” – czytamy w dokumencie.

Jak rozmawiać z Rosją

“Der Spiegel” pisze, że zajmujący się w swoich partiach kontaktami z Rosją politycy CDU i Zielonych – Andreas Schockenhoff i Marieluise Beck – nie wezmą udziału w forum dyskusyjnym niemiecko-rosyjskim pod koniec października w Petersburgu. Schockenhoff uzasadnił odmowę postawą kierownictwa rosyjskiego posługującego się, jego zdaniem, “jawnymi oszustwami i ukrytymi groźbami”. Udział w spotkaniu byłby w tych okolicznością “zdradą idei przyświecającej dialogowi petersburskiemu”. Polityk CDU napisał tak w liście do niemieckiego przewodniczącego komisji organizacyjnej Lothara de Maiziere’a.

Regularne spotkania przedstawicieli Rosji i Niemiec w Petersburgu zapoczątkowali ówczesny kanclerz Gerhard Schroeder oraz Putin na początku ubiegłej dekady. Szef niemieckiej dyplomacji Frank-Walter Steinmeier forsował w latach 2005-09 politykę zbliżenia z Rosją, nazywając ją “partnerstwem dla modernizacji”.

Po powrocie do MSZ w grudniu 2013 roku Steinmeier ocenia znacznie bardziej krytycznie politykę Rosji, szczególnie jej rolę w sporze o Ukrainę. Mimo to Berlin stoi na stanowisku, że należy utrzymać za wszelką cenę dialog z Kremlem, gdyż ani konfliktu na Ukrainie, ani też innych konfliktów….

Cały tekst: Tajny dokument..

 

twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Rosyjskie prowokacje: Bombowce Tu-22 i myśliwce Su-27 nad Łotwą

Rosyjskie prowokacje: Bombowce Tu-22 i myśliwce Su-27 nad Łotwą

 

 

Su-27 (By Kucingbiru13  [CC-BY-SA-3.0], via Wikimedia Commons)

Su-27 (By Kucingbiru13 [CC-BY-SA-3.0], via Wikimedia Commons)

Kolejne prowokacje Rosjan – jak poinformowały na Twitterze Narodowe Siły Zbrojne Łotwy, w niedzielę w pobliżu łotewskiej granicy dwukrotnie zauważono manewry rosyjskich bombowców. Stacjonujące w ramach misji NATO Baltic Air Policing myśliwce F-16 zostały poderwane w powietrze.

Po pierwszym locie Su-27 dwukrotnie “testowały” sprawność pilotów Sojuszu Północnoatlantyckiego, z kolei bombowce Tu-22 więcej się nie pokazały.

W piątek łotewska prasa informowała o tym, że rosyjskie Su-24 prowokacyjnie zbliżały się do granic, a z kolei w ubiegłą środę te same maszyny przez kilka minut znajdowały się w przestrzeni powietrznej Szwecji – wysłane do przechwycenia myśliwce Jas-39 Gripen dotarły zbyt późno, by uniemożliwić Rosjanom przekroczenie granicy.

Nie tylko nad Europą dochodzi do “zaczepnych” lotów – w piątek amerykańskie myśliwce przechwyciły aż 6 rosyjskich maszyn: myśliwce, bombowce i powietrzne cysterny. Do podobnych manewrów zmuszeni zostali również Kanadyjczycy, odpędzając od północnej granicy Tu-95, które krążyły nad Arktyką. Tam Rosjanie czują się swobodnie, traktując terytorum jako część swojego państwa.

TVN24

 

twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com