Archive | 2014/09/20

Open Letter to Henk Zanoli: the Dutchman who returned his Holocaust medal

Open Letter to Henk Zanoli: the Dutchman who returned his Holocaust medal

By davidgroen1

Maybe it’s the fact that I am the son of Dutch Jews who survived the Holocaust and that I have an inherent faith in the people of Holland, but when I first heard this story I knew something had to be wrong. Please don’t misunderstand me. I know the Dutch are from perfect and that with the ultra liberal influence in the country it is certainly possible that someone could come to a misguided conclusion as to what is a human rights issue and what is not a human rights issue. I also know there is a growing and increasingly powerful Muslim population in Holland which could very well lead to someone getting misinformation when it comes to events regarding Israel and Gaza. I took all of this into account and subsequently remained silent when I heard of how you returned your Holocaust medal because you felt you could no longer hold the honor due to the death of 6 of your relatives from an Israeli bombing in Gaza. After all, who am I to criticize a man of your courage and decency?

Mr. Zanoli, your actions speak for themselves. You saved a Jewish child from the Nazis putting yourself in grave danger. That in itself should tell everyone that your intentions are good. My concern here is not with your intentions but with the intentions of those close to you.

Sir, my mother is 92 years old and I often believe sharper than many people half her age, so unlike many others I do not have some preconceived notion that your age impacted your decision. The only impact I believe your age has is in on your value system. By that I mean that you have an old-fashioned and decent value system. All this leads me to believe that in giving back your medal you did so because you felt the deaths of your family members in Gaza was an act by the Israeli government in direct contradiction with those values. What I am not sure of however, is whether or not you know the whole story.

I am truly sorry for the deaths of any and all innocent civilians, particularly the members of your family that were killed in the aforementioned bombing. I truly am. I am also saddened by any grief this may have caused you. That said I am concerned as to whether or not you are aware of the unfortunate connection certain members of this family have to Hamas, an organization with ideologies similar to those of the Nazis. Although the BBC made every effort to avoid telling this part of the story, your great-niece, the woman who married into this Palestinian family, has a brother-in-law who is a member of Hamas’ Al Qassam Brigades. This is a terrorist organization committed to the death of Jews to the same extent that the Nazis were when you behaved in the courageous and righteous fashion that you did so many years ago. My understanding is that her brother-in-law was in the house at the time of the bombing. It has also been reported that visiting the home on the day of the bombing was Mohammed Maqadmeh, also a member of Al Qassam. To put it in a different perspective, Al Qassam is to Hamas what the SS was to the Nazis. Brutal murderers with almost no conscience. Again let me say that you have my most sincere condolences for your loss, but I believe the presence of 2 terrorists on the premises at the time of the bombing is an important factor that can not be ignored.

Czytaj dalej tu: Open Letter to Henk Zanoli….

 

twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Odpór nienawiści do Żydów [KOMENTARZ]

Odpór nienawiści do Żydów [KOMENTARZ]

Alexander Kudascheff   tłum. Elżbieta Stasik

 

Demonstration gegen Antisemitismus in Berlin 14.09.2014

Demonstration gegen Antisemitismus in Berlin 14.09.2014

Cała polityczna elita Niemiec demonstrowała w Berlinie przeciw antysemityzmowi. Z nią około 6 tys. ludzi. To o wiele za mało.

Sygnał jest wyraźny: 6 tys. ludzi zebrało się w Berlinie, by demonstrować przeciw nienawiści do Żydów, przeciw antysemityzmowi. Sześć tysięcy. Nie więcej. Jeszcze w 1992 roku ponad milion Niemców protestowało w miastach, wsiach i gminach przeciwko rasizmowi w Niemczech. Był to potężny, imponujący protest przeciw nienawiści ze strony skrajnie prawicowych ekstremistów.

Tym razem jest to sześć tysięcy. Cała polityczna elita Republiki Federalnej Niemiec. Prezydent. Kanclerz. Ministrowie. Związkowcy. Kościół ewangelicki i katolicki. Wszyscy oni dali wyraz oporu wstrząsającej nienawiści do Żydów, na zaproszenie Centralnej Rady Żydów w Niemczech. Od samego społeczeństwa inicjatywa ta nie pochodziła. To właściwie haniebne. Tak jak wstydem napawa niewielka liczba demonstrantów.

Niewątpliwie istnieje przepaść między postrzeganiem Żydów i przede wszystkim oceną Izraela. Społeczeństwo jest wyraźnie bardziej krytyczne wobec Izraela, niż polityka. W tle tej całkowicie uzasadnionej krytyki Izraela czają się archaiczne, antysemickie resentymenty – na ulicy ze strony muzułmańskich imigrantów, w sieci ze strony „normalnych Niemców”. To, co można przeczytać w internecie – chamskie wyzwiska, nienawiść, wściekłość, antyżydowska nagonka, jest nie tylko haniebne i oburzające, jest szokujące. Demonstracja pod Bramą Brandenburską jest dlatego właściwym sygnałem: Niemcy są odpowiedzialne za Holokaust, za Shoah, za wymordowanie sześciu milionów europejskich Żydów. Tutaj, w Niemczech, trzeba wystąpić przeciw antysemityzmowi w o wiele bardziej zaangażowany, zdecydowany, imponujący sposób niż gdziekolwiek indziej. Na przejście do porządku dziennego nad jakimikolwiek objawami antysemityzmu nie ma tu miejsca.

Sondaże wykazują, że około 20 procent osób w Niemczech ma antysemickie nastawienie i jest wierna antysemickim stereotypom. To niestety więcej niż jeszcze przed ćwierćwieczem. Są to zwolennicy prawicy, lewicy, muzułmańscy imigranci, normalni, przeciętni Niemcy. 75 lat po rozpoczęciu II wojny światowej, po zagładzie Żydów, policja musi chronić synagogi. Także przedszkola. Żydzi z jarmułką na głowie muszą się liczyć z tym, że będą napastowani. Żydowskie cmentarze są bezczeszczone. Jest to część żydowskiej rzeczywistości w Niemczech.

Ale: mimo Holokaustu, mimo odczuwanego na co dzień antysemityzmu żydowskie życie w Niemczech znowu istnieje. Gminy żydowskie rozrastają się. Żydzi się nie ukrywają, są świadomi własnej tożsamości i pokazują to. Także na demonstracji w Berlinie. I pokazują uczucia. Nie godzą się na uwłaczanie im, na zniewagi. Są częścią niemieckiego społeczeństwa. Znaleźli tu swoją ojczyznę – ojczyznę, która podnosi głos przeciw antysemityzmowi. Dlatego, jak powiedziała kanclerz, walka z antysemityzmem jest rzeczą publiczną, jest oczywistością. Otwarte społeczeństwo potępia nienawiść do Żydów. I gardzi rasizmem.

 

twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Irena Wiszniewska, “My, Żydzi z Polski”

Culture.plIrena Wiszniewska, “My, Żydzi z Polski”

Aleksandra Lipczak

My, Żydzi z Polski

Jacy są “Żydzi z Polski”, z którymi rozmawia w swojej – wyczerpującej, niemal “encyklopedycznej” książce dziennikarka Irena Wiszniewska? Zwyczajni, choć bardzo interesujący z nich rozmówcy.

Wiszniewska, dziennikarka, w latach 90. korespondentka belgijskich i francuskich mediów, wykonała ciekawą pracę: przeczesała kawał Polski, by porozmawiać z Żydami, którzy mają do powiedzenia interesujące rzeczy na temat swojego żydostwa. Porozmawiała z Żydami z Warszawy, Łodzi i Wrocławia oraz z małych miast. Z Żydami religijnymi i nie. Z takimi, którzy o swoim żydostwie dowiedzieli się w wieku 40 lat i tymi, którzy chodzili do żydowskich przedszkoli i jeździli na obozy Fundacji Laudera. Uznających żydowskość za trzon swojej tożsamości albo jeden, niekoniecznie najważniejszy, z jej wielu składników. Odbyła nawet rozmowy z paroma “Polakami, którzy chcą być Żydami”. Wyłonił się z tego fascynujący i złożony portret bez tezy.

To książka niezwykła, przede wszystkim ze względu na swoją “normalność” – jak zauważyła na portalu Forum Żydów Polskich Aleksandra Buchaniec-Bartczak (patrz “młodzieżowa”, pomarańczowa okładka). Rozmówcy Wiszniewskiej mówią o swoim żydostwie otwarcie, niekoniecznie w cieniu Zagłady: Jan Gebert przedstawia się jako “żydkolog”, a ktoś inny wyznaje, że żydostwo kojarzyło mu się zawsze tylko z czymś pozytywnym. Antysemityzm jest, owszem, w tle (większy, czy mniejszy niż w innych krajach Europy – co do tego zdania rozmówców są podzielone), ale przekaz jest taki: Żydzi z Polski, zwłaszcza ci najmłodsi, noszą swoją żydowskość bez kompleksów, mówią lekko o tematach, które jeszcze do niedawna wymuszały mimowolne ściszenie głosu. W Polsce – jak konstatuje wielu z nich – mimo dobrze trzymających się uprzedzeń – nastała przecież “moda” na bycie Żydem i odkrywanie własnych żydowskich korzeni lub wątłych “korzonków”, jak ironicznie nazywa je któryś z rozmówców Wiszniewskiej.

O tym , że po 89’ miał miejsce renesans życia żydowskiego w Polsce, wiadomo. Książka Wiszniewskiej ma jednak tę ciekawą właściwość, że komplikuje zbyt uproszczony obraz i nadwątla “utrwalone narracje” na ten i wiele innych tematów. Po pierwsze, ustami rozmówców, rozprawia się z mitem “Polski bez Żydów” po wojnie. “Dominuje wątek o braku życia żydowskiego, o tkwieniu w szafach, o obawie przed ujawnieniem się. I że dopiero wraz z nadejściem wolności, po 1989 roku, minął strach i rozpoczął się rozkwit życia żydowskiego” – mówi Wiszniewskiej Bella Szwarcman-Czarnota. W taką wizję nie do końca wpisują się historie, których wysłuchuje dziennikarka. Owszem, dużo tu wyznań o korzeniach odkrytych już w dorosłym wieku, ujawnionych przez przypadkowe spotkanie albo czyjeś wyznanie na łożu śmierci. Ale jest też urodzona w 1945 roku Izabella Szwarcman –Czarnota, opowiadająca o kołysankach w jidysz, który był jej pierwszym językiem czy łódzki rabin Symcha Keller, który mówi o nieprzerwanym nigdy ciągu pokoleń i tradycji w swojej gminie (“To wszystko zostało, ja to przejąłem po moich poprzednikach, którzy byli stąd, jak ja”). “Mieliśmy życie społeczne, literaturę, muzykę i teatr. Były kluby, kolonie, obozy, gazety” – mówi Szwarcman-Czarnota. “W moim przekonaniu nie udałaby się odbudowa czy budowa tego życia żydowskiego, które mamy obecnie (…), bez tych enklaw w Legnicy, we Wrocławiu, w Bielsku-Białej, w Katowicach (…)”.

Czytaj dalej tu: Irena Wiszniewska….

 

twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


(Na) Ile pomagaja protesty przeciwko “Polskiej Racji Stanu”

List otwarty do Komitetu Budowy Pomnika Sprawiedliwych przy MHŻP

Szanowni Państwo,

Chcemy wyrazić głęboki sprzeciw wobec akcji budowy pomnika Sprawiedliwych w pobliżu Muzeum Historii Żydów Polskich. Tym bardziej boleśnie nas to dotyka, że pomysł ten wyszedł ze strony środowiska żydowskiego. Nie chodzi nam o to, żeby nie wznosić pomnika dla Sprawiedliwych, lub by w inny sposób nie oddać im szacunku.

Chodzi o lokalizację i jej wymowę. Postawienie pomnika Sprawiedliwych obok MHŻP to egzorcyzmowanie tej przestrzeni. Dokładniej – przeganianie z niej duchów żydowskich narracji, niewygodnych dla samopoczucia większości, po to, by w centrum umieścić narrację dominującą, zgodną z polityką historyczną i wyobrażeniami większości. Ustawienie pomnika w sąsiedztwie MHŻP pomniejsza też znaczenie Muzeum, ustawiając je z góry w relacji wobec przesłania pomnika Sprawiedliwych. Ustawienie pomnika w tym miejscu jest aktem symbolicznym. Ten symbol odbiera głos tysiącom istniejących żydowskich świadectw i liczniejszym jeszcze tym, które nie zostały zapisane, ponieważ ich bohaterowie nie przeżyli, i które nie są opowieścią o Sprawiedliwych, lecz o szantażach, donosach, wykorzystaniu, wyrzuceniu, wytropieniu, ograbieniu i śmierci.

Chcielibyśmy, żeby Muzeum zostało uszanowane jako miejsce autonomicznej, niezależnej żydowskiej narracji. Projekt lokalizacji pomnika Sprawiedliwych obok Muzeum odbieramy z przykrością jako gest zgodny z dawniejszym, diasporowym sposobem działania, gdy Żydzi byli w sytuacji pogardzanej i realnie zagrożonej mniejszości. Czuli się wtedy często zobowiązani, jak sądzili, dla własnego bezpieczeństwa do uprzedzania i spełniania, prawdziwych lub nie, oczekiwań większości. Te oczekiwania wiązały się z aktami żydowskiej samodegradacji, poniżania się, z potwierdzaniem narracji i przekonań większości przeciwko własnym racjom i emocjom.

Dla zainteresowanych prawda o Sprawiedliwych jest znana, dla większości jednak nadal pozostaje mglista. Nadal nie dość powtarzać, że NIE działali oni w imieniu narodu polskiego. Była ich garstka, a największym, śmiertelnym zagrożeniem dla nich byli inni Polacy; sąsiedzi, znajomi, niejednokrotnie członkowie własnej rodziny, a także członkowie narodowo zorientowanych sił podziemia lub ci, z każdej innej formacji, którzy przy różnych poglądach politycznych, mieli silne antysemickie przekonania. Polski antysemityzm był przed wojną wszechobecny i pozbawiony skrupułów. Żydów traktowano z rosnącą wrogością i pogardą.

Taki był kontekst działania Sprawiedliwych, którzy działali WBREW, a nie za przyzwoleniem większości, stając się we własnym kraju mniejszością, z wszystkim co to oznacza. Pomnik Sprawiedliwych w sąsiedztwie Muzeum to przedstawienie wyjątku jako reguły. Ratujący będą zasłaniać – a w dyskursie dominującym już zasłaniają – tych, którzy donosili, przez których ginęli oni i ich podopieczni. Bez objaśnienia kontekstu, bez podkreślenia ich wyjątkowości, odwagi cywilnej i NIEREPREZENTATYWNOŚCI kpi się z nich, kpi się z historii, kpi się z Żydów ocalonych i nieocalonych. Nawet gdyby wszyscy Polacy ratowali wszystkich Żydów w czasie okupacji (tak jak to sugeruje np. pomnik autorstwa Czesława Bieleckiego w Łodzi, gdzie orzeł osłania gwiazdę Dawida), to i tak ta lokalizacja pomnika byłaby najgorsza z możliwych jako wtargnięcie zewnętrznej narracji w przestrzeń narracji żydowskiej, jako rodzaj zawłaszczenia i manipulacji.

W Polsce wciąż dominuje stereotyp propagowany od marca 1968 roku, czyniący ze Sprawiedliwych delegatów większości, podkreślający liczbę kilku tysięcy tzw. polskich drzewek w Yad Vashem (choć realny procent Sprawiedliwych w społeczeństwie był dramatycznie znikomy, a Zagłada nie odbywała się w innych krajach, więc nie ma tu podstaw do porównań). Stereotyp ten ufundowany jest także na micie „żydowskiej niewdzięczności”.

Niektórzy Żydzi występowali i po Marcu 1968 i wcześniej w obronie tzw. dobrego imienia Polski i Polaków, kierując się życzeniowym myśleniem, konformizmem, czasem (zgeneralizowanymi ) doświadczeniami własnej rodziny albo/i pod naciskiem. Dzisiaj nie ma już jednak realnych powodów dla których Żydzi mieliby włączać się w kolejną oficjalną polską kampanię wizerunkową, dowodząc „żydowskiej wdzięczności”.
Chcemy, by Państwo znali nasze odczucia. Choć zrozumienie byłoby dla nas najcenniejsze.

*   *   *

[ niestety wszystkie nasze podpisy byly nic, jak skomentowano na stronach  http://www.krytykapolityczna.pl/artykuly/opinie/20140327/nie-budujmy-pomnika-sprawiedliwych-obok-muzeum-historii-zydow-polskich ]

Facebook

  • Rafał Maszkowski · · Top Commenter · Uniwersytet Mikołaja Kopernika

    Można dodać, że muzeum (i sąsiednie domy) znajduje się na terenie obozu koncentracyjnego. Kiedy Rada Warszawy zastanawiała się nad postawieniem pomnika jego ofiar (głównie Żydów) położenie przy muzeum nie zostało wybrane z powodu braku miejsca. Pomnik ma stanąć kilkaset metrów od obozu, w okolicy Pawiaka. Teraz miejsce się znalazło. W Warszawie powstaje i tak inny pomnik Sprawiedliwych – przy kościele na pl. Grzybowskim, a kolejny buduje w Toruniu o. Rydzyk w postaci ozdoby ścian kościoła. Tymczasem Radio Maryja nadaje antysemickie wypowiedzi i piosenki. Nie słychać na razie o budowie pomnika Żydów zabitych przez Polaków, a było ich więcej niż tych uratowanych.

zciagnij list (pdf) tu: http://www.dzieciholocaustu.org.pl/pliki/2014-04-14-list-otwarty-do-komitetu-budowy-pomnika.pdf

Podpisy mozna skladac na adres:
Bożena Umińska <bekeff@interia.pl>
( p.Uminska-Keff jest poetką, eseistką, literaturoznawczynią , pracownicą ŻIHu).

 

Pod listem podpisali się również:

Halina Adamczak, Los Angeles (USA)
Małgorzata Adamczyk
Suzi Andreis, Warszawa
Agata Araszkiewicz, Bruksela (Belgia)
Alicja Arcimowicz, Warszawa
Vladimir Artman, Thousand Oaks (USA)
Paweł Barabasz, Warszawa
Łukasz Biedka, Warszawa
Jerzy Borensztajn, Tel Awiw (Izrael)
Shlomo Brandel, Los Angeles (USA)
Michał Brandt, Illinois (USA) (dawniej Warszawa)
Zenia Brandt, Illinois (USA) (dawniej Łódź)
Katarzyna Bratkowska, Warszawa
Piotr Bratkowski, Warszawa
Juliusz Brzeziński, Göteborg (Szwecja)
Aranzazu Calderon Puerta, Warszawa
Tomasz Chwałek
Maria Cyranowicz, Warszawa
Przemysław Czapliński, Poznań
Michalina Dank, Even Jehuda (Izrael)
Zvi Dank, Even Jehuda (Izrael)
Mikołaj Denderski
Anna De Tusch-Lec (Dania)
Agata Diduszko-Zyglewska, Warszawa
Anna Dodziuk, Warszawa
Damian Domski, Londyn (Wielka Brytania)
Victoria Dorosz, Londyn (Wielka Brytania)
Paweł Dybel, Warszawa
Monika Dzik, Warszawa
Zuzanna Dziuban, Berlin (Niemcy)
Liliana Elbaum, Boston (USA)
Stanley Elbaum, Boston (USA)
Majka Elczewska (USA, DS)
Piotr Filipkowski, Warszawa
Michael Firestein, West Point (USA)
Henryk Flicker, Toronto (Canada)
Gabriela Flicker, Toronto (Canada)
Piotr Forecki, Poznań
Rodolphe Gasche, Buffalo (USA)
Róża Goldfarb Holmgren, Szwecja
Marian Gołębiowski, Sprawiedliwy z Warszawy: „Jestem zdania, że Muzeum Historii Żydów Polskich i plac wokół niego winny upamiętniać tragedię, walkę, rozpacz i śmierć Żydów polskich. Idea pomnika Sprawiedliwych jest dla mnie wzruszająca i słuszna, ale moim zdaniem powinien on stanąć w innym miejscu Warszawy”.
Monika Gołębiowska-Milewska
Maria Górnicka-Zozula, Warszawa
Joseph Greenbaum, Bloomfield Hills (USA)
Regina Grol, Chapel Hill (USA)
Dorota Gruszka, Malmö (Szwecja)
Henryk Grynberg (USA)
Sofia Grzybowska-Web, New York (USA)
Andrzej Grzybowski, Warszawa: „Mój ojciec i jego rodzina posiadają medal Sprawiedliwych”
Jerzy Grzybowski
Henryk Gwiazda, Göteborg (Szwecja)
Abram Hammer, Laval (Kanada)
Helena Hammer, Laval (Kanada)
Brygida Helbig Mischewski, Berlin (Niemcy)
Alex Henner, Manchester (Wielka Brytania)
Jakub Herczyński, Warszawa
Anita Hochberg, Lod (Izrael)
Henryk Hollender, Warszawa
Magdalena Hollender, Milanówek
Mary Hrabowska, New York (USA)
Inga Iwasiów, Szczecin
Marta Janczewska, Warszawa
Joanna Jaszuńska-Kobielska, Warszawa
Natalia Judzińska, Warszawa
Alex Kaganowicz, New York (USA)
Alina Kaganowicz, New York (USA)
Mariusz Kałczewiak, Tel Awiw (Izrael)
Bronka Karst, Buffalo (USA)
Piotr Kendziorek, Warszawa
Marzanna Bogumiła Kielar, Warszawa
Kasia Kietlińska, Gross Pointe, Miami (USA)
Tomasz Kietliński, Gross Pointe, Miami (USA)
Maciej Klauzner, Göteborg (Szwecja) – Warszawa (Polska)
Michał Klinger, Warszawa
Wiesław Kochański, Sztokholm (Szwecja)
Elisabeth Kofman, Grenoble (Francja)
Marta Konarzewska, Warszawa
Janina Kornel, Warszawa
Yga Kostrzewa, Warszawa
Sergiusz Kowalski, Warszawa
Ewa Koźmińska-Frejlak, Warszawa
Joanna Krakowska, Warszawa
Andrzej Krakowski (USA, DS)
Bartłomiej Krupa, Warszawa
Anne Kuka, Berlin (Niemcy)
Robert Kulpa, Londyn (Wielka Brytania)
Roman Kurkiewicz, Warszawa
Joseph Kwadrat, London (Wielka Brytania)
Anna Kwiatkowska, Białystok
Bartosz Kwieciński, Kraków
Borys Lankosz, Warszawa
Jan Lapter (Szwecja/Polska)
Anna Lewkowicz, Ottawa (Canada)
Henryk Lewkowicz, Ottawa (Canada)
Marcin Liber, Warszawa
Dariusz Libionka, Lublin
Dorota Liliental, Warszawa
Sebastian Liszka, Kraków
Krzysztof Łukasiewicz, Warszawa
Anna Mach, Warszawa
Elżbieta Magenheim, Warszawa
Magdalena Majewska, Warszawa
Rafał Majka, Warszawa
Anna Makówka-Kwapisiewicz, Kraków
Magdalena Marszałek, Potsdam (Niemcy)
Rafał Maszkowski, Warszawa
Konrad Matyjaszek, Edynburg (Wielka Brytania)
Wojciech Mazan
Aleksander Milchtach Slaw, Kopenhaga (Dania)
Andrzej Milewski
Jarosław Mikos, Warszawa
Olek Mincer, Rzym (Włochy)
Joanna Mizielińska, Warszawa
Anna Molda
Grzegorz Molda
Alina Molisak, Warszawa
Magdalena Mosiewicz, Warszawa
Agnieszka Mrozik, Warszawa
Lilia Neuman
Marcin Obuchowski, Biała Podlaska
Arkadiusz Pacholski, Kalisz
Michał Pałka-Keff, Warszawa
Agata Patalas, Warszawa
Maria Pawłowska, Warszawa
Marek Pelc, Frankfurt nad Menem (Niemcy)
Piotr Pęziński, Warszawa
Tomasz Piątek, Warszawa
Joanna Piotrowska, Warszawa
Michał Płaczek, Warszawa
Monika Płatek, Warszawa
Jan Popiel (Kanada)
Michał Pospiszyl, Warszawa
Joanna Preizner, Kraków
Katarzyna Prot, Warszawa
Bogdan Puszkarczyk, Monachium (Niemcy)
Iwona Puszkarczyk, Monachium (Niemcy)
Laura Quercioli-Mincer, Rzym (Włochy)
Grzegorz Rabanowski, Warszawa
Katarzyna Rabanowska, Warszawa
Anna Rabczyńska, Paryż (Francja)
Jacek Rakowiecki, Kraków
Natalie Ringler, Sztokholm (Szwecja)
Ewa Romkowska, Warszawa
Fred Rothzeid, Cincinati (USA)
Karina Rothzeid, Cincinati (USA)
Freda Rozenbaum Uziyel, Londyn (Wielka Brytania) – Tel Aviv (Izrael)
Rickard Rozenberg, Göteborg (Szwecja)
Walter Różycki, Denver (USA)
Małgorzata Ewa Rybicka, Gdańsk
Hanna Samson, Warszawa
Paula Sawicka, Warszawa
Jaff Schatz, Lund (Szwecja)
Ester Segalis Różycki, Aurora (USA)
Ewa Skowrońska Slaw, Kopenhaga (Dania)
Maria Słyk, Warszawa
Leopold Sobel, Lund (Szwecja)
Marta Sokołowska, Warszawa
Henryk Spalter (Izrael)
Beata Stasińska, Warszawa
Katrin Stoll, Warszawa
Marek Susdorf, Warszawa
Artur Szachter (Izrael)
Katarzyna Szaniawska, Warszawa
Maja Sznirling, Szczecin
Edward Szpruch, Riszon LeCyjon (Izrael)
Lili Szpruch, Riszon LeCyjon (Izrael)
Piotr Szumlewicz, Warszawa
Bella Szwarcman-Czarnota, Warszawa
Leon Szyfer, Toronto (Kanada)
Teresa Śmiechowska, Warszawa
Marcin Teodorczyk, Warszawa
Andrzej Titkow, Warszawa
Joanna Tokarska-Bakir, Warszawa
Zofia Tylim-Duracz, Sztokholm (Szwecja)
Grzegorz Uzdański, Warszawa
Krzysztof Wagner, Warszawa
Magdalena Waligórska, Bremen (Niemcy)
Sara Wasersztrum, Sztokholm (Szwecja)
Marek Web, New York (USA)
Ewa Weber, Kopenhaga (Dania)
Halina Weintraub, Sztokholm (Szwecja)
Katarzyna Weintraub, Berlin (Niemcy)
Piotr Weiser, Kraków
Daniel Wencel, San Jose (USA)
Bożena Werbart, Lund (Szwecja)
Wojciech Wilczyk, Kraków
Joanna Winter (Szwecja)
Irena Wiszniewska, Warszawa
Jan Woleński, Sucha Beskidzka
Małgorzata Wołyńska
Tad Wojnicki, Hsinchu (Taiwan)
Magdalena Wójcik
Dominika Wróblewska, Warszawa
Ewa Yerushalmi, Londyn (Wielka Brytania)
Anna Zawadzka, Warszawa
Max Zinger, Thornhill (Canada)
Agnieszka Ziółkowska, Warszawa
Tomasz Żukowski, Warszawa

twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Szwecja: Rosyjskie samoloty bojowe naruszyły naszą przestrzeń powietrzną

Szwecja: Rosyjskie samoloty bojowe naruszyły naszą przestrzeń powietrzną

Władimir Putin (Mikhail Klimentyev (AP Photo/RIA-Novosti, Mikhail Klimentyev, Presidential Press Service))

Władimir Putin (Mikhail Klimentyev (AP Photo/RIA-Novosti, Mikhail Klimentyev, Presidential Press Service))

 

Szwedzkie władze poinformowały, że dwa rosyjskie samoloty bojowe naruszyły w tym tygodniu przestrzeń powietrzną Szwecji. Rząd w Sztokholmie uznał to za “poważne naruszenie” i zaprotestował wobec ambasadora Rosji.

Agencja Reutera zwraca uwagę, że od czasu zaanektowania w marcu ukraińskiego Krymu przez Rosję także kraje nordyckie z coraz większą nieufnością patrzą na ambicje militarne Moskwy.

Szwedzkie MSZ poinformowało, że dwa rosyjskie samoloty bojowe wleciały w przestrzeń powietrzną Szwecji w środę, w rejonie na południe od bałtyckiej wyspy Olandia. Reuters pisze, że wiadomość ta podsyci zapewne debatę na temat umocnienia obronności Szwecji. Ustępujący centroprawicowy rząd tego kraju informował wiosną, że planuje zwiększenie wydatków na obronność, w związku z obawami, jakie budzą działania Rosji.

 

twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com