

twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com
Tysiące Niemców na antyislamskim wiecumaw/PAP

Ponad 17 tys. ludzi demonstrowało w Dreźnie pod hasłami sprzeciwu przeciw rzekomej groźbie islamizacji Zachodu przez uchodźców z krajów arabskich. Wiec, organizowany co tydzień w poniedziałek, zgromadził największą jak dotąd liczbę uczestników.
Poniedziałkowe demonstracje organizuje prawicowo-populistyczny sojusz Pegida – Patriotyczni Europejczycy przeciwko Islamizacji. Obecna demonstracja, dziesiąta z kolei, była największą z dotychczasowych. Tydzień temu na ulice wyszło 15 tys. ludzi, a przed dwoma tygodniami – 10 tysięcy.
Dziesiąty z rzędu wiec odbył się w historycznym centrum Drezna, przed budynkiem słynnej opery. Demonstranci tym razem śpiewali kolędy.
W proteście przeciw wiecowi Pegidy władze opery wygasiły oświetlenie gmachu. Kontrdemonstracja zwołana przez przeciwników Pegidy zgromadziła około 4 tys. ludzi. Więcej – około 12 tys. – demonstrowało w poniedziałek w Monachium, pod hasłami: “Uchodźcy są mile witani”.
Po zeszłotygodniowej demonstracji kanclerz Angela Merkel ostro skrytykowała działalność Pegidy. – W Niemczech panuje co prawda wolność demonstrowania, lecz nie ma miejsca na nagonkę i oszczerstwa wobec ludzi, którzy przybyli do nas z innych krajów – powiedziała szefowa rządu. Ostrzegła uczestników wiecu, by nie dali się wykorzystać przez organizatorów do niecnych celów. Minister sprawiedliwości Heiko Maas poszedł jeszcze dalej w krytyce Pegidy, mówiąc, że jest hańbą dla Niemiec.
Z kolei zdaniem niemieckiego ministra sprawiedliwości Heiko Maasa wśród uczestników demonstracji znajdują się też z pewnością osoby “uwiedzione” przez organizatorów i ciągle jeszcze otwarte na racjonalne argumenty. W antyislamskich marszach uczestniczą jednak również osoby o “jednoznacznych skłonnościach do ksenofobii”. – To wstrętne i ohydne – powiedział polityk SPD.
Politolodzy podkreślają, że hasło walki z islamizacją jest jedynie pretekstem do wyrażenia sprzeciwu przez obywateli Niemiec rozczarowanych do całego systemu politycznego RFN. W całej Saksonii mieszka 4 tys. wyznawców islamu.
Protesty przeciwko napływowi uchodźców z krajów islamskich organizowane są także w innych miastach Niemiec, a ich liczba stale rośnie. Jednym z powodów jest znaczny wzrost liczby uciekinierów z Syrii i Iraku starających się o azyl polityczny w Niemczech. W tym roku liczba uchodźców ma przekroczyć 200 tys. Byłby to najwyższy poziom od połowy lat 90. Władze lokalne nie radzą sobie z opieką nad przybyszami. W Berlinie i innych miastach powstają prowizoryczne kwatery w namiotach lub w kontenerach. Mieszkańcy skarżą się, że decyzje o lokalizacji ośrodków podejmowane są bez konsultacji z nimi.
twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com
61 lat od śmierci Berii. “Chruszczow i przyjaciele zrobili z niego demona”pg, Polskie Radio

Dziś mija 61 lat od śmierci Ławrientija Berii, uznawanego za jednego z największych zbrodniarzy XX wieku. Jest to również jedna z najbardziej kontrowersyjnych postaci tego okresu. – Chruszczow i jego przyjaciele, pozbywając się Berii zadbali o to, by obarczyć go wszelkimi grzechami, uczynili z niego demona. Może to zabrzmi paradoksalnie, ale on był mniej skąpany we krwi niż Chruszczow – tak wypowiadał się na jego temat w audycji Polskiego Radia nieżyjący już historyk prof. Paweł Wieczorkiewicz.
Odmienną opinię na temat tej postaci wyraził prof. Wieczorkiewicz. Według historyka Beria wśród bolszewickich elit najlepiej przygotowany intelektualnie. – Skończył szkołę średnią, a potem coś w rodzaju półwyższej szkoły technicznej. Był niewątpliwie człowiekiem inteligentnym. Przyznał to, choć niechętnie, nawet gen. Anders – mówił.
Ławrentij Beria był Gruzinem. Urodził się w Mercheuli koło Suchumi 29 marca 1899. W latach wojny domowej 1918-1919 w Baku prowadził działalność wywiadowczą, będąc prawdopodobnie podwójnym agentem. Szpiegował na rzecz bolszewickiej CzeKa, oraz azerskiej organizacji niepodległościowej. Na początku lat 30. został I sekretarzem KC Komunistycznej Partii Gruzji i nieformalnie zwierzchnikiem całego Zakaukazia. – Nawet emigracyjni historycy gruzińscy muszą przyznać, że Gruzja w latach 1931 – 1936 rozkwitała w porównaniu z innymi republikami sowieckimi. – podkreślał Wieczorkiewicz.
Ławrientij Beria objął stanowisko szefa policji politycznej NKWD na przełomie 1938/1939 r., zajmując miejsce Nikołaja Jeżowa. – Wtedy rzeczywiście jego ręce spływają krwią czekistów i NKWD – mówił prof. Wieczorkiewicz. Historyk podkreślał, że “to byli najgorsi oprawcy z czasów Jeżowa”, a w tamtym czasach mordowano setki tysięcy ludzi w więzieniach śledczych.
Beria w czasie II wojny światowej nadzorował deportację setek tysięcy ludzi ze wschodniej Polski i z krajów nadbałtyckich. Był, również autorem rozkazu o rozstrzelaniu polskich oficerów w Katyniu. Jednak jak podkreśla prof. Wieczorkiewicz „nie był inicjatorem tych działań i wypełniał jedynie dyrektywy Stalina”
Czytaj dalej tu: 61 lat od śmierci Berii…
twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com
Polacy nie są jakimiś szczególnymi potworamiZ Janem Tomaszem Grossem rozmawiają Łukasz Pawłowski i Iza Mrzygłód

O polskiej wizji relacji polsko-żydowskich, szoku po dyskusji, którą wywołała publikacja jego książek, oraz o własnej drodze do zrozumienia wydarzeń z czasów wojny opowiada autor „Sąsiadów”.
Łukasz Pawłowski: Jak pan ocenia przemiany w opowieści o stosunkach polsko-żydowskich, jakie dokonały się w przeciągu ostatnich 25 lat? Z jednej strony mówi się o ogromnej pracy wykonanej przez polską elitę intelektualną w tej kwestii. Z drugiej jednak pojawiają się głosy, że właściwie nie wyszliśmy poza kilka myśli wyrażonych chociażby w pańskim tekście „Ten jest z ojczyzny mojej, ale go nie lubię”, „Tabu i niewinność” Aleksandra Smolara czy filmie dokumentalnym „Miejsce urodzenia” o losach rodziny Henryka Grynberga. Pytania w nich zawarte – o to czy Polacy w czasie wojny pomagali Żydom czy ich mordowali – powracają wciąż na nowo. Czy zatem cokolwiek się zmieniło?
Jan Tomasz Gross: Ogólnonarodowa dyskusja, jaka wybuchła po opublikowaniu „Sąsiadów”, była niezwykła. Nie tylko w Polsce, ale nigdzie indziej w powojennej Europie ta bardzo zawiła problematyka stosunku społeczeństw do Żydów w czasie okupacji nie została tak dogłębnie przemielona. W tym sensie Polska z pewnością jest wyjątkiem na tle brunatniejącej Europy.
Co tu się zmieniło? Można powiedzieć, że zmieniło się wszystko. Temat niezwykle istotny dla historii Polski, ale przez dekady całkowicie zmarginalizowany, czyli los 3 milionów obywateli polskich w czasie okupacji – a właściwie 3,5 miliona, bo trzeba wziąć pod uwagę również tych, którzy przeżyli – nagle wypłynął na wierzch. Wcześniej ta kwestia nie miała żadnego przełożenia na interpretację historii Polski. Stanowiła zagadnienie wydzielone, zewnętrzne, którym tylko od czasu do czasu zajmowali się pojedynczy badacze, zwykle z Żydowskiego Instytutu Historycznego. Po 2000 roku dokonała się w tej dziedzinie rewolucja kopernikańska. Obecnie historię Zagłady w Polsce pisze się w Polsce.
ŁP: Czego w takim razie dziś oczekuje pan od polskiej elity, skoro tak wiele już zrobiła?
To nie jest tylko sprawa polskiej elity, ale też całego społeczeństwa. Zanim pewne idee i pomysły, ostrzeżenia, które elita formułuje wsiąkną pod strzechy, potrzeba bardzo dużo czasu. Antysemityzm i stan rozwoju nauk historycznych są do pewnego stopnia od siebie niezależne. W którymś momencie to się zmieni, jednak to proces rozciągnięty w czasie.
Czytaj dalej tu: Polacy nie są….
twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com
Postęp i higiena
Pojęcie postępu jako rozwoju, udoskonalenia, przejścia od niższego do wyższego etapu stanowiło jedną z podstaw światopoglądu encyklopedystów francuskich, myślicieli oświecenia oraz XIX-wiecznych pozytywistów. Było także elementem mitu założycielskiego nowoczesności – budowy nowego, lepszego świata.
Charakterystyczna dla początków poprzedniego stulecia wiara w postęp wyrażała się zarówno w manifestach artystycznych, jak i nazwach nowych prądów: futuryzm, konstruktywizm, suprematyzm czy neoplastycyzm. Związana z nimi nowoczesna architektura i design miały wpłynąć na zmianę nawyków i stylu życia mieszkańców miast – poprzez nową formę kształtować też nowego człowieka. Te utopijne idee załamały się w czasie kryzysu w dwudziestoleciu międzywojennym, a idea postępu i związanej z nim inżynierii społecznej została przejęta przez toczące się w systemach totalitarnych procesy dehumanizacyjne.
Prezentowana w Zachęcie wystawa „Postęp i higiena” poświęcona jest pułapkom modernizacji w kontekście wspólnej dla sztuki i nauki początków XX wieku idealistycznej wiary w postęp i możliwość „ulepszania”. Pomyślana została jako esej, który krytycznie analizuje związek idei modernizmu z takimi zjawiskami jak inżynieria genetyczna, eugenika czy badania nad czystością rasy, zwracając jednocześnie uwagę na ich wpływ na współczesny świat.
Wystawa składa się z prac artystów polskich i zagranicznych, zrealizowanych w różnorodnych mediach – malarstwo, instalacja, film czy fotografia – zaś kilka z nich zostało przygotowanych specjalnie na tę ekspozycję. Kontekst dla nich buduje materiał historyczny, w tym plakaty, zdjęcia archiwalne i dokumenty. Poprzez zestawienie prac współczesnych z dziełami z epoki, widz mierzy się m.in. z tematyką zdrowego społeczeństwa, eugeniki, inżynierii społecznej, higieny rasy, tożsamości narodowej, problemem „innego” i wykluczeniami czy wreszcie z chirurgią kosmetyczną i autokreacją. „Postęp i higiena” stawia pytania o to, co dziś pozostało z idei modernizmu i w jakim kierunku zmierza współczesna modernizacja.
Wystawie towarzyszy katalog z obszernym materiałem wizualnym i tekstami autorstwa prof. Zygmunta Baumana, prof. Moniki Płatek, prof. Piotra Juszkiewicza, ks. Adama Bonieckiego, dr. Mariusa Turdy oraz kuratorki Andy Rottenberg
Czytaj dalej tu: Postęp i higiena
twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com