Archive | May 2015

Rozbito pomnik poświęcony Żydom z Rajgrodu

Rozbito pomnik poświęcony Żydom z Rajgrodu

Krzysztof Bielawski


Ilustracja
Tylko kilka miesięcy przetrwał pomnik, odsłonięty we wrześniu na cmentarzu żydowskim w Rajgrodzie.

Jak poinformował nas wczoraj komisarz Krzysztof Kuligowski z Komendy Powiatowej Policji w Grajewie, w listopadzie i styczniu dwukrotnie ujawniono akty częściowego zniszczenia pomnika. Nieznani sprawcy rozbili Gwiazdę Dawida wyciętą w kamiennym bloku. Podczas styczniowej dewastacji dodatkowo przechylono jedną z płyt tworzących lapidarium.

Postępowania prowadzone przez policjantów z Wydziału Kryminalnego KPP w Grajewie po nadzorem Prokuratur w Grajewie i Łomży umorzono z powodu nie wykrycia sprawcy przestępstwa.

Zniszczony pomnik na cmentarzu żydowskim w Rajgrodzie (zdjęcie ze zbiorów Komendy Powiatowej Policji w Grajewie)

Cmentarz w Rajgrodzie – choć ogołocony z macew – to jeden z nielicznych materialnych śladów po miejscowej społeczności żydowskiej. Zniszczeniu uległy obie synagogi i mykwa. W centrum miasta zachowało się kilka domów, zamieszkanych kiedyś przez Żydów.

18 września 2014 r. na cmentarzu odsłonięto pomnik, ufundowany przez Żydów pochodzących z Rajgrodu i Fundację Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego

Monument wykonano w Izraelu i drogą morską przetransportowano do Polski. Pomnik składa się z dwóch części: kamiennego bloku z pionowym pęknięciem i wyciętą Gwiazdą Dawida oraz słupa z wyrytą informacją o cmentarzu i historii rajgrodzkich Żydów.

To solidna konstrukcja. Skalny blok jest masywny. Do jego rozbicia konieczny był zapewne ciężki młot.

Dyrektor Fundacji Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego Monika Krawczyk mówi: „Nie wiemy jakie będą dalsze losy zniszczonego pomnika. Wystarczająco dużo pieniędzy wydano na sam pomnik i jego transport do Polski. Może po prostu zostanie pomnikiem traktowania pamięci o Holokauście?”.

Po upadku komunizmu, w Polsce w wielu miejscowościach ufundowano pomniki i tablice poświęcone lokalnym społecznościom żydowskim, upamiętniono i ogrodzono liczne cmentarze żydowskie. Dzieje się tak z inicjatywy środowisk żydowskich, ale także miejscowych władz i społeczników. Przypadki ich dewastacji są rzadkie, jednak za każdym razem wzbudzają oburzenie.

Źródło: materiały informacyjne Komendy Powiatowej Policji w Grajewie oraz Fundacji Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Czy w Syrii może być jeszcze gorzej?

Czy w Syrii może być jeszcze gorzej?

Agnieszka Zagner


Mam wrażenie, że na wykrwawiającej Syrii już wszyscy położyli krzyżyk. Kiedy wydaje się, że gorzej już być nie może, granica wytrzymałości po raz kolejny się przesuwa.

Właśnie się dowiedzieliśmy, że ponad 5 mln Syryjczyków żyje na dosłownie tykających bombach, czyli obszarach, gdzie w każdej chwili może dojść do eksplozji niewybuchu. To szacunki organizacji Handicap International, która przeanalizowała prawie 80 tys. incydentów, do jakich doszło w Syrii od grudnia 2012 r. do marca 2015 r.

W 80 proc. tych incydentów udział miała najgroźniejsza broń: bomby, moździerze, rakiety. Najbardziej zagrożone mają być duże ośrodki, takie jak Aleppo, Damaszek, Edlib, Daraa, Homs… Wszędzie tam jest dużo ludzi, czyli potencjalnie dużo ofiar.

Dystrybucja chleba w Aleppo, za który płacą instytucje pomocowe. Fot. People in Need, UE, Flickr CC by 2.0.

Dystrybucja chleba w Aleppo, za który płacą instytucje pomocowe. Fot. People in Need, UE, Flickr CC by 2.0.

Bomby nie przestają też spadać. Wciąż dochodzą wieści o kolejnych atakach bronią chemiczną, podejrzewa się najczęściej, że użyto chloru. Zaledwie kilka dni temu – w prowincji Edlib. Oskarżenia wysuwane są głównie przeciwko wojskom Asada, bo to one jako jedyne mają możliwość użycia broni chemicznej. Tej, której w Syrii już miało nie być, bo przecież zgodziła się dobrowolnie ją zniszczyć. Tej, której użycie miało być „przekroczeniem czerwonej linii”, wyznaczonej przez Baracka Obamę. Ileż tych linii już przekroczono?

Nie, nie zapomniałam, że trwają naloty na cele Państwa Islamskiego. Ale przecież te naloty nie mają zakończyć wojny, lecz jedynie osłabić dżihadystów. Na razie największym sukcesem może się okazać wyeliminowanie Baghdadiego (miał zostać ciężko ranny w jednym z ataków i dziś jest sparaliżowany). Tyle że Państwo Islamskie ma już następcę – „kalifa Ibrahima” – i samo miewa się całkiem nieźle.

Swoją drogą zastanawiam się, jak to możliwe, że od prawie roku nie udało się zniszczyć wszystkich instalacji do wydobycia, przesyłu gazu i ropy, ale też fabryk, gdzie produkowana jest broń, składów amunicji. Byłoby to przecież sporym ciosem dla finansów dżihadystów, odcięłoby ich od strumienia pieniędzy, jaki płynie wprost do ich kieszeni.

Naloty koalicji są za to coraz większym ciosem dla cywilów. Niedawno media donosiły o kilkudziesięciu cywilnych ofiarach nalotów na jedną z wiosek w okolicach Aleppo. Czyjś błąd miał kosztować życie ponad 50 osób. Zostaną one zwyczajnie dodane do wciąż powiększającego się bilansu ofiar tej wojny. Jakby była to oczywista oczywistość, że jest wojna, muszą więc być ofiary. 220 tys.? A dlaczego nie 250 tys.? Milion? Gdzie leży górna granica naszej tolerancji? I co tu dużo mówić o tolerancji tych, którzy biorą udział w tej wojnie, po którejkolwiek stronie by nie walczyli.

Nie mam większych złudzeń, że Asad nie zadaje sobie takich pytań. Walczy o przetrwanie, choćby na skraweczku ziemi. Widać, że już traci oddech, nie ma kim walczyć, ubywa pieniędzy. Coraz silniejszą pozycję mają za to Irańczycy, którzy dosypali do syryjskiego budżetu 15 mld dolarów i rozpanoszyli się w strukturach reżimu.

Jest to zresztą jedną z przyczyn z ostatnich czystek w otoczeniu Asada. Kilka dni temu w areszcie domowym znalazł się Ali Mamluk, szef Narodowego Biura Bezpieczeństwa. Został oskarżony o kontakty z rządami wspierającymi rebeliantów oraz wygnanymi z kraju byłymi członkami reżimu. Chodzi tu głównie o Turcję i brata nieżyjącego prezydenta Rifaata Asada, który znalazł wygodne schronienie we Francji. Problem w tym, że Baszar Asad nie ma za grosz zaufania do stryja i jak ognia boi się jego powrotu do Syrii i odebrania mu władzy. Mamluk, niezadowolony z rosnącej roli Iranu, miał szykować spisek i zamach na Asada, a przynajmniej tak myśli jego ekipa.

Kilka tygodni wcześniej Asad wyrzucił dwóch ważnych oficjeli: szefa wywiadu politycznego Rustoma Ghazalę oraz szefa wywiadu wojskowego Rafika Szehadę. Panowie mieli pokłócić się również o zaangażowanie Iranu w Syrii. Ghazalę mieli bestialsko pobić ludzie Szehady, co doprowadziło do jego śmierci.

Asad zyskuje więc nie tylko kolejnych wrogów, ale traci dotychczasowych przyjaciół. Na jak długo wystarczy mu jeszcze sił? Mówi się, że Aleppo padnie lada dzień. Coraz groźniej jest wokół samego Damaszku, gdzie ledwie kilka dni temu doszło do samobójczego ataku bombowego na jednej z ulic w centrum miasta. Ranny miał zostać m.in. jeden z syryjskich generałów, odpowiedzialny za zaopatrzenie. Zamachowiec na motocyklu wysadził się na ulicy, po której przejeżdżał samochód generała…

Reżim Asada nie kontroluje już większości Syrii. Ostatnie sukcesy Frontu Al-Nusra w Edlib i zajęcie strategicznego miasta Dżisr al-Szighur są poważnym ciosem dla armii Asada i jego bastionu w Latakii, gdzie dolatują już rakiety jego przeciwników. Pętla wokół Asada się zaciska.

Jak wspomniałam, wciąż wydaje się, że w Syrii gorzej być nie może. I wciąż okazuje się, że jednak może. Aż strach pomyśleć, co jeszcze gorszego może się tam wydarzyć.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


JUDAIZM KROK PO KROKU – PROGRAM KONWERSJI


JUDAIZM KROK PO KROKU – PROGRAM KONWERSJI

Judaizm Krok po Kroku to kurs wprowadzający do Judaizmu, podczas którego chętni zapoznają się z podstawami Judaizmu.

W trakcie kursu omawiane będą między innymi poniższe zagadnienia:

  • cykl życia żydowskiego,
  • cykl świąt żydowskich,
  • modlitwy,
  • prawo żydowskie,
  • literatura rabiniczna,
  • historia,
  • Izrael i ruch syjonistyczny,
  • kwestie dotyczące społeczności żydowskiej.

JUDAIZM KROK PO KROKU – PROGRAM KONWERSJI

Czas trwania: 1 rok (listopad 2014 – jesień 2015)

Zasady uczestnictwa:

 – Każdy uczestnik powinien przeżywać i rozumieć zasady Postępowego Judaizmu, przyjmować je i wierzyć w ich zasadność.

– Każdy uczestnik zobowiązany jest do aktywnego uczestniczenia we wszystkich uroczystościach żydowskich, które odbywają się w Beit Warszawa,      w tym do regularnego uczestniczenia w piątkowych i sobotnich nabożeństwach Szabatowych.

– Zajęcia będą odbywać się w dwóch formach – raz w tygodniu (każdy wtorek, godz. 18.00 w Klubie TSKŻ przy Placu Grzybowskim 12/16) lub weekendowo dla osób spoza Warszawy (jeden weekend w miesiącu od piątku do niedzieli w Beit Warszawa przy ulicy Wiertniczej 113)

– Zajęcia prowadzi Rabin Gil Nativ.

– W cenę kursu wliczone są wszystkie niezbędne materiały.

Opłaty:
kurs podzielony jest na segmenty składające się z sześciu spotkań cotygodniowych. Opłata za każdy segment wynosi 150 złotych.

Opłaty za zajęcia powinny zostać dokonane na konto bankowe Fundacji Beit Warszawa w terminie do trzecich kolejnych zajęć w każdym segmencie.

Bank PKO SA: Fundacja BEIT Warszawa, Postępowa Społeczność Żydowska w Polsce

WIERTNICZA 113, 02-952 WARSZAWA

63 1240 1109 1111 0010 4326 6266

Z adnotacją Krok po Kroku 2014/15 + imię i nazwisko uczestnika.

Adres kontaktowy: office@beit.org.pl


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Polska Agencja Prasowa ma Alę, Ala ma Hamas

Polska Agencja Prasowa ma Alę, Ala ma Hamas

Andrzej Koraszewski


PAP kocha Alę, Ala kocha Hamas. Gdzie jest Ala? Ala jest w Gazie i Hamas jest w Gazie. Ala donosi z Gazy. Ala nie donosi na Hamas. Na kogo donosi Ala? Tu jest Ala facebook.com/ala.qa.3 , a tu jest Hamas Ali: Gaza – więzienie pod gołym niebem. Jak i o czym pisze Ala Qandil korespondentka zagraniczna Polskiej Agencji Prasowej?

Polska Agencja Prasowa otrzymała kilkakrotnie pytania dotyczące Ali Qandil. Porównanie jej doniesień z prasą Hamasu może wskazywać na systematyczne przekazywanie przez tę korespondentkę propagandy tej terrorystycznej organizacji. Dbająca o swoją reputację organizacja zapewne zleciłaby albo wewnętrzną, albo niezależną kontrolę i zbadałaby zasadność tego rodzaju zarzutów. Polska Agencja Prasowa nie znalazła powodów do przeprowadzania takiej kontroli. Jak pisał w styczniu 2012 rokuzastępca redaktora naczelnego Polskiej Agencji Prasowej, Mirosław Harasim, Ala Qandil zaakceptowała zasady i standardy dziennikarskie obowiązujące w PAP i odbyła miesięczną praktykę. „Dopóki pisane przez nią teksty są kompetentne, rzetelne i obiektywne, dopóty nie ma podstaw do stawiania jej zarzutów o stronniczość.”

Odpowiedź napisana po pierwszym roku donosów Ali Qandil, a więc już wówczas firma dbająca o swoją reputacje mogła przeprowadzić dość prosty w naszych czasach test, polegający na zebraniu donosów korespondentki w jednym pliku i sprawdzenie ich pod kątem tego, co tam jest, jak i tego, czego tam nie ma. Wbijając różne hasła moglibyśmy w ciągu kilku minut dowiedzieć się, że Ala Qandil nie donosi o ostrzeliwaniu rakietami ludności cywilnej Izraela, nie donosi o rakietach Hamasu spadających przedwcześnie na cywilną ludność Gazy, nie donosi o wykorzystywaniu szkół i szpitali dla celów militarnych, nie donosi o wystąpieniach przywódców Hamasu zawierających groźby, antysemickie wypowiedzi, deklaracje wojny z Izraelem do ostatniego Żyda, nie donosi o paradach militarnych Hamasu, o obozach wojskowych dla dzieci i młodzieży, o treści podręczników szkolnych, nie donosi o korupcji w Gazie, praktycznie rzecz biorąc nie donosi o konfliktach między Hamasem i Fatahem, nie donosi o torturach stosowanych wobec przeciwników politycznych Hamasu i o politycznych mordach, nie donosi o sytuacji kobiet w Gazie, o wydawaniu za mąż małych dziewczynek lub statystykach tzw. zabójstw honorowych. Lista tego, czego w donosach Ali Qandil nie ma, jest znacznie dłuższa i może prowadzić do pytania, co kierownictwo PAP rozumie przez stwierdzenie, że „Dopóki pisane przez nią teksty są kompetentne, rzetelne i obiektywne, dopóty nie ma podstaw do stawiania jej zarzutów o stronniczość”?

Oczywiście, zakładając bezwzględną uczciwość kierownictwa Polskiej Agencji Prasowej i troskę o wysokie standardy dziennikarskie, domyślamy się, że albo kierownictwo tej agencji nie ma świadomości, iż w Gazie mogą być wydarzenia, o których korespondentka z Gazy powinna donosić, a nie donosi, albo (podobnie jak na przykład kierownictwo Associated Press), w trosce o bezpieczeństwo korespondentki stacjonującej w miejscu, gdzie barbarzyństwo sprawującej tam władzę organizacji terrorystycznej powoduje zagrożenie życia dziennikarzy zagranicznych, informacje o „drażliwych” wydarzeniach przekazuje na podstawie innych źródeł.

Na kolejnym etapie możemy poddać analizie to, o czym korespondentka Polskiej Agencji Prasowej donosi. Te doniesienia na ogół nie są sygnowane i Polska Agencja Prasowa przejmuje pełną odpowiedzialność za ich wiarogodność. Mając świadectwo niewinności z instytucji o takiej renomie jak Polska Agencja Prasowa, Ala Qandil jest osobą pożądaną przez media drukowane i elektroniczne. Styl jej artykułów i wywiadów jest tak charakterystyczny, iż bez trudu możemy rozpoznać, które depesze PAP wyszły spod jej pióra. Artykuły podpisane imieniem i nazwiskiem Ala Qandil pisze dla wszystkich, którzy jej pragną, ale wiele wskazuje na to, że w Wirtualnej Polsce pragną jej bardziej, bo jej wirtualny obraz Bliskiego Wschodu widać Wirtualnej Polsce odpowiada jeszcze bardziej niż innym.

Spróbujmy spojrzeć na jeden płód Ali Qandil, pisany dla Wirtualnej Polski. Tekst opublikowany 27 marca w dziale „wiadomości”. (Portal reklamuje się jako „Przewodnik Polaków w wirtualnym świecie.”) Artykuł Ali Qandil nosi tytuł: Palestyńscy obywatele Izraela podnoszą głowę. Ale wciąż traktowani są jak tykająca bomba, jest to opowieść o izraelskich wyborach widzianych z Gazy.

Z artykułu dowiadujemy się, że wypowiedź Netanjahu o Arabach tłumnie walących do urn zawierała „sporą dawką rasizmu”, że „rasizm jest wbudowany w izraelski system polityczny”, ale teraz Arabowie „dzięki silnej pozycji w Knesecie będą mogli blokować rasistowskie i dyskryminacyjne przepisy”.

(Jeśli ktoś nie wie co dokładnie powiedział Netanjahu to tu jest wideo, na którym izraelski premier mówi: „ Arabscy wyborcy przybywają tłumnie do urn. Organizacje lewicowe przywożą ich autobusami. My nie mamy V15 [organizacja finansowana z zagranicy – głównie przez USA i Europę w celu wpłynięcia na wynik wyborów i usunięcia Netanjahu –A.K.], my mamy tylko Rozkaz 8 [kod powołania do służby rezerwistów armii izraelskiej w wypadku nagłego zagrożenia – A.K.]. Mamy tylko was.”)

Czytaj dalej tu: Polska Agencja Prasowa ma Alę, Ala ma Hamas


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Bagaże kultury. Stefan Kisielewski

Bagaże kultury. Stefan Kisielewski

Kolejne spotkanie z cyklu „Bagaże kultury” poświęcone będzie Stefanowi Kisielewskiemu.

Gość spotkania: Jerzy Kisielewski. Wiecej szczegółów wkrótce.

BAGAŻE KULTURY… Bo bagaże pełne wspomnień i opowieści, rękopisów, książek, taśm filmowych, teatralnych fotosów, bo bagaże emigrantów, wyrzuconych, podróżników, poszukiwaczy. Bagaże i tożsamość ich właścicieli.

– Wielki temat XX i XXI wieku.

Prowadzenie: Remigiusz Grzela.

Poprzednie spotkania z cyklu:

  • – Ida Kamińska. Aktorka totalna
  • – Agnieszka Holland. O kinie i innych rzeczach
  • – Hannah Arendt. Rzecz o banalności miłości
  • – Julian Tuwim. Poeta i ojciec
  • – Józef Hen. Rozmowa na 90. urodziny
  • – Jerzy Ficowski. Odkrywca
  • – Aleksander Bardini. Profesor, któremu aktorzy zawdzięczali prawie wszystko
  • – Ryszarda Hanin. Aktorstwo silniejsze niż szczerość
  • – Izabella Cywińska
  • – Krzysztof Kowalewski
  • – Konstanty Gebert
  • – Anda Rottenberg
  • – Leopold Tyrmand
  • – Daniel Passent
  • – Janusz Morgenstern
  • – Wiera Gran

W spotkaniach brali udział m.in.: Agnieszka Holland, Andrzej Wajda, Krystyna Zachwatowicz, Danuta Szaflarska, Barbara Krafftówna, Stanisława Celińska, Teresa Budzisz-Krzyżanowska, Jowita Budnik, Ignacy Gogolewski, Janusz Gajos, Andrzej Seweryn, Szymon Szurmiej, Gołda Tencer, Olga Lipińska, prof. Barbara Osterloff, Zofia Posmysz, Julia Hartwig, Józef Hen, Ewa Tuwim, Kira Gałczyńska, Elżbieta Ficowska, Feliks Falk, Michał Sobelman, Mariusz Szczygieł, Małgorzata Rożniatowska, Joanna Friedman, Jan Matyjaszkiewicz a także aktorzy Teatru Żydowskiego.

WSTĘP 5 ZŁ

KUP BILET ONLINE: WWW.TEATR-ZYDOWSKI.ART.PL

REZERWACJE: 22 850 64 50 lub 51, bow@teatr-zydowski.art.pl


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com