Archive | May 2015

Yad Vashem seeks your help to expand our research of Regina Honigman’s diary

Passover Haggadah included in a diary written in Gabersdorf Labor Camp

 

The diary that Regina Honigman wrote in Gabersdorf labor camp that includes comments wishes and hopes added by her fellow prisoners

 

“Avadim Hayinu: We were slaves in Egypt once and now in Gabersdorf again. In history we were at your mercy not to swallow us. (ie the parting of the sea). We cannot save ourselves from God’s decree but from there we went into the free world onto Canaan. … where flowers and freedom bloom in the Promised Land. The triumphal day will come to Gabersdorf. The gates will open and out will run the sad, lonely, exhausted mob, Chevra”
[p.49 of the diary]

The holiday of Passover, that has long been a symbol of hope and freedom from oppression, was particularly meaningful in Gabersdorf Labor Camp in the Sudetenland. A group of young women were among those who were deported from their homes to perform slave labor in the camp. One of these women, Regina Honigman, kept a diary during her enslavement and between its pages is an adapted version of the Passover Haggadah as well as autographed comments and poems of those who worked alongside her.

Regina Honigman was born on the 12th of December 1918 in Zawierce, Poland. Soon after the Nazi occupation, each Jewish family in Zawierce was forced to send one family member for forced labor to Gabersdorf Camp. Thus, Regina found herself working from morning till night with other women in a factory that manufactured linen threads.

Regina Honigman, after liberation, 1947

Regina’s diary/autograph book tells much about the day to day lives of the women, and the texts, written with wry humor by Regina and her friends, say much about the resilient spirit of these young women and the contribution of their camaraderie in enabling them to face adversity.

“[…] At last, the desired moment comes. We go to bed and our eye close from exhaustion … But we, who dream of freedom, cannot sleep. …a cry breaks from our imprisoned hearts and many sighs drown in tears. … The moon smiles, the trees rustle- and a song of freedom comes from our hearts. We do not lose courage because we rebel in our hearts. We will achieve a better tomorrow in Eretz Israel.
Amen!!! “
[p. 54 of the diary]

Yad Vashem seeks your help to expand our research of Regina Honigman’s diary:

Regina Honigman’s diary includes names of many of the young women who were with her in Gabersdorf Camp. Finding some of these women or their descendants will facilitate our research regarding this author and enable us to add to our knowledge of these courageous women, their backgrounds and the lives they built when they were released from slavery to freedom.

 

Read more : Passover Haggadah included in a diary written in Gabersdorf Labor Camp

Opening page of the diary On the right: “Property of!! Regina Honigman. This should always remind me of the “gehenem” which is the lager. Arbeitslager Wolta, Post Gabersdorf’ Kreis Tratenau, Sudetengau. 15 April 1942. On the left: Regina has written details of her family’s fate

Hela Cymbler,
Behirah Hocherman,
Regina Perlgricht,
ManiaPariser,
R.Kleinfeldowna,
Helga Blumenfeld,
Mania Goldszmidt,
Cyla Friedman,
Hanny Goldfaden,
Guta S,
Mici Spilman,
Pola Szapiro,
Fela Niciarz,
Estera Holand,
Gienia Wajnglik(owna),
Irka Wolnerman,
Bronislawa Zagorska,

Page 48 of Regina Honigman’s diary: The “Order” of the Passover Seder according to the prisoners of Gabersdorf labor camp

Rozia Sztirlberg,
Hania Tombak(owna),
Marie Blusztajn,
Rozia Reich,
Ruth Frichler,
Rozia Berliner,
Adela Birenstok,
Lola Schor[u?],
Sala Grossman,
Jacka Butnik,
Lotti Finger,
Bela Kuchman[_w],
Gusta Feiler,
Maryla Lollman,
Zosia Joachimowicz,
Jochke Wasserberger,
Genia[?] Lewkowicz,
Regina Manesbaum,
Edzia Wislicka,
Pola Golenr[?],
Henia Haliciewicz,
Ruzia Merik,
Karola Gar_iowna,
Jadzia Sztainfeld,
Hanka Apelbaum,
Rusia Ajnveder.

If you are able to contribute information regarding any of the above mentioned individuals or regarding Gabersdorf Camp in general, please contact the artifacts collection of Yad Vashem’s Museum by phone: 972-2-6443598 or by email: museum.artifacts@yadvashem.org.il

Yad Vashem Artifacts Collection,
Donated by Fay (Lustigman) Eichenbaum and Esther (Lustigman) Gordon, Melbourne, Australia


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Najcenniejsze dzieła zaginione podczas II wojny światowej

Najcenniejsze dzieła zaginione podczas II wojny światowej

Agnieszka Sural


Józef Brandt (1841-1915), „Wyjazd na polowanie”, koniec XIX w., fot. www.kolekcje.mkidn.gov.pl
Józef Brandt (1841-1915), „Wyjazd na polowanie”, koniec XIX w., fot. www.kolekcje.mkidn.gov.pl

Malarz historyczny, który znaczną część swojego życia spędził w Monachium, zasłynął obrazami przedstawiającymi polowania, przeprawy, bitwy i walki kozacko-tatarskie oraz wojny szwedzkie w XVII wieku. Józef Brandt wywarł także silny wpływ na późniejsze malarstwo polskie oraz literaturę (Trylogia Sienkiewicza). Jego obraz “Wyjazd na polowanie” do II wojny światowej znajdował się w Muzeum Śląskim w Katowicach. Po wkroczeniu wojsk niemieckich zbiory przewieziono do Landesmuseum w Bytomiu. Podczas transportu wiele dzieł rozgrabiono lub zniszczono. Pod koniec wojny dobra kultury z Bytomia lokowano w okolicznych klasztorach i pałacach. Ich dalszy los jest nieznany.

Bernardo Bellotto, zw. Canaletto, „Król Stanisław August ogląda Zamek Warszawski po pożarze w roku 1765”, ok. 1765, fot. www.kolekcje.mkidn.gov.pl”
Bernardo Bellotto, zw. Canaletto, „Król Stanisław August ogląda Zamek Warszawski po pożarze w roku 1765”, ok. 1765, fot. www.kolekcje.mkidn.gov.pl

Nikt jeszcze nie policzył, ile razy Zamek Królewski w Warszawie był przebudowywany, ograbiany lub trawiony przez pożary i wojny. Jedno z takich wydarzeń zostało upamiętnione na obrazie Canaletta, mistrza malarstwa wedutowego, który był nadwornym malarzem ostatniego polskiego króla. Stanisław August Poniatowski był jednym z największych polskich mecenasów sztuki (część obrazów z jego kolekcji, związanych z historią Polski, została spalona w 1834 roku na rozkaz cara Mikołaja I). Dzieło Caneletta do września 1939 znajdowało się w Zamku Królewskim, w Galerii Stanisława Augusta. Przeniesiono je do Muzeum Narodowego w Warszawie, skąd sukcesywnie wywożono je do Krakowa lub do Niemiec. Zabytki, które pozostały w Muzeum do 1944, zostały w znacznej części zniszczone lub zrabowane przez stacjonujących tam żołnierzy niemieckich.

Lucas Cranach Starszy “Madonna z Dzieciątkiem, zw. Głogowską” (1518)
Lucas Cranach Starszy (1472-1553), "Madonna z Dzieciątkiem, zw. Głogowską", 1518, olej na desce, 43 x 33 cm, dzięki uprzejmości Muzeum Narodowego we Wrocławiu, fot. www.kolekcje.mkidn.gov.pl

Do czasów II wojny światowej w kolegiacie głogowskiej na Dolnym Śląsku znajdował się bardzo cenny obraz “Madonny z Dzieciątkiem” pędzla Łukasza Cranacha Starszego. Opisywany jest najczęściej jako “Madonna Głogowska” i sygnowany charakterystycznym dla Cranacha znakiem “skrzydlatego smoka”. Postacie Madonny i Dzieciątka pozbawione są atrybutów świętości, przedstawiono je w naturalnych pozach, wyrażających ciepło macierzyństwa. Ksiądz Heinrich Werner, ostatni niemiecki proboszcz w Głogowie pisze: “Madonna Łukasza Cranacha została już w 1943 r. wywieziona dla bezpieczeństwa do Henrykowa, a stamtąd do Lądka Zdroju, gdzie ostatecznie wpadła w ręce Rosjan w 1945”. 4 czerwca 1945 obraz został zarekwirowany przez majora Mossewa. Po 2000 roku reprodukcja pojawiła się na stronie internetowej Państwego Muzeum Sztuki im. A.S. Puszkina w Moskwie. O zwrot obrazu strona polska stara się od 2004. W tym samym Muzeum znajdują się inne obrazy wywiezione z Polski w czasie wojny – “Pejzaż Leśny” Jana Brueghela Starszego oraz “Podwórko z drobiem” Daniela Schultza.

Czytaj dalej tu: Najcenniejsze dzieła zaginione…


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Żydzi w czasach okupacji: Sześć strategii przetrwania

Żydzi w czasach okupacji: Sześć strategii przetrwania

Andrzej Żbikowski


Ujęty powstaniec z Żydowskiej Organizacji Bojowej w getcie warszawskim; kwiecień 1943 r.

Ujęty powstaniec z Żydowskiej Organizacji Bojowej w getcie warszawskim; kwiecień 1943 r.

Większość mieszkańców gett, wycieńczona szykanami i głodem, w ciągu pierwszych lat okupacji nie była w stanie przeciwstawić się niemieckim akcjom deportacyjnym. Część podjęła walkę zbrojną

Ukrycie po aryjskiej stronie. Ukrycie się wśród polskiej ludności wymagało dużych zasobów finansowych i dobrych znajomości. Przy bardzo efektywnej niemieckiej propagandzie antysemickiej i powszechnym stosowaniu represji (łącznie z karą śmierci) wobec osób ukrywających Żydów, znalezienie schronienia po tzw. stronie aryjskiej i doczekanie w kryjówce wyzwolenia było możliwe tylko dla osób zamożnych i głęboko zasymilowanych. Polujący na podających się za tzw. etnicznych Polaków szantażyści (szmalcownicy) i niemieccy tajni agenci mieli jedynie problemy z rozpoznaniem kobiet i dziewcząt żydowskiego pochodzenia (mężczyzn powszechnie zdradzało obrzezanie).

Osoby podejrzane poddawano zazwyczaj powierzchownemu egzaminowi z chrześcijańskich modlitw i zwyczajów. Z ok. 500 tys. osób, które zdecydowały się na ucieczkę z gett, przeżyło wojnę kilkadziesiąt tysięcy. Pozostali padli ofiarą policyjnych akcji pacyfikacyjnych bądź donosów, zdrady i morderstw ze strony miejscowej ludności chrześcijańskiej. Uratowani Żydzi (połowa z tej grupy wyzwolenia doczekała w obozach pracy, których Niemcy nie zdążyli zlikwidować, a 10 tys. Żydów łódzkich przeżyło Auschwitz i marsze śmierci) ocalenie zawdzięczali z reguły polskim sprawiedliwym, którzy zaryzykowali życie swoje i swoich bliskich dla najczęściej słabo sobie znanych osób. Dziś z nazwiska znamy nieco ponad 6 tys. Polaków uhonorowanych przez władze izraelskie medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata.

Na aryjskich papierach. Ta forma szukania ratunku wiązała się z wielkim, anonimowym miastem. Za spore pieniądze bądź dzięki pomocy polskich przyjaciół związanych z konspiracją antyniemiecką można było zdobyć niezbędne dokumenty osobiste (świadectwo chrztu, kenkartę, zaświadczenie o pracy) i na ich podstawie wynająć mieszkanie. Groziło jednak niebezpieczeństwo przypadkowego rozpoznania lub szantażu, tak że niewiele osób decydowało się na życie pod przybraną polską tożsamością. Ta droga była skuteczna do pewnego stopnia w Warszawie (w mniejszym stopniu w Krakowie i we Lwowie), w której ukrywający się mogli liczyć na pomoc żydowskiej konspiracji (działający po likwidacji getta szczątkowy Żydowski Komitet Narodowy oraz grupa działaczy Bundu) oraz polskiego podziemia, na czele z powstałą w grudniu 1942 r. Radą Pomocy Żydom Żegota. W stolicy ukrywało się na początku 1944 r. ok. 20 tys. uciekinierów z getta, przybyszów spoza Warszawy oraz osób pochodzenia żydowskiego, którzy w getcie nigdy nie zamieszkali. Wojnę przeżyła mniej więcej połowa tej grupy.

Ucieczka na tereny wiejskie. Udawać Polaków nie mogli powierzchownie zasymilowani mieszkańcy małych miasteczek, sukcesywnie likwidowanych w 1942 i 1943 r. W trakcie deportacji hitlerowcy jedynie kilka procent skazanych na śmierć w komorach gazowych wysłali do obozów pracy, głównie należących do firm zbrojeniowych. Niemniej jednak z ok. 1,5 mln osób przeznaczonych na bezpośrednią zagładę, być może nawet 300 tys. próbowało ucieczki na tereny wiejskie, w trudno dostępne tereny leśne i bagienne. Większość z nich została wyłapana przez lotne komanda niemieckiej żandarmerii i polskiej policji. Pewna grupa przetrwała w ukryciu dzięki wsparciu polskich znajomych, ewentualnie wysoko odpłatnej pomocy bądź w końcu dzięki zwykłemu szczęściu. Grupa ta nieustannie się zmniejszała na skutek wzrostu bandytyzmu i społecznej anomii, zaniku wzajemnej solidarności, lęku przed niemieckimi represjami, zazdrości o posiadany rzeczywisty bądź częściej urojony majątek.

Brakuje pewnych danych, by określić odpowiedzialnie liczbę Żydów uratowanych w ukryciu z pomocą polskich sąsiadów, podobnie jak liczbę osób zamordowanych bądź częściej wydanych niemieckiej żandarmerii. Przypuszcza się, że mogą to być liczby do siebie bardzo zbliżone. Z niepełnych danych wiemy, że np. na Lubelszczyźnie ujawniło się w ciągu pierwszego półrocza po wyzwoleniu zaledwie niecałe 6 tys. ukrywających się na tym terytorium Żydów.

Partyzantka. Kolejną szansą ratunku była partyzantka: stworzenie własnych oddziałów bądź przyłączenie się do oddziałów polskich, ewentualnie stworzonych przez uciekinierów z obozów dla jeńców sowieckich. Czym dalej na wschód przedwojennych terytoriów Polski, tym teren był bardziej lesisty lub bagnisty, sieć drogowa rzadsza, same miasteczka mniejsze, a przez to także stałe siły niemieckie słabsze. Dawało to większe możliwości ukrycia się całych żydowskich obozów rodzinnych w trudno dostępnych ostępach. Takie warunki sprzyjały także rozwojowi partyzantki, która na polskich Kresach miała charakter głównie narodowo-etniczny (oddziały polskie, litewskie i ukraińskie), a do takich oddziałów Żydów z zasady nie przyjmowano. Przeciwnie, należeli do nich często ludzie zaangażowani w pogromach antyżydowskich, do których dochodziło powszechnie na Kresach w pierwszych tygodniach po wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej. Żydzi mogli więc liczyć jedynie na pomoc partyzantów sowieckich, silnie skonfliktowanych z partyzantką narodową.

Mniejsze grupy uciekinierów z gett miały problemy ze zdobyciem pożywienia. Większe żydowskie rodzinne obozy doczekały wyzwolenia jedynie na Kresach Północno-Wschodnich (głównie Puszcza Nalibocka, oddział braci Tuwiego, Zusiego, Asaela i Arona Bielskich liczył ponad tysiąc osób), gdzie partyzantka sowiecka była najsilniejsza. W Polsce centralnej (w okolicach Parczewa) przetrwał wielokrotne obławy niemieckie jedynie niewielki oddział rodzinny dowodzony przez Chila Grynszpana oraz pojedynczy Żydzi walczący głównie w oddziałach prokomunistycznej Armii Ludowej. W oddziałach Armii Krajowej żydowscy partyzanci bili się co najwyżej pod przybraną polską tożsamością, gdyż obowiązywały rozkazy nieprzyjmowania do nich przedstawicieli mniejszości narodowych. Mniejsze grupy były też często likwidowane przez polską konspirację na mocy dyrektywy dowódcy AK gen. Tadeusza Bora-Komorowskiego z 1943 r. dotyczącej zwalczania bandytyzmu. Powszechnie oddziały żydowskie likwidowała partyzantka Narodowych Sił Zbrojnych oraz Ukraińskiej Podziemnej Armii. W granicach przedwojennej Polski wyzwolenia z okupacji niemieckiej doczekało co najwyżej kilka tysięcy żydowskich partyzantów bądź członków tzw. grup rodzinnych.

Opór w getcie. W dużych gettach….

Czytaj dalej tu: Żydzi w czasach okupacji…


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com