Archive | 2016/11/15

Świat milczy, chyba że chodzi o Izrael

Świat milczy, chyba że chodzi o Izrael

Ben-Dror Yemini
Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska


Uciekinierzy z Mosulu w Iraku. Świat patrzy, wie i milczy (Zdjęcie: AP)Uciekinierzy z Mosulu w Iraku. Świat patrzy, wie i milczy (Zdjęcie: AP)

Miliony są zabijane na całym świecie, ale niemal wszystkie protesty, artykuły i wiece dotyczą Izraela; te manipulatorskie i trujące protesty torują drogę milczeniu świata wobec masakr i zbrodni, które dzieją się rzeczywiście.

Masakra w Mosulu i jego otoczeniu już się zaczęła. Wszyscy masakrują i zabijają wszystkich, Nie tylko ISIS. Świat obserwuje. Świat wie. I świat milczy. Tylko kilka tygodni temu to zdarzyło się w Aleppo. Wielki szpital leży w ruinach. Świat wie, patrzy i milczy.

Największe mocarstwo świata postanowiło nie interweniować. Kilku obserwatorów. Trochę wsparcia powietrznego. Nic więcej. To zostało zatwierdzone przez prezydenta Baracka Obamę. Obiecał interweniować, jeśli Syria użyje broni chemicznej. Było krótkoterminowe złudzenie. Broń chemiczna została użyta, jest używana dalej. Masakry rozszerzają się.

Każda masowa rzeź wymaga od każdego człowieka, a szczególnie od Żyda, pomyślenia o milczeniu świata w latach 1940. Z Holocaustu wynika podwójna lekcja, zarówno narodowa, jak ludzka. Nauczono się lekcji narodowej. Izrael potrafi się bronić. Ludzka, uniwersalna lekcja nigdy nie została odrobiona.

Nie zaczęło się to dzisiaj. Od II wojny światowej zabito 86 milionów ludzi, głównie w masakrach. Według badania American Public Health Association ta liczba wynosi 190 milionów. Pięć milionów w Kongo. A świat milczał. Milion podczas rosyjskiej inwazji i panowania w Afganistanie. A świat milczał. Trzy miliony w Bangladeszu podczas wojny o niepodległość. A świat milczał. Około pół miliona w Algierii podczas wojny o niepodległość. A świat milczał. Miliony dzieci, uchodźców i zagłodzonych w Nigerii i Somalii z powodu dżihadu, a świat milczał. W większości tych wojen były podobne – lub nawet jeszcze większe – masakry jak ta, która dzieje się dziś w Syrii. A świat milczał.

Przypomnijmy dla pokazania proporcji: 80 do 120 tysięcy ludzi zabito we wszystkich wojnach obronnych Izraela przeciwko krajom arabskim i około 12 tysięcy w ramach obrony ludności Izraela przed Palestyńczykami. Większość ludzi zabitych na świecie była niewinna. Absolutna większość zabitych w wojnie Izraela przeciwko Palestyńczykom to wojownicy lub terroryści.

Nie mówmy jednak, że świat ogólnie, a świat wolny w szczególności nie ma sumienia. Wręcz przeciwnie: protest trwa. Protest przeciwko Izraelowi. Niemal wyłącznie przeciwko Izraelowi. Miliony ludzi są zabijane na świecie. Ale protesty, artykuły, wiece są głównie przeciwko Izraelowi. Większość rezolucji Rady Praw Człowieka jest przeciwko Izraelowi.

Choć wkład Izraela w przemoc na świecie jest niewielki, większość protestów świata jest przeciwko Izraelowi. Masy wypełniają place Londynu, San Francisco, Paryża i Amsterdamu w proteście przeciwko „masakrze” Palestyńczyków przez Izrael, masakrze, która nigdy się nie zdarzyła. Protesty przeciwko reszcie masakr na świecie możemy policzyć na palcach.

Kiedy nie dotyczy to Izraela, świat nie tylko milczy, świat jest także pełen hipokryzji. W ostatni weekend protestujący zakłócili spotkanie na kampusie w Londynie, na którym miał wystąpić Izraelczyk. Protestujący pochodzili z krajów, które dopuszczają się największych masakr i dołączyli do nich młodzi członkowie brytyjskiej lewicy i Labour Party, których dotknęła choroba antysemityzmu. Podczas innego wydarzenia Izba Lordów gościła konferencję, na której obwiniano Żydów za Holocaust.

Trzeba powiedzieć głośno i wyraźnie: manipulatorskie i trujące protesty przeciwko Izraelowi torują drogę milczeniu świata wobec tych masakr i zbrodni przeciwko ludzkości, które rzeczywiście mają miejsce. Nie ma globalnych protestów przeciwko masakrom. Są bezpodstawne i przesadne protesty przeciwko Izraelowi. Nie ma tu ludzkiej moralności. Jest hipokryzja i oszustwo polityczne.

Można zrozumieć, dlaczego organy międzynarodowe milczą wobec rzeczywistych zbrodni na świecie, nieustannie potępiając Izrael. Te organy mają mroczną większość. Problem polega na tym, że ci, którzy mają zajmować się obroną praw człowieka, dołączają do tej mrocznej większości. A kiedy przedstawiciele takich organizacji z Izraela występują na forum międzynarodowym i mówią o zbrodniach Izraela przed przedstawicielami krajów odpowiedzialnych za rzeczywiste zbrodnie przeciw ludzkości, i kiedy zwracają się do lewicowych organizacji na świecie, które zachowują milczenie wobec rzeczywistych zbrodni, a potępiają wyłącznie Izrael, niesłychanie wzmacniają to gigantyczne oszustwo. To nie jest troska o prawa człowieka; to jest zbrodnia moralna.


Ben-Dror Jemini

(ur. 1954 w Tel Awiwie) jest prawnikiem, historykiem i publicystą wielu izraelskich dzienników (m.in. Maariw, Jediot Achronot), a także wykładowcą, który zajmuje się m.in. wpływem antyizraelskiej propagandy.
Pochodzi z rodziny Żydów wypędzonych z Jemenu.
Ben-Dror Yemini jest zwolennikiem pogłębiania dialogu z Palestyńczykami. Od wielu lat opowiada się za niepodległym państwem palestyńskim.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Kirk Douglas gets early 100th birthday gift from Jewish group

Kirk Douglas gets early 100th birthday gift from Jewish group

EDITH M. LEDERER


Award from World Jewish Congress marks iconic actor’s Jewish roots, ties to Israel

In this Feb. 26, 2012 file photo, Michael Douglas, left, and Kirk Douglas arrive at the Vanity Fair Oscar party in West Hollywood, California. (AP Photo/Evan Agostini, File) In this Feb. 26, 2012 file photo, Michael Douglas, left, and Kirk Douglas arrive at the Vanity Fair Oscar party in West Hollywood, California. (AP Photo/Evan Agostini, File)

NeW YORK (AP) — Legendary actor and producer Kirk Douglas has received an early 100th birthday present — an award from the World Jewish Congress for his strong support for Israel, including starring in the first Hollywood feature film shot in the newly established nation.

Ronald Lauder, the organization’s president, said Douglas, who was born Issur Danielovitch on Dec. 9, 1916, was “always proud of his Jewish roots.”

He pointed to Douglas’s starring roles as a Holocaust survivor in the 1953 movie “Juggler,” which was filmed in Israel, and as Jewish US Army Col. David “Mickey” Marcus, who helped save the Jewish state in 1948, in the 1966 movie “Cast A Giant Shadow.”

Oscar-winning actor and producer Michael Douglas accepted the award, telling more than 400 guests at a dinner at the Pierre Hotel that his father would be “so proud and so humbled,” especially since the award is the first honoring the late Jerusalem Mayor Teddy Kollek, his longtime friend.

Douglas said his father’s connection to Israel goes back to his childhood, and his dream is to see the country “peaceful and successful,” a place where Arabs and Jews can live together.

At the dinner, US Vice President Joe Biden received an award named for Theodor Herzl, the founder of modern political Zionism who came to champion the quest for a Jewish homeland.

The award was presented by former US Secretary of State Henry Kissinger, who said Biden “stands for the principles that will ensure survival of the Jewish people and the state of Israel.”

Biden said he was certain US support for Israel would not diminish under President-elect Donald Trump. Even if the new administration tried to reduce support, “Congress would never let it happen, the American people would never let it happen.”

Copyright 2016 The Associated Press.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com