Archive | 2025/09/27

Hamas przyznaje, że traktuje szpitale jako militarne zasoby


Hamas przyznaje, że traktuje szpitale jako militarne zasoby


NGO Monitor


Zgodnie z prawem międzynarodowym, szpitale i placówki medyczne mają status przestrzeni chronionych – wyraźnie wyłączonych z użytku militarnego. Jednak w Strefie Gazy Hamas systematycznie narusza te gwarancje, wykorzystując ośrodki zdrowia do celów wojskowych.

Dla Hamasu szpitale to nie tylko miejsca udzielania pomocy medycznej. Stanowią one centra dowodzenia i kontroli, punkty wejścia i wyjścia dla tuneli terrorystycznych, magazyny broni oraz ośrodki zbierania informacji i prowadzenia obserwacji. W placówkach medycznych leczeni i ukrywani są ranni bojownicy Hamasu – często osoby zajmujące w organizacji kluczowe stanowiska. W tych samych miejscach odbywają się spotkania na wysokim szczeblu, prowadzona jest bezpieczna komunikacja i koordynacja z sieciami terrorystycznymi. W wyniku tych działań system opieki zdrowotnej w Gazie przestał być przestrzenią humanitarną, a stał się integralną częścią aparatu terrorystycznego Hamasu.

NGO Monitor przeanalizował dokumenty pochodzące z Mechanizmu Bezpieczeństwa Wewnętrznego Gazy (ISM), oficjalnego organu działającego w ramach Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Bezpieczeństwa Narodowego Hamasu (MoINS – więcej szczegółów o MoINS i jego strukturze w Aneksie). Dokumenty (w języku arabskim) zostały odtajnione przez Siły Obronne Izraela (IDF) i są publicznie dostępne. Oba dokumenty – z lutego i marca 2020 roku – zawierają niemal identyczne treści, skupiając się na zagrożeniach, jakie dla rządów Hamasu i jego interesów bezpieczeństwa mają stanowić zagraniczne organizacje pozarządowe obecne w placówkach medycznych w Gazie.

Dokument z lutego 2020 r. to wewnętrzna nota przygotowana przez Oddział ds. Stowarzyszeń Zagranicznych ISM, skierowana do dyrektora Departamentu ds. Działalności Zagranicznej, Aqida (stopień pułkownika w Hamasie) Aymana Rouqi, znanego pod pseudonimem „Abu Islam”. Departament ten odpowiada za nadzór nad międzynarodowymi NGO i instytucjami rządowymi, w tym agendami ONZ, oraz za egzekwowanie polityki Hamasu wobec tych podmiotów w Gazie. Z kolei dokument z marca 2020 r. to nota wewnętrzna, której autor nie jest znany, skierowana do zastępcy dyrektora generalnego Sektora Wywiadu ISM, Aqida Abu Rabi. Sektor ten zajmuje się działalnością wywiadowczą i kontrwywiadowczą, w tym rekrutacją informatorów. Od połowy 2022 roku Oddział ds. Działalności Zagranicznej (wcześniej Departament) podlega właśnie temu sektorowi. Oba dokumenty służą koordynowaniu decyzji dotyczących NGO przez Ministerstwo Zdrowia Hamasu, zgodnie z wytycznymi i interesami aparatu bezpieczeństwa organizacji.

Co więcej – jak opisują przywołane dokumenty – Hamas ściśle kontroluje działalność zagranicznych organizacji medycznych. Obecność i wsparcie zagranicznego personelu medycznego przynosi Hamasowi szereg korzyści: umożliwia rozpowszechnianie propagandy dotyczącej liczby ofiar, a także pozwala Hamasowi uchylać się od odpowiedzialności za opiekę zdrowotną nad lokalną ludnością. Jednocześnie organizacja narzuca zagranicznym delegacjom medycznym szereg ograniczeń, kontrolując ich poruszanie się, wymuszając przestrzeganie polityki bezpieczeństwa oraz uniemożliwiając ujawnienie działań wojskowych prowadzonych wewnątrz placówek medycznych. Kontrola ta obejmuje m.in. zatwierdzanie personelu medycznego, wyznaczanie lokalizacji, w których NGO mogą działać, a także obecność funkcjonariuszy Hamasu towarzyszących zespołom medycznym podczas pracy. Organizacje działające w Gazie funkcjonują na warunkach narzuconych przez Hamas, co czyni je współodpowiedzialnymi za system wykorzystywania infrastruktury medycznej do ochrony działalności militarnej.

Niniejszy raport przedstawia sposób, w jaki Hamas wykorzystuje infrastrukturę medyczną w celach wojskowych oraz jak zarządza, ogranicza i podporządkowuje sobie zagraniczne organizacje medyczne. Opisuje system, w którym pomoc humanitarna zostaje zredukowana do narzędzia służącego realizacji celów organizacji terrorystycznej, ukrytej pod pozorem bezstronnej opieki zdrowotnej i pomocy humanitarnej.


Wojskowe wykorzystanie placówek medycznych przez Hamas

Hamas od lat systematycznie osadza elementy swojego aparatu wojskowego i bezpieczeństwa w placówkach medycznych, przekształcając szpitale w przestrzenie służące celom operacyjnym. Działania te obejmują umieszczanie personelu wojskowego, prowadzenie biur w szpitalach oraz wykorzystywanie infrastruktury NGO do bezpiecznej komunikacji i logistyki.

W dokumentach z lutego i marca 2020 roku Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Hamasu (MoINS) jednoznacznie stwierdza, że placówki medyczne w Gazie nie są neutralnymi przestrzeniami, lecz stanowią kluczowy element sieci terrorystycznej Hamasu. Resort wyraża zaniepokojenie możliwością zbierania informacji przez „wrogie podmioty” w placówkach medycznych, ponieważ te „stanowią miejsca, w których gromadzeni są ranni członkowie oporu” – „pełniący wrażliwe funkcje w strukturze oporu” (podkreślenie w oryginale). MoINS opisuje także szpitale jako miejsca „zgromadzeń wielu dowódców ruchu [tj. Hamasu] i rządu w czasie eskalacji” (podkreślenie w oryginale).


Fragmenty i tłumaczenia ujawnionych dokumentów Hamasu

Hamas utrzymuje również fizyczną obecność wewnątrz budynków szpitalnych. Przykładowo, MoINS odnotowuje, że Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża (ICRC) „wybrał [na swoją siedzibę] skrzydło w szpitalu Al-Shifa, sąsiadujące z biurami ruchu [Hamasu]” (podkreślenie w oryginale). Resort informuje także, że Hamas posiada infrastrukturę do bezpiecznej komunikacji wewnątrz szpitali, w tym w przestrzeniach wykorzystywanych przez organizacje pozarządowe. Gdy MoINS wyraża obawy dotyczące zgody Ministerstwa Zdrowia na działalność organizacji pozarządowych bez konsultacji z aparatem bezpieczeństwa Hamasu, wskazuje, że „Lekarze bez Granic (MSF) Francja wybrali jedyny pokój w szpitalu Abu Yousef El-Najar, który posiada bezpieczne łącze telefoniczne wykorzystywane przez aktywność pozytywną, aby MSF mógł działać w nim oddzielnie.” „Pozytywna aktywność” to znany termin odnoszący się do Brygad Izz ad-Din al-Qassam.

Lista podmiotów wskazanych w dokumentach obejmuje inne NGO i agencje międzynarodowe oraz instalacje medyczne w Gazie, które podlegają rozkazom Hamasu: Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), MSF Belgia, MSF Hiszpania, Médecins du Monde (MDM) Francja, MDM Szwajcaria, MDM Hiszpania, Palestine Children’s Relief Fund (PCRF), Handicap (Francja), Karolinska Institutet (Szwecja), Physicians for Human Rights Israel (PHR-I), MAP-UK, Norwegian Aid Committee (NORWAC), Palestinian Medical Relief Society (PMRS), Save the Children, Al-Khebra Center (Palestyńskie), Yeryüzü Doktorları (Turcja), Gaza Community Mental Health Programme (Palestyńskie).

Te przykłady ukazują, w jakim stopniu Hamas zintegrował się z infrastrukturą medyczną w Gazie, przekształcając szpitale z chronionych przestrzeni humanitarnych w strategiczne zasoby pod pozorem medycznej neutralności.


Polityka Hamasu wobec zagranicznych NGO medycznych

Hamas postrzega obecność zagranicznych organizacji medycznych w systemie opieki zdrowotnej Gazy zarówno jako zasób, jak i zagrożenie dla bezpieczeństwa. Jak wskazano wcześniej, Hamas narzuca surowe ograniczenia zagranicznym delegacjom, aby zapobiec ujawnieniu militarnego wykorzystania szpitali.

Zgodnie z dokumentami MoINS, kluczowym problemem jest ryzyko, że delegacje zagraniczne mogą pozyskać informacje wywiadowcze lub odkryć działalność Hamasu w placówkach medycznych. Aby temu przeciwdziałać, Hamas wprowadza szczegółowe protokoły, ograniczające ruch, dostęp i operacje zespołów medycznych.

Zagraniczni pracownicy medyczni mogą przebywać tylko w ściśle określonych, zatwierdzonych wcześniej obszarach szpitali. MoINS podaje: „Ministerstwo Zdrowia (MoH) pozwala delegacjom medycznym poruszać się tylko w określonych miejscach, takich jak oddział przyjęć, działy specjalistyczne i sale operacyjne, ale zabrania im wchodzenia do właściwej części szpitala, w której się znajdują” (podkreślenie w oryginale). MoINS żąda także, by „delegacje medyczne nie były obecne, gdy w szpitalu znajdują się liderzy oporu, a zwykły personel Hamasu został o tym ostrzeżony.” Ponadto wyznaczone miejsca pracy NGO muszą znajdować się z dala od wrażliwych lokalizacji: „Miejsce dla tych stowarzyszeń powinno znajdować się poza głównym budynkiem kliniki lub szpitala i z dala od lokalizacji ruchu Hamasu, po uprzedniej zgodzie służb bezpieczeństwa” (podkreślenie w oryginale). Co więcej, „członkowie medyczni [Hamasu] z Gazy będą dołączać do przybywających delegacji, niezależnie od tego, czy pracują w szpitalach, czy w wyznaczonych lokalizacjach NGO” (podkreślenie w oryginale).

Aby w ogóle móc rozpocząć działalność, delegacje medyczne muszą przejść skomplikowany proces akceptacji. MoINS wymaga, by NGO składały wniosek zawierający m.in. CV lekarzy oraz uzasadnienie przyjazdu. W ramach koordynacji delegacji, „Ministerstwo Zdrowia, we współpracy ze Światową Organizacją Zdrowia (WHO), utworzyło zespół do spraw delegacji medycznych przybywających w nagłych przypadkach do Strefy Gazy.”

Nawet po przyznaniu zgody, delegacje są stale nadzorowane: „[Hamasowscy] funkcjonariusze bezpieczeństwa towarzyszą delegacjom medycznym w czasie ich przemieszczania się, by zapewnić przestrzeganie zasad i zapobiec ujawnieniu działań Hamasu.”

Pomimo humanitarnego charakteru pracy zagranicznego personelu i ich często przychylnego nastawienia wobec lokalnej ludności, MoINS traktuje te organizacje z głęboką podejrzliwością. NGO nie są postrzegane jako partnerzy w opiece zdrowotnej, lecz jako potencjalne zagrożenie wywiadowcze, ponieważ „wiele z usług, które świadczą, ma aspekt bezpieczeństwa – obejmują one osoby ranne w wyniku agresji okupanta i wypadków, głównie członków oporu lub aktywistów [działających w operacjach prowadzonych przez Hamas].”

W związku z tym Hamas zezwala NGO na działalność wyłącznie w warunkach pełnej kontroli i z dala od obszarów związanych z jego aparatem wojskowym i bezpieczeństwa. Jednocześnie organizacje te akceptują narzucone im ograniczenia.


Zakończenie

Przedstawione w raporcie wewnętrzne dokumenty Hamasu ukazują systematyczną strategię militaryzacji systemu opieki zdrowotnej w Gazie. Szpitale i placówki medyczne służą nie tylko leczeniu – są ośrodkami dowodzenia, miejscami gromadzenia się bojowników, strefami bezpieczeństwa dla rannych terrorystów oraz punktami komunikacji operacyjnej Hamasu. Aby chronić te działania, Hamas narzuca ścisłą kontrolę nad personelem organizacji medycznych i instytucji międzynarodowych, ogranicza ich dostęp, nadzoruje działalność i zmusza do działania zgodnie z dyrektywami bezpieczeństwa.

Sytuację dodatkowo komplikuje postawa zagranicznych NGO i instytucji, które funkcjonując pod restrykcjami Hamasu, narażają się na poważne zarzuty etyczne. Wiele z nich wciąż przedstawia się jako bezstronni aktorzy humanitarni, nie ujawniając faktycznego stanu rzeczy – udziału w systemie wykorzystywania przestrzeni medycznych przez Hamas. Nie informują o warunkach swojej działalności ani o powodach takiej polityki. Brak przejrzystości narusza podstawowe zasady niezależności i neutralności pomocy humanitarnej, a same organizacje stają się stroną w działaniach Hamasu.

Co więcej, publiczne komunikaty tych NGO często potępiają izraelskie działania wojskowe wobec szpitali, nie wspominając przy tym o obecności struktur wojskowych Hamasu w tych placówkach. Pomijając ten kluczowy kontekst – o którym mają wiedzę – przyczyniają się do fałszywego i wprowadzającego w błąd przekazu, przedstawiając szpitale jako wyłącznie cywilne obiekty i przyczyniając się do niesprawiedliwych oskarżeń wobec Izraela.


Aneks: Mechanizm Bezpieczeństwa Wewnętrznego Gazy

Mechanizm Bezpieczeństwa Wewnętrznego Gazy (ISM) to oficjalna jednostka podległa Ministerstwu Spraw Wewnętrznych i Bezpieczeństwa Narodowego Hamasu (MoINS).

Ministerstwo to kieruje policją oraz innymi służbami odpowiedzialnymi za inwigilację, kontrwywiad, tłumienie opozycji politycznej, obronę cywilną, kontrolę przejść granicznych, egzekwowanie prawa szariatu oraz administrowanie więzieniami. Po przejęciu kontroli nad Gazą w 2007 roku Hamas powierzył dowodzenie służbami bezpieczeństwa Brygadom Izz Ad-Din Al-Qassam.

ISM odpowiada za wykrywanie, zapobieganie i badanie przestępstw zagrażających bezpieczeństwu narodowemu i strukturom władzy. Zajmuje się również walką z szpiegostwem, ochroną liderów, reakcją na zagrożenia zewnętrzne, a także prowadzeniem informatorów i obroną przed cyberatakami.

W styczniu 2021 roku funkcję ministra spraw wewnętrznych i bezpieczeństwa narodowego objął Naser Maslah. Na miesiąc przed atakiem Hamasu z 7 października Maslah spotkał się z „przedstawicielami frakcji oporu w Gazie” – spotkanie to zorganizowała jednostka ministerialna ds. koordynacji frakcji w celu zacieśnienia współpracy z grupami terrorystycznymi, w tym z Hamasem i Palestyńskim Islamskim Dżihadem (PIJ).

Wcześniej (2016–2020) resortem kierował Tawfiq Abu Naim – czołowy członek Hamasu i jeden z założycieli jego skrzydła zbrojnego. Spędził ponad 20 lat w izraelskim więzieniu za zabójstwo palestyńskich kolaborantów.

Od stycznia 2025 do swojej śmierci w marcu 2025 roku ministrem był Mahmoud Abu Watfa – według wielu źródeł „czołowy dowódca Hamasu”.


Link do oryginału: https://ngo-monitor.org/reports/hamas-misuse-hospitals-docs/

NGO Monitor 10 września 2025


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Idioci moralni


Idioci moralni

Paul Finlayson


Nie ten, kto nie potrafi liczyć, ale ten, kto obejmuje ramionami własnego kata.

Zadziwia mnie — w ten osobliwy sposób, który wywołuje rozbawienie wobec całkowitego absurdu — że ludzie inteligentni potrafią utrzymywać w swoich głowach dwa całkowicie sprzeczne obrazy społeczeństwa i nazywać to „multikulturalizmem”. To nie jest multikulturalizm. To iluzja. To sztuka wierzenia w dwa przeciwieństwa bez zauważania zgrzytu.

Weźmy islam. To nie jest, ściśle rzecz biorąc, religia w tym samym sensie, co judaizm czy chrześcijaństwo. W najlepszym razie to czterdzieści procent religii i sześćdziesiąt procent programu politycznego. Powstał w VII wieku w celu służenia interesom plemiennym: zjednoczenia ludów arabskich, uświęcenia ich dumy i napędzenia ich imperialnych ambicji. Jego prorok — czy był postacią historyczną, czy mitem stworzonym post factum — nawet według najbardziej życzliwych islamskich przekazów jawi się jako watażka, morderca i pedofil.

To jest ich „człowiek doskonały”. Człowiek wychowany nie jako wzór moralnej doskonałości, lecz jako uzbrojony przywódca plemienny.

A jednak ten wynalazek zadziałał znakomicie: islam dał Arabom imperium. Miecz stał się sakramentem, a połowa znanego wówczas świata wpadła pod jego panowanie. Ale co z tego wynikło?

Wizja społeczeństwa, jaką narzuca islam — powszechne podporządkowanie się Allahowi, uciszanie lub podporządkowywanie innowierców, kobiet, mniejszości i niedowiarków — jest całkowicie nie do pogodzenia z wartościami Oświecenia. Nie da się zaimportować tej gleby do postchrześcijańskiego Zachodu i oczekiwać, że wyda ona owoce przypominające demokrację, dobrobyt czy wolność. To, co historycznie z niej wyrastało, jest dość oczywiste: korupcja, bieda, stagnacja, przemoc i represje.

To są owoce tamtego ziarna. A teraz porównajmy to z historią Zachodu. Rzym przyjął chrześcijaństwo nie przez adaptację jego teokracji, lecz przez jej złagodzenie — przekształcenie radykalnej sekty w cywilizacyjny spoiwo. Chrześcijaństwo, mimo swoich błędów, zawierało kodeks moralny zdolny do ewolucji, który wydał postaci takie jak Augustyn, Tomasz z Akwinu czy Luter, prowadząc w końcu do Reformacji i zerwania z monopolem władzy kapłańskiej.

Judaizm również okazał się nieskończenie adaptowalny — od ofiary świątynnej do prawa rabinicznego, od wygnania do diaspory, od getta do współczesnego państwa. Te tradycje dało się reformować, ponieważ dopuszczały możliwość samokrytyki, interpretacji i moralnego rozwoju. Islam — nigdy.

Koran jest traktowany jako literalne słowo Boga, odporne na rewizję czy reinterpretację. Tam, gdzie chrześcijaństwo zmagało się z Galileuszem, Lutrem i Lockiem, islam zdecydowanie bardziej stanowczo uciszał heretyków i wolnomyślicieli i wykonywał egzekucje na sceptykach. Tam, gdzie Zachód stopniowo próbował pogodzić wiarę z rozumem, islam uczynił posłuszeństwo cnotą, a zwątpienie — zbrodnią. Ta sztywność sprawiła, że podczas gdy Europa zrodziła Oświecenie, świat islamski pogrążył się w wiekach stagnacji intelektualnej.

A jednak — co zdumiewające — ci sami ludzie, którzy uciekają z tamtych spustoszonych pól, przybywają do Dublina, Toronto czy Londynu i upierają się, by wprowadzić tu tę samą kulturę. Albo naiwnie wierzą, że nagle wyda ona tu owoce, których nigdy nie przyniosła w ich ojczyznach, albo próbują odtworzyć swoje nieudane systemy za granicą z dumy, nacjonalizmu lub religijnego zapału. To nie tylko nielogiczne; to definicja dysonansu poznawczego. Tragiczne jest to, że społeczeństwa Zachodu — zamiast się tej oczywistej sprzeczności przeciwstawić — przyjmują ją jako cnotę.

Nasze elity karmią się pustymi frazesami o „różnorodności”, „prawach człowieka” i „inkluzywności” i udają, że wzajemnie wykluczające się światopoglądy można pogodzić. To są pożyteczni idioci w najczystszym leninowskim sensie: chętni, by bronić tego, co ich ostatecznie zniszczy. Gdy konfrontuje się ich z historią społeczeństw islamskich — wiekami biedy, tyranii i przemocy — nie pytają „dlaczego?”, lecz potępiają samo pytanie jako przejaw bigoterii. To nie jest współistnienie.

To jest wewnętrznie sprzeczne. To kulturowe samobójstwo przebrane za otwartość umysłu. Wysokie IQ w połączeniu z niską odwagą moralną daje społeczeństwo intelektualnych eunuchów, gratulujących sobie tolerancji, podczas gdy importują ideologię, która unicestwi wszystko, co cenią. I tu musimy się zatrzymać i zreinterpretować, co naprawdę oznacza „idiotyzm”.

Idiota to nie śliniący się prostak, który nie potrafi policzyć ile to osiem razy siedem. Taki człowiek, choć godny współczucia, jest nieszkodliwy. Nie — prawdziwym idiotą jest idiota moralny. Ten, który obejmuje swojego kata. Ten, który z pychy nie dostrzega, że jego własne słowa i gesty podyktowane są próżnością i pragnieniem demonstracji fałszywych cnót. Może być elokwentny, obwieszony tytułami, dyplomami i nagrodami — ale i tak pozostaje głupcem. Idiotą w najprawdziwszym i najbardziej destrukcyjnym sensie.

Jeśli Lenin zostawił nam coś wartościowego, to właśnie termin „pożyteczny idiota”. Ale nasza epoka go ulepszyła. Dziś mamy całe klasy ludzi — profesorów, dziennikarzy, polityków — którzy są nie tylko użyteczni dla swoich wrogów, ale wręcz dumni z tej użyteczności, dumni z tego, że ich głupota uchodzi za cnotę. Mylą tchórzostwo z współczuciem, niespójność z wyrafinowaniem, a moralne samobójstwo z moralnym postępem. I to właśnie ten idiotyzm w końcu kosztować nas będzie cywilizację.


Link do oryginału: https://www.freedomtoffend.com/p/moral-idiots

Paul Finlayson – kanadyjski nauczyciel akademicki, wykładowca marketingu na University of Guelph-Humber, od listopada 2023 roku zawieszony i w 2025 roku ostatecznie wyrzucony z pracy w związku z zarzutem uporczywego dementowania kłamstw o Izraelu. Nie jest Żydem, gdyby ktoś pytał.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


‘As a Jew’ critics of Israel aren’t following in Wiesel’s footsteps


‘As a Jew’ critics of Israel aren’t following in Wiesel’s footsteps

Jonathan S. Tobin




JNS editor-in-chief Jonathan Tobin says that the release of a new documentary film called “Elie Wiesel: Soul on Fire” about the life of the Holocaust survivor, author, lecturer and Nobel Peace Prize winner couldn’t be timelier. At a time of an unprecedented surge of antisemitism and demonization of Israel, Wiesel’s example of courageous truth-telling is needed more than ever.

He is joined in the latest episode of “Think Twice” by Wiesel’s only child and son, Elisha Wiesel, who works on Wall Street and for Israeli startups, as well as being a leading human-rights activist. He said that he and his late mother, Marion Wiesel, who passed away earlier this year, had been searching for a filmmaker for a story about his father before choosing writer/director and producer Oren Rudavsky. Acting on his father’s instructions, they have refused to let anyone produce a film based on Wiesel’s classic Holocaust memoir, Night, but believed that a well-made documentary could help keep his memory alive as well as reintroduce a new generation to his work.

The film traces Wiesel’s Holocaust experience and journey back to life after surviving the camps, and his rise to prominence as an activist and author. The key incident in it concerns a confrontation in 1985 with President Ronald Reagan live on national television, when Wiesel unsuccessfully sought to persuade him not to visit a military cemetery in Bitburg, Germany, where Waffen-SS soldiers were buried.

Elisha Wiesel, who was present at the White House for the event, says looking back at it now, he sees how difficult it was for his father, who liked Reagan very much, to lecture him in front of the country. Still, it was a classic example of how to “speak truth to power” in the service of a great truth.

He also says that those Jews who speak out against the State of Israel since Oct. 7, 2023, and in favor of “free Palestine,” are not following his father’s example. Elie Wiesel was an ardent Zionist and never chose to criticize Israel, whether or not he always agreed with its government, because he understood how that would be used by antisemites.

“Many of these people think that they’re acting in keeping with my father’s values. You know, I’ve seen signs at Israel-hating rallies that actually say, you know what Elie Wiesel said—you know, the enemy, the opposite of love is not hate, it’s indifference. So, a lot of people go around and they think, you know, ‘I’m being Wieselian. I’m not indifferent. Look at me.’

“I think my father hadn’t properly envisioned at the time that he made that statement how we’ve gone past, we’ve gone beyond indifference. We’ve gone straight to what I like to think of as indignant ignorance.”

He said the current generation of young American Jews doesn’t feel “what I feel in my heart. When Israel is attacked, it’s visceral. It’s gut-level. It’s emotional. This is 50% of my brothers and sisters in the Jewish people, so many of whom came, whether fleeing the Farhud in Muslim lands or the Holocaust, you know, to get to Israel. These are my people, my brothers and sisters, who have gotten to a place where they can finally defend themselves and create the state that is transforming the world with its inventions and its ideas.”

Elisha Wiesel compared the “Free Palestine” movement and support for anti-Israel New York City mayoral candidate Zohran Mamdani to the punk rock music he loved as a teenager.

“So much of the ‘Free Palestine’ movement to me—and so much of the tear it down, anarchy, let’s end capitalism—has all of the violence of punk rock without the good music. It’s just people looking for change without thinking too hard about what they’re going to build or what should be built.”

Listen/Subscribe to weekly episodes on Spotify, Apple Podcasts, YouTube Music, iHeart Radio or wherever you listen to your podcasts.

Watch new episodes every week by subscribing to the JNS YouTube Channel.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com