Archive | September 2014

Ekshumacja w Wąsoszu

Ekshumacja w Wąsoszu

http://www.jewish.org.pl/images/stories/WasoszPomnik.jpg

http://www.jewish.org.pl/images/stories/WasoszPomnik.jpg

Od 150 do 1200 Żydów zostało zamordowanych 5 lipca 1941 w Wąsoszu. Śledztwo w tej sprawie prowadzi białostocki Instytut Pamięci Narodowej. Jednym z etapów dochodzenia ma być ekshumacja zwłok ofiar pochowanych w masowym grobie w rowie przeciwlotniczym. Pozwoliłoby to rozstrzygnąć wiele wątpliwości dotyczących zbrodni sprzed 73 lat. Na takie działania nie zgadza się jednak Naczelny Rabin Polski Michael Schudrich oraz część społeczności żydowskiej.

„5 lipca polska policja obstawiła miasteczko Wąsosz (powiat grajewski). Chuligani miejscowi szli od domu do domu, mordowali w domu i poza domem, kobiety gwałcili, ucinali piersi, małe dzieci rozbijali o mur, zabito też żony komandirów sowieckich, kilku urzędników sowieckich, trupom odcinano palce ze złotymi pierścieniami, ze szczęk wyrywano złote zęby. Gdy w domu zastali rodziców, to najpierw mordowali dzieci, a na końcu rodziców. Pogrom trwał trzy dni. Tyle czasu dali im Niemcy na mord i grabież. Wykopali doły na kolonii i tam zakopali zwłoki. Zginęło około 1.200 Żydów (przyszli z okolicy, bo normalnie było 800). Uratowało się tylko około 15,” wspominał po wojnie Menachem Finkelsztejn.

Śledztwo w sprawie zbrodni w Wąsoszu toczyło się w dawnej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich i zostało przez nią zawieszone w 1978. Od 9 stycznia 2004 jest ono prowadzone przez Oddziałową Komisję Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Białymstoku. Zebrano do tej pory aż siedem tomów akt – dokumentów archiwalnych i relacji świadków. W 2012 IPN dokonał odwiertów w pobliżu grobu masowego, chcąc sprawdzić, czy ciała nie są zakopane poza terenem wyznaczonym przez zbudowany w latach 90. pomnik. To dlatego że zdjęcia lotnicze z okresu wojny wskazywały na inny przebieg rowu przeciwlotniczego niż ogrodzony obszar. Odwierty jednak nie przyniosły rezultatów w postaci znalezienia w okolicy pomnika jakichkolwiek szczątków. Kolejnym etapem ma być ekshumacja.

„Ekshumacja to ogromnie cenne i ważne źródło informacji na temat popełnionej zbrodni,” podkreśla prof. Jan Tomasz Gross. „Szczególnie istotne, kiedy inne źródła są niedostępne. Wąsosz jest najsłabiej udokumentowaną zbrodnią z trzech zbiorowych mordów – Wąsosz, Radziłów, Jedwabne – a więc w tym przypadku jest dodatkowo istotne, aby ją [ekshumację – przyp. red.] przeprowadzić od początku do końca”.

W lipcu 2014 IPN wysłał do Piotra Kadlčika członka Zarządu Gminy warszawskiej, będącego jednocześnie przewodniczącym Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich w RP, pismo, w którym zawiadamia, że prowadzone są przygotowania do ekshumacji szczątków pomordowanych, znajdujących się w mogile masowej w Wąsoszu. „Powyższa czynność procesowa według prowadzącego śledztwo prokuratora jest niezbędna dla uzupełnienia i zweryfikowania materiału dowodowego, zebranego w czasie wspomnianego postępowania. Chodzi zwłaszcza o ustalenie, ilu pokrzywdzonych zabito oraz stwierdzenie mechanizmu zadanych im obrażeń i określenia bezpośrednich przyczyn ich śmierci. Badania szczątków zabitych są konieczne, bowiem istnieją rozbieżne dane dotyczące przebiegu zbrodni i jej sprawców oraz ilości ofiar (w źródłach znajdują się niepotwierdzone szacunki, mówiące o 150-250 ofiarach). Wiele materiałów procesowych wskazuje, że zabójstwa zostały popełnione przez sprawców, zamieszkujących w Wąsoszu. Jednak w niektórych dokumentach, zwłaszcza wytworzonych w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku przez byłą Okręgową Komisję Badań Zbrodni Hitlerowskich w Białymstoku, sformułowano tezy o niemieckim sprawstwie zbrodni. Jest oczywistym, że w takiej sytuacji stwierdzenie mechanizmu obrażeń na szczątkach zabitych, potwierdzenie lub wykluczenie faktu użycia broni palnej ma decydujące znaczenie dla rozstrzygnięcia powyższych rozbieżności dowodowych.”

Przepisy izraelskiej ustawy o ustalaniu przyczyn zgonu w roku 1958 (Księga Ustaw z roku 5718-1958, nr 242) w razie podejrzenia przestępczego spowodowania śmierci formułują obowiązek nakazania otwarcia grobu, ekshumacji i zbadania zwłok.

Opinie rabinów w sprawie ekshumacji są różne.

„Takie działanie jest zakazane,” podkreśla rabin Michael Schudrich w liście przesłanym 27 sierpnia do Zarządu Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Warszawie.

Czytaj dalej tu: Ekshumacja w Wąsoszu

twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


KTO RZĄDZI ŚWIATEM?

Marian Hemar: – KTO RZĄDZI ŚWIATEM?

 

Marian Hemar, przed 1939

Marian Hemar, przed 1939

Marian Hemar
KTO RZĄDZI ŚWIATEM?

Po latach rozmyślań,
niemal u schyłku życia,
dokonałem niezmiernie
głębokiego odkrycia.

Moje wielkie odkrycie
raz na zawsze, niezbicie
rozwiązuje odwieczną
zagadkę, mianowicie,

rozstrzyga nieomylnie,
ustala niezachwianie
ostateczną odpowiedź
na ciekawe pytanie,

co dręczy nas od wieków
i wciąż wraca od nowa:
Kto rządzi światem? Jaka
mafia anonimowa?

Nie wierzcie w bajki.
Nie ma żadnego Synhedronu
sekretnych władców nie ma.
Nie ma “Mędrców Syjonu”.

Wiec to bajka. I bujda,
że “światem rządzą kobiety”
i nieprawda, że światem
rządzą Żydzi – niestety.

Nie my, t.j. nie oni.
Nie Żydzi i nie masoni,
nie mormoni, nie kwakrzy
nie fabrykanci broni.

Nie junkrzy, nie sztabowi
wojskowi kondotierzy,
nie monopole, kartele,
bankierzy ni bukmacherzy,

Nie związki zawodowe,
nie “standard oil”, nie Watykan,
nie internacjonałka
kalwinów czy anglikan,

nie międzynarodówka
komuny, czy “kapitału” –
Ktoś inny. Kto? – pytacie.
Zaraz, ludzie, pomału.

Gotowiście na wszystko?
Ha, dobrze, jam też gotów.
Słuchajcie: światem rządzi
wielka zmowa idiotów.

Światem rządzi sekretna
międzynarodówka
agresywnego durnia
i nadętego półgłówka.

Trade union grafomanów,
tajna loża bęcwałów,
klub ćwierćinteligentów,
konfederacja cymbałów,

areopag jełopów,
jałowych namaszczeńców,
pompatycznych ważniaków,
indyczych napuszeńców.

To oni, sprzymierzeni
w powszechnym związku, który
rozstrzyga o powodzeniu
teatru, literatury,

Gramofonowej płyty,
filmu, obrazu, symfonii.
To oni decydują
o kulturze, to oni.

Przydzielają posady
stypendia, nagrody, szanse,
ordery, renumeracje,
bonusy i awanse.

Samym instynktem głupoty
odnajdują się wzajem.
Rozumieją się wspólnym
językiem i obyczajem.

I hasłem, które woła
z ochota raźną i rączą:
kretyni wszystkich krajów
łączcie się! Więc się łączą.

Przeciw wszelkim ambicjom,
przeciw wszystkim talentom,
przeciwko swoim wrogom,
przeciw nam – inteligentom.

To oni – pan generał,
co dziś rozumie bezwiednie,
jak dziś szach mach, wygrać
wszystkie wojny poprzednie.

To cenzor, który skreśla
wszystkie mądre kawały,
tak, aby w rękopisie
same głupie zostały.

To krytyk, co bełkoce,
chociaż nikt go nie słucha
i czepia się cudzego
pióra, jak wesz kożucha.

Ekonomista, który
kosztem ogólnej nędzy
uzdrowi “wymianę dewiz”
i “pokrycie pieniędzy”.

To polityk, mąż stanu
dyplomata, co wkopie
niewinnych ludzi w Azji,
w Afryce i w Europie

w tak trudne sytuacje,
w tak kręte labirynty,
w tak polityczne kanty
w dyplomatyczne finty,

że z nich jedyne wyjście
na świat i światło Boże –
przez wojnę, której nikt nie chce,
przez rzeki krwi i morze.

No cóż, oni nas trzymają
w ryzach, za twarz i pod batem.
to ONI – i to jest właśnie
ta mafia, co rządzi światem.

A jaka na nich rada?
Bo czuję, moi mili,
że z dziecięcą ufnością
pytacie mnie w tej chwili,

Muszę prawdę powiedzieć,
wbrew ufności dziecięcej:
niestety, nas jest za mało.
Durniów jest znacznie więcej.

My skłóceni, więc słabi.
durnie zgodni, więc silni.
my się często mylimy.
durnie są nieomylni.

My sceptycy, zbłąkani
na ziemi i na niebie.
A ONI tak aroganccy
i tacy pewni siebie

i tacy energiczni,
że serce z trwogi mdleje.
Ach, nie znam żadnej rady.
Mam tylko jedną nadzieję.

Żyję tylko tą drobną
otuchą i nadzieją,
że my umiemy śmiać się.
A durnie nie umieją.

Kto wie… może po wiekach,
kto wie… może w oddali,
to jedno przed durniami
obroni nas i ocali.

Tym śmiechem was zasłonię
i do serca przygarnę.
I może nie pójdziemy
ze wszystkim na he… marne

[Marian HEMAR 1961]

 

twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


“Karski & The Lords of Humanity” Movie

“Karski & The Lords of Humanity” Movie

by Sławomir Grünberg


A partially animated documentary film about a man who tried to prevent the Holocaust

PROJECT DESCRIPTION

Karski & The Lords of Humanity is a feature-length partially animated documentary project. The film tells the story of a member of the Polish underground who acted as a courier during World War II and whose most prominent mission was to inform the Allied powers of Nazi crimes against the Jews of Europe in an effort to prevent the Holocaust. Jan Karski infiltrated the Warsaw Ghetto and a Transit Camp and carried his dreadful eye-witness report of the atrocities to Britain and the United States, hoping that it would shake the conscience of the powerful leaders or – as Karski would call them – the Lords of Humanity. Our project offers an earnest portrait of an extraordinary individual and a unique perspective on the history of World War II and the Holocaust. It is a story of a man juggled between life and death while fulfilling a desperate mission to stop the annihilation of European Jews. The movie portrays the biggest tragedy of the 20th century as reflected in the life of a single individual.

The tale of Jan Karski’s wartime activities is much more than the story of one man’s adventures. It is a parable of human folly, urgently relevant to the world we inhabit today. His mission was not a failure. The risks Karski took to witness the Final Solution firsthand and the mind-shattering reports he delivered about it forced Allied leaders to confront the horror for the first time. When Karski broke the taboos of his exiled government and began to speak out about the fate of the Jews, he played a major role in shaping public opinion in the free world.

Newsweek labeled Jan Karski one of the most prominent personalities of the 20th century, and his mission was described as one of the ethical milestones of our civilization. The story of Karski’s mission encapsulated some of the most challenging ethical and historical dilemmas of the Twentieth Century. Jan Karski epitomized the essence of the tragic fate of European Jews but his story was also a lesson about the best and the worst qualities of human nature. The audience will have the opportunity to become acquainted with his story, which defeats all stereotypes and restores faith in humanity at a time of humanity’s utter corruption.

On May 29 2012, Jan Karski was post mortally awarded the Presidential Medal of Freedom by U.S. President Barack Obama.

The innovative fusion of technologies employed by our team creates a unique film reality, and brings Karski’s compelling story to life. The film employs fiction-like scenes presented by means of animation techniques intertwined with documentary scenes and archival footage, including authentic voice-over by Jan Karski himself. Thanks to animation, we are able to recreate the events, which took place during Karski’s World War II mission such as his treacherous visit to the Warsaw Ghetto, where he witnessed the indignities and traumas to which Jews were being subjected in Nazi-occupied Poland only months preceding the Final Solution. Hours of interviews recorded with Jan Karski after the war provide the most authentic first person narrative, and accompany the animated reenactment of events against the background of authentic archival footage.

Read more: “Karski & The Lords of Humanity” Movie

twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Prof. Barbara Engelking nagrodzona

Prof. Barbara Engelking nagrodzona

 

Dzięki uprzejmości Centrum Badań nad Zagładą Żydów

Dzięki uprzejmości Centrum Badań nad Zagładą Żydów

Z radością informujemy, że prof. dr hab. Barbara Engelking została ogłoszona tegoroczną laureatką Nagrody im. Jana Karskiego i Poli Nirenskiej.

Ustanowiona przez prof. Jana Karskiego w 1992 roku i administrowana przez Żydowski Instytut Naukowy YIVO (YIVO Institute for Jewish Research) w Nowym Jorku, nagroda przyznawana jest dorocznie autorom publikacji traktujących o życiu żydowskim w Polsce i odzwierciedlających wkład Żydów w kulturę polską. Wyboru laureatów nagrody dokonuje Komitet w składzie: prof. Jerzy Tomaszewski, prof. Feliks Tych, prof. Paweł Śpiewak (dyrektor Żydowskiego Instytutu Historycznego w Warszawie), dr Jonathan Brent (dyrektor YIVO Institute for Jewish Research). Nagroda zostanie wręczona we wrześniu br. w Żydowskim Instytucie Historycznym w Warszawie.

Prof. Barbara Engelking jest od wielu lat zatrudniona w Instytucie Filozofii i Socjologii Polskiej Akademii Nauk w Warszawie. Jest też założycielką Centrum Badań nad Zagładą Żydów IFiS PAN, którego działalnością kieruje od chwili jego utworzenia w 2003 roku. Prof. Engelking jest konsultantem wystawy głównej Muzeum Historii Żydów Polskich, współautorem koncepcji oraz opiekunem naukowym galerii „Zagłada”.

Serdecznie gratulujemy!


Wielka pokusa – tragiczne losy polskich Żydów po II wojnie światowej

 

Barra Engelkingba:  -[…] Widzę inny problem: polonizujemy historię Żydów, trochę ją zawłaszczamy, na przykład zaczęto mówić o Warszawie jako mieście dwóch powstań. To rodzaj upupiania. Czy my na pewno dobrze wiemy, o co oni walczyli w kwietniu 1943 roku? Czy to w ogóle było powstanie? Taką nazwę przypisano tamtemu zrywowi później, sami Żydzi mówili o walce, oporze, o samoobronie. A z drugiej strony w szkołach nie uczy się o Jedwabnem.


„Warszawa dwóch powstań”

 

Czy to symbol Warszawy jako miasta dwóch powstań – Powstania w Getcie Warszawskim i Powstania Warszawskiego? Idea, że zrozumieć Warszawę można jedynie mówiąc o obu powstaniach? 19 kwietnia tysiące warszawiaków przypięło żółte żonkile. Tak, jak przypinają kotwice Polski Walczącej 1 sierpnia. Pamięć o Powstaniu w Getcie wdarła się do codziennego życia stolicy. Czy będziemy potrafili mówić o dwóch powstaniach wspólnie i wspólnie o nich pamiętać?


 

twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Na Niemców wina i zbrodnia, dla nas klucze i kasa

Na Niemców wina i zbrodnia, dla nas klucze i kasa

 

Krzysztof Persek (Sławomir Kamiński)

Krzysztof Persek (Sławomir Kamiński)

“Miasta nasze po złamaniu żydostwa stoją otworem, dziesiątki i setki tysięcy sklepów i warsztatów czeka na objęcie”- pisała w maju 1943 r. endecka “Walka”

Czy Polacy skorzystali materialnie na zagładzie Żydów? Co się stało z mieniem mordowanych przez Niemców Żydów? Czy zawłaszczanie go przez Polaków było marginesem, czy szerszym zjawiskiem?

Stawiając te pytania, historycy skupieni wokół Centrum Badań nad Zagładą Żydów przy Instytucie Filozofii i Socjologii PAN nie pierwszy raz naruszają społeczne tabu. Ich poprzedni projekt dotyczył m.in. mordów popełnionych na polskiej wsi na zbiegach z gett. Kierowane przez prof. Barbarę Engelking Centrum zasadnie koncentruje się na sprawie postaw Polaków wobec Zagłady. To, co wydarzyło się między Polakami a Żydami podczas Holocaustu, wywarło tak doniosłe skutki psychospołeczne (w obu zresztą społecznościach), że wciąż domaga się przepracowania.

***

W sprawie żydowskiego mienia kij w mrowisko głośną książką “Złote żniwa” wsadzili przed trzema laty Jan Tomasz i Irena Grossowie. Nawiasem mówiąc, autorzy pełnymi garściami czerpali z dorobku naukowego Centrum. Wydana teraz książka “Klucze i kasa” to zbiór gruntownych studiów dających podstawę do rzeczowej dyskusji.

Tytuł książki nawiązuje do znanego eseju Kazimierza Wyki, który jako jeden z pierwszych bezkompromisowo nazwał korzyści materialne czerpane przez ludność chrześcijańską z zagłady Żydów i ich moralne skutki. “Niemcy, mordując Żydów, popełnili zbrodnię. My byśmy tego nie zrobili. Za tę zbrodnię Niemcy poniosą karę, Niemcy splamili swoje sumienie, ale my – my już teraz mamy same korzyści, nie brudząc sumienia, nie plamiąc dłoni krwią” – tak odtwarzał Wyka sposób myślenia przeciętnego Polaka w czasie okupacji.

Antyżydowska polityka Niemców stwarzała chrześcijanom różne okazje do wzbogacenia się. Dobrym źródłem zarobku było np. zarządzanie skonfiskowanymi żydowskimi nieruchomościami (tzw. Treuhänderami zostało wielu polskich prawników, a do władz okupacyjnych napływały liczne podania o wyznaczenie na tę intratną posadę). Kolejne niemieckie restrykcje wobec Żydów dawały liczne możliwości “okazyjnego” zakupu wyprzedawanego przez nich mienia.

Likwidacji skupisk żydowskich towarzyszył szaber. Chociaż zgodnie z okupacyjnym prawem mienie wymordowanych Żydów przypadało Rzeszy, Niemcy w praktyce nie byli w stanie go upilnować. Opuszczone przez wywiezionych do obozów zagłady Żydów mieszkania, sklepy, warsztaty (zwłaszcza w mniejszych miastach) władze okupacyjne sprzedawały lub przydzielały miejscowej ludności. “Pożydowskie” rzeczy można było też kupić na licytacjach.

Źródłem zarobku bywało – mimo wszelkiego ryzyka – ukrywanie Żydów. Z relacji ocalałych wynika też, że często dochodziło do przywłaszczenia mienia powierzonego przez Żydów na przechowanie. Zapewne rzadsze – choć nie całkiem marginalne – były przypadki szantażowania ukrywających się Żydów, denuncjowania ich dla nagrody, wreszcie rabunków i zabójstw.

***

Pozbawienie Żydów własności, a następnie ich zagłada, przyniosły doniosłą zmianę społeczną. Jeszcze podczas okupacji ich miejsce w strukturze społeczno-gospodarczej zajęli Polacy, obejmując opuszczone sklepy czy warsztaty rzemieślnicze. Zjawisko to – jak dowodzi Andrzej Żbikowski – odnotowywała z aprobatą prasa gadzinowa, pisząc o postępach “odżydzania” gospodarki. “Pozytywne rezultaty odżydzenia handlu. Wpływy żydowskie wyparte” – donosił w czerwcu 1941 r. “Nowy Kurier Warszawski”. W styczniu 1943 r. – po wywiezieniu większości warszawskich Żydów do Treblinki – gazeta ta informowała o możliwości otrzymania przydziału mieszkań “z wolnej ręki” w Śródmieściu Południowym.

Paradoksalnie, w wyniku dokonanego przez Niemców ludobójstwa zrealizował się podnoszony przed wojną przez partie nacjonalistyczne postulat usunięcia Żydów z życia gospodarczego. Oczywiście nikt wówczas nie planował ich wymordowania – mówiono o bliżej nieokreślonym pozbyciu się ich z Polski. Mimo to być może nie należy się zbytnio dziwić, że analizowana przez Dariusza Libionkę konspiracyjna prasa Stronnictwa Narodowego i stojącej jeszcze dalej na prawo Grupy “Szańca” w kwestiach dotyczących Żydów i ich mienia w istocie współbrzmiała z prasą gadzinową. “Miasta nasze po złamaniu żydostwa stoją otworem, dziesiątki i setki tysięcy sklepów i warsztatów czeka na objęcie” – pisała w maju 1943 r. endecka “Walka”.

W przesyconej obsesyjną niechęcią do Żydów publicystyce prasy nacjonalistycznej bez specjalnego kamuflażu wyrażano satysfakcję z antyżydowskich posunięć Niemców. We wrześniu 1942 r., w szczytowym okresie niemieckiego mordu na polskich Żydach, pisała “Wielka Polska”: “Od paru miesięcy pod ciosami Niemiec znika grożące nam niebezpieczeństwo żydowskie. Dziwnie dobrotliwa Nemezis opiekuje się Polską. Wrogowie jej niszczą się sami”.

***

Książka “Klucze i kasa” zachowuje jednak należne proporcje. Publikowane w niej artykuły nie pozostawiają wątpliwości, że największej grabieży żydowskiego mienia dokonali Niemcy. Polacy mogli z niej skorzystać niejako przy okazji. Autorzy rekonstruują mechanizmy tworzące niemiecką politykę zorganizowanego wywłaszczania Żydów. Składały się na nią konfiskaty nieruchomości, przedsiębiorstw, cenniejszych składników mienia ruchomego (precjoza, dzieła sztuki, księgozbiory, meble), przejęcie kont i depozytów bankowych, papierów wartościowych czy nakładane na gminy żydowskie kontrybucje. “Oficjalnej” grabieży towarzyszyły prywatne akty rabunku dokonywane przez członków niemieckiej administracji i policji.

Jan Grabowski analizuje funkcjonowanie Zarządu Powierniczego skonfiskowanych żydowskich nieruchomości, a Ingo Loose skupia się na roli odegranej w finansowym drenażu Żydów przez niemieckie banki. Skrupulatność Niemców w grabieży i zarządzaniu zrabowanymi meblami pokazuje na przykładzie Krakowa Dagmara Swałtek-Niewińska. W indywidualnym wymiarze, na przykładzie kupieckiej rodziny Singerów z Nowego Targu oraz adwokackiej rodziny Konów z Warszawy, losy Żydów i ich mienia opowiadają Karolina Panz i Małgorzata Melchior.

Chociaż wymordowanie Żydów było dla nazistów celem samym w sobie, aspekt finansowy “ostatecznego rozwiązania” nie był bez znaczenia. Niemcy dążyli do tego, by Zagłada sfinansowała się sama. Służyło temu – na jej ostatnim etapie – ograbianie ludzi idących na śmierć, a także ciał pomordowanych. Operacja “Reinhard” – mord Żydów w Generalnym Gubernatorstwie – przyniosła 178 mln reichsmarek zysku. Z tych pieniędzy pokryto m.in. koszty transportu ofiar do obozów zagłady.

“Klucze i kasa” to również ważny przyczynek do współcześnie toczonej na świecie debaty o restytucji majątku ofiar Holocaustu. Dotyczące go roszczenia są wysuwane również wobec Polski. Rozmowa na ten temat jest niemożliwa bez opartej na faktach wiedzy o uwarunkowaniach transferu mienia polskich Żydów w ręce prywatne i państwowe w powojennej Polsce. A jest to obraz bardzo skomplikowany i wielowarstwowy. Po niemieckich wywłaszczeniach następowały oparte na tużpowojennym ustawodawstwie próby odzyskania mienia przez ocalałych Żydów, na co z kolei nałożyły się różnego rodzaju nacjonalizacyjne akty władz komunistycznych.

***

W tym kontekście ujawnia się istotny mankament książki. Jest nim nie dość gruntowna znajomość zagadnień prawnych reprezentowana przez autorów omawiających problemy powojennej restytucji mienia. Prowadzi to niekiedy do błędnych ocen i fałszywych wniosków. Trudno się zgodzić z Nawojką Cieślińską-Lobkowicz, która na tle analizy uregulowań obowiązujących w Europie Zachodniej ocenia polskie przepisy z 1945 i 1946 r. “o majątkach opuszczonych” jako dyskryminujące ocalałych Żydów. Przeczą temu zresztą konkluzje sformułowane w tym samym tomie przez Alinę Skibińską, która uważa, że powojenne regulacje, procedury i praktyka nie miały “charakteru etnicznego”.

Ale i ta autorka nie ustrzegła się błędów. Myli się, np. twierdząc, że prawo spadkowe z 1946 r. zawęziło krąg osób uprawnionych do ustawowego dziedziczenia – choćby dlatego, że wcześniej funkcjonowało pięć różnych, zaborczych, systemów prawa spadkowego. Zupełnym nieporozumieniem jest jej sugestia, że konsekwencją prawa o księgach wieczystych z 1946 r. miałoby być wymazanie nazwisk dawnych (żydowskich) właścicieli nieruchomości. Wręcz przeciwnie, nowe prawo stanowiło, że istniejące księgi wieczyste będą kontynuowane.

Nie ma zaś racji Łukasz Krzyżanowski, że kolejne wersje przepisów “o majątkach opuszczonych” zawężały krąg uprawnionych do odzyskania utraconego mienia. Przeciwnie, późniejsze przepisy z jednej strony doprecyzowywały krąg uprawnionych (dopuszczając np. nieślubne dzieci), a zarazem go rozszerzały, pozwalając przywrócić posiadanie majątku nie tylko dawnemu właścicielowi, ale również jego posiadaczowi (np. dzierżawcy czy najemcy).

Autorzy ci doskonale za to pokazują, jak odzyskiwanie mienia przez ocalałych Żydów wyglądało w praktyce. Litera prawa była dlań korzystna (niekiedy może nawet zbyt liberalna, bo umożliwiała nadużycia), a podjęte próby restytucji – jeśli do nich doszło – zazwyczaj kończyły się powodzeniem. Problem jednak w tym, że polscy Żydzi – których 90 proc. zginęło w Zagładzie – rzadko mogli się upomnieć o swoją własność. Ci, którzy przeżyli, ze względu na rozproszenie po świecie i brak środków rzadko mogli skorzystać z przysługujących im praw.

Publikowane uprzednio na blogu: Klucze i Kasa

“Klucze i kasa. O mieniu żydowskim w Polsce pod okupacją niemiecką i we wczesnych latach powojennych 1939-1950”
red. Jan Grabowski, Dariusz Libionka
wyd. Centrum Badań nad Zagładą Żydów, Warszawa 2014

Krzysztof Persak Historyk w Instytucie Studiów Politycznych PAN i w Instytucie Pamięci Narodowej, redaktor edycji “Wokół Jedwabnego” (wraz z Pawłem Machcewiczem), autor książki “Sprawa Henryka Hollanda”.

 

Zapraszamy na Debatę
Na dyskusję o książce “Klucze i kasa” zapraszają Klub “Goście Gazety” i Centrum Badań nad Zagładą Żydów. Udział w niej wezmą: Barbara Engelking, Jan Grabowski, Krzysztof Persak i Alina Skibińska, prowadzenie – Jarosław Kurski.
30 września 2014 r. o godz. 18 w warszawskiej siedzibie redakcji “Gazety Wyborczej”, ul. Czerska 8/10 (wejście od ul. Czerniakowskiej)

 

twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com