Archive | September 2014

Irena Wiszniewska, “My, Żydzi z Polski”

Culture.plIrena Wiszniewska, “My, Żydzi z Polski”

Aleksandra Lipczak

My, Żydzi z Polski

Jacy są “Żydzi z Polski”, z którymi rozmawia w swojej – wyczerpującej, niemal “encyklopedycznej” książce dziennikarka Irena Wiszniewska? Zwyczajni, choć bardzo interesujący z nich rozmówcy.

Wiszniewska, dziennikarka, w latach 90. korespondentka belgijskich i francuskich mediów, wykonała ciekawą pracę: przeczesała kawał Polski, by porozmawiać z Żydami, którzy mają do powiedzenia interesujące rzeczy na temat swojego żydostwa. Porozmawiała z Żydami z Warszawy, Łodzi i Wrocławia oraz z małych miast. Z Żydami religijnymi i nie. Z takimi, którzy o swoim żydostwie dowiedzieli się w wieku 40 lat i tymi, którzy chodzili do żydowskich przedszkoli i jeździli na obozy Fundacji Laudera. Uznających żydowskość za trzon swojej tożsamości albo jeden, niekoniecznie najważniejszy, z jej wielu składników. Odbyła nawet rozmowy z paroma “Polakami, którzy chcą być Żydami”. Wyłonił się z tego fascynujący i złożony portret bez tezy.

To książka niezwykła, przede wszystkim ze względu na swoją “normalność” – jak zauważyła na portalu Forum Żydów Polskich Aleksandra Buchaniec-Bartczak (patrz “młodzieżowa”, pomarańczowa okładka). Rozmówcy Wiszniewskiej mówią o swoim żydostwie otwarcie, niekoniecznie w cieniu Zagłady: Jan Gebert przedstawia się jako “żydkolog”, a ktoś inny wyznaje, że żydostwo kojarzyło mu się zawsze tylko z czymś pozytywnym. Antysemityzm jest, owszem, w tle (większy, czy mniejszy niż w innych krajach Europy – co do tego zdania rozmówców są podzielone), ale przekaz jest taki: Żydzi z Polski, zwłaszcza ci najmłodsi, noszą swoją żydowskość bez kompleksów, mówią lekko o tematach, które jeszcze do niedawna wymuszały mimowolne ściszenie głosu. W Polsce – jak konstatuje wielu z nich – mimo dobrze trzymających się uprzedzeń – nastała przecież “moda” na bycie Żydem i odkrywanie własnych żydowskich korzeni lub wątłych “korzonków”, jak ironicznie nazywa je któryś z rozmówców Wiszniewskiej.

O tym , że po 89’ miał miejsce renesans życia żydowskiego w Polsce, wiadomo. Książka Wiszniewskiej ma jednak tę ciekawą właściwość, że komplikuje zbyt uproszczony obraz i nadwątla “utrwalone narracje” na ten i wiele innych tematów. Po pierwsze, ustami rozmówców, rozprawia się z mitem “Polski bez Żydów” po wojnie. “Dominuje wątek o braku życia żydowskiego, o tkwieniu w szafach, o obawie przed ujawnieniem się. I że dopiero wraz z nadejściem wolności, po 1989 roku, minął strach i rozpoczął się rozkwit życia żydowskiego” – mówi Wiszniewskiej Bella Szwarcman-Czarnota. W taką wizję nie do końca wpisują się historie, których wysłuchuje dziennikarka. Owszem, dużo tu wyznań o korzeniach odkrytych już w dorosłym wieku, ujawnionych przez przypadkowe spotkanie albo czyjeś wyznanie na łożu śmierci. Ale jest też urodzona w 1945 roku Izabella Szwarcman –Czarnota, opowiadająca o kołysankach w jidysz, który był jej pierwszym językiem czy łódzki rabin Symcha Keller, który mówi o nieprzerwanym nigdy ciągu pokoleń i tradycji w swojej gminie (“To wszystko zostało, ja to przejąłem po moich poprzednikach, którzy byli stąd, jak ja”). “Mieliśmy życie społeczne, literaturę, muzykę i teatr. Były kluby, kolonie, obozy, gazety” – mówi Szwarcman-Czarnota. “W moim przekonaniu nie udałaby się odbudowa czy budowa tego życia żydowskiego, które mamy obecnie (…), bez tych enklaw w Legnicy, we Wrocławiu, w Bielsku-Białej, w Katowicach (…)”.

Czytaj dalej tu: Irena Wiszniewska….

 

twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


(Na) Ile pomagaja protesty przeciwko “Polskiej Racji Stanu”

List otwarty do Komitetu Budowy Pomnika Sprawiedliwych przy MHŻP

Szanowni Państwo,

Chcemy wyrazić głęboki sprzeciw wobec akcji budowy pomnika Sprawiedliwych w pobliżu Muzeum Historii Żydów Polskich. Tym bardziej boleśnie nas to dotyka, że pomysł ten wyszedł ze strony środowiska żydowskiego. Nie chodzi nam o to, żeby nie wznosić pomnika dla Sprawiedliwych, lub by w inny sposób nie oddać im szacunku.

Chodzi o lokalizację i jej wymowę. Postawienie pomnika Sprawiedliwych obok MHŻP to egzorcyzmowanie tej przestrzeni. Dokładniej – przeganianie z niej duchów żydowskich narracji, niewygodnych dla samopoczucia większości, po to, by w centrum umieścić narrację dominującą, zgodną z polityką historyczną i wyobrażeniami większości. Ustawienie pomnika w sąsiedztwie MHŻP pomniejsza też znaczenie Muzeum, ustawiając je z góry w relacji wobec przesłania pomnika Sprawiedliwych. Ustawienie pomnika w tym miejscu jest aktem symbolicznym. Ten symbol odbiera głos tysiącom istniejących żydowskich świadectw i liczniejszym jeszcze tym, które nie zostały zapisane, ponieważ ich bohaterowie nie przeżyli, i które nie są opowieścią o Sprawiedliwych, lecz o szantażach, donosach, wykorzystaniu, wyrzuceniu, wytropieniu, ograbieniu i śmierci.

Chcielibyśmy, żeby Muzeum zostało uszanowane jako miejsce autonomicznej, niezależnej żydowskiej narracji. Projekt lokalizacji pomnika Sprawiedliwych obok Muzeum odbieramy z przykrością jako gest zgodny z dawniejszym, diasporowym sposobem działania, gdy Żydzi byli w sytuacji pogardzanej i realnie zagrożonej mniejszości. Czuli się wtedy często zobowiązani, jak sądzili, dla własnego bezpieczeństwa do uprzedzania i spełniania, prawdziwych lub nie, oczekiwań większości. Te oczekiwania wiązały się z aktami żydowskiej samodegradacji, poniżania się, z potwierdzaniem narracji i przekonań większości przeciwko własnym racjom i emocjom.

Dla zainteresowanych prawda o Sprawiedliwych jest znana, dla większości jednak nadal pozostaje mglista. Nadal nie dość powtarzać, że NIE działali oni w imieniu narodu polskiego. Była ich garstka, a największym, śmiertelnym zagrożeniem dla nich byli inni Polacy; sąsiedzi, znajomi, niejednokrotnie członkowie własnej rodziny, a także członkowie narodowo zorientowanych sił podziemia lub ci, z każdej innej formacji, którzy przy różnych poglądach politycznych, mieli silne antysemickie przekonania. Polski antysemityzm był przed wojną wszechobecny i pozbawiony skrupułów. Żydów traktowano z rosnącą wrogością i pogardą.

Taki był kontekst działania Sprawiedliwych, którzy działali WBREW, a nie za przyzwoleniem większości, stając się we własnym kraju mniejszością, z wszystkim co to oznacza. Pomnik Sprawiedliwych w sąsiedztwie Muzeum to przedstawienie wyjątku jako reguły. Ratujący będą zasłaniać – a w dyskursie dominującym już zasłaniają – tych, którzy donosili, przez których ginęli oni i ich podopieczni. Bez objaśnienia kontekstu, bez podkreślenia ich wyjątkowości, odwagi cywilnej i NIEREPREZENTATYWNOŚCI kpi się z nich, kpi się z historii, kpi się z Żydów ocalonych i nieocalonych. Nawet gdyby wszyscy Polacy ratowali wszystkich Żydów w czasie okupacji (tak jak to sugeruje np. pomnik autorstwa Czesława Bieleckiego w Łodzi, gdzie orzeł osłania gwiazdę Dawida), to i tak ta lokalizacja pomnika byłaby najgorsza z możliwych jako wtargnięcie zewnętrznej narracji w przestrzeń narracji żydowskiej, jako rodzaj zawłaszczenia i manipulacji.

W Polsce wciąż dominuje stereotyp propagowany od marca 1968 roku, czyniący ze Sprawiedliwych delegatów większości, podkreślający liczbę kilku tysięcy tzw. polskich drzewek w Yad Vashem (choć realny procent Sprawiedliwych w społeczeństwie był dramatycznie znikomy, a Zagłada nie odbywała się w innych krajach, więc nie ma tu podstaw do porównań). Stereotyp ten ufundowany jest także na micie „żydowskiej niewdzięczności”.

Niektórzy Żydzi występowali i po Marcu 1968 i wcześniej w obronie tzw. dobrego imienia Polski i Polaków, kierując się życzeniowym myśleniem, konformizmem, czasem (zgeneralizowanymi ) doświadczeniami własnej rodziny albo/i pod naciskiem. Dzisiaj nie ma już jednak realnych powodów dla których Żydzi mieliby włączać się w kolejną oficjalną polską kampanię wizerunkową, dowodząc „żydowskiej wdzięczności”.
Chcemy, by Państwo znali nasze odczucia. Choć zrozumienie byłoby dla nas najcenniejsze.

*   *   *

[ niestety wszystkie nasze podpisy byly nic, jak skomentowano na stronach  http://www.krytykapolityczna.pl/artykuly/opinie/20140327/nie-budujmy-pomnika-sprawiedliwych-obok-muzeum-historii-zydow-polskich ]

Facebook

  • Rafał Maszkowski · · Top Commenter · Uniwersytet Mikołaja Kopernika

    Można dodać, że muzeum (i sąsiednie domy) znajduje się na terenie obozu koncentracyjnego. Kiedy Rada Warszawy zastanawiała się nad postawieniem pomnika jego ofiar (głównie Żydów) położenie przy muzeum nie zostało wybrane z powodu braku miejsca. Pomnik ma stanąć kilkaset metrów od obozu, w okolicy Pawiaka. Teraz miejsce się znalazło. W Warszawie powstaje i tak inny pomnik Sprawiedliwych – przy kościele na pl. Grzybowskim, a kolejny buduje w Toruniu o. Rydzyk w postaci ozdoby ścian kościoła. Tymczasem Radio Maryja nadaje antysemickie wypowiedzi i piosenki. Nie słychać na razie o budowie pomnika Żydów zabitych przez Polaków, a było ich więcej niż tych uratowanych.

zciagnij list (pdf) tu: http://www.dzieciholocaustu.org.pl/pliki/2014-04-14-list-otwarty-do-komitetu-budowy-pomnika.pdf

Podpisy mozna skladac na adres:
Bożena Umińska <bekeff@interia.pl>
( p.Uminska-Keff jest poetką, eseistką, literaturoznawczynią , pracownicą ŻIHu).

 

Pod listem podpisali się również:

Halina Adamczak, Los Angeles (USA)
Małgorzata Adamczyk
Suzi Andreis, Warszawa
Agata Araszkiewicz, Bruksela (Belgia)
Alicja Arcimowicz, Warszawa
Vladimir Artman, Thousand Oaks (USA)
Paweł Barabasz, Warszawa
Łukasz Biedka, Warszawa
Jerzy Borensztajn, Tel Awiw (Izrael)
Shlomo Brandel, Los Angeles (USA)
Michał Brandt, Illinois (USA) (dawniej Warszawa)
Zenia Brandt, Illinois (USA) (dawniej Łódź)
Katarzyna Bratkowska, Warszawa
Piotr Bratkowski, Warszawa
Juliusz Brzeziński, Göteborg (Szwecja)
Aranzazu Calderon Puerta, Warszawa
Tomasz Chwałek
Maria Cyranowicz, Warszawa
Przemysław Czapliński, Poznań
Michalina Dank, Even Jehuda (Izrael)
Zvi Dank, Even Jehuda (Izrael)
Mikołaj Denderski
Anna De Tusch-Lec (Dania)
Agata Diduszko-Zyglewska, Warszawa
Anna Dodziuk, Warszawa
Damian Domski, Londyn (Wielka Brytania)
Victoria Dorosz, Londyn (Wielka Brytania)
Paweł Dybel, Warszawa
Monika Dzik, Warszawa
Zuzanna Dziuban, Berlin (Niemcy)
Liliana Elbaum, Boston (USA)
Stanley Elbaum, Boston (USA)
Majka Elczewska (USA, DS)
Piotr Filipkowski, Warszawa
Michael Firestein, West Point (USA)
Henryk Flicker, Toronto (Canada)
Gabriela Flicker, Toronto (Canada)
Piotr Forecki, Poznań
Rodolphe Gasche, Buffalo (USA)
Róża Goldfarb Holmgren, Szwecja
Marian Gołębiowski, Sprawiedliwy z Warszawy: „Jestem zdania, że Muzeum Historii Żydów Polskich i plac wokół niego winny upamiętniać tragedię, walkę, rozpacz i śmierć Żydów polskich. Idea pomnika Sprawiedliwych jest dla mnie wzruszająca i słuszna, ale moim zdaniem powinien on stanąć w innym miejscu Warszawy”.
Monika Gołębiowska-Milewska
Maria Górnicka-Zozula, Warszawa
Joseph Greenbaum, Bloomfield Hills (USA)
Regina Grol, Chapel Hill (USA)
Dorota Gruszka, Malmö (Szwecja)
Henryk Grynberg (USA)
Sofia Grzybowska-Web, New York (USA)
Andrzej Grzybowski, Warszawa: „Mój ojciec i jego rodzina posiadają medal Sprawiedliwych”
Jerzy Grzybowski
Henryk Gwiazda, Göteborg (Szwecja)
Abram Hammer, Laval (Kanada)
Helena Hammer, Laval (Kanada)
Brygida Helbig Mischewski, Berlin (Niemcy)
Alex Henner, Manchester (Wielka Brytania)
Jakub Herczyński, Warszawa
Anita Hochberg, Lod (Izrael)
Henryk Hollender, Warszawa
Magdalena Hollender, Milanówek
Mary Hrabowska, New York (USA)
Inga Iwasiów, Szczecin
Marta Janczewska, Warszawa
Joanna Jaszuńska-Kobielska, Warszawa
Natalia Judzińska, Warszawa
Alex Kaganowicz, New York (USA)
Alina Kaganowicz, New York (USA)
Mariusz Kałczewiak, Tel Awiw (Izrael)
Bronka Karst, Buffalo (USA)
Piotr Kendziorek, Warszawa
Marzanna Bogumiła Kielar, Warszawa
Kasia Kietlińska, Gross Pointe, Miami (USA)
Tomasz Kietliński, Gross Pointe, Miami (USA)
Maciej Klauzner, Göteborg (Szwecja) – Warszawa (Polska)
Michał Klinger, Warszawa
Wiesław Kochański, Sztokholm (Szwecja)
Elisabeth Kofman, Grenoble (Francja)
Marta Konarzewska, Warszawa
Janina Kornel, Warszawa
Yga Kostrzewa, Warszawa
Sergiusz Kowalski, Warszawa
Ewa Koźmińska-Frejlak, Warszawa
Joanna Krakowska, Warszawa
Andrzej Krakowski (USA, DS)
Bartłomiej Krupa, Warszawa
Anne Kuka, Berlin (Niemcy)
Robert Kulpa, Londyn (Wielka Brytania)
Roman Kurkiewicz, Warszawa
Joseph Kwadrat, London (Wielka Brytania)
Anna Kwiatkowska, Białystok
Bartosz Kwieciński, Kraków
Borys Lankosz, Warszawa
Jan Lapter (Szwecja/Polska)
Anna Lewkowicz, Ottawa (Canada)
Henryk Lewkowicz, Ottawa (Canada)
Marcin Liber, Warszawa
Dariusz Libionka, Lublin
Dorota Liliental, Warszawa
Sebastian Liszka, Kraków
Krzysztof Łukasiewicz, Warszawa
Anna Mach, Warszawa
Elżbieta Magenheim, Warszawa
Magdalena Majewska, Warszawa
Rafał Majka, Warszawa
Anna Makówka-Kwapisiewicz, Kraków
Magdalena Marszałek, Potsdam (Niemcy)
Rafał Maszkowski, Warszawa
Konrad Matyjaszek, Edynburg (Wielka Brytania)
Wojciech Mazan
Aleksander Milchtach Slaw, Kopenhaga (Dania)
Andrzej Milewski
Jarosław Mikos, Warszawa
Olek Mincer, Rzym (Włochy)
Joanna Mizielińska, Warszawa
Anna Molda
Grzegorz Molda
Alina Molisak, Warszawa
Magdalena Mosiewicz, Warszawa
Agnieszka Mrozik, Warszawa
Lilia Neuman
Marcin Obuchowski, Biała Podlaska
Arkadiusz Pacholski, Kalisz
Michał Pałka-Keff, Warszawa
Agata Patalas, Warszawa
Maria Pawłowska, Warszawa
Marek Pelc, Frankfurt nad Menem (Niemcy)
Piotr Pęziński, Warszawa
Tomasz Piątek, Warszawa
Joanna Piotrowska, Warszawa
Michał Płaczek, Warszawa
Monika Płatek, Warszawa
Jan Popiel (Kanada)
Michał Pospiszyl, Warszawa
Joanna Preizner, Kraków
Katarzyna Prot, Warszawa
Bogdan Puszkarczyk, Monachium (Niemcy)
Iwona Puszkarczyk, Monachium (Niemcy)
Laura Quercioli-Mincer, Rzym (Włochy)
Grzegorz Rabanowski, Warszawa
Katarzyna Rabanowska, Warszawa
Anna Rabczyńska, Paryż (Francja)
Jacek Rakowiecki, Kraków
Natalie Ringler, Sztokholm (Szwecja)
Ewa Romkowska, Warszawa
Fred Rothzeid, Cincinati (USA)
Karina Rothzeid, Cincinati (USA)
Freda Rozenbaum Uziyel, Londyn (Wielka Brytania) – Tel Aviv (Izrael)
Rickard Rozenberg, Göteborg (Szwecja)
Walter Różycki, Denver (USA)
Małgorzata Ewa Rybicka, Gdańsk
Hanna Samson, Warszawa
Paula Sawicka, Warszawa
Jaff Schatz, Lund (Szwecja)
Ester Segalis Różycki, Aurora (USA)
Ewa Skowrońska Slaw, Kopenhaga (Dania)
Maria Słyk, Warszawa
Leopold Sobel, Lund (Szwecja)
Marta Sokołowska, Warszawa
Henryk Spalter (Izrael)
Beata Stasińska, Warszawa
Katrin Stoll, Warszawa
Marek Susdorf, Warszawa
Artur Szachter (Izrael)
Katarzyna Szaniawska, Warszawa
Maja Sznirling, Szczecin
Edward Szpruch, Riszon LeCyjon (Izrael)
Lili Szpruch, Riszon LeCyjon (Izrael)
Piotr Szumlewicz, Warszawa
Bella Szwarcman-Czarnota, Warszawa
Leon Szyfer, Toronto (Kanada)
Teresa Śmiechowska, Warszawa
Marcin Teodorczyk, Warszawa
Andrzej Titkow, Warszawa
Joanna Tokarska-Bakir, Warszawa
Zofia Tylim-Duracz, Sztokholm (Szwecja)
Grzegorz Uzdański, Warszawa
Krzysztof Wagner, Warszawa
Magdalena Waligórska, Bremen (Niemcy)
Sara Wasersztrum, Sztokholm (Szwecja)
Marek Web, New York (USA)
Ewa Weber, Kopenhaga (Dania)
Halina Weintraub, Sztokholm (Szwecja)
Katarzyna Weintraub, Berlin (Niemcy)
Piotr Weiser, Kraków
Daniel Wencel, San Jose (USA)
Bożena Werbart, Lund (Szwecja)
Wojciech Wilczyk, Kraków
Joanna Winter (Szwecja)
Irena Wiszniewska, Warszawa
Jan Woleński, Sucha Beskidzka
Małgorzata Wołyńska
Tad Wojnicki, Hsinchu (Taiwan)
Magdalena Wójcik
Dominika Wróblewska, Warszawa
Ewa Yerushalmi, Londyn (Wielka Brytania)
Anna Zawadzka, Warszawa
Max Zinger, Thornhill (Canada)
Agnieszka Ziółkowska, Warszawa
Tomasz Żukowski, Warszawa

twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Szwecja: Rosyjskie samoloty bojowe naruszyły naszą przestrzeń powietrzną

Szwecja: Rosyjskie samoloty bojowe naruszyły naszą przestrzeń powietrzną

Władimir Putin (Mikhail Klimentyev (AP Photo/RIA-Novosti, Mikhail Klimentyev, Presidential Press Service))

Władimir Putin (Mikhail Klimentyev (AP Photo/RIA-Novosti, Mikhail Klimentyev, Presidential Press Service))

 

Szwedzkie władze poinformowały, że dwa rosyjskie samoloty bojowe naruszyły w tym tygodniu przestrzeń powietrzną Szwecji. Rząd w Sztokholmie uznał to za “poważne naruszenie” i zaprotestował wobec ambasadora Rosji.

Agencja Reutera zwraca uwagę, że od czasu zaanektowania w marcu ukraińskiego Krymu przez Rosję także kraje nordyckie z coraz większą nieufnością patrzą na ambicje militarne Moskwy.

Szwedzkie MSZ poinformowało, że dwa rosyjskie samoloty bojowe wleciały w przestrzeń powietrzną Szwecji w środę, w rejonie na południe od bałtyckiej wyspy Olandia. Reuters pisze, że wiadomość ta podsyci zapewne debatę na temat umocnienia obronności Szwecji. Ustępujący centroprawicowy rząd tego kraju informował wiosną, że planuje zwiększenie wydatków na obronność, w związku z obawami, jakie budzą działania Rosji.

 

twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Raul Hilberg – niewygodny historyk Zagłady

Historyka Zagłady podróż pod prąd

Jerzy Kochanowski

Raul Hilberg, historyk, autor przełomowej pracy „Zagłada Żydów europejskich”

Raul Hilberg, historyk, autor przełomowej pracy „Zagłada Żydów europejskich”

60 lat temu Raul Hilberg, jeden z najznakomitszych historyków XX w., przedstawiając na nowojorskim uniwersytecie swój pomysł na doktorat, usłyszał od promotora: To będzie twój pogrzeb.

Czarno widział przyszłość Hilberga nie byle kto, bo Franz Neumann, politolog, żydowski uciekinier z nazistowskich Niemiec, autor pierwszej, wydanej już podczas drugiej wojny analizy narodowosocjalistycznych struktur władzy. Rozumiał, że proponowane przez Hilberga opisanie organizacyjno-biurokratycznych mechanizmów Zagłady, idące całkowicie pod prąd ówczesnych narracji, będzie kijem włożonym w mrowisko.

Holocaust był raną niepokrytą jeszcze ziarniną, zaś świeża izraelska państwowość potrzebowała nie tyle opisu instytucji, ile mitu, tragiczno-bohaterskiej i czarno-białej wersji niedawnej przeszłości. Tymczasem planowana przez Hilberga prezentacja biurokratycznej machiny wyniszczenia nie tylko pomijała perspektywę ofiar, ale obejmowała również instytucje żydowskie. Myśl o tym, że wykonując posłusznie zarządzenia, niejako współpracowały przy własnej zagładzie, była nie do przyjęcia nawet dla Neumanna, naukowca dysponującego wiedzą i odpowiednim instrumentarium.

Czytając pracę magisterską Hilberga, poświęconą roli niemieckiej służby cywilnej w Zagładzie, nie podważył zasadności tej tezy, stwierdził tylko: „To zbyt trudne do zniesienia – niech pan to usunie”. Hilberg zrobił to w magisterium, obiecując sobie solennie przywrócić w doktoracie. Tak też zrobił, wywołując burzę.

Zadaniem każdego badacza jest zdobywanie nowych, nieznanych obszarów, nawet jeżeli droga do nich jest niełatwa, a konsekwencje – w tym sukces – trudne do przewidzenia. Nic też dziwnego, że próbuje wielu, do celu dociera zaś garstka najwytrwalszych. Należał do nich również Raul Hilberg, a właśnie opublikowane polskie tłumaczenie jego wspomnień pomaga zrozumieć, jaki bagaż jest potrzebny do przeżycia zarówno kilkudziesięcioletniej podróży pod prąd, jak i własnego pogrzebu.

Czytaj dalej tu: Historyka Zagłady…

 

twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Skażone krajobrazy

Skażone krajobrazy

Martin Pollack

 

 

Przekład z języka niemieckiego Karolina Niedenthal

Skażone krajobrazy to esej o miejscach masowych mordów, dokonywanych w ukryciu, w ścisłej tajemnicy. Mordów, po których zacierano ślady: uciążliwi świadkowie byli likwidowani, doły, do których wrzucano zmarłych, ukrywano pod zasiewami łubinu lub krzakami zdziczałych porzeczek. Martin Pollack pyta, jak mieszka się ludziom na wielkim cmentarzysku Europy. Czy wiedzą, co kryje w sobie ziemia, którą uprawiają? Czy założyli tu warzywniak? Posadzili ziemniaki? Postawili stodołę? Czy też z trwogą wielkim łukiem obchodzą miejscowość, w której jest wielki zbiorowy grób, jak mówią starzy ludzie na wsi? A może nie przejmują się minionym?
Martin Pollack z wrażliwością na krwawą przeszłość postuluje stworzenie mapy „ skażonych krajobrazów”, która pomogłaby ocalić godność ofiar i uchronić je przed niepamięcią dyktowaną strachem. W przeciwnym razie, ostrzega, sprawcy zwyciężą, a zmieniony krajobraz pozostanie na zawsze milczącym triumfem okrucieństwa i buty jego projektantów.


Martin Pollack, znakomity pisarz, autor reportaży i esejów, jest zarazem poszukiwaczem utraconego czasu i strażnikiem pamięci. Ten nosiciel odpowiedzialności narodowej i rodzinnej (o swoim ojcu pisze, że był zbrodniarzem hitlerowskim) za koszmarną przeszłość jest zarazem archeologiem wiedzy o ofiarach dwóch strasznych totalitaryzmów XX wieku: nazizmu i bolszewizmu. Oto spogląda na pole, na ogród, na wzgórze czy na dolinę – i wszędzie widzi to samo: groby, groby, groby… Groby niepochowanych i nieopłakanych, niewinnych i bezsilnych, bezradnych i bezbronnych, bo przecież już martwych. Widzi je w każdym regionie Europy Środkowej i Wschodniej: w Słowenii i Austrii, w Niemczech i w Polsce, w Ukrainie i w Rumunii – wszędzie. Uzmysławia czytelnikowi – z czułością świadomą swego okrucieństwa – że żyjemy na wielkim cmentarzu, że nasze piękne krajobrazy były świadkami zbrodni. Ten krajobraz ożywiony jego piórem skrywa topografię przemocy i okrucieństwa. I mówi Pollack: „Skoro do tego mogło dojść – to może się powtórzyć. Dlatego trzeba być uważnym i czujnym”. Ta książka, pełna heroizmu i smutku, jest świadectwem europejskiego humanisty, który żyje z odwagą, choć całkowicie bez złudzeń.

Adam Michnik

twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com