Archive | December 2014

Poland’s Jews: Under a New Roof

Poland’s Jews: Under a New Roof

Shelley Salamensky


The reconstructed ceiling of a destroyed seventeenth-century Polish synagogue at the POLIN Museum of the History of Polish Jews in Warsaw, October 21, 2014 / Czarek Sokolowski/AP Images

Exiled from Canaan in antiquity, Jews are famously scattered across the world. So, it seems in recent years, are Jewish museums: Paris, Rome, Vienna, Berlin, but also around the globe in more than one hundred cities, from Dnipropetrovsk to Shanghai, Caracas to Casablanca. Tel Aviv has one. Manhattan has two. Yet Warsaw—capital of the nation that once held more Jews than any other—was conspicuously absent from the list until the opening a few weeks ago of POLIN: Museum of the History of Polish Jews.

Few cities would seem more suitable for a Jewish museum than Warsaw. Jews have lived in Poland for a thousand years, and by the eve of World War II made up over a third of the population of many parts of the country, including the capital. Half of all Jews who perished in the Holocaust were from Poland. Most American and European Jews can trace their roots to the region. And while many do not acknowledge it, 25,000 Polish citizens today are believed to be of at least partial Jewish heritage. But Poland’s complicated postwar history has rendered the recovery of its long Jewish legacy a thorny task.

Under the Communists, education about Poland’s Jews was suppressed. And many non-Jews—scarred by the Nazi occupation, their own great wartime losses, the Soviet takeover, ongoing destitution, and in some cases fear of losing plundered property or guilt over misdeeds—found it least painful to simply forget. The Auschwitz-Birkenau death camp was opened by the Polish parliament for tours two years after the end of the war, yet for decades little information was provided about those who suffered there. Jewish cemeteries were abandoned to overgrowth, synagogues fell into disrepair, and though some Jews remained in Poland, Yiddish theater, klezmer music, and other signs of life disappeared from the scene, as though Jews had never lived there.

After the 1989 fall of the regime things shifted. Warsaw Jews who had been meeting underground gradually came into the open to stage Jewish cultural discussions and events. In Krakow, a non-Jew captivated by his city’s rich Jewish cultural legacy founded a Jewish culture festival that has since grown into a large-scale yearly event. In the years since, a sort of neo-Jewish village has emerged around the city’s main festival square: bookstores importing hard-to-get Jewish literature, modest but groundbreaking cultural centers showcasing Jewish art and events, and restaurants serving what is billed as classic Jewish cuisine—some of it incongruously porky, some authentic—as well as restored synagogues and re-creations of prewar Jewish store façades. At Auschwitz, the post-Communist government posted informative signage and, in 2005, instituted an educational center whose challenging programs extend to forums on racism and genocide worldwide. Throughout Poland, brigades of non-Jews concerned for the fate of Jewish cemeteries have ventured out to safeguard and restore them.

Read more: Poland’s Jews…


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Zagłady Żydów europejskich

Raul Hilberg i milczenie socjologów. Na marginesie pierwszego polskiego wydania „Zagłady Żydów europejskich”

Lech M. Nijakowski


Hilberg_okladka

„Zagłada Żydów europejskich” Raula Hilberga to pierwsza naukowa synteza ludobójstwa Żydów napisana z takim rozmachem i wywołująca tak gorące spory wśród historyków. Jej polskie tłumaczenie otrzymaliśmy dopiero teraz – dzięki uporowi tłumacza, prywatnego fundatora i Centrum Badań nad Zagładą Żydów. Nareszcie.

Socjologowie najczęściej traktują książki historyków jako źródło materiałówki, która pozwala wypełnić teoretyczne konstrukcje i ilustruje narrację socjologiczną. Rzadziej – jak w projektach socjologii historycznej – wykorzystuje się ją do systematycznego testowania hipotez czy poszukiwania prawidłowości społecznych za pomocą porównywania poszczególnych przypadków. Dla równowagi trzeba podkreślić, że historycy często lekceważą dorobek socjologów, skupiając się na pracy archiwalnej, tworząc później narrację o przeszłości w oparciu o ogólnikową wiedzę socjologiczną, którą dysponuje każdy absolwent kierunku humanistycznego. Tymczasem istnieją książki historyków, które socjolog powinien przeczytać nie tylko jako zbiór informacji o faktach, lecz także jako teoretyczną konstrukcję mówiącą coś ważnego o ludzkiej naturze czy dynamice świata społecznego. Do takich pozycji należy niewątpliwie monumentalne, trzytomowe dzieło Raula Hilberga „Zagłada Żydów europejskich” [1].

Opublikowana w 1961 roku po wielu latach pracy książka Hilberga okazała się dziełem przełomowym. Była to pierwsza naukowa synteza ludobójstwa Żydów napisana z takim rozmachem i wywołująca gorące spory wśród historyków. O skali oporu wobec interpretacji Hilberga może świadczyć to, że tłumaczenie hebrajskie „Zagłady Żydów europejskich” zostało opublikowane dopiero w 2012 roku. W 1985 roku ukazało się poprawione wydanie dzieła. Trzecie wydanie – w 2003 roku. W 2014 roku ukazało się polskie tłumaczenie oparte na trzecim wydaniu, przy czym Hilberg aż do śmierci w sierpniu 2007 roku korespondował z polskim tłumaczem Jerzym Giebułtowskim, przesyłając cenne uzupełnienia i uwagi redakcyjne (autor przekazał ponad 100 stron uzupełnień).

Uwikłana nauka

Losy tej książki są przykładem na to, w jakim stopniu nauka jest uwikłana w procesy społeczne – kształtowanie grupowej tożsamości, polityczne walki, symboliczne konflikty. Wiele osób uznało, że książka Hilberga jest niemoralna, gdyż lekceważy ofiary i pomniejsza ich tragedię. Wynikało to m.in. z tego, że autor ograniczył się do dokumentacji niemieckiej. Tymczasem wystarczy przeczytać pierwszy akapit przedmowy do wydania pierwszego, aby zrozumieć, że autor przyjmuje ściśle określoną perspektywę badawczą: „[…] chcę podkreślić, że to nie jest książka o Żydach. To książka o ludziach, którzy dokonali zagłady Żydów. Niewiele będzie w niej o ofiarach. Skupiłem się na sprawcach” [2]. Żeby zrozumieć skalę ataków na Hilberga, warto przytoczyć wypowiedź polskiego tłumacza jego książki: „Hilberg zmarł jako wielki samotnik w najdalszym zakątku Stanów Zjednoczonych. Można powiedzieć, i mam nadzieję nie będzie to nadużyciem, wszyscy historycy Zagłady są z Hilberga. Jak się rzuci okiem na spis treści tej książki to jest to właściwie sproblematyzowana Zagłada. To jest konspekt – co należy ująć, gdy pisze się monografię Zagłady. Zastanawia fakt, że w pracach o Zagładzie to Hilberg, jeżeli jest cytowany, to najczęściej raz, może dwa. Ale wydaje mi się, że wypada oddać mu sprawiedliwość, że to on jest założycielem tego nurtu w historiografii. Nie przypadkiem ta książka ukazuje się w Izraelu dopiero teraz; nie przypadkiem ukazała się w małym wydawnictwie w Niemczech. W pewnym sensie losem Hilberga jest też to, że w Polsce wydaje to osoba prywatna” [3] I choć Hilberg po latach pracy nie był w stanie ująć w swoim dziele wszystkich nurtów badań nad Zagładą (jest to po prostu niewykonalne), należy ono bez wątpienia nie tylko do kanonu, lecz wytycza również część z kluczowych szlaków badawczych. Nie tylko dla historyków.

Czytaj dalej tu: Raul Hilberg i milczenie…


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


A co z żydowską NAKBĄ?

A co z żydowską NAKBĄ?

Ben-Dror Jemini


W 1948 r. w krajach arabskich mieszkało ok. miliona Żydów. Już ich tam nie ma.<br /> Dzisiaj stanowią większość ludności Izraela.  <br />Na zdjęciu uchodźcy żydowscy z Jemenu w 1949 roku

W 1948 r. w krajach arabskich mieszkało ok. miliona Żydów. Już ich tam nie ma. Dzisiaj stanowią większość ludności Izraela.  Na zdjęciu uchodźcy żydowscy z Jemenu w 1949 roku

“Jeśli państwo żydowskie stanie się faktem, a ludy arabskie sobie to uświadomią, to przegonią Żydów, którzy żyją pośród nich, do morza”. To zdanie wypowiedział Hassan al-Banna, założyciel Bractwa Muzułmańskiego, półtora miesiąca po izraelskiej deklaracji niepodległości, kiedy trwała już inwazja armii egipskiej na terytorium przydzielone żydowskiemu państwu.

Mufti Haj Amin al-Husseini wyjaśnił w swoich wspomnieniach: “naszym podstawowym warunkiem dla współpracy z Niemcami było danie nam wolnej ręki do wymordowania Żydów – co do jednego – z Palestyny i z całego świata arabskiego”.

A Liga Państw Arabskich w tym samym czasie podjęła dwie decyzje, które znalazły swoje odbicie w ustawie, która polegała na przejęciu kont bankowych Żydów i pozbawienia ich własności. Ta ustawa została wprowadzona w życie w takich krajach jak Egipt, Libia, Syria i Irak, gdzie funkcjonowały stabilne i zamożne społeczności żydowskie. Wszystkie te społeczności zostały zniszczone.

Przez dziesięciolecia Palestyńczycy pielęgnowali etos NAKBY [“nakba” to arabskie określenie na tragedię]. Nakba stała się doświadczeniem, które zdefiniowało palestyńską tożsamość. Izrael zrobił wręcz przeciwnie, bo zdecydował się na bagatelizowanie prześladowań, wypędzeń i wywłaszczeń Żydów z krajów arabskich.

Kneset zdecydował dopiero w tym roku, żeby ustanowić specjalny dzień (30 listopada), który będzie dniem pamięci o żydowskiej Nakbie.

Większość izraelskich dzieci uczy się w szkole o pogromie w Kiszyniowie, a także o tym co się stało Arabom w Deir Jassin.

Ale większość izraelskich uczniów nie wie o żydowskiej Nakbie. Nie wiedzą o długiej serii pogromów i masakr, które spadły na Żydów w większości krajów arabskich. Pogromy w

Kiszyniowie w 1906 roku zabrały życie 29 Żydom, ale rok później podczas pogromu w Maroku 50 Żydów zostało zamordowanych w mieście Settat, a 30 Żydów zamordowano w Casablance.


 

Jak wielu licealistów wiedziało o tym? A jak wielu uczniów wie o pogromie w Adenie w 1948 roku, kiedy zamordowano 82 Żydów? A jak wielu uczniów wiedziało o kolejnych setkach zamordowanych Żydów (tylko dlatego, że byli Żydami) podczas tego okresu w Iraku, Egipcie, Syrii i Libii?

“Narracje” przejęły kontrolę nad uniwersytetami i systemem edukacyjnym. Właśnie z tego powodu izraelscy uczniowie muszą się uczyć historii z perspektywy arabskiej. Nie uważam, że należy pomniejszać ból Palestyńczyków. Broń Boże. Problem polega na tym, że ich historia nie jest w niczym unikalna. Ludzie uciekali. Niektórzy byli deportowani. Ale w czym to się różniło?

A tak się złożyło, że żydowska Nakba rozpłynęła się w powietrzu i to mimo tego, że była bardziej dotkliwa. Bo jednak Żydzi z krajów arabskich nie wypowiedzieli im wojny. Nie mieli lidera takiego jak mufti, który planował i knuł, żeby wymordować wszystkich Arabów na świecie – do ostatniego Araba. Wręcz przeciwnie, bo Żydzi byli pokojowo nastawionymi obywatelami gdziekolwiek się znajdowali.

* * *

Postawmy sprawę jasno. Rozkład imperiów, który się zaczął od upadku Imperium Osmańskiego, potem Austro-Węgier, a na końcu Imperium Brytyjskiego, zintensyfikował żądania wielu narodów do samostanowienia. Miało nie być już wieloetnicznych krajów pod rządami imperium, ale zamiast tego narody z niezależną tożsamością. Niektórzy by to nazwali wyobrażonym dziedzictwem, ale to nie jest ważne.

W efekcie olbrzymich fal transferów ludności, które zaczęły się w 1912 roku i trwały jeszcze w pierwszych latach po zakończeniu II wojny światowej, przesiedlono około 52 miliony ludzi, z czego dziesiątki milionów w okresie powojennym.

Miliony Niemców, Węgrów, Polaków, Ukraińców, Turków, Greków, Bułgarów, Rumunów, Hindusów, Rumunów, Pakistańczyków i wielu innych zostały zmuszone do zostawienia miejsc narodzin, żeby zrobić miejsce dla państw narodowych – starych i nowych. Ciężko by było znaleźć pojedynczy konflikt w tym okresie, który się nie kończył wymianą ludności.

To samo wydarzyło się w przypadku konfliktu żydowsko-arabskiego. Kiedy Komisja Peela zdecydowała się w 1937 roku na wymianę ludności, to powoływała się na decyzję Irakijczyków, którzy przesiedlili mniejszość asyryjską i to pomimo wcześniejszych zapewnień, że będą stali na straży ich praw.

Wymiany ludności między Grecją a Turcją również przyczyniły się do takiej decyzji Komisji Peela. W tamtym czasie popierali to mężowie stanu, naukowcy i intelektualiści. Co więcej w 1930 roku Stały Trybunał Sprawiedliwości Międzynarodowej, najwyższe ciało sądownicze w tamtym czasie, zaaprobował przymusowe wysiedlenia, kiedy wydał orzeczenie o masowych wysiedleniach ludności, żeby “bardziej efektywnie wesprzeć proces uspokojenia Bliskiego Wschodu”.

* * *

To jest tło tych wydarzeń. Arabowie palestyńscy zapłacili cenę z dwóch powodów. Po pierwsze dlatego, że ich przywódcy podejmowali haniebne i lekkomyślne działania, a po drugie dlatego, że tak wtedy był urządzony świat.

To by się nie wydarzyło bez wielkiej arabskiej inwazji, której towarzyszyły deklaracje o zniszczeniu Izraela ze strony przywódców arabskich. Sekretarz generalny Ligi Arabskiej powiedział wtedy: “To będzie wojna eksterminacji i ogromnej masakry, o której się będzie mówić jak o masakrach tatarskich albo o krucjatach”.

Wojna przeciwko dopiero co narodzonemu państwu żydowskiemu zakończyła się druzgocącą porażką Arabów. Ale wśród tych, którym przyszło za nią zapłacić, były setki tysięcy Żydów z krajów arabskich. Nie wszyscy zostali wypędzeni, ale nawet ci, którzy jeszcze trochę zostali, to też wiedzieli, że ich dni są już policzone.

Tu i tam pojawiły się wysiłki, żeby wycenić wartość majątków Żydów wypędzonych z krajów arabskich. Ekonomista Sidney Zabludoff wycenił je na 6 miliardów dolarów (2007 rok). Wartość majątku arabskich uchodźców z dzisiejszego Izraela to 3.9 milarda dolarów. Ale są i inne szacunki.

Czytaj dalej tu: A co z żydowską NAKBĄ?


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Israeli library’s manuscripts tell unique stories


Israeli library’s manuscripts tell unique stories

By DANIEL ESTRIN


Mideast Israel-Treasures

In this photo taken Sunday, Oct. 5, 2014, a library official shows a 13th-century German prayer… Read more

JERUSALEM (AP) — These are treasures that Israel doesn’t allow anyone to check out of its national library.

Kafka’s Hebrew vocabulary notebook. The first written evidence of the Yiddish language. And the Crowns of Damascus, Bibles smuggled out of Syria 20 years ago in a Mossad spy operation so classified that their very existence in Israel was kept secret for years.

Many nations maintain official libraries of their countries’ most prized historical manuscripts. Israel’s is unique: It seeks manuscripts from every country in the world where Jews have ever lived.

Now the National Library of Israel is dusting the cobwebs off some of the most prized jewels of its collection as it seeks to draw attention to a new effort to preserve — and publicize — these treasures.

It’s pioneering a worldwide initiative to digitize every Hebrew manuscript in existence. It’s building a new home next to the Israeli parliament. On Sunday, it sent a prized manuscript handwritten by medieval Jewish philosopher Maimonides to France accompanied by bodyguards for a first-ever display at the Louvre Museum.

Later this month, the library is convening what it calls a Global Forum of luminaries — philanthropist Lord Rothschild, former U.S. diplomat Elliott Abrams, Nobel laureate Daniel Kahneman and others — to raise the profile of the collection.

This week, the library in Jerusalem opened its vaults and gave The Associated Press a rare glimpse at its most prized treasures. Some had not been made public in years. Others have never had public viewings.

“Though these items are unique, what makes them even more unique is the stories behind them,” said Aviad Stollman, the library’s head of collections.

Here’s a look at a few of those manuscripts, and the unlikely route they took to Jerusalem.

THE CROWNS OF DAMASCUS

These “crowns,” a Jewish term for revered biblical manuscripts, are some of the earliest complete manuscripts of the Hebrew Bible. Written in the Middle East and Europe between 700 to 1,000 years ago, they were safeguarded by Syria’s ancient Jewish community in Damascus for hundreds of years.

Syria’s late dictator, Hafez Assad, lifted travel restrictions on Jews in the early 1990s. Some resettled in Israel, and with them, the manuscripts, in a classified operation by Israel’s Mossad espionage agency. They were deposited at the national library for restoration and climate-controlled storage.

“We got them from the Mossad on condition that we would keep it a complete secret,” said Raphi Weiser, who at the time was the director of the library’s manuscripts and archives director. Only a dozen staffers at the library knew about the manuscripts at the time, said Weiser, who is now retired and still volunteers at the library.

The existence of the manuscripts in Israel was made public in 2000, when they were shown to a private audience. They have not been displayed since.

The most precious of the collection, a 13th-century Spanish Bible, used to be kept at Damascus’ ancient Jobar synagogue, Weiser said. Last year the synagogue was destroyed in Syria’s civil war, according to opposition activists.

“You wonder what would have happened to this manuscript if it would have remained there,” Weiser said.

KAFKA’S HEBREW NOTEBOOK

This thin notebook contains 20 pages of Hebrew vocabulary words scrawled in the large block letters of preeminent author Franz Kafka.

At the end of his life, the German-speaking Jewish author considered leaving Prague and moving to pre-state Israel. He took Hebrew lessons with an 18-year-old Jerusalem native who was in Prague in the 1920s studying math. He never moved to the emerging Jewish state, which gained independence in 1948, but his teacher eventually donated her student’s vocabulary notebook to the collection.

None of Kafka’s writings were supposed to have survived. Before he died, Kafka asked his friend to burn them. Instead, his works were published, turning Kafka posthumously into one of the most celebrated writers of the 20th century.

In a Kafkaesque courtroom saga, an Israeli court in 2012 ruled that two Israeli sisters in possession of a trove of unpublished Kafka manuscripts must hand them over to the national library.

The ruling is being appealed. The library says if it receives the manuscripts, it will post them online, and unknown stories by Kafka may emerge.

NEWTON’S THEOLOGICAL THEORIES

Sir Isaac Newton gave the world three laws of motion that bear his name. But he had other theories too: about Hebrew scripture and the apocalypse.

In his cursive English, occasionally laced with Hebrew words, Newton applied his scientific mind to measurements of the ancient Jewish Temple in Jerusalem and predicted the end of the world in the year 2060.

These writings should have ended up at Cambridge University, where his descendants donated most of Newton’s original manuscripts in 1872. But at the time, Cambridge expressed no interest in Newton’s theological scribbles, said Milka Levy-Rubin, curator of the Israel national library’s humanities collection.

In 1936, his descendants sold the manuscripts at Sotheby’s auction house. But bidders were far more interested in an auction of impressionist paintings at London’s rival auction house Christie’s the very same day.

Jewish scholar Abraham Shalom Yahuda caught wind of the manuscripts, bought the theological writings, and donated them to what would become the national library.

Read more: Israeli library’s…


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Co powstanie na miekscu synagogi na warszawskiej Pradze?

Co powstanie w miejscu synagogi na warszawskiej Pradze?

Adrianna Adamik

Źródło: Gazeta Wyborcza – Warszawa


Miejsce po synagodze praskiej (foto: Maciej Zdziech)

Na działkę u zbiegu ulic Kłopotowskiego i Jagiellońskiej wjechały koparki. Czy usuną pozostałości po XIX-wiecznej synagodze? Była to jedna z nielicznych synagog wzniesionych na planie koła.

Choć została uszkodzona, przetrwała wojnę. Pod koniec lat 50. decyzją władz została rozebrana. Pozostało po niej ogrodzenie z żelaznymi przęsłami oraz fundamenty pod ziemią. Z gruzów synagogi usypano górkę saneczkową, a na działce urządzono plac zabaw.

W 2002 r. narodził się pomysł rekonstrukcji synagogi. Za jej odtworzeniem opowiedzieli się historycy, varsavianiści i badacze architektury. Według planu zagospodarowania Pragi z 2010 r., na działce miała pojawić się zabudowa mieszkalna. Po sprzeciwie społeczników i radnych Pragi-Północ zmieniono zapis i działkę przeznaczono na cele kulturalno- oświatowe. Dopuszczono plany rekonstrukcji synagogi i renowacji zabytkowego ogrodzenia. Plan utknął jednak w martwym punkcie – nie znaleziono funduszy oraz nowej lokalizacji dla placu zabaw.

Barbara Dżugaj – rzeczniczka Urzędu Dzielnicy Praga-Północ, mówi, że w tej chwili nie planów odtwarzania synagogi. Poinformowała również, że plac zabaw jest modernizowany, a zabytkowe ogrodzenie rozebrano zgodnie z wytycznymi konserwatora zabytków. Po renowacji wróci na swoje miejsce. Twierdzi, że koparki nie uszkodzą pozostałości po synagodze. Społecznicy są jednak zaniepokojeni. Na placu już piętrzy się stos wydobytych cegieł. Konserwatorzy nie mogą interweniować – fundamenty nie są objęte ochroną.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com