Archive | December 2014

Czy we współczesnym świecie następuje zmierzch religii?

Czy we współczesnym świecie następuje zmierzch religii?

fot. Magda Starowieyska/Muzeum Historii Żydów Polskich

Podczas comiesięcznych spotkań Uwierzyć w Muzeum? omawiamy sprawy istotne dla współczesnego człowieka, inspirując się fragmentami Tory (Pięcioksięgu), czyli początkowymi księgami Biblii, stanowiącymi podstawę judaizmu i chrześcijaństwa.

Spotkania są prowadzone przez Halinę Bortnowską,publicystkę, filozof i teolog, oraz prof. Stanisława Krajewskiego, filozofa. Gościem specjalnym będzie prof. Ireneusz Krzemiński, socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego. Partnerem cyklu jest Otwarta Rzeczpospolita.

5 stycznia godz. 18.00, wstęp wolny.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


German Jews Warned: Avoid Being Publicly Recognizable as Jews

German Jews Warned: Avoid Being Publicly Recognizable as Jews

By: Lori Lowenthal Marcus


Charlotte Knobloch, former president of the Central Council of Jews in Germany, from 2006 interview.

Charlotte Knobloch, former president of the Central Council of Jews in Germany, from 2006 interview. Photo Credit: YouTube

Former head of German Jewry warns that behind the façade of humanitarian concern for civilians in Gaza, Germany has become more dangerous for Jews than at any time since 1945.

In a startling report from German media, we learn that the former president of the Central Council of Jews in Germany, Charlotte Knobloch, told Jews living in Germany to avoid being recognizable as a Jew in public in order to avoid being attacked.

Knobloch went further. She said that German Jews are increasingly threatened, and that the level of danger is the worst it has been since 1945. The excuse this time is dressed up as humanitarian concern for civilians in Gaza. But there always is some flimsy excuse which evanesces under the slightest ray of inspection.

Just one example of current German hostility to Jews was an effort by three men to set fire to a synagogue in Wuppertal-Barman overnight on July 28. The culprits used molotov cocktails (as if further reminders of World War II were necessary) in an attempt to raze the synagogue.

But Knobloch wasn’t suggesting that it was an acceptable solution for Jews to cower like mice and hope no one notices their Jewishness. She said that it was not acceptable for Jews in Germany to again be the victims of attacks and insults.

“When synagogues burn, it is time for all leaders to ask: ‘What must we do to protect Jewish citizens!’”

Knobloch also decried the intolerable Jew-baiting, incitement against Jews and calls for violence. She pointed out the particular irony of such behavior constituting an abuse of the freedoms of expression and assembly, and dressed-up as a humanitarian response to the deaths in Gaza.

This 81-year old German Jewish woman did not only criticize those who are inciting against Jews, she also demanded to know where were the other German citizens who are not responding to the anti-Semitic outrages, instead remaining silent. Again.

“The general public is silent,” Knobloch said. “Whoever is silent now affirms what is happening!”

About the Author: Lori Lowenthal Marcus is the US correspondent for The Jewish Press. She is a recovered lawyer who previously practiced First Amendment law and taught in Philadelphia-area graduate and law schools.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


We Francji mężczyzna wjechał autem w przechodniów. Świadkowie: krzyczał “Allah jest wielki!”

We Francji mężczyzna wjechał autem w przechodniów. Świadkowie: krzyczał “Allah jest wielki!”

IAR, PAP


Muzułmanie stanowią coraz większą część społeczeństwa francuskiego

Muzułmanie stanowią coraz większą część społeczeństwa francuskiego / PAP/EPA / Lucas Dolega

Francuskie media informują o kolejnym niepokojącym zdarzeniu z udziałem muzułmanów. Dzisiaj w Dijon – we wschodniej Francji – kierowca wjechał samochodem w przechodniów. 15 osób zostało rannych, dwie są w “stanie bardzo ciężkim”. Według świadków, relacjonujących zdarzenie dla francuskich mediów, kierowca krzyczał “Allah jest wielki!”. Dzień wcześniej, policja zastrzeliła mężczyznę, który z tym samym okrzykiem rzucił się na nich z nożem.

Mężczyzna jechał po chodniku przez półtora kilometra. W samochodzie, oprócz kierowcy, było dwóch pasażerów. Prowadzący pojazd został zatrzymany przez policję, pasażerowie uciekli.

Jednocześnie rzecznik francuskiego MSW poinformował, że wszczęto dochodzenie, by sprawdzić intencje mężczyzny i sprawdzić jego ew. powiązania z grupami terrorystycznymi.

Zamordował z okrzykiem “Allah jest wielki!”

Do opisywanego incydentu doszło dzień po tym, jak młody mężczyzna, także z okrzykiem “Allah jest wielki!”, ranił nożem trzech policjantów w miejscowości Joue-les-Tours w środkowej Francji. Został zastrzelony.

Po tym ataku prokuratura antyterrorystyczna podała, że otwarto śledztwo w kierunku zamachu islamistycznego.

Życiu rannych funkcjonariuszy nie zagraża niebezpieczeństwo. 20-latek był od dłuższego czasu pod obserwacją francuskiego wywiadu.

“Święta wojna” na ulice Zachodu?

Według części ekspertów, Państwo Islamskie chce przenieść dżihad – “świętą wojnę” – z Syrii i Iraku na ulice miast tych krajów, które uczestniczą w operacjach wymierzonych w islamistów.

Chodzi o to, aby atakować i nieustannie nękać różne obiekty państwowe w metropoliach, ale także mniejszych miejscowościach – tłumaczą eksperci.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Korzenie i związki

Korzenie i związki

(Bi­blio­te­ka “Więzi”, War­sza­wa 2003, s. 140.)

Lek­tor


“Żydóweczka Bogu miła Hebrajczyka nam powiła” Kasper Twardowski 1583 – 1641

Dwie społeczności religijne, chrześcijanie i Żydzi, związane są ze sobą i ściśle od siebie zależne na płaszczyźnie samej tożsamości religijnej. Kto się odcina od judaizmu, odcina się od swojej wiary chrześcijańskiej, niszczy w niej coś istotnego – pisze ks. Michał Czajkowski. To mocne stwierdzenie jest tylko rozwinięciem słów wypowiedzianych przez Jana Pawła II, gdy jako pierwszy od czasów św. Piotra papież przekraczał próg synagogi: Religia żydowska nie jest dla naszej religii rzeczywistością zewnętrzną, lecz czymś, co do naszej religii należy od wewnątrz. Z religią żydowską łączy nas więź, której nie posiadamy z żadną inną religią.

Mamy więc stanowisko zasadniczo odmienne od teologicznego antyjudaizmu, od ignorowania więzi Jezusa z żydowską tradycją religijną i podkreślania hellenistycznej podstawy chrześcijaństwa Pawłowego. “Przez długie lata – pisze autor – posługiwaliśmy się w naszym chrześcijańskim nauczaniu techniką malarską biało-czarną, a i ja sam też się nią posługiwałem. Pokazywaliśmy judaizm i Żydów w barwach czarnych, żeby tym mocniej zajaśniał – był biały – Chrystus i Nowy Testament. Rodzi się jednak pytanie, czy Jezus potrzebuje takiej naszej przysługi? Czy to nie jest właśnie obraza Pana Jezusa? Bo cóż to za przysługa dla Niego, jeśli – chcąc Go wynieść – uderzamy w to, co było Mu najdroższe: w Jego naród, w Jego Matkę, w Jego rodzinę?”.

Że i w prze­szło­ści mie­li­śmy do czy­nie­nia nie tylko z ne­ga­cją czy lek­ce­wa­że­niem ży­dow­sko­ści Je­zu­sa i Maryi, świad­czą cy­to­wa­ne przez ks. Czaj­kow­skie­go słowa XVII-wiecz­nej pol­skiej ko­lę­dy:

“Ży­dó­wecz­ka Bogu miła
He­braj­czy­ka nam po­wi­ła,
Imię Jezus Mu nada­ła,
Jako wiecz­na Mą­drość chcia­ła.”

Bar­dziej ty­po­wa jed­nak jest aneg­do­ta przy­to­czo­na stro­nę wcze­śniej. Oto w 1926 roku na ła­mach “Ry­ce­rza Nie­po­ka­la­nej” uka­za­ła się wzmian­ka o do­ko­na­nym rze­ko­mo w bi­blio­te­ce wa­ty­kań­skiej zna­le­zi­sku: miał to być ra­port po­przed­ni­ka Pi­ła­ta ostrze­ga­ją­cy przed nie­ja­kim Je­zu­sem i opi­su­ją­cy go jako nie­bie­sko­okie­go dłu­go­wło­se­go blon­dy­na o bia­łej cerze. Autor wzmian­ki wy­cią­gał stąd oczy­wi­ście wnio­sek, że Jezus nie był po­dob­ny do Żyda. I można by nad tą “aryj­ską bzdu­rą”, jak ją na­zy­wa ks. Czaj­kow­ski, przejść do po­rząd­ku dzien­ne­go, gdyby nie to, że po­wtó­rzo­no ją bez żad­ne­go ko­men­ta­rza w jed­nym z re­fe­ra­tów sym­po­zjum “Św. Mak­sy­mi­lian Maria Kolbe – Żydzi – ma­so­ni”, zor­ga­ni­zo­wa­ne­go… kilka lat temu.

“Czy wie­rzy­my w tego sa­me­go Boga?”, “Jeden lud Boży czy dwa?”, “Przy­mie­rze prze­sta­rza­łe?”, “Te­sta­ment – Stary czy Pierw­szy?”, “Jezus – czło­wiek uni­wer­sal­ny czy Żyd?”, “Na­dzie­ja me­sjań­ska – dzie­li czy łączy?”, “Skąd się wzię­ła li­tur­gia chrze­ści­jań­ska?” – to ujęte w formę pytań ty­tu­ły ko­lej­nych roz­dzia­łów (a pier­wot­nie wy­kła­dów wy­gła­sza­nych w se­mi­na­rium to­ruń­skim). Jak widać, do­ty­ka­ją one naj­bar­dziej wę­zło­wych pro­ble­mów wza­jem­nych re­la­cji obu re­li­gii. W anek­sie zna­la­zły się dwa słyn­ne już do­ku­men­ty: “Dabru emet”, ży­dow­skie oświad­cze­nie na temat chrze­ści­jan i chrze­ści­jań­stwa z 10 wrze­śnia 2000 roku (jego współ­au­to­rem jest rabin Si­gner, z któ­rym roz­mo­wę pu­bli­ku­je­my w tym nu­me­rze “TP”) i “Świę­ty obo­wią­zek”, chrze­ści­jań­ska od­po­wiedź na “Dabru emet” po­wsta­ła w kręgu ka­to­lic­kich i pro­te­stanc­kich bi­bli­stów, hi­sto­ry­ków i teo­lo­gów ame­ry­kań­skich.

Wska­zu­jąc na ele­men­ty łą­czą­ce chrze­ści­jan i Żydów, Ko­ściół i Izra­el, ks. Czaj­kow­ski nie pró­bu­je za­cie­rać róż­nic mię­dzy obie­ma re­li­gia­mi i czy­nić z chrze­ści­jań­stwa “je­dy­nie lep­szej czy gor­szej kopii ju­da­izmu”. We wstę­pie pod­kre­śla: “Ko­rze­nie chrze­ści­jan i Żydów są wspól­ne – to oczy­wi­ste, ale drze­wa, które z tych ko­rze­ni wy­ro­sły, nie są już takie same. Ist­nie­je nie tylko kon­ty­nu­acja. My, chrze­ści­ja­nie, wy­zna­je­my po­kor­nie, ale też ra­do­śnie i sta­now­czo, Je­zu­sa Chry­stu­sa jako je­dy­ne­go Po­śred­ni­ka po­mię­dzy Bo­giem a czło­wie­kiem, jako Me­sja­sza, Syna Bo­że­go i Zba­wi­cie­la ca­łe­go świa­ta, wszyst­kich ludzi. Bez wier­no­ści wła­snej toż­sa­mo­ści, po­dob­nie jak bez sza­cun­ku dla cu­dzej toż­sa­mo­ści, nie ma praw­dzi­we­go dia­lo­gu, także re­li­gij­ne­go”.

Ta nie­wiel­ka książ­ka jest pięk­nym przy­kła­dem ta­kie­go praw­dzi­we­go dia­lo­gu. Sta­ni­sław Kra­jew­ski, wraz z ks. Czaj­kow­skim współ­prze­wod­ni­czą­cy (ze stro­ny ży­dow­skiej) Pol­skiej Rady Chrze­ści­jan i Żydów, pisze w sło­wie wstęp­nym: “Uwa­żam ks. Czaj­kow­skie­go za mo­je­go na­uczy­cie­la nie­zwy­kle rzad­kiej po­sta­wy – po­ko­ry teo­lo­gicz­nej, która jest od­wrot­no­ścią po­wszech­nie spo­ty­ka­nej, wśród Żydów, chrze­ści­jan i wszyst­kich in­nych po­sta­wy obron­nej, w myśl któ­rej obro­na ho­no­ru swo­jej grupy, swo­jej re­li­gii, swo­jej in­sty­tu­cji jest war­to­ścią nad­rzęd­ną. Spo­tka­nie z nim i jesz­cze dwoma czy trze­ma po­dob­ny­mi ludź­mi Ko­ścio­ła po­zwo­li­ło mi bar­dziej niż co­kol­wiek in­ne­go do­ce­nić wiel­kość chrze­ści­jań­stwa w ogóle, a ka­to­li­cy­zmu w szcze­gól­no­ści”.

(Bi­blio­te­ka “Więzi”, War­sza­wa 2003, s. 140.)

Lek­tor


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Koszerny Nowy Jork

Koszerny Nowy Jork

Piotr Milewski


20121130_zaf_b09_066.jpg

Symbol Nowego Jorku – Statua Wolności / fot. Bryan Smith / źródło: Zuma Press

W Nowym Jorku mieszka więcej Żydów niż w Tel Awiwie. To oni właśnie w dużej mierze ukształtowali charakter miasta: nawyki kulinarne nowojorczyków, ich poczucie humoru, gwarę i preferencje polityczne.

Trzy tygodnie przed Wielkanocą z supermarketu koło nowojorskiego biura „Newsweeka Polska” zaczęły znikać produkty, których nie wolno jeść w czasie Paschy. Zakaz obejmuje pieczywo oraz ciasta z dodatkiem drożdży, makarony i piwo. Pochodzący z Europy Środkowo-Wschodniej Żydzi aszkenazyjscy, których w Nowym Jorku jest najwięcej, nie mogą też spożywać roślin strączkowych, kukurydzy, ryżu, maku, sezamu ani kasz. Półki, na których stały niekoszerne towary zasłaniane są płachtami papieru, rabin sprawdza, czy w szparach nie zostały resztki zakwasu, pojemniki i naczynia wypala wrzątkiem.

Wielkanoc jest świętem ruchomym, bo według ewangelii Jezus przyjechał do Jerozolimy, żeby zjeść z uczniami paschalną wieczerzę, seder, i wtedy właśnie został aresztowany. Żydzi używają kalendarza księżycowego, więc początek Paschy (14. dzień miesiąca nisan) nie ma stałego odpowiednika w kalendarzu juliańskim. Także w okresie Bożego Narodzenia tradycja żydowska miesza się w Nowym Jorku z chrześcijańską. Przypada wtedy Chanuka. Większość firm obok choinek stawia menory, świeczniki upamiętniające cud w jerozolimskiej świątyni odciętej od świata powstaniem Machabeuszów, gdzie resztka oliwy płonęła na ołtarzu siedem dni. Stąd siedem ramion świecznika, środkowa świeczka służy do zapalania reszty. To znaczy służyła. Dziś menory są elektryczne.

Czekając na mesjasza

Według rządowego Biura Cenzusu w Nowym Jorku mieszka ponad 1,5 mln Żydów, więcej niż w Tel Awiwie, co czyni Wielkie Jabłko najliczniejszą żydowską społecznością na świecie. Aszkenazyjczyków jest 972 tys., przy czym trzy czwarte osób deklarujących pochodzenie żydowskie nie przestrzega zbyt skrupulatnie nakazów religii. Najbardziej rzucają się w oczy Żydzi ortodoksyjni, zwłaszcza chasydzi z grup Chabad-Lubawicz, Bobower i Satmar. W szabas wkładają atłasowe surduty, białe pończochy i okrągłe czapki obszyte futrem. Dorośli mężczyźni mają brody, chłopcy od 3. roku życia – pejsy, w późniejszym wieku nierzadko sięgające połowy ramienia. Trzylatek dostaje też swój pierwszy tałes – szal modlitewny noszony pod ubraniem.

Wiec ortodoksyjnych Żydów na ulicach Nowego Jorku

Wiec ortodoksyjnych Żydów na ulicach Nowego Jorku / fot. Michael Webster / źródło: Zuma Press

 Każdy prawowierny Żyd okrywa głowę jarmułką. Starsi wybierają z reguły czarne, nastolatki puszczają wodze fantazji. Do szkoły (jesziwy) muszą chodzić w marynarkach, więc jarmułka jest dla nich tym, czym T-shirt dla młodzieży innych wyznań: manifestacją indywidualności. Młodzieżowa jarmułka nie może być większa niż obwód grejpfruta, nosić ją należy na czubku głowy, nie na potylicy, spinki nie powinny błyszczeć, bo to obciach. Popularne są czapeczki jaskrawe z emblematami klubów sportowych, symbolami Nike, Adidasa, Pumy czy Mercedesa, portretami idoli jak Matisyahu (chasyd śpiewający reggae) lub napisami w rodzaju „Zeszłej nocy wypiłem dwie szóstki browaru”.

Żadna grupa etniczna nie dorównuje chasydom pod względem przyrostu naturalnego i dzięki temu żydowska populacja Nowego Jorku maleje wolniej niż gdyby chasydów nie było. W 1950 roku Żydzi stanowili jedną czwartą mieszkańców miasta, dziś – 18,4 proc. Chasydzi mieszkają w brooklyńskich dzielnicach Williamsburg i Borough Park, a Crown Heights dzielą z Afroamerykanami. Latem 1991 roku wybuchły tam rozruchy, które prasa żydowska określała mianem amerykańskiej nocy kryształowej. Kiedy kierowca z eskorty Menachema Schneersona, cadyka sekty Lubawiczów, potrącił czarnoskórego chłopca, jego ziomkowie wyszli na ulice. Krzyczeli: „Śmierć Żydom!”, palili izraelskie flagi, wybijali szyby w żydowskich domach. Zatłukli pałkami, kastetami i nożami 29-letniego Yankela Rosenbauma, ciężko pobili 38 chasydów, wysadzili w powietrze 27 samochodów, dokonali 225 włamań i rabunków.

Schneerson zmarł 20 lat temu, lecz część jego wyznawców wierzy, że wkrótce wróci, bo był mesjaszem. Choć rabini gromią „mesjanistów” za bluźnierstwo, w Crown Heights można kupić dyski z naukami Schneersona „Słowa mesjasza”, plakaty podpisane zakazanym mianem, „mesjanistyczne” batoniki czekoladowe. Kobiety noszą w torebkach tamburyny, aby móc śpiewać i tańczyć, jeśli mesjasz wróci, a one będą akurat poza domem. Shneersona uznawano za najbardziej wpływowego żydowskiego przywódcę duchowego na świecie. O jego względy zabiegali politycy izraelscy i amerykańscy, włącznie z kandydatami do Białego Domu. Stworzył 2,5 tys. ośrodków kultury otwartych dla wszystkich osób pochodzenia żydowskiego w 48 krajach. Do szkół Lubawiczów chodzi 800 tysięcy uczniów.

Barszcz, czyli borscht

Żydzi napływali do Nowego Jorku falami wywoływanymi przez wstrząsy historyczne. Pierwsza grupka 23 mężczyzn, kobiet i dzieci przybyła z holenderskiej kolonii Recife na terenie dzisiejszej Brazylii. W 1654 roku, po zajęciu jej przez Hiszpanię, bali się inkwizycji. Żydzi niemieccy zjawili się na Manhattanie w okresie wojen napoleońskich, rosyjscy – zamachu na Aleksandra II. Nic to, że bombę rzucił polski szlachcic Ignacy Hryniewiecki. Rozpętała się antysemicka nagonka. Aleksander III cofnął przywileje nadane Żydom przez ojca i w efekcie do Ameryki wyemigrowały dwa miliony ludzi, z czego milion osiadł w Nowym Jorku. O tym exodusie opowiada musical „Skrzypek na dachu”.

Czytaj dale3j tu: Koszerny Nowy Jork


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com