Archive | 2015/09/17

Znaki zapytania Shlomo Sanda

Znaki zapytania Shlomo Sanda

Ula Rybicka


israel-shlomo-sand-dlaczego-przestalem-byc-zydem-spojrzenie-izraelczyka-ksiazka-dialog (2)

Zacznijmy od końca, czyli od oświadczenia Shlomo Sanda: „Ponieważ źle znoszę fakt, że prawo izraelskie narzuca mi przynależność do jakiejś fikcyjnej wspólnoty etnicznej, a jeszcze gorzej – konieczność prezentowania się reszcie świata jako członek klubu wybranych, przeto oświadczam, że chcę podać się do dymisji i przestać uważać siebie za Żyda”. Cytat ten pochodzi z książki zatytułowanej „Dlaczego przestałem być Żydem. Spojrzenie Izraelczyka”. Shlomo Sand jest profesorem historii na Uniwersytecie Tel Awiwu, a także autorem głośnych publikacji: „Kiedy i jak wynaleziono naród żydowski” oraz „Kiedy i jak wynaleziono Ziemię Izraela”. Jego rodzice byli polskimi Żydami, a cała rodzina przeniosła się do Jafy w 1948 roku.

Wielokropek

W swej najnowszej książce autor bada kontinuum osobowości żydowskiej z perspektywy dziejowej, by móc odszukać cechy łączące świeckich Żydów żyjących w diasporze. Wyraźnie jednak zastrzega: „Nie piszę dla antysemitów (…). Piszę dla tych wszystkich, którzy zadają sobie pytania o początki i metamorfozy żydowskiej tożsamości, o nowoczesne formy jej przejawiania się i o reperkusje polityczne wynikające z takiej bądź innej jej definicji”.

Podążając za logiką autora oraz przykładami znakomitych twórców z tegoż kręgu kulturowego, rzeczywiście mam problem ze znalezieniem wspólnych cech w dorobku – przykładowo – Stefana Zweiga, Allena Ginsberga i Serge’a Gainsbourga. Historyk pyta więc wprost: jaki sposób życia charakteryzuje Żydów świeckich? I czy w ogóle istnieje twórcza kultura żydowska? Tym samym nasuwają się pytania także o to, w jaki sposób niematerialna kultura przodków wpływa na nasze życie i twórczość, czy i jak nami kieruje lub co nam pozostawia w spadku. Esej także skłania do refleksji nad odwiecznie zawikłanymi relacjami jednostki z kulturą, kultury z tradycją i tradycji z przeszłością.

Czytając manifest Sanda, czujemy, jak bardzo autor nie chce być tym, kim go stworzono. Wykształcone dziecko postmodernizmu buntuje się przeciw zastanym wartościom i definicjom, chce sam tworzyć się według własnych reguł. Jednak pragnienia autora szybko rozbijają się o metaforyczną ścianę płaczu, ponieważ redefinicja oraz reinterpretacja żydowskości stoi w opozycji do tego, co w judaizmie jest filarem – niezmienności i tradycji.

Myślnik

W „Dlaczego przestałem być Żydem” podążamy tropem współczesnej myśli filozoficznej, którą autor bezpardonowo zderza z tradycją judaizmu. Kryzys tożsamości oraz procesy emancypacji i indywidualizacji stanowią punkt wyjścia wszystkich rozważań Sanda. To sztandarowe zagadnienia filozofii postmodernizmu, które w zestawieniu z oświeceniowymi ideałami równości, wolności i braterstwa wyglądają naprawdę rewolucyjnie, lecz już dziś nikogo nie szokują. Na kartach książki rozgrywa się zatem batalia, którą stacza ze sobą Żyd z Izraelczykiem, przeszłość z przyszłością, religia z laickością.

Sand umiejętnie zmienia kierunek rozważań dotyczących życia w Izraelu, przenosząc punkt ciężkości na wewnętrzne pęknięcia w strukturze kraju. W świetle powszechnej krytyki decyzji politycznych niepokojącym zjawiskiem dla jedności narodu okazuje się wewnętrzny bunt osób żądających rekonstrukcji społecznej. Jednocześnie trudno nie przyznać im racji, gdyż postulaty świeckości Izraela są w istocie uzasadnione dla obywateli demokratycznego państwa.

Niezgoda i niechęć do przestrzegania zasad wiary zmuszają autora do świeckiego życia, nie potrafi on jednak do końca odnaleźć się na tym terytorium. Sprzeciw zarówno wobec tradycji, jak i wobec współczesnej sytuacji Żydów skazuje go na banicję. Jak sam oświadcza, warunki społeczno-polityczne w Izraelu nie pozwalają mu na odnalezienie dla siebie miejsca. Mam wrażenie, że historyk bardzo chciałby narysować nową mapę oraz zdefiniować alternatywną przestrzeń życiową niewierzących Izraelczyków. Z jednej strony – to jego pragnienie: chęć, by nazwać nienazwane, jest nad wyraz utopijne, lecz z drugiej strony, kiedy czytam ten manifest, to przypomina mi się myśl Jerzego Szackiego, że utopia nie jest tym, co nie może istnieć; utopia jest po prostu tym, co jeszcze nie istnieje.

Wykrzyknik

Retorycznie doskonały esej, który z założenia miał być wywrotowy, okazuje się dość przewidywalny. Sięgając po książkę, zdajemy sobie sprawę z tego, do jakich konkluzji zaprowadzi nas autor. Jestem jednak zdania, że kluczowa dla tej lektury staje się wędrówka przez bezdroża, w której uczestniczymy wraz z pisarzem. Szeregi wątpliwości Sanda stają się na chwilę naszymi wątpliwościami i dzięki nim pojawia się refleksja, co tak naprawdę stanowi o tym, kim jesteśmy lub kim pragnęlibyśmy zostać.

Być może największą wartością eseju „Dlaczego przestałem być Żydem” jest właśnie uniwersalizm zagadnień podejmowanych przez historyka. Zwątpienie, poszukiwanie oraz kreacja tożsamości są bez wątpienia podstawowe we współczesnej myśli filozoficznej. Ta problematyka nie jest jednak nowa, gdyż pytania o to, skąd przybywamy, kim jesteśmy i dokąd zdążamy od wieków skutecznie spędzają sen z powiek.

Autor zamyka swe rozważania, przywołując słowa Teodora Herzla, jednego z twórców syjonizmu, co początkowo wydaje się dość prowokującym zabiegiem. Czytamy: „Jeżeli czegoś naprawdę chcesz, nie będzie to legendą”. Po niezliczonych znakach zapytania pisarz na końcu książki dobitnie stawia nie kropkę, lecz wykrzyknik. ∎

20 sierpnia 2015 – kultura / CHIDUSZ 17 – 04/2015


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Iceland’s New Antisemitic Threshold – A Psychiatric Illness?

Iceland’s New Antisemitic Threshold – A Psychiatric Illness?

avatar Shimon Samuels


An image from Snorri Asmundsson’s YouTube clip played
to the background of ‘Hatikva.’ Photo: Screenshot

Iceland is more than its tourist posters of geysers, volcanoes, the singer Bjork and the Northern Lights. It has now stretched antisemitism to new outer limits, rendering it almost a psychiatric disorder.

An Icelandic “artist,” Snorri Asmundsson, has posted a YouTube clip to the background of Israel’s natural anthem, HaTikva (The Hope), featuring a woman in a burqa pulled out of the frame by a man wearing a star of David armband, transvestites lampooning Israel’s Eurovision contest singer, Dana International, and two Down’s Syndrome young men dressed as orthodox Jewish Hassidim.

Asmundsson, apparently challenges accusations that his clip is antisemitic, by weirdly arguing that such claims would be construed as collectively offending LBGT transsexuals and the handicapped.

When I was invited to address the dozen, mainly Lutheran, members of the Icelandic – Israel Friendship group in Reykjavik in 1986, there were very few Jews residing in Iceland. Today they number less than one hundred and several fear to be publicly identified.

Already, at that time, the group was concerned at the growing number of Arab students at the University developing into an anti-Israeli lobby.

They spoke of the 1934 establishment of the Iceland Nazi Party and the 1930’s deportation of Jewish fugitives from Nazi Germany. The high-point came after the Anglo-American occupation in 1941, aimed to block an Axis invasion that would have controlled the Atlantic sea-routes. 1941-1945 saw over 2,000 Jewish soldiers billeted in Iceland.

In 1998, the Wiesenthal Centre’s Efraim Zuroff forced public attention to Icelandic hospitality granted Estonian Nazi collaborator, Ewald Mixon, better known to Icelanders as Edward Hinriksson,a football goalee with two sons playing in the national team. His death and government procrastination relieved the authorities of bringing him to justice.

The 2003 marriage of Israeli-born, British diamond heiress Dorrit Moussaieff, to Iceland’s – no friend of Israel – President Olafur Ragnar Grimsson, was hoped to improve the relationship. The First Lady, however, stayed away from Jewish contacts and has now, reportedly, resumed her residency in London.

Following the 2008 bank crashes,perhaps in the context of seeking Arab financial relief, Moussouef was accused as being “part of a Jewish conspiracy”. Perhaps seeking Muslim bloc support for a non-permanent seat on the UN Security Council, the government became ever more anti-Israel An opinion poll marked 70 percent of the 320,000 Icelanders as pro-Palestinian and only 30 percent as pro-Israel.

The Gaza operations saw solidarity rallies, as elsewhere in Europe, brandishing antisemitic slogans and imagery. A bicycle-shop in Reykjavik posted a warning: “Jews Unwelcome.”

Now Iceland, so proud of its Althing, Europe’s first Parliament and its ostensible concern for the oppressed – is the first country to host a new and sickening threshold in antisemitism: the conflation of “Jew,” “Zionist,” “Trans-sexual” and “Down’s Syndrome” – thereby belittling the cause and the rights of each.

Is this new emanation a political stratagem or a mental illness? If the latter, there may still be hope for a psychiatric cure.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


POLAND BEFORE AND AFTER WWII GDNASK WARSAW KRAKOW 1946 TRAVELOGUE 75734

POLAND BEFORE AND AFTER WWII GDNASK WARSAW KRAKOW 1946 TRAVELOGUE 75734

PeriscopeFilm PeriscopeFilm


Made in the immediate post-WWII era by famed filmmaker Julien Bryan, POLAND THE COUNTRY AND ITS PEOPLE shows the nation of Poland as it emerged from the war, with the nation digging itself out of the ruins of conflict and trying to re-establish itself. The film can in some ways be seen as an appeal to the American people and the West for assistance in assuring that the nation would be permitted to be free, after six long years of terrible struggle. Unfortunately the hopeful sentiments echoed in the narration would soon by crushed by the Communist party and Soviets.

The film is notable for showing many scenes of agriculture and commerce from before and after WWII, including shots of the Polish peasantry and their handicrafts, religious ceremonies, dancing, and more. Poland at this time was a life of many different cultures, including mountain people and groups with rich tradition, some of whom were eradicated during the German occupation. At the 8 minute mark, a group of Ukranians who lived in Poland — one of many minorities in the nation — are shown. The Jews, who were decimated by the persecutions of the German forces, are discussed at the 8:40 mark and following. As the narrator solemnly remarks at the 9:40 mark, few of the Jewish people seen in the film remained alive at the end of the war.

Gydnia, Gdansk, Warsaw, Krakow, Danzig and other cities are seen in the film.

Julien Hequembourg Bryan (1899-1974) was an American photographer, filmmaker, and documentarian. He is best known for documenting the daily life in Poland, Soviet Union, and Nazi Germany between 1935 and 1939. After fleeing Poland in 1939, he returned to Poland in 1946. As part of an official UNRRA delegation he revisited Gdańsk and Warsaw. His footage of recently destroyed Gdańsk, seen in this film, is probably the first post-war film shot in that city. Bryan was honored with „Zasłużony dla Kultury Polskiej” (“Merit for Polish culture”) during his last visit in Poland (1974) for showing the truth about the Invasion of Poland.

 


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com