Archive | September 2016

Kradzież w Muzeum Auschwitz – Anglicy oskarżeni przed sądem


Kradzież w Muzeum Auschwitz – Anglicy oskarżeni przed sądem

PAP J.K.


Proces dwóch 17-letnich Anglików, oskarżonych o kradzież w Muzeum Auschwitz rzeczy pozostałych po Żydach, których Niemcy zgładzili podczas wojny w komorach gazowych, rozpoczął się w piątek przed Sądem Okręgowym w Krakowie. Żaden z nich nie przyznaje się do winy.

Anglicy zostali zatrzymani w czerwcu ub.r. przez straż Muzeum, gdy na terenie byłego obozu Auschwitz II-Birkenau wygrzebywali z ziemi przedmioty i chowali je do kieszeni. Zbierali je w rejonie, w którym w czasach funkcjonowania obozu znajdowały się magazyny z mieniem zagrabionym Żydom. W chwili zatrzymania mieli przy sobie m.in. części maszynki do golenia i kawałki szkła zbrojonego ze świetlików w baraku.

Oskarżeni wyjaśniali w piątek, że jedynie podnieśli z ziemi przedmioty, które chcieli obejrzeć i spytać o nie przewodnika. Zanim zdołali to zrobić, zatrzymał ich pracownik straży.

Za kradzież dóbr o szczególnym znaczeniu dla kultury, a za takie uznali przedmioty prokurator i Muzeum Auschwitz, grozi kara do 10 lat więzienia.

Sąd wyznaczył kolejną rozprawę na 7 października.

Latem ub.r., po zatrzymaniu, Anglicy początkowo przyznali się do winy i chcieli dobrowolnie poddać się karze. Usłyszeli zarzuty i wrócili do kraju. Po wynajęciu obrońców zmienili jednak zdanie tłumacząc, że nie mieli świadomości, iż były to przedmioty o szczególnym znaczeniu dla kultury.

Sprawa trafiła do krakowskiego Sądu Okręgowego. Obrońcy domagali się jej umorzenia z uwagi na brak znamion czynu zabronionego. Powoływali się na opinię historyka, z której wynikało, że znalezione przez oskarżonych przedmioty nie stanowiły dobra o szczególnym znaczeniu dla kultury, a jedynie “destrukty i rzecz masową, która nie była chroniona”. Obrońcy twierdzili, że mężczyźni podnieśli je z ziemi chcąc o nie spytać przewodnika. Prokuratura i Muzeum żądały odrzucenia wniosku adwokatów.

W marcu br. sąd zadecydował, że znalezione przez Anglików przedmioty nie stanowią dobra o szczególnym charakterze dla kultury, a ich brak nie wpływa na status muzeum, które takim miejscem w całości jest; przedmioty nie zostały zabezpieczone, lecz niszczały pozostawione na ziemi. Nie były też zewidencjonowane jako zabytki. Sąd uznał też, że Anglicy nie zostali prawidłowo poinformowani o zasadach obowiązujących w Muzeum. Kwestię zarzutu kradzieży, stanowiącej w tym przypadku wykroczenie, przekazano do rozpatrzenia sądowi rejonowemu w Oświęcimiu.

Przeciwko takiemu stanowisku wystąpiły wszystkie strony. Obrońcy uważali, że sprawa powinna zostać umorzona. Z kolei Muzeum Auschwitz podkreśliło, że cały teren Miejsca Pamięci wraz z wszystkimi elementami wyposażenia i instalacji byłego obozu, które znajdują się na jego terenie, jest dobrem o szczególnym znaczeniu dla kultury. Jak podkreślono: „były obóz nie stanowi samodzielnego bytu, odrębnego od znajdujących się w nim elementów, lecz stanowi ich sumę”.

Muzeum przypomniało, że brak indywidualnego wpisania przedmiotów do rejestru zabytków oraz fakt, że nie zostały one zabezpieczone przez służby muzealne, nie był w przeszłości przeszkodą, by w analogicznych sprawach ten sam krakowski sąd uznawał podobne elementy za szczególnie ważne dla kultury. Sprawy kończyły się wyrokami więzienia w zawieszeniu.

Muzeum nie zgodziło się też z twierdzeniem, iż oskarżeni nie zdawali sobie sprawy ze szczególnego charakteru przedmiotów. Tablice umieszczone przy wejściu i na trasie zwiedzania, w tym w rejonie dawnych magazynów mienia ofiar, informują, także w języku angielskim, iż teren Muzeum jest chroniony i zabrania się przemieszczania i wynoszenia z niego jakichkolwiek rzeczy.

W czerwcu krakowski Sąd Apelacyjny uwzględnił stanowiska prokuratury i Muzeum. Postanowił, że sprawą kradzieży zajmie się sąd okręgowy. Ma on ocenić zarówno intencje sprawców, jak i kwestie, czy ukradzione przedmioty są dobrem o szczególnym znaczeniu dla kultury.

Niemcy założyli obóz Auschwitz w 1940 r., aby więzić w nim Polaków. Auschwitz II-Birkenau powstał dwa lata później. Stał się miejscem zagłady Żydów. W kompleksie obozowym funkcjonowała także sieć podobozów. W Auschwitz Niemcy zgładzili co najmniej 1,1 mln ludzi, głównie Żydów, a także Polaków, Romów, jeńców sowieckich i osób innej narodowości.

Pod koniec wojny Niemcy, którzy zacierali ślady swych zbrodni, podpalili magazyny, w których gromadzili rzeczy po zgładzonych. Współcześnie co pewien czas na powierzchni pojawiają się fragmenty mienia, które dziesiątki lat spoczywały pod ziemią. Muzealnicy zbierają je, ale nie prowadzą tam badań archeologicznych, gdyż były obóz traktowany jest jako cmentarz.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Israel’s medical specialists in Azerbaijan

AWD NewsIsrael’s medical specialists in Azerbaijan


Israel’s medical specialists, supported by Heydar Aliyev, the charity Foundation, offered a free consultation for Women-related diseases in different regions of Azerbaijan.

Israeli doctors headed to Mingachevir, Ganja, and Baku and offered a free consultation by examination of the women in the regions to prevent and diagnose their diseases during August 25-27.

The Israeli doctors who participated in the program were 14 people from the Women’s Health Center of Israel “Xorev” and the Institute of Medicine in Haifa in Azerbaijan.

According to the above-mentioned report, the doctors who specialized in women-related diseases introduced the patients to different treatment centers after examining more than 100 patients in each city for diagnosis and treatment purposes.

Israeli Doctors’ presence in the second largest Shiite country in the world and also providing specialized examinations for women only is quite a surprising and thought-provoking matter.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


A Dream Come True

A Dream Come True

InspireClips



Killed IDF soldier Erez Deri comes to his mother in a dream and makes a heartfelt request.
In an Israeli cemetery where parents bury children, a group of American high school students prove that family is forever.

 


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Wszystko wiedzieć

Wszystko wiedzieć

Ula Rybicka


Akcja nowej powieści Drora Mishaniego "Człowiek, który chciał wszystko wiedzieć" opowiada o śledczym z izraelskiego miasta HolonAkcja nowej powieści Drora Mishaniego “Człowiek, który chciał wszystko wiedzieć” opowiada o śledczym z izraelskiego miasta Holon

Do księgarń trafiła właśnie najnowsza książka Drora Mishaniego zatytułowana „Człowiek, który chciał wszystko wiedzieć”. Jest to kolejna część serii opowiadającej o detektywie Awim Awrahamie, który po raz pierwszy zajmuje się śledztwem w sprawie zabójstwa. Proza Mishaniego staje się coraz bardziej mroczna.

Dror Mishani jest specjalistą w temacie prozy detektywistycznej, do niedawna jednak zajmował się przede wszystkim teorią literatury. Gdy w 2011 roku ukazała się jego debiutancka powieść „Chłopiec, który zaginął”, szybko zyskała uznanie zarówno krytyków, jak i czytelników. Druga powieść zatytułowana „Możliwość przemocy” powtórzyła sukces poprzedniczki na tyle, że we Francji powstaje jej ekranizacja. Autor przyznaje, że przez wiele lat szukał swojego miejsca w literackim świecie: „Zacząłem pisać, gdy byłem bardzo młody i kilka z moich opowiadań zostało wtedy opublikowanych. Ale przez to, że nie mogłem znaleźć właściwego środka wyrazu, przestałem pisać. Byłem rozczarowany wszystkim, co wychodziło spod mojego pióra. Zajmowałem się więc przekładem, krytyką literacką, prowadziłem wykłady o literaturze i redagowałem teksty. Jednocześnie wiedziałem, że jestem w trakcie poszukiwania swojego głosu. Kiedy rozpocząłem rozprawę doktorską na temat powieści detektywistycznej, zdałem sobie sprawę, że to jest to. Porzuciłem studia doktoranckie i napisałem pierwszą powieść”.

I tak ukazała się już trzecia część serii o skromnym i niepewnym swoich teorii detektywie Awim. Pisarz już zapowiada, że książek o śledczym z Holonu będzie więcej: „Historia Awrahama tak szybko się nie skończy. Pisząc następne książki będę podążał w innych kierunkach, ponieważ czuję, że jest jeszcze wiele aspektów powieści kryminalnej do odkrycia. Tak jak do zbadania są kolejne sfery izraelskiego społeczeństwa i kultury, tak istnieją nowe ścieżki literackie, z którymi chcę się zmierzyć.” 

Prenumerata

To zapewne bardzo dobra wiadomość dla wielbicieli prozy Drora Mishaniego, którego książki w Polsce cieszą się uznaniem krytyki i mają rangę ambitniejszych przedstawicieli tego gatunku literackiego. Kolejnym powodem do radości dla fanów pisarza będzie jego udział w festiwalu Literacki Sopot (oprócz niego w programie są także spotkania z Etgarem Keretem, Rutu Modan oraz Dorit Rabinyan), który w tym roku w całości poświęcony jest literaturze izraelskiej. Autor jest bardzo mocno związany z Polską, ponieważ jego żona pochodzi z Warszawy i wraz z całą rodziną corocznie odwiedzają nasz kraj. Czy polska rzeczywistość go inspiruje i ma w planach osadzenie przygód detektywa w kraju nad Wisłą? Te i inne pytania będzie można zadać pisarzowi podczas spotkania autorskiego w Sopocie.

Detektyw Awi Awraham z wielką starannością podchodzi do prowadzonych śledztw, a w jego oczach wszystko jest znakiem (bądź jego zapowiedzią), który może naprowadzić na trop prawdy. Co ciekawe, fatalistyczna postawa oraz dociekliwość połączona z poczuciem zagrożenia zdają się go nie opuszczać nawet po zakończonym śledztwie. Jego kryminalne credo głosi, że „nie wolno zaczynać dochodzenia z gotową tezą, bo w ten sposób można nie dostrzec pewnych szczegółów, a skoncentrować sie tylko na tych, które pasują do przyjętego założenia.” Powieść „Człowiek, który chciał wszystko wiedzieć” rozpoczyna się od rozterek detektywa, który zastanawia się jak podejść do sprawy morderstwa. Dror Mishani wyjaśnia, że „proces rozwiązywania zagadki jest zawsze równoległy do procesu pisania. Poszukiwanie prawdy przez Awrahama jest moim poszukiwaniem prawdy w powieści. Gdy Awraham jest zaniepokojony problemem, wyraźnie odzwierciedla moje obawy związane z pisaniem o zabójstwie. Mam nadzieję, że oboje osiągnęliśmy sukces”. Sukcesem na pewno okaże się także redagowany przez autora „Możliwości przemocy”, kolejny tom opowiadań z kolekcji przedstawiającej mroczne oblicza sławnych metropolii. Tym razem będzie to „Jerusalem Noir”, książka opowiadająca o niebezpiecznych strukturach społecznych izraelskiej stolicy. W antologii nie zabraknie oczywiście opowiadania Drora Mishaniego, wtórującego innym izraelskim pisarzom. Niewątpliwie wszyscy lubimy beztroskie i pełne harmonii letnie dni, jednak trudno zaprzeczyć, że w historiach z dreszczykiem kryje się coś nad wyraz pociągającego. ∎


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Gruesome discovery in Germany raises questions about Holocaust-era experiments

The Jerusalem Post - Israel NewsGruesome discovery in Germany raises questions about Holocaust-era experiments

JPOST.COM STAFF


Investigation launched into discovery at German research institute of dozens of anatomical remains believe to be from victims of Nazis, according to Army Radio.

Holocaust Hungarian Jews Selection of Hungarian Jews on the ramp at the death camp Auschwitz-II (Birkenau) in Poland during German occupation, May/June 1944 Photo By: WIKIMEDIA

Amid recent construction efforts at a branch of a German research institute mical parts were uncovered dating back to the WWII era, Army Radio reported Wednesday.

According to the report, the mostly brain and brain parts found in the building were remains from those murdered in Nazi human experiments, which were inhumanely conducted on prisoners including children, the mentally ill and people with disabilities during the Holocaust.

The remains were found at a branch of Munich’s Max Planck Institute, which was originally founded as the Kaiser Wilhelm Institute that was strongly associated with Nazi theories of racial eugenics. The institute regularly received human body parts from Nazi members such as the infamous Auschwitz physician Josef Mengele.

According to the radio report, the Yad Vashem World Center for Holocaust Research, Documentation, Education and Commemoration had not been previously aware of the remains stored at the institute.

An investigative committee established to review the recent findings have been trying to identify the victims. The task of sorting and identifying the remains before burring them in a mass grave – as has been done with similar samples found in previous years – could take months, if not years, according to Army Radio.

At Germany’s Max Planck Institute, where the brain remnants were found, it was reportedly believed that all samples taken from victims of the Nazi regime had been located and buried in the 1990s.

However, the discovery some seven decades after the horrors of the Holocaust appears to disprove this belief.

According to the German institute, the anatomical samples were likely linked to Nazi physician and neuroscientist Julius Hallervorden.

Hallervorden became the head of the Neuropathology Department of the Kaiser Wilhelm Institute for Brain Research in 1938.

Army Radio cited a German statement published on the Max Planck Institute’s website that read: “We are ashamed of these findings, and shocked by the findings in the archive.”

“We will update the public of any additional information to maximize transparency” on the matter, the announcement added.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com