Archive | 2016/09/27

Dr hab. Piotr Osęka: Polscy nacjonaliści podziwiali nazistów

WPDr hab. Piotr Osęka: Polscy nacjonaliści podziwiali nazistów

Piotr Osęka


Dr hab. Piotr Osęka: Polscy nacjonaliści podziwiali nazistówStudentki przed Politechniką Warszawską rozdają ulotki w czasie ogólnoakademickiego wiecu przeciw wystąpieniom litewskich nacjonalistów w Kowne, 1930 r. (fot. NAC / )

O antyżydowskich akcjach w polskiej nacjonalistycznej prasie pisano z nieskrywaną dumą. Czytałem dziesiątki relacji, w których opowiadano o tym, jak nacjonalistyczne bojówki robiły “porządek” z – cytuję oryginalną nomenklaturę – “Żydziakami”. Podziwiano zdecydowanie, z jakim naziści tępili Żydów. Po “kryształowej nocy”, podczas której doszło w Niemczech do fali antyżydowskich wystąpień, prasa polskich narodowców rozpływała się w zachwytach – mówi dr hab. Piotr Osęka, historyk z Instytutu Studiów Politycznych PAN. Według relacji z lat 30. nacjonaliści bili żydowskich studentów, cięli im twarze żyletkami, a nawet oblewali kwasem – również kobiety.

Robert JurszoRobert Jurszo, Wirtualna Polska: W latach 30. ubiegłego wieku Polska staje się państwem, w którym narastają napięcia polityczne. Pojawia się hasło “odżydzenia Polski”. Dlaczego części Polaków w II RP przeszkadzali Żydzi?

Dr hab. Piotr Osęka:
Wynikało to ze splotu bardzo wielu różnych czynników. Z jednej strony istniał tradycyjny antysemityzm polskiej wsi, opierający się na strachu przed “obcym”. Miał korzenie religijne – niechęć do Żydów wynikała w tym wypadku z tego, że “to oni ukrzyżowali Pana Jezusa”. Ale – i chcę to podkreślić – jeśli chodzi o polską wieś, to trzeba pamiętać, że zasadniczo należy ją traktować jako przykład pokojowego współżycia Polaków i Żydów. Owszem, antysemityzm się tam pojawiał, ale nie dominował w takim stopniu, który by niszczył tę harmonię. Na ten antysemityzm ludowy nakładały się z kolei antagonizmy ekonomiczne. Ludność żydowska w znacznym stopniu była pośrednikiem w handlu między wsią a miastem – dystrybuowała żywność, którą wyprodukował polski chłop. I to też prowadziło do konfliktu, ponieważ podziały klasowe i społeczne pokryły się z podziałami etnicznymi. Ten antysemityzm ekonomiczny – bo o nim teraz mówię – karmił się wizerunkiem Żyda jako chciwca, który oszukuje biednych Polaków, wykorzystuje ich, a nawet odbiera im pracę. Nie możemy też zapominać o nowoczesnym antysemityzmie, który w tamtym czasie funkcjonował w Polsce. W Żydach widział on narzędzie spisku i siłę, która skrycie kieruje światem. Zapisem tych rzekomych “tajnych knowań” był falsyfikat spreparowany pod koniec XIX w. przez carską Ochranę – “Protokoły mędrców Syjonu”. Są one przykładem spiskowego myślenia politycznego, które wszelkie zło istniejące w świecie czyni efektem czyjejś świadomej akcji. W tym wypadku – Żydów.

Ten ostatni sposób widzenia był typowy dla polskich nacjonalistów, np. z ONR czy Stronnictwa Narodowego.

Tak. Oni również byli przekonani, że w historii nie ma przypadków. Że dzieje są areną, na której ścierają się ze sobą interesy narodów, również narodów polskiego i żydowskiego. Ten ostatni – jak uczył nowoczesny antysemityzm – kieruje światem poprzez swoje rozliczne sekretne powiązania. Bardzo popularna stała się też zbitka “żydokomuna”, ponieważ zakładano, że Żydzi są jednocześnie bolszewikami, którzy dążą do komunizacji całego świata. W ogóle ten katalog oskarżeń był przeogromny. I prowadził też do paradoksu, bo – z jednej strony – widziano w Żydach niezasymilowanych z Polakami “brudnych i zacofanych chałaciarzy”, a jednocześnie – z drugiej – zasymilowanych fałszywców. Marksistów i komunistów, którzy chcą władzy nad Polską. Taki sposób postrzegania Żydów przez nacjonalistów był spójny z ich wizją polityczną. Bazowe było dla nich pojęcie narodu etnicznego, składającego się z Polaków-katolików, którzy są nimi z urodzenia. To właśnie oni mieli być rdzeniem przyszłego państwa, obywatelami pierwszej kategorii. Mniejszości narodowe planowano pozbawić istotnej części praw obywatelskich, albo zmusić jej do asymilacji.

Nastroje nacjonalistyczne i antysemickie opanowały również uczelnie wyższe. Nacjonalistyczni studenci domagali się wyrzucenia Żydów z uniwersytetów. Dlaczego?

Wśród tej szerokiej palety lęków przed Żydami, był też i strach przed obecnością Żydów w szeregach polskiej inteligencji. W znacznym stopniu miało to – wspomniane przez mnie wcześniej – podłoże ekonomiczne. Bano się po prostu tego, że asymilujący się inteligenccy Żydzi w przyszłości będą zabierać pracę “prawdziwym” Polakom. Przyczną gwałtownej radykalizacji nastrojów stał się światowy kryzys ekonomiczny lat 30., który doprowadził w Polsce do masowych bankructw i niemal 40-procentowego bezrobocia. Potem – tj. w późnych latach 30. – dorabiano jeszcze inne uzasadnienie. Otóż nacjonaliści rozpowszechniali mit, jakoby żydowscy studenci w 1920 r., podczas wojny polsko-bolszewickiej, nie porzucili nauki i nie poszli na front. Polacy, którzy przerwali naukę by bronić kraju, mieli już nigdy na uczelnie nie wrócić albo kończyć je z gorszymi lokatami.

Czy to były jedyne powody, dla których znaczna część młodzieży studenckiej opowiedziała się za nacjonalistami i zwalczała Żydów na wyższych uczelniach?

Myślę, że ważne było również prymitywne upajanie się przemocą. Polityczne życie studenckie zostało zdominowane przez opcję nacjonalistyczną, a nawet quasi-faszystowską. Młodzież bardzo chętnie wchodziła w szeregi zarówno ONR “Falanga”, jak i ONR “ABC”. Popularne były też inne organizacje: Młodzież Wszechpolska i Sekcja Akademicka Stronnictwa Narodowego. Wynikało to również z pragnienia uczestnictwa w silnie uniformizującej i umundurowanej wspólnocie. W ramach wspomnianych struktur powstawały bojówki, które były przekonane, że w konfrontacji z Żydami nie ma miejsca na “inteligenckie gadulstwo”. Trzeba po prostu brutalnie bić. No i nie zapominajmy, że przemoc była również formą rozrywki.

Jak eskalowała przemoc względem Żydów na polskich uczelniach?

Początkowo akcje nacjonalistów ograniczały się do pikietowania z żądaniem tzw. “numerus clausus”. Chodziło o to, by procent żydowskich studentów odpowiadał procentowi Żydów w społeczeństwie. Domagano się też wprowadzenia tzw. getta ławkowego, a więc wyznaczonych w salach wykładowych miejsc dla Żydów. Pisma nacjonalistyczne uzasadniały to żądanie na różne sposoby. Pisano, że polscy studenci brzydzą się Żydami, bo ci rzekomo śmierdzą i są fizycznie odrażający. Autorzy paszkwilanckich artykułów przekonywali, że Żydom obce są wyższe wartości, bo są “z natury” nastawieni na materialny sukces. Ławkowe getto na uniwersytecie miało być zapowiedzią wprowadzenia getta w dosłownym sensie: jako wydzielonego obszaru zamieszkania dla Żydów w polskich miastach. Szybko zaczęto zmuszać Żydów biciem do siadania na osobnych miejscach. Jednak najskrajniejsze postacie antyżydowska przemoc przyjęła w połowie lat 30. Przyczyniła się do tego podwyżka studenckiego czesnego. Nagle okazało się, że wielu młodych ludzi nie będzie stać na naukę. I zadziałał mechanizm kozła ofiarnego: winnych takiego stanu rzeczy widziano w Żydach. Mówiono, że im zwiększenie opłaty za naukę nie wyrządzi żadnej krzywdy, bo przecież pochodzą z zamożnych domów. Tymczasem była to kompletna bzdura. Naprawdę bogata młodzież żydowska wyjeżdżała na studia głównie do Szwajcarii i Paryża, gdzie nie musiała obawiać się antysemickich nagonek.

Relacje z epoki mówią o tym, że na polskich uczelniach nie tylko bito Żydów. Cięto im twarze żyletkami, a nawet oblewano kwasem – również kobietom. Z dzisiejszej perspektywy te opowieści brzmią wręcz niewiarygodnie. Czy rzeczywiście dochodziło do aż tak brutalnych zachowań?

Niestety tak. Wiemy o tym z licznych i bardzo różnych źródeł, m.in. z raportów policyjnych. Dzisiejsi spadkobiercy ONR i jego apologeci starają się umniejszać skalę antyżydowskiej przemocy. Relatywizują – mówią, że te wszystkie relacje są bardzo przesadzone, że to był taki czas i że przemoc była integralnym elementem życia politycznego. Że narodowcy bili Żydów, ale ci ostatni nie pozostawali im dłużni. Posiłkują się przy tym jednym czy dwoma przykładami, gdy jakaś nacjonalistyczna bojówka rzeczywiście została pobita przez Żydów. Tymczasem dysproporcja aktów przemocy była gigantyczna. Wystarczy poczytać prasę narodową z tego okresu, np. “Warszawski Dziennik Narodowy”, oficjalny organ prasowy Stronnictwa Narodowego. Tam o antyżydowskich akcjach pisano z nieskrywaną dumą. Czytałem dziesiątki relacji, w których opowiadano o tym, jak nacjonalistyczne bojówki robiły “porządek” z – cytuję oryginalną nomenklaturę – “Żydziakami”. W jednej, która szczególnie zapadła mi w pamięć, pisano, że po “interwencji” byli oni w takim stanie, że do szpitala musiało odwieźć ich pogotowie.

Wiceminister Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego Bronisław Żongołłowicz pisał we wspomnieniach o inspiratorach antyżydowskich akcji: “Prowodyrzy na ulice nie wychodzą, lecz kierują ruchawką z domów i telefonów, zaś sztab główny – Dmowski, Stroński, Rybarski itd. Nie dają się ująć”. Wskazał tu na liderów Stronnictwa Narodowego. Czy antyżydowska przemoc na uczelniach była spontaniczna, czy raczej stanowiła element palety sterowanych odgórnie działań politycznych?

Młodzież oczywiście działa z “potrzeby serca” – nie robiła nic wbrew sobie. Natomiast organizowanie antyżydowskich akcji na uniwersytetach było elementem polityki ruchu narodowego. Podobne działania organizowano też poza uczelniami. Mam tu na myśli różne pikiety, bojkoty sklepów żydowskich, pobicia, niszczenie straganów a nawet zamachy bombowe. Jeśli chodzi o te ostatnie, to nie pochłaniały one oczywiście tak wielu ofiar jak dziś, gdyż “petardy” – jak mówiono wtedy o ładunkach wybuchowych – nie miały takiej mocy niszczenia. Ale zdarzało się, że jedna bądź dwie osoby ginęły, a wiele odnosiło rany. Dochodziło też do pogromów. Największy z nich miał miejsce w marcu 1936 r. w Przytyku niedaleko Radomia. Przemoc na uniwersytetach – w gruncie rzeczy – była kontynuacją przemocy kierowanej przeciwko Żydom w całym kraju.

W jednej z ulotek ONR z lat 30. można przeczytać, że “wstrętne pałkarstwo” – autorzy mieli tu oczywiście na myśli bicie Żydów – przed którym wzdraga się społeczeństwo, to w rzeczywistości “piękna walka o uwolnienie narodu z żydowskich więzów”. Ci młodzi ludzie naprawdę postrzegali samych siebie jak bohaterów?

Dr hab. Piotr Osęka fot. East News/Stanisław Kowalczuk

Dr hab. Piotr OsękaOczywiście. Stał za tym bardzo prosty psychologiczny mechanizm, o którym wspomniałem wcześniej. Stosując przemoc upajali się własną władzą w przekonaniu, że robią to w szczytnym celu. A przemoc bardzo łatwo się samousprawiedliwia. Nie znam też żadnych relacji, które by mówiły o tym, że ci studenci odczuwali jakiś żal bądź skruchę z powodu tego, co robili. Ale po latach narodowcy niechętnie wspominali o udziale w nagonkach antyżydowskich. Szczególnie, że po Holokauście przyznawać się do czegoś takiego było – delikatnie rzecz ujmując – niezręcznie. Czytałem wspomnienia ziemian – często byli oni narodowcami – którzy raczej bagatelizowali swoje młodzieńcze zaangażowanie przeciwko Żydom. Pisali, że to były takie “głupie pomysły”, albo że niekiedy “za bardzo ich ponosiła fantazja”…

 

czytaj dalej tu: Dr hab. Piotr Osęka: Polscy nacjonaliści podziwiali nazistów


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Israel fumes over Norwegian theater boycott video

The Times of Israel
Israel fumes over Norwegian theater boycott video

Times of Israel staff


Artists release clip falsely claiming to be by Norway’s National Theater, in which it says it’s terminating cooperation with its Israeli counterpart over ‘apartheid’

Pia Maria Roll in a video staged to appear like a Norway National Theater statement boycotting cooperation with Israel's Habima, uploaded September 22, 2016. (screen capture: YouTube)
Pia Maria Roll in a video staged to appear like a Norway National Theater statement boycotting cooperation with Israel’s Habima, uploaded September 22, 2016. (screen capture: YouTube)

Israeli diplomats on Saturday fumed over a video posing as an official statement by the Norwegian National Theater, that calls for a cultural boycott of Israel’s National Theater, Habima.

The short clip, which was uploaded to YouTube Thursday after being aired at the biennial International Ibsen Festival in Oslo, shows an actress posing as the national theater’s spokeswoman. In it she calls for a boycott of Habima.

The actress in the film, Pia Maria Roll, says the theater would like to “publicly apologize for our shameful collaboration with Habima, the national theater of Israel,” adding that the cooperation served in “normalizing the Israeli occupation.” She called Israel a state “based on ethnic cleansing, racism, occupation and apartheid,” and the Israeli-Palestinian conflict “colonial” — “it’s not some passionate feud between the Montagues and Capulets.”

The film said the theater would join the Boycott, Divestment and Sanctions movement (BDS), and concluded with “Free Palestine and long live the national theater of Norway.”

Norwegian news site Vartoland said Roll and fellow actor Marius von der Fehr were behind the film, which expressed their opinion. Roll said their intention was to trick people into thinking the statement was made by the theater.

Norway’s National Theater said in a statement on its website that the film didn’t represent the institution’s policies and that it believes in cooperation with various nations abroad. It stopped short of condemning the video, calling it an expression of free speech.

Habima’s director said the film was made “behind the back of the administration” and that the national theater “guaranteed us that they would send a letter of clarification to me that [the message] broadcast in the film is not the stance of the theater.”

Israel’s Foreign Ministry, however, said the video was reminiscent of “the sick brainchild of [Nazi Propaganda Minister Joseph] Goebbels’ propaganda, the Nazi filmmaker Leni Riefenstahl, and the Norwegian collaborators [Vidkun] Quisling and [Knut] Hamson.”

“The State of Israel demands that the Norwegian National Theater, in whose name the libelous remarks are made, clearly and immediately denounce the film and act to remove it from every website and network,” the Foreign Ministry said in a statement to Ynet. The ministry said it would also take steps to remove the film from the internet.

As of the time of publication the video still appeared on YouTube.

The Norwegian Embassy in Israel also issued a statement in response to the film, saying Oslo “firmly opposes boycott.”


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Israel consortium signs ‘historic’ 15-year, $10b gas deal with Jordan

The Times of Israel
Israel consortium signs ‘historic’ 15-year, $10b
gas deal with Jordan

Tamar Pileggi and AFP


Amman electric company to purchase 45 billion cubic meters of gas from Leviathan field in the Mediterranean

An aerial view of the Israeli 'Tamar' gas processing rig 24 km off the Israeli southern coast of Ashkelon. Noble Energy and Delek are the main partners in the oil field, October 11, 2013. (Moshe Shai/FLASH90)An aerial view of the Israeli ‘Tamar’ gas processing rig 24 km off the Israeli southern coast of Ashkelon. Noble Energy and Delek are the main partners in the oil field, October 11, 2013. (Moshe Shai/FLASH90)

An Israeli gas consortium on Monday signed what Israel called a “historic” $10 billion deal with the Jordan Electric Power Company to supply the Hashemite Kingdom with natural gas for 15 years.

The agreement will provide Jordan with a total of approximately 45 billion cubic meters of gas from the Leviathan offshore gas field, turning Israel into its largest gas supplier.

The Leviathan consortium, which includes the US-based Noble Energy and Israel’s Delek Group, aims to bring the massive Leviathan oilfield online in 2019. The field is thought to contain over 500 billion cubic feet of gas and is expected to transform Israel into a regional energy powerhouse.

Energy Minister Yuval Steinitz (Likud) on Monday praised the deal as “an extremely important national achievement.”

“This is an important milestone in strengthening the ties and strategic partnerships between Israel and Jordan and the entire region,” he said, according to Channel 10.

Delek Drilling CEO Yossi Abu said the deal marked “a historic day,” according to the Hebrew-language NRG website. The agreement “establishes the Leviathan oilfield as a serious player on the energy map,” he said.

“Supplying natural gas to Jordan will enable our neighbors in Jordan to benefit from efficient, clean and cheap energy, just like the citizens of Israel,” he said. “It will contribute to the prosperity of Israel and Jordan and will strengthen ties and active partnerships between the two.”

“The Leviathan consortium will continue to push forward additional deals including with Egypt, Turkey and the Palestinian Authority,” he added.

One of the sticking points of the deal had been who would build the pipeline between the two countries, according to the Financial Times. The 26-kilometer (16 mile) pipeline is expected to cost around $70 million. It was not immediately clear whether the issue was resolved.

In 2014, Israel signed a separate deal with Jordan to supply $500 million worth of gas to the Hashemite Kingdom from the Tamar natural gas field in the Mediterranean.

Leviathan, discovered in 2010, is estimated to hold 18.9 trillion cubic feet (535 billion cubic meters) of natural gas, along with 34.1 million barrels of condensate.

Development of its own energy resources is seen as a major strategic asset for Israel, which has no oil and little water.

Noble-Delek’s proposed deal to develop Leviathan and number of other natural gas reserves discovered offshore Israel in recent years has faced persistent opposition from critics who say the partnership would create a monopoly in the gas market and lead to higher prices for Israeli consumers.

Over the last year, Prime Minister Benjamin Netanyahu has performed political cartwheels to override Knesset and public opposition to the consortium’s proposal before finally pushing an amended deal through the cabinet in May.

Netanyahu touts the gas deal as having the potential to bring would bring energy self-sufficiency and billions of dollars in tax revenues and transform Israel into a regional energy powerhouse.

Israel is reportedly in gas exportation talks with Turkey, Egypt, the Palestinians and the European Union.

Tamar Pileggi and AFP contributed to this report.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com