Archive | 2016/09/07

Szansa na ocalenie drewnianej synagogi w Wiśniowej

Wirtualny SztetlSzansa na ocalenie drewnianej synagogi w Wiśniowej

Tomasz Gałek


Dawna drewniana synagoga w Wiśniowej stopniowo niszczeje. Dyrektor miejscowego domu kultury chce ją uratować.

Synagoga w Wiśniowej w woj. małopolskim jest jedną z nielicznych zachowanych drewnianych synagog w Europie. Została wybudowana na początku XX w. To nieduży parterowy budynek, kryty dwuspadowym dachem.

Dawna synagoga w Wiśniowej (fot. Krzysztof Bielawski)

Synagoga cudem przetrwała II wojnę światową. Wnętrze zostało zdewastowane, a budynek podzielił los innych synagog, wykorzystywanych przez lokalne społeczności do różnych niereligijnych celów.

W dawnej synagodze do lat 80. był magazyn mebli i remiza straży pożarnej. Potem nikt nie interesował się budynkiem. Dopiero w 1993 r. na obiekt zwrócił uwagę konserwator zabytków, wpisując go do rejestru zabytków. Wykonano wtedy podstawowe prace zabezpieczające konstrukcję.

Jednak podczas kontroli technicznej w 2015 r. stan synagogi oceniono jako katastrofalny. Budynek nadal niszczeje. Administruje nim Urząd Gminy w Wiśniowej, który dokonuje niezbędnych napraw.

W ostatnich latach pojawiały się różne pomysły zagospodarowania dawnej synagogi. Planowano m.in. utworzenie w niej Centrum Edukacji i Tożsamości „Dzieci Ukryte”. Chciano również przekazać budynek do parku etnograficznego. Niestety, planów nie zrealizowano.

Synagogę chce uratować Agnieszka Dudek, dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury i Sportu w Wiśniowej.

– Chciałabym, aby w odrestaurowanej synagodze powstało centrum kultywujące wielokulturowe tradycje mieszkańców naszej ziemi. Dawniej żyło tu wielu Żydów, Tatarów i Węgrów – mówi Agnieszka Dudek.


Dawna synagoga w Wiśniowej (fot. Krzysztof Bielawski)

Dokonano już pierwszych prac, zmierzających do przekształcenia budynku w centrum kulturalne.

­– Przede wszystkim zależy nam na zabezpieczeniu obiektu przed nadchodzącą zimą, której, w obecnym stanie, może nie przetrwać – dodaje Agnieszka Dudek – Jesteśmy na etapie inwentaryzacji niezbędnej do ubiegania się o dofinansowanie najpilniejszych napraw.

Agnieszka Dudek przygotowuje wniosek o fundusze na rozbudowę i uruchomienie centrum. Liczy na dotację od fundacji wspierających projekty związane z propagowaniem kultury żydowskiej oraz od sponsorów prywatnych.

W budynku znalazłaby się m.in. wystawa o wiśniowskich Żydach. Centrum ma integrować mieszkańców Wiśniowej poprzez organizowanie wydarzeń związanych z kulturą żydowską, ale nie tylko.

– Nawiązaliśmy współpracę m.in. z Agnieszką Cahn ze Stowarzyszenia „Wspólnota Myślenice” oraz z Małopolskim Instytutem Kultury – mówi Agnieszka Dudek – Jeśli uda się zgromadzić niezbędne pozwolenia i finanse, centrum kultury w dawnej synagodze ruszy już we wrześniu 2017 roku.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Płaczcie raczej nad sobą

Towarzystwo WIĘŹPłaczcie raczej nad sobą

Bogdan Białek, Bartosz Bartosik


Polska pamięć: duma i winarozmowa

Czasami myślę, że proces, który prowadzi do pojednania polsko-żydowskiego mało kogo interesuje. Wielu Polakom i Żydom jakoś nieprzydatne jest pojęcie „pojednania”. Dyskusja na temat polsko-żydowskiej historii ciągle koncentruje się na winie i niewinności. I ciągle wpisuje się w schematy polityczne. Czytając tekst traktujący o polsko-żydowskich relacjach, o zbrodni w Jedwabnem czy Kielcach, mogę z dużym prawdopodobieństwem wskazać sympatie polityczne autora.

Sam zadaję sobie pytanie: komu w Polsce zależy, żeby zaleczyć rany? Słowo „pojednanie” brzmi podejrzanie, jednym wytrąca oręż, dla innych oznacza słabość i upokorzenie. Jak to możliwe, że wkrótce po wojnie podjęto wysiłki zmierzające do pojednania polsko-niemieckiego? Jak to możliwe, że zaledwie 20 lat po wojnie polscy biskupi zdobyli się na ten wielki akt Miłosierdzia, jakim był list do biskupów niemieckich, a nic podobnego – na równie wielką skalę, o równie historycznym znaczeniu – nie wydarzyło się w stosunku do Żydów? Dlaczego? Skoro mogliśmy, dwadzieścia lat po wojnie, prosić biskupów niemieckich o wybaczenie, dlaczego nie możemy prosić o wybaczenie Żydów? […]

Proszę zwrócić uwagę na jeszcze jedną rzecz. Podczas obchodów siedemdziesiątej rocznicy pogromu wydarzyło się w Kielcach coś zupełnie nieoczywistego. W budynku, gdzie dokonano tej ohydnej zbrodni, otworzyliśmy stałą ekspozycję na temat pogromu. Ten fakt pozostał prawie całkowicie niezauważony, nawet przez tych, którzy zaraz po rocznicy pogromu raźno rzucili się z ostrymi oskarżeniami na minister edukacji, która w telewizyjnym wywiadzie o sprawstwie pogromu kieleckiego pośrednio negowała udział Polaków w tej zbrodni. Wzburzenie trwało długo, do dzisiaj się do tego wraca. Dla porównania, proszę wskazać na najmniejsze zainteresowanie faktem, że Kielce są jedynym miastem w Polsce, jedynym miastem w Europie Wschodniej, które od wielu już lat w sposób otwarty i permanentny mówi o swojej haniebnej przeszłości. To tutaj, w Kielcach, miały miejsce szczere akty skruchy i głębokie akty pojednania.

To jest fragment artykułu. Pełny tekst – w kwartalniku „Więź” jesień 2016 (dostępnym także jako e-book).


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com