Archive | 2026/02/14

„Szukanie Żyda”


„Szukanie Żyda”

Donald Tusk


Poniżej artykuł Donalda Tuska z kwietnia 1981 roku, który był opublikowany w „Dzienniku Bałtyckim”.


W ostatnich dniach, przeglądając przypadkowo „Głos Wybrzeża”, natrafiłem na wymarzone motto do poniższych uwag. Dziennik ów zamieścił przedruk wywiadu z Mieczysławem Moczarem, zamieszczonego w ”Życiu Warszawy” z 17. III. 81. A oto fragment wypowiedzi generała, który mnie tak zainteresował:

„W ostatnich dniach pojawiły się na Zachodzie komentarze o narastającej rzekomo w Polsce fali antysemityzmu. Są to twierdzenia tendencyjne. Nie sądzę, aby można było rozniecić w Polsce nastroje antysemickie. Po prostu nie pozwolimy na to. Jestem głęboko przekonany, że atmosferę naszego życia społecznego określać będą humanitaryzm i tolerancja, właściwe naszym narodowym tradycjom.”

Oczywiście wszyscy pamiętamy, że generał Moczar zawsze stał na straży tolerancji i humanizmu. Przekonani jesteśmy, że nie uległo to zmianie. Wiemy również, że nie pozwoli nigdy na rozpętanie antysemickich nastrojów. Antysemityzm jest mu zdecydowanie obcy, co nieraz przecież udowadniał czynem i słowem. Nie o byłym szefie łódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa chciałem pisać. Zainteresowały mnie właśnie sygnały, o narastającej fali wystąpień antyżydowskich, a nawet szerzej rzecz traktując, coraz bardziej trywialnych i prymitywnych nastrojach i reakcjach niektórych grup społeczeństwa.

ANTYSEMITYZM ma w Polsce długą tradycję. Nie miejsce tu na dogłębną analizę przyczyn i motywacji. Temat zasługuje na obszerne studium badawcze. Jednak można chyba generalnie stwierdzić, że zjawisko to tłumaczyć należy z jednej strony niskim poziomem kultury politycznej Polaków jak i umiejętnym wykorzystywaniu tego faktu przez rozmaite siły polityczne – endecja, część aparatu władzy w 1968 roku, etc. Z drugiej zaś strony nie zawsze jednoznaczną, a czasem wręcz antypolską postawą niektórych środowisk żydowskich. Również stosunkowo duży udział Żydów polskich w aparacie bezpieczeństwa w czasach stalinowskiego terroru, zresztą historycznie uwarunkowany, pogłębił niewątpliwie niechęć sporej części Polaków. Być może właśnie dlatego w marcu 68 roku udało się władzom w dużej mierze rozpętać antyżydowską fobię.

Czy jednak rzeczywiście polscy Żydzi stanowili zorganizowaną grupę o określonych, niezgodnych z polską racją stanu celach? Chyba nie. Wydaje się, że patrzenie na Żydów jak na mafię polityczną o złowrogich celach, wrogą społeczeństwu, wynika z trywialnego mechanizmu myślenia; spotkałem złego Żyda , więc Żydzi są źli. Dalej tylko krok od twierdzenia, że ktoś jest zły, tylko, lub właśnie dlatego, że jest Żydem. Zdaję sobie sprawę, że problem nie jest tak jednoznaczny, wydaje mi się jednak, że dziś nie Żydzi są polskim problemem, ale Polacy, którzy go tworzą.

W czym dziś przejawia się antysemityzm? Celowo pominę tu skrajne, wręcz patologiczne inicjatywy w rodzaju Związku Patriotów „Grunwald”, czyli zespołu filmowego „Profil”. Możliwości intelektualne panów Poręby, Gontarza i Filipskiego poznaliśmy już wcześniej. Również marginalne i niegroźne wydają się być poczynania Niezależnej Grupy Politycznej i innych ugrupowań nacjonalistycznych. Naprawdę niebezpieczne mogą być manipulacje grup z aparatu władzy oraz reakcje niewyrobionej części społeczeństwa.

„Demaskowanie wrogich sił”, np. „syjonistów”, przez władzę jest dla niej pod wieloma względami użyteczne. W jednym z „:Notatników lektora” przeczytałem, że Adam Michnik jest synem rabina. Niby nic złego, ale podanie tej nieistotnej przecież informacji sugerować ma (w intencji autora notatki), nieczystość zamiarów politycznych Michnika. W tej sytuacji nie dziwi informacja poważnego pisma jednego z sojuszniczych państw stwierdzająca, że Jacek Kuroń jest na usługach „światowych sił syjonizmu”. Podważanie zaufania społecznego do ugrupowań opozycyjnych, a także wewnętrzne skłócenie, to czysty pożytek. Z drugiej strony, wzbudzanie antysemickich nastrojów stwarza okazję do zrzucenia odpowiedzialności na nazwaną, a równocześnie anonimową grupę ludzi. Tu nasuwa się refleksja. Czy systemy i ideologie, które odpowiedzialnych za całe zło widziały w Żydach, masonach, czy liberałach nie ukazywały się prymitywnymi, nieludzkimi, a w konsekwencji zbrodniczymi?

Najsmutniejsze jest jednak to, że siły posługujące się tymi hasłami nie trafiają w próżnię. Prymitywny, lumpenproletariacki sposób myślenia funkcjonuje w niektórych środowiskach, po jednej jak i po drugiej stronie barykady. W artykule „Racja istnienia”: („Polityka” nr 10/81) Jerzy Urban przedstawia tekst z „Informatora Biuletynu” lubelskiej „Solidarności”. Przyjmując, że jest to relacja rzetelna (założenie cokolwiek karkołomne), pozwolę sobie na mały cytat:

„…Gierek może był w czasie okupacji kolaborantem, a co już pewne , do władzy wyniósł go Komitet Żydów Polskich, istniejący w KC PZPR, któremu obecnie przewodniczy Werblan”.

Tego typu teksty były masowo kolportowane w formie ulotek również w Gdańsku i cieszyły się, niestety, dużą poczytnością. Coraz bardziej powszechna wulgaryzacja postaw nie jest na pewno skutkiem wyłącznie tego typu manipulacji. Decydujące znaczenie mają z pewnością fatalne warunki życia i dziedzictwo poprzednich lat. One przede wszystkim decydują o tym, że pozytywne emocje społeczne przerodzić się mogą agresję tłumu. Fakt, że żyjemy w niemoralnych warunkach, nie może doprowadzić do tego, byśmy zaczęli kategoriami obozowymi myśleć. Nie możemy zapomnieć sierpniowej lekcji honoru i godności.

I jeszcze jedno. Doskonale wiemy, kto jest odpowiedzialny za zły stan naszej Ojczyzny. Żyda szukać nie musimy. Zostawmy to tym, którzy w Marcu 68 trzymali transparenty z napisem: „Syjoniści do Syjamu”.

Donald Tusk.


P.S. Korzystałem z opracowywanych w tamtych czasach w Szwecji przeglądów prasy krajowej – A.K. Nawiasem mówiąc, dziś, 44 lata później, antysemityzm w pelerynie antysyjonizmu w kraju, w którym na czele rządu stoi Donald Tusk jest stokrotnie silniejszy niż był w roku 1981.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Izraelscy żołnierze wykorzystywali tajemnice wojskowe w zakładach bukmacherskich


Izraelscy żołnierze wykorzystywali tajemnice wojskowe w zakładach bukmacherskich

Robert Stefanicki


Izraelscy żołnierze na granicy ze Strefą Gazy (Fot. REUTERS/Amir Cohen)

Władze Izraela aresztowały kilka osób pod zarzutem wykorzystywania tajnych informacji do obstawiania zakładów na operacje wojskowe na popularnej platformie Polymarket.

Służba bezpieczeństwa Szin Bet poinformowała w czwartek 12 lutego, że podejrzani opierali swoje zakłady na informacjach z niejawnych raportów, z którymi jako rezerwiści mieli styczność w wojsku. Zarzuty postawiono na razie dwóm osobom.

Nie podano, czego konkretnie dotyczyły zakłady, ale nieco wcześniej publiczna telewizja Kan poinformowała, że pewien użytkownik Polymarketu wygrał 152 tys. dolarów, przewidując atak Izraela na Iran w czerwcu.

Rząd Izraela: Zawieranie takich zakładów stwarza realne zagrożenie dla bezpieczeństwa

Postawił kilkadziesiąt tysięcy dolarów na wystąpienie następujących wydarzeń: „Izrael zaatakuje Iran w piątek”; „Izrael zaatakuje Iran do końca czerwca”; „Izrael zaatakuje Iran do lipca” oraz “Izrael zakończy wojnę do lipca”.

Po zainkasowaniu wygranej konto zostało skasowane.

„Zawieranie takich zakładów, w oparciu o tajne i niejawne informacje, stwarza realne zagrożenie dla bezpieczeństwa operacji Sił Obronnych Izraela oraz dla bezpieczeństwa państwa” – czytamy w oświadczeniu rządu Izraela.

Wojsko nazwało działanie rezerwistów „poważnym uchybieniem etycznym i wyraźnym przekroczeniem czerwonej linii”, ale jednocześnie podkreśliło, że w tym konkretnym incydencie nie doszło do żadnych szkód operacyjnych.

Użytkownicy Polymarket zakładają się o wpisy Muska, wojny i postępy w rozmowach pokojowych

Polymarket to obok Kalshi jeden z dwóch dużych amerykańskich serwisów bukmacherskich, który pozwala obstawiać praktycznie wszystko, nie tylko w sporcie i na rynkach finansowych. Popularny jest np. zakład o to, ile wpisów na X zamieści w danym miesiącu Elon Musk. Można też postawić pieniądze na niezaistnienie jakiegoś wydarzenia, np, inwazji Chin na Tajwan.

Bardzo aktywnym rynkiem są zakłady o konflikt na Bliskim Wschodzie. Serwis umożliwia użytkownikom przewidzenie, kiedy nastąpi kolejny atak Izraela na Strefę Gazy lub Liban, ile krajów Izrael zaatakuje w lutym, jakie będą postępy w rozmowach pokojowych w Strefie Gazy, albo kiedy upadnie reżim w Teheranie.

Według obecnych szacunków hazardzistów prawdopodobieństwo ataku USA na Iran do końca czerwca 2026 r. wynosi 53 procent, a do końca lutego – 16 procent. Wartość zakładów przekroczyła 12 milionów dolarów.

W przeciwieństwie do Kalshi, traderzy na Polymarket preferują obstawianie przy użyciu kryptowalut. Firma nie jest zarejstrowana w USA i nie podlega regulacjom Komisji ds. Handlu Kontraktami Terminowymi na Towary (CFTC).

Administracja Joego Bidena miała na pieńku z Polymarketem, bo platforma umożliwiała obstawianie zakładów Amerykanom, co jest nielegalne bez odpowiedniej rejestracji. W 2022 r. firma poszła na ugodę z CFTC, zobowiązując się do zapłacenia 1,4 mln dol. kary i zablokowania dostępu użytkownikom z USA. Dwa lata później FBI dokonała rewizji w domu szefa Polymarketu, Shayne’a Coplana, ale nie postawiono mu zarzutów.

Należąca do Trumpa platforma Truth Social będzie miała własny portal bukmacherski

Wraz z dojściem do władzy Donalda Trumpa koło fortuny się przekręciło. Syn prezydenta, Donald Trump Jr, jest doradcą obu największych giełd predykcyjnych. Jego fundusz, 1789 Capital, zainwestował w Polymarket. Firma podjęła kroki, aby legalnie wrócić na rynek amerykański.

Tymczasem prezydencki portal społecznościowy Truth Social planuje uruchomienie własnej platformy bukmacherskiej. Trumpowi i jego bliskim będzie wtedy jeszcze łatwiej zarabiać na zmiennych jak chorągiewka na wietrze decyzjach prezydenta, niż obecnie robią to na giełdzie papierów wartościowych.

Wykorzystanie dostępu do informacji niejawnych jest nieodłącznie związane z tym biznesem. Ostatnio ktoś – prawdopodobnie powiązany z ekipą produkcyjną lub tancerzami – trafnie obstawił kolejność utworów oraz gości specjalnych podczas występu Bad Bunny’ego na Super Bowl.

W styczniu Polymarket znalazł się pod lupą w związku z dużym zakładem na atak USA na Wenezuelę i porwanie prezydenta Nicolasa Maduro. Jeden z hazardzistów zarobił ponad 400 tys. dolarów, obstawiając tę operację na kilka godzin przed jej rozpoczęciem.

Polymarket, który odmówił wtedy wypłacenia wygranej. Władze USA nie wypowiedziały się na temat tego, czy dokonała tego osoba wykorzystująca informacje wojskowe, czy też po prostu gracz miał farta. W mimochodem rzuconym komentarzu Donald Trump stwierdził, że człowiek odpowiedzialny za wyciek informacji, które doprowadziły do zakładu, „siedzi teraz w więzieniu”.

W Polsce Polymarket jest niedostępny bez użycia VPN, odkąd rok temu Ministerstwo Finansów wpisało tę platformę do rejestru zakazanych domen gier hazardowych.


Redagowała Ludmiła Anannikova


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Doctors Without Borders Admits Gaza Hospital Used by Militants, Halts Operations


Doctors Without Borders Admits Gaza Hospital Used by Militants, Halts Operations

Algemeiner Staff


People walk at the site of Israeli strikes on Nasser hospital in Khan Younis in the southern Gaza Strip in this still image taken from video, Aug. 25, 2025. Photo: REUTERS/Hatem Khaled

The international humanitarian group Doctors Without Borders has publicly acknowledged that armed individuals — many of them masked — were present inside the large compound of Nasser Hospital in southern Gaza, citing intimidation of patients, arbitrary arrests, and suspected weapons movement as reasons for halting some of its work there.

The admission, buried in a rarely referenced FAQ page on the group’s website published last month, lends factual support to claims long asserted by Israeli authorities about the use of medical facilities by Hamas and Palestinian Islamic Jihad terrorists during the ongoing conflict in Gaza.

Médecins Sans Frontières (MSF), which is French for Doctors Without Borders, said it has suspended all “non-critical medical operations” at Nasser Hospital as of Jan. 20, 2026, citing “concerns regarding the management of the structure, the safeguarding of its neutrality, and security breaches.”

MSF’s admission was first reported by independent analyst Salo Aizenberg.

In describing those “security breaches,” MSF stated that patients and its own personnel observed “armed men, some masked, in different areas of the large hospital compound … not in areas where MSF has activities.” It added that since the most recent ceasefire in Gaza, teams have reported a “pattern of unacceptable acts,” including the presence of armed men, intimidation, arbitrary arrests of patients, and “a recent situation of suspicion of movement of weapons.” The group said such conditions posed “serious security threats to our teams and patients.”

The hospital in Khan Younis — one of Gaza’s largest and, until recently, few functioning referral centers in the densely populated territory — has been a flashpoint in the Israel-Hamas war since early 2024. After intense battles and an Israeli military operation that searched for hostages inside the complex, the hospital was rendered non-functional and later reopened.

For months, the Israeli government and military have claimed that Hamas and other armed groups used hospitals — including Nasser — as shelter and operational bases, allegations that Palestinian authorities and many humanitarian organizations have rejected. In February 2024, Israel Defense Forces (IDF) Spokesman Daniel Hagari said the military had “credible intelligence” that Hamas held Israeli hostages at Nasser Hospital at one point and that there may have been bodies of hostages currently hidden there.

The Algemeiner has previously documented claims acknowledged by the Palestinian Authority that Hamas summoned Gazans to the Nasser compound for interrogations and that militants threatened hospital staff.

Terrorists from both Hamas and Palestinian Islamic Jihad, an allied group in Gaza, have confessed that they took over hospitals across the enclave, using the medical facilities to hide military activities, launch attacks, and hold hostages kidnapped during their Oct. 7, 2023, invasion of and massacre across southern Israel.

In the FAQ disclosure, MSF did not explicitly identify the armed men or link them to specific groups. But by reporting the presence of masked fighters, intimidation of civilians, and suspicion of weapons movement within the hospital compound, MSF’s account aligns with Israeli officials’ long-standing narrative that medical facilities have not been strictly neutral zones.

MSF said it formally expressed concern to “relevant authorities” and stressed that hospitals “must remain neutral, civilian spaces, free from military presence or activity” to ensure the safe delivery of care.

The new disclosure comes amid broader tensions between MSF and the Israeli government over registration and operations in Gaza, including Israel’s decision to bar dozens of aid groups, including MSF, from registering to operate in the territory after March 2026.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com