Archive | 2026/05/29

Moja babka, Palestynka

Moja babcia – zdjęcie zrobione w Tel Awiwie w 1933 roku


Moja babka, Palestynka

Forest Rain


Moja babka, Dvora Marcia, była Palestynką. Mam dokumenty, które to potwierdzają.

Chodziła do szkoły w Palestynie. Dorastała w Palestynie. Wyszła za mąż, miała dwóch synów i wraz ze swoim (pierwszym) mężem działała w Irgun Haszomer, chroniąc żydowską ziemię przed kradzieżą przez Beduinów. Moja babka pracowała jako główna sekretarka na Izraelskiej Giełdzie Diamentów i pełniła funkcję łączniczki między członkami różnych izraelskich podziemnych organizacji oporu, pomagając przekazywać wiadomości między nimi – wszystko dla jednego celu… wyzwolenia Palestyny.

Od rzeki do morza, Palestyna musi być wolna!

Wolna od Brytyjczyków. Wolna, by powrócić do swojego naturalnego stanu. Powrócić do tego, czym zawsze była – Izraelem, Syjonem.

Moja babka pojechała do Ameryki, by lobbować na rzecz utworzenia Państwa Izrael. Rozprowadzała ulotki i występowała w radiu. Przemawiała z pasją przed różnymi audytoriami, zbierając fundusze i budując świadomość na temat losu mieszkańców Palestyny.

Moja babka była bojowniczką o wolność. Nie terrorystką – prawdziwą bojowniczką o wolność, walczącą o prawo swojego narodu, narodu żydowskiego, do życia w wolności w swojej ojczyźnie.

To właśnie głos mojej babki w radiu skłoniło mojego dziadka, by jej poszukał. Czuł, że musi ją poznać. Kiedyś zapytałam go, dlaczego on – wychowany w niepraktykującej rodzinie chrześcijańskiej – był tak zainteresowany i poruszony apelem mojej babki o wyzwolenie Palestyny i pomoc narodowi żydowskiemu w odbudowie ojczyzny.

Odpowiedział: „Bo uważałem, że żydowska krew jest warta więcej niż arabska ropa naftowa”.

Potem powiedział mi, że kiedy w końcu ją odnalazł, wystarczyły mu trzy sekundy, by zrozumieć, że musi się z nią ożenić. Niedługo później rzeczywiście został jej drugim mężem.

Moi dziadkowie tańczyli na ulicach Nowego Jorku, świętując koniec mandatu brytyjskiego i oficjalne utworzenie Państwa Izrael. Wkrótce potem opuścili Amerykę i przenieśli się do Izraela. Moja matka urodziła się w Jafie.

Moja babka, Palestynka, miała już izraelską córkę.

W czasach, gdy świat wydaje się popadać w obłęd, wszystko stoi na głowie. Czarne jest białe, góra jest dołem, a fakty, które kiedyś były dla wszystkich oczywiste, nagle stały się skrajnie zagmatwane i zbyt skomplikowane, by je pojąć.

Palestyna.

Palestyna to nazwa nadana Ziemi Izraela wyłącznie po to, by odciąć naród żydowski od Judei, od Izraela, od Syjonu. Stało się to w II wieku n.e., kiedy Rzymianie stłumili powstanie Szymona Bar Kochby (132 r. n.e.) i przejęli kontrolę nad Jerozolimą oraz Judeą, którą przemianowano na Palaestina, próbując osłabić żydowską identyfikację z ziemią Izraela. Po I wojnie światowej nazwa „Palestyna” została nadana terytorium mandatu brytyjskiego; obejmowało ono nie tylko dzisiejszy Izrael, ale także dzisiejszą Jordanię. W okresie poprzedzającym niepodległość Izraela w 1948 roku międzynarodowa prasa często określała mianem Palestyńczyków Żydów, a nie Arabów, mieszkających na terytorium mandatowym.

Słowa nadają rzeczywistości znaczenie i kształt, dlatego nazwy mają ogromne znaczenie. Oczywiste jest, że Żydzi należą do Judei, ale kto należy do Palestyny?

Palestyna jest i zawsze była nazwą motywowaną politycznie. To nazwa mająca na celu poniżenie i zniszczenie żydowskiego związku z naszą ojczyzną.

Nazywanie Izraela „Palestyną” było pierwotną mową nienawiści.

A dziś, jakby znikąd, nagle pojawił się nowy naród zwany „Palestyńczykami”, który domaga się „Palestyny” dla siebie. I większość ludzi na świecie akceptuje tę narrację, wzmacniając opowieść będącą wypaczeniem historii i szyderstwem z wysiłków mojej palestyńskiej babki oraz tysięcy innych ludzi takich jak ona, którzy starali się przywrócić Palestynie jej należny status i uznanie za to, czym naprawdę i zawsze była – Izraelem.

To prawdopodobnie największy chwyt medialny w historii świata. I wszyscy go zaakceptowali. Świat uznał, że istnieje „naród palestyński”, a termin ten nie oznacza już tego, co oznaczał zawsze – Żydów.

Świat się zgadza, że każdy naród ma prawo do samostanowienia (chyba że chodzi o Kurdów albo Tybetańczyków). Nagle więc rozsądne wydaje się oddanie „Palestyny” „Palestyńczykom”.

Kiedy nadawano nazwę Palestine miastu w Teksasie, jej założyciele nie myśleli o narodzie arabskim. Tak samo mieszkańcy Palestine w Illinois. Myśleli o Syjonie, kraju, na którym wzorowali się założyciele Ameryki.

„Palestyńska narracja” to jedna wielka kampania reklamowa, którą świat połknął wraz z haczykiem, żyłką i ciężarkiem. Opiera się ona na założeniu, że jeśli wystarczająco często powtarza się kłamstwo, ludzie zaczynają w nie wierzyć. A jeśli uwierzy wystarczająco wielu – staje się ono faktem.

Fakty są jednak takie, że istnieją Żydzi i istnieją Arabowie. Są izraelscy Arabowie, jordańscy Arabowie, Syryjczycy, Libańczycy i Egipcjanie. Są arabscy muzułmanie i arabscy chrześcijanie.

Arabscy „Palestyńczycy” to narodowość wymyślona po to, by ułatwić i usprawiedliwić oczyszczenie Izraela z Żydów.

„Palestyńczycy” kradną moją historię, by ukraść moją ziemię. Kradzież mojej ziemi jest o krok od mojego unicestwienia. Bez Izraela nie ma narodu żydowskiego. „Palestyńczycy” przywłaszczają sobie moją historię jako własną. Zaprzeczają moim korzeniom, by zaprzeczyć mojej przyszłości.

Słowa mają moc. Każdy, kto używa terminologii definiowanej przez Arabów pragnących ustanowić Państwo Palestyna, jest współwinny.

Za każdym razem, gdy mówisz „Palestyńczyk” i nie masz na myśli Żydów dążących do wyzwolenia swojej ziemi spod okupacji, jesteś współwinny. Za każdym razem, gdy wypowiadasz słowo „Palestyna”, zaprzeczasz mojej przeszłości, moim korzeniom, a co gorsza – zaprzeczasz mojej przyszłości.

Dosłownie wymazujesz Izrael z mapy.

Wszyscy byliśmy współwinni. Czas zmienić język i powrócić do faktycznych, historycznych definicji. Zanim będzie za późno (o ile już nie jest).

To naprawdę nie jest takie skomplikowane. Palestyna zawsze była Izraelem. Palestyńczykami byli Żydzi.

Z miłości do Syjonu – moja babka była Palestynką.


Link do oryginału:

Inspiration from Zion
My grandmother, the Palestinian
Dvora Marcia, my grandmother, was a Palestinian. I have the documents to prove it…
Read more

Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


IPN krytycznie o nadaniu przez Zełenskiego jednej z jednostek wojskowych imienia „Bohaterów UPA”


IPN krytycznie o nadaniu przez Zełenskiego jednej z jednostek wojskowych imienia „Bohaterów UPA

akn/ aszw/


PN. Fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski nadał jednej z jednostek Sił Zbrojnych swego kraju imię „Bohaterów UPA”. „Budowanie przez władze Ukrainy kultu Ukraińskiej Powstańczej Armii musi budzić sprzeciw wszystkich, którzy pamiętają o działalności tej formacji” – wskazuje IPN.

W wydanym w środę (27 maja) dekrecie szef państwa ukraińskiego ogłosił, że nadał imię „Bohaterów UPA” Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” Sił Operacji Specjalnych Sił Zbrojnych Ukrainy. Wyjaśnił, że uczynił to „w celu przywrócenia historycznych tradycji narodowego wojska oraz uwzględniając wzorowe wykonywanie powierzonych zadań podczas obrony integralności terytorialnej i niepodległości Ukrainy”.

„Ukraińska Powstańcza Armia jest odpowiedzialna za ludobójstwo na Wołyniu i w Galicji Wschodniej. Budowanie przez władze Ukrainy kultu Ukraińskiej Powstańczej Armii musi budzić sprzeciw wszystkich, którzy pamiętają o działalności tej formacji” – podkreślono w czwartek na portalu X Instytutu Pamięci Narodowej.

Jak zaznaczono, utworzona w 1942 r. UPA opierała się na ideowym fundamencie tzw. „Dekalogu ukraińskiego nacjonalisty” z 1929 r., w którym znajduje się m.in. następujące stwierdzenie: „Nie zawahasz się dokonać największej zbrodni, jeśli wymaga tego dobro sprawy”. „To profetyczna zapowiedź ludobójstwa dokonanego na Polakach w latach 1943-1945 na Wołyniu i w Galicji Wschodniej. Zbrodnia Wołyńska była metodą budowy jednonarodowego państwa ukraińskiego, a więc pozbawionego zamieszkujących te ziemie mniejszości – głównie Polaków i Żydów” – zaakcentował IPN.

Przytoczono także jeden z dokumentów programowych UON frakcji Stepana Bandery: „Z rozpoczęciem działań wojennych o niepodległość za wszelką cenę rozstrzygnąć kwestię mniejszości narodowych. Ażeby problem ten rozstrzygnąć, trzeba przedstawicieli mniejszości narodowych, wrogów ludu, zlikwidować”.

Jak wskazał IPN, zorganizowane ataki na polskie wsie rozpoczęły się w lutym 1943 r. i trwały do 1945 r. Kulminacja zbrodni UPA przypadła na niedzielę 11 lipca 1943 r., gdy „w niemal 100 polskich wsiach na Wołyniu wymordowano tysiące ich mieszkańców”.

W kolejnych miesiącach, jak dodano, ludobójstwo dokonywane na Wołyniu przez UPA miało miejsce także w Galicji Wschodniej, na Chełmszczyźnie i Rzeszowszczyźnie.

„Obserwujecie metody pracy na Wołyniu – tak samo róbcie u siebie. Wygracie. […] OUN-UPA musi mieć autorytet wśród mas. Masy muszą wierzyć i iść za wami. Jeżeli ktoś nie chce wierzyć w UPA, wam i kierownictwu, musi poczuć twardą i mściwą karzącą rękę” – pisano w przytoczonej przez IPN odezwie do członków UPA na Chełmszczyźnie wiosną 1944 r.

Według historyków w lipcu 1943 r. Ukraińska Powstańcza Armia dokonała skoordynowanego ataku na ok. 150 miejscowości zamieszkanych przez Polaków w powiatach włodzimierskim, horochowskim, kowelskim i łuckim dawnego województwa wołyńskiego na terenie obecnej Ukrainy.

Sprawcami zbrodni, która nazywana jest także rzezią wołyńską, byli członkowie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN)- B (frakcja Bandery) i podporządkowana jej Ukraińska Powstańcza Armia.

Polska i Ukraina od lat różnią się w ocenie działalności OUN i UPA. Dla polskiej strony wydarzenia na Wołyniu były zbrodnią ludobójstwa, dla Ukraińców był to efekt symetrycznego konfliktu zbrojnego, za który w równym stopniu odpowiedzialne były obie strony. Dodatkowo Ukraińcy postrzegają OUN i UPA przeważnie jako organizacje antysowieckie (ze względu na ich powojenny ruch oporu wobec ZSRR), a nie antypolskie.

Kilka dni temu władze ukraińskie sprowadziły do kraju prochy jednego z działaczy OUN Andrija Melnyka. Izraelski instytut Jad Waszem ocenił, że jego ponowny pochówek budzi poważne wątpliwości. Upamiętnianie przywódcy formacji kolaborującej z nazistowskimi Niemcami podważa pamięć o ofiarach Holokaustu – podkreślił instytut. (PAP)


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Israel Severs Ties With UN Chief’s Office Over Placement on Same Sexual Violence Blacklist as Hamas


Israel Severs Ties With UN Chief’s Office Over Placement on Same Sexual Violence Blacklist as Hamas

Ailin Vilches Arguello


United Nations Secretary-General Antonio Guterres speaks at the UN headquarters in New York City, US, before a meeting about the conflict in Gaza, Nov. 6, 2023. Photo: REUTERS/Caitlin Ochs

Israel announced on Thursday that it was suspending ties with the United Nations Secretary-General’s office after Israeli entities were added to a UN blacklist on conflict-related sexual violence.

The UN’s decision ignited fierce backlash from Israeli officials who accused the global body of anti-Israel bias and placing the Jewish state alongside terrorist organizations such as Hamas.

According to Israeli Ambassador to the UN Danny Danon, the Israeli mission would have “no further contact” with the Secretary-General’s office for as long as António Guterres continues to lead the organization.

“We are done with the Secretary-General’s lies. Equating the democratic State of Israel with Hamas terrorists is a new low. Israel protects its citizens while Hamas massacres, rapes, and kidnaps,” the Israeli diplomat wrote in a post on X.
.

Over the past few months, Israel engaged in repeated exchanges with UN representatives, submitting documents, data, and detailed responses challenging allegations linked to the UN blacklist on conflict-related sexual violence, as it sought to dispute the findings and put forward its position.

Israel had also invited UN personnel to visit the country and relevant sites to assess independently what it described as unfounded allegations.

However, the UN still decided to include Israeli entities on the blacklist alongside Hamas and other terrorist organizations, citing what it described as “significant concerns” over alleged patterns of abuse — accusations Israel vehemently rejects.

Danon blasted the move as a shocking moral failure, accusing the UN of placing Israel alongside some of the world’s most brutal terrorist groups.

“This is a moral disgrace that proves Guterres has lost all credibility. It is a political decision, disconnected from facts and reality,” the Israeli diplomat said.

“When the facts do not fit the narrative, the UN simply rewrites it. We will continue defending the truth and exposing blood libels in every possible forum,” he continued.

The latest annual UN report on sexual violence in conflict zones has not yet been released, though last year’s report listed Hamas among the “parties credibly suspected of committing or being responsible for patterns of rape or other forms of sexual violence in situations of armed conflict.”

The UN added Hamas to the blacklist after an investigation concluded the Palestinian terrorist group carried out systematic sexual violence during its Oct. 7, 2023, invasion of and massacre across southern Israel.

“Anyone able to include Israel on the same list as the terrorists and rapists of Hamas has no moral standing to seek cooperation,” Danon said.

Guterres is set to complete his term at the end of the year, with no successor yet chosen as the official selection process is underway and expected to produce a recommendation later this year.

Since the start of the war in Gaza, Israel’s relationship with Guterres has spiraled downward, reaching a low point last year when then-Foreign Minister Israel Katz labeled the UN “antisemitic and anti-Israeli” and declared Guterres persona non grata after the top UN official failed to condemn Iran for its ballistic missile attack against the Jewish state.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com