Archive | September 2014

Judenraty

Judenraty

Projekt badawczy: Archiwa ocalałe z gett – dokumenty Rad Żydowskich (Judenratów).

Rozpisany na 3 lata projekt opracowania znajdujących się w zbiorach archiwum ŻIH ocalałych dokumentów Rad Żydowskich z gett i obozów w miejscowościach: Będzin, Bochnia, Biała Podlaska, Białystok, Czarne (woj. pomorskie), Częstochowa, Drohobycz, Falenica, Jasło, Kamieńsk, Kielce, Kobierzyn, Końskie, Kowno (Wiliampol), Kraków, Lublin, Lwów, Łachwa, Łęczyca, Międzyrzec Podlaski, Modliborzyce, Nowy Sącz, Opatów, Pabianice, Pińsk, Piotrków, Przemyśl, Radom, Rawa Ruska, Rzeszów, Siedlce, Staszów, Tarnów, Theresienstadt (Terezin), Ujście Jezuickie, Warszawa, Wilno, Włoszczowa, Wola Wereszczyńska, Zwierzyniec.

W czasie likwidacji gett Niemcy systematycznie niszczyli całą dokumentację archiwalną, w celu zatarcia śladów po dokonanych zbrodniach, dlatego kolekcja ma charakter szczątkowy. Szczególnie starano się zlikwidować archiwalia wytworzone przez Rady Żydowskie. Próby ratowania zagrożonej dokumentacji i zbierania materiałów dotyczących zbrodni niemieckich podejmowały jednostki i grupy osób w różnych gettach, niekiedy na długo przed całkowitą zagładą danego skupiska Żydów. W getcie warszawskim już od jesieni 1940 r. prace dokumentacyjne prowadził zespół Emanuela Ringelbluma – Oneg Szabat. Podobne akcje, przeważnie na mniejszą skalę były podejmowane w innych ośrodkach, np. w Białymstoku, Łodzi, Piotrkowie, Radomsku. W łódzkim getcie w prace dokumentacyjne włączył się sam prezes Rady Starszych Chaim Rumkowski, który przy swojej kancelarii utworzył specjalne archiwum, gdzie gromadził akta urzędowe i prywatne dokumentujące życie dzielnicy żydowskiej i jej mieszkańców.

Z jednej strony ze względu na tematykę kolekcję ocalałych akt Rad Żydowskich można traktować jako pewną całość dotyczącą losów ludności żydowskiej w tej części Europy – głównie na ziemiach polskich; z drugiej strony, widzimy w niej wyraźne różnice – akta związane są z różnymi regionami geograficznymi, miastami, urzędami, organizacjami i ludźmi.

Pod względem geograficznym przeważają w kolekcji materiały dotyczące gett leżących na ziemiach II RP, ale jest kilka wyjątków, zachowały się pojedyncze dokumenty z Kowna, Terezina. Do największych zespołów należy: Zbiór materiałów do dziejów ludności żydowskiej w Łodzi 1939-1944, zawierający spore fragmenty akt Zarząd Getta (Gettoverwaltung) i Przełożonego Starszeństwa Żydów w getcie łódzkim (Der Älteste der Juden in Getto Litzmannstadt). Znacznie mniejsze są zbiory dokumentów dotyczące getta warszawskiego i krakowskiego, ale z cenną dokumentacją personalną, szczególnie z Krakowa. Z materiałów z mniejszych ośrodków zasługują na uwagę akta Rady Żydowskiej w Staszowie, głównie Komisji Sanitarnej z licznymi wykazami imiennymi. Z Modliborzyc zachowały się bardzo cenne księgi ewidencyjne mieszkańców getta. Z tego ośrodka jest również księga kasowa Rady Żydowskiej.

 

twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Geniusz, który nazywał się pięknistą

Geniusz, który nazywał się pięknistą

 

 

Lew Landau i jego żona Konkordia w moskiewskim szpitalu, gdzie wybitny fizyk trafił w styczniu 1962 r. po wypadku samochodowym i spędził tam długie miesiące. I to właśnie w szpitalu, a nie w Sztokholmie, 2 listopada 1962 r. odebrał Nagrodę Nobla. (Tihanov / RIA NOVOSTI/EAST NEWS)

Dokonania na polu fizyki teoretycznej przyniosły mu Nagrodę Nobla. Twierdził jednak, że jego największym osiągnięciem jest teoria szczęścia. – Odpowiednie proporcje między pracą, miłością i kontaktami z ludźmi stanowią jej istotę – mawiał ten geniusz i zarazem enfant terrible radzieckiej nauki.

Wiosną 1946 r. do rezydencji na terenie moskiewskiego Instytutu Problemów Fizycznych wszedł Lew Landau, nazywany przez bliskich Dau. Przemaszerował przez bawialnię, duży pokój i zatrzymawszy się w drzwiach pokoju żony, zawołał: “Koroczka, mam dla ciebie wyjątkowo radosną nowinę. Dziś wieczór o godzinie 21 nie wrócę sam. Przyjdzie ze mną dziewczyna i będzie mi się oddawać”.

Konkordia Tierentiewa, jak pisze w swojej książce wspomnieniowej, wiedziała, że ta chwila kiedyś nastąpi, a jednak słowa męża wprawiły ją w osłupienie. Niespełna czterdziestoletni wówczas Landau poprosił żonę o włożenie do szafy w sypialni świeżej pościeli, a następnie objął ją i dodał: “Zależałoby mi, abyś przed przybyciem gościa wyszła lub w ostateczności siedziała u siebie cicho jak myszka”.

Konkordia przygotowała zatem czysty komplet pościeli i wraz z nim zamknęła się w szafie.

Tuż po godzinie 21 przez szparę dostrzegła męża i uwieszoną na jego ramieniu młodą kobietę. Rozmawiali o szczegółach rychłego aktu miłosnego, a po przyjęciu stosownych ustaleń gospodarz podszedł do szafy, by wyjąć pościel. Wówczas z wnętrza wychynęła pani Landau, przemknęła przez sypialnię, wybiegła z domu i przez pół nocy włóczyła się po okolicy. Wróciła nad ranem i zaczęła się pakować. W pewnym momencie do jej pokoju wszedł Landau i dowiedziawszy się, że zamierza wyjechać, zapytał, czy go najpierw nie przeprosi. Kiedy milczała, przypomniał o “małżeńskim pakcie o nieagresji”, zgodnie z którym mieli pozostać ludźmi wolnymi.

Uczony nie miał jednak surowej natury i w jego słowach pojawiły się czułe nuty: – Głupiutka moja głuptasko, jesteś dla mnie najcenniejsza, nie umiem ciebie nie kochać. Konkordia, płacząc, odparła: – Dauńka, mój miły, wybacz mi, żałuję tego, co zrobiłam, i nigdy więcej nie ośmielę się ingerować w twoją wolność.

Geniusz z Baku

Urodzony w 1908 r. w Baku Lew Dawidowicz Landau od dziecka przejawiał niezwykłe umiejętności. W wieku czterech lat nauczył się pisać i czytać, a jako sześciolatek wykonywał skomplikowane obliczenia matematyczne. Gdy miał dziesięć lat, postanowił, że nie będzie chodził do fryzjera ani też kąpał się w morzu. Jego ojciec, inżynier, nafciarz o charakterze despoty, próbował uczynić z niego “porządnego chłopca”, co niespecjalnie mu się udało, jako że młodego geniusza przed ojcowską tyranią chroniła matka. W tym samym mniej więcej czasie Lew przeczytał “Czerwone i czarne” Stendhala i tak jak Julian Sorel, bohater tej słynnej XIX-wiecznej powieści, zapragnął stać się panem swojego losu. Cele postawił sobie dwa: zostać fizykiem i być szczęśliwym.

Czytaj dalej tu: Geniusz, który nazywał…

twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Lekarze czasów zagłady

Lekarze czasów zagłady

Aleksandra Jerzmanowska 2014-09-18

Artykuł ten poświęcam pamięci mojej babci Ireny Kanabus w 20. rocznicę jej śmierci oraz mojego dziadka Feliksa Kanabusa. Na zdjęciu Feliks Kanabus (z lewej) z przyjaciółmi Marią i Mieczysławem Turszami uratowanymi z Zagłady (Kraków, 1946 r.).

Jeszcze zanim Niemcy zamknęli getto, mój kolega, doktor Ludwig Koenigstein, poprosił mnie, żebym go “odbrzezał”. Żaden z nas nie wiedział wtedy dokładnie, jak to zrobić. On chciał być królikiem doświadczalnym, a gdyby się udało, prosił, by następnym pacjentem został jego syn.

Naprawdę nazywam się Gutgiter. Aryjskie dokumenty załatwił mi mój profesor z Uniwersytetu Warszawskiego, jednak ani dokumenty, ani mój aryjski wygląd nie wystarczyłyby, żeby przetrwać po aryjskiej stronie. Największym zagrożeniem był fakt, że byłem obrzezany. Basza Berman i Janina Bucholtz z Żegoty skontaktowali mnie z lekarzem, który miał mi pomóc.

Pierwsza, testowa operacja tego lekarza została przeprowadzona na mnie i moim koledze Dawidzie Epsteinie. Asystowałem przy moim własnym zabiegu, więc musiałem go odbyć w pozycji siedzącej. Po około dwóch tygodniach można już było uznać, że moja operacja się udała. Epsteina niestety nie.

Do tego typu operacji była już wtedy bardzo długa kolejka chętnych. W ciągu kilku najbliższych tygodni przeprowadziliśmy ok. 15 operacji, przy których asystowałem. Nie znałem nazwiska ani adresu lekarza, spotykaliśmy się zawsze w umówionym wcześniej miejscu, skąd zabierałem go do pacjenta. Któregoś razu lekarz nie zjawił się, a parę dni później dowiedziałem się, że został rozstrzelany przez Niemców i że nazywał się dr Grochulski. Wpadł przypadkiem.

A my mieliśmy pacjentów, którzy wymagali opieki, i kolejnych oczekujących na operację. Byłem zdruzgotany: gdzie miałem szukać lekarza, który nie tylko zechciałby i umiałby wykonać taki zabieg i któremu ufałbym na tyle, żeby go wtajemniczyć? Na szczęście przypomniałem sobie kolegę z czasów studenckich, doktora Feliksa Kanabusa. Przed wojną znany był na uniwersytecie z odważnych wystąpień w obronie żydowskich kolegów i koleżanek. Pamiętam nawet, że jego zdjęcie ukazało się w antysemickiej gazetce z podpisem “żydowski posługacz”. Kiedy spotkałem się z nim w 1943 r., okazało się, że nie tylko wykonuje operacje ukrywające obrzezanie od dłuższego czasu, ale że to właśnie on wymyślił tę metodę chirurgiczną!

Znałem ludzi, którym operacja doktora Kanabusa uratowała życie. W jednym przypadku pacjenta badała komisja niemieckich lekarzy i żaden nie poznał, że to chirurgicznie “zamaskowany” Żyd. Trudno określić dokładną liczbę operacji przeprowadzonych przez dr. Kanabusa, ja asystowałem przy około 20. Przy wielu innych asystowała żona doktora Irena Kanabus, lekarz pediatra, siostrzenica znanego warszawskiego pediatry i społecznika Aleksandra Landego.

Doktor Kanabus leczył też Żydów w getcie i tych ukrywających się po drugiej stronie. Był nieoceniony w przemycaniu ludzi z getta, wynajdywaniu dla nich kryjówek i załatwianiu im “aryjskich” papierów. Miał szósty zmysł do wyciągania ludzi z najgroźniejszych sytuacji. Sam zaliczyłem kilka niewiarygodnych ucieczek dzięki jego odwadze. Czasem wydawało mi się, że wręcz igra z ryzykiem .

Tę relację profesora Adama Drozdowicza zamieściło w 1985 r. ukazujące się w Waszyngtonie czasopismo “Moment Magazine”.

Sprawiedliwi wśród Narodów Świata

Nie poznałam mojego dziadka Feliksa. Zmarł w 1978 r. na warszawskim Żoliborzu dwa lata przed moim narodzeniem. Pochodził z podwarszawskiego Klarysewa, medycynę na Uniwersytecie Warszawskim studiował w latach 1929-34, dyplom chirurga odebrał w 1937 r. Był żoliborzaninem i lewicowcem podobnie jak jego żona Irena.

Moja babcia Irena pochodziła z rodziny Landych od pokoleń związanej z Warszawą. Jej dziadkowie ze strony matki Stanisław Landy (1855-1915) i Feliksa z Lewandowskich Landy (1857-1942) byli socjalistami, działaczami niepodległościowymi i zesłańcami na Syberii. Matka Ireny, urodzona na zesłaniu Helena z Landych Budzilewicz (1883-1975), jako jedna z pierwszych kobiet w Europie odbyła studia medyczne w Szwajcarii i została lekarzem. Wuj Ireny Aleksander Landy, pediatra i społecznik, założył na Żoliborzu pierwsze w Polsce placówki fachowego poradnictwa lekarskiego i pedagogicznego dla matki i dziecka. Lekarskie posłannictwo babcia Irena miała we krwi.

Natomiast matka dziadka Feliksa była położną, a ojciec kucharzem, przed wojną pływał jako szef kuchni na transatlantyku “Batory”. Poza tym wiem, że na dziadka mówiono Zenek, a nie Feliks, że kochał literaturę, szczególnie poezję i Prousta, był też towarzyski, dowcipny i lubiany.

Feliks i Irena Kanabusowie są wśród ok. 6 tys. Polaków odznaczonych medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata, a ja, choć znam ogólne fakty dotyczące ich okupacyjnej działalności, nigdy nie słyszałam ich relacji. Niedawno jednak zdarzył się mały cud. Natrafiłam na przedruk wywiadu z moim dziadkiem, który Yosef Goldkorn, żydowski dziennikarz i pisarz, opublikował w książce “Umgleiblech un doch” (“Niewiarygodne, a jednak”). Był rok 1965, kiedy zbierał materiały do książki o ratowaniu Żydów w Polsce i spotkał się wówczas m.in. z cytowanym wyżej Adamem Drozdowiczem, a także dziadkiem. Książka wyszła tylko w jidysz w Izraelu, a w 1985 r. jej przełożone na angielski fragmenty opublikował ukazujący się w Waszyngtonie “Moment Magazine”.

Egzemplarz pisma trafił do nas i spoczął w jakiejś teczce, niedawno go odkopałam. Nie zdołałam dotrzeć do Goldkorna, ale “Moment Magazine” nadal wychodzi, a jego wydawca na pytanie, czy mogę przetłumaczyć rozmowę na polski i opublikować ją w kraju, odpisał mi krótko: No problem .

Czytaj dalej tu: Lekarze czasów zagłady

twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


“I tak się trudno rozstać” – żydowski Nowy Rok w Ośrodku

“I tak się trudno rozstać” – żydowski Nowy Rok w Ośrodku

 

 

21 września br. Oddział Warszawski Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Żydów w Polsce oraz Urząd Dzielnicy Wola zapraszają na wspólne świętowanie zbliżającego się Nowego Roku – Rosz Ha Szana 5775.

Z tej okazji w Ośrodku Kultury im. Stefana Żeromskiego w Warszawie odbędzie się koncert poświęcony wybitnemu pianiście – Władysławowi Szpilmanowi.

Niedzielne popołudnie, które spędzić będzie można z postacią i twórczością Władysława Szpilmana, jest pretekstem do przybliżenia mieszkańcom dzielnicy Wola jak i pozostałym Warszawiakom, kultury i tradycji żydowskiej wciąż obecnej w naszej przestrzeni miejskiej. Koncert “I tak się trudno rozstać” został przygotowany specjalnie na tę okazję przez uczniów i nauczycieli Zespołu Państwowych Szkół Muzycznych im. Fryderyka Chopina w Warszawie. Podczas koncertu wystąpią studentki ZPSM: Aleksandra Bogucka, Wiktoria Jabłońska, Barbara Pospieszalska, Magdalena Skawińska, Aleksandra Jastrzębska, pod opieką artystyczną: Małgorzaty Kaczmarskiej i Janusza Szroma oraz jako gość specjalny: Anna Serafińska, którym akompaniować będą wybitni muzycy jazzowi: –  Bogdan Hołownia, , Robert Murakowski i Wojciech Pulcyn.

Przed koncertem, o żydowskich tradycjach i obyczajach związanych ze świętem Rosz Ha Szana opowiedzą, Artur Hofman – Przewodniczący Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Żydów w Polsce oraz Etel Szyc – aktorka oraz działaczka społeczności żydowskiej. Na zakończenie zapraszamy na noworoczny poczęstunek.

 

twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Tajny dokument MSZ Niemiec: “Rosja to kraj autorytarny”

Tajny dokument MSZ Niemiec: “Rosja to kraj autorytarny”

mc, pap

Szef niemieckiego MSZ Frank-Walter Steinmeier (SHANNON STAPLETON / Reuters)

Szef niemieckiego MSZ Frank-Walter Steinmeier (SHANNON STAPLETON / Reuters)

 

Duma Państwowa tańczy pod dyktando Putina, wymiar sprawiedliwości orzeka wyroki zgodne z wolą Kremla” – czytamy w wewnętrznym dokumencie niemieckiego ministerstwa spraw zagranicznych, do którego dotarła redakcja tygodnika.

MSZ Niemiec, które w minionej dekadzie forsowało politykę partnerstwa z Rosją, kreśli w najnowszej analizie ponury obraz sytuacji politycznej w tym kraju – pisze w niedzielę “Der Spiegel”. Wewnętrzny dokument, do którego dotarli dziennikarze, mówi o Rosji wprost jako o “kraju autorytarnym”.

Zdaniem autorów raportu duża część klasy średniej oraz elit w Rosji popiera system, ponieważ czerpie z niego korzyści lub jest od niego uzależniona. Częścią tegoż systemu jest korupcja, a walka z nią dotyczy tylko wybranych fragmentów – oceniają analitycy w Berlinie. “Duma Państwowa tańczy pod dyktando Putina, wymiar sprawiedliwości orzeka wyroki zgodne z wolą Kremla” – czytamy w dokumencie.

Jak rozmawiać z Rosją

“Der Spiegel” pisze, że zajmujący się w swoich partiach kontaktami z Rosją politycy CDU i Zielonych – Andreas Schockenhoff i Marieluise Beck – nie wezmą udziału w forum dyskusyjnym niemiecko-rosyjskim pod koniec października w Petersburgu. Schockenhoff uzasadnił odmowę postawą kierownictwa rosyjskiego posługującego się, jego zdaniem, “jawnymi oszustwami i ukrytymi groźbami”. Udział w spotkaniu byłby w tych okolicznością “zdradą idei przyświecającej dialogowi petersburskiemu”. Polityk CDU napisał tak w liście do niemieckiego przewodniczącego komisji organizacyjnej Lothara de Maiziere’a.

Regularne spotkania przedstawicieli Rosji i Niemiec w Petersburgu zapoczątkowali ówczesny kanclerz Gerhard Schroeder oraz Putin na początku ubiegłej dekady. Szef niemieckiej dyplomacji Frank-Walter Steinmeier forsował w latach 2005-09 politykę zbliżenia z Rosją, nazywając ją “partnerstwem dla modernizacji”.

Po powrocie do MSZ w grudniu 2013 roku Steinmeier ocenia znacznie bardziej krytycznie politykę Rosji, szczególnie jej rolę w sporze o Ukrainę. Mimo to Berlin stoi na stanowisku, że należy utrzymać za wszelką cenę dialog z Kremlem, gdyż ani konfliktu na Ukrainie, ani też innych konfliktów….

Cały tekst: Tajny dokument..

 

twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com