Archive | May 2015

Kto wygrał II wojnę światową? Władimir Putin!

Kto wygrał II wojnę światową? Władimir Putin!

Łukasz Jasina


RUSSIA VICTORY DAY PARADE REHEARSAL
Putin rzuca wyzwanie światu, prawdzie i zdrowemu rozsądkowi mówiąc, że rola rosyjskiego narodu była drugorzędna. Wojnę wygrał Władimir Putin, który samego siebie ustawił w centrum tych obchodów.

W przemówieniu na Placu Czerwonym wygłoszonym podczas parady z okazji 70. rocznicy zwycięstwa w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej Putin znowu rzucił wyzwanie całemu światu. Zresztą nie tylko jemu – wyzwał także na pojedynek prawdę i zdrowy rozsądek. Okazało się, że wojny nie tylko nie wygrała antyfaszystowska koalicja, ale nawet rola rosyjskiego narodu była drugorzędna. Wojnę te wygrał Władimir Putin, który samego siebie ustawił w centrum obchodów.

To, że radziecka i rosyjska polityka historyczna od zawsze wykorzystywała Dzień Zwycięstwa do swoich celów nie dziwi nikogo. Niemniej kult Wielkiej Wojny Ojczyźnianej jest, co trudno nam zrozumieć w Polsce, jednym z niewielu pozytywnych spoiw rosyjskiego narodu. To zwycięstwo wszak odnieśli tak naprawdę oni sami za cenę dwudziestu kilku milionów zabitych. Tylko na tym micie może oprzeć się przeciętny Rosjanin, kiedy szuka czegoś pozytywnego w swojej historii – rosyjskiego i sowieckiego imperializmu nie da się wziąć na sztandary.

“Putin odebrał święto weteranom. Podczas przemówienia przypominał chełpliwego Stalina z czerwca 1945 roku – z czasów pierwszej Parady Zwycięstwa”

9 maja jednoczył Rosjan przez długie lata. Jednoczył zresztą nie tylko ich. Festyny, parady i obchody odbywały się też tego dnia w Mińsku, Kijowie, Charkowie, Ałma-Acie czy Taszkiencie.

Przez ostatni rok Putin skrupulatnie mit ten zniszczył i odebrał ludziom. Najpierw stał się narzędziem jego polityki. „Gieorgijewska lentoczka” przypinana do każdej marynarki i przyczepiana do każdego towaru w rosyjskim hipermarkecie stała się symbolem rosyjskiego dążenia do dominacji nad obszarem postradzieckim. Nieprzypadkowo nie tylko Ukraińcy dystansują się od moskiewskich obchodów. Białoruś czy Kazachstan wymyśliły swoje własne symbole zwycięstwa – gdyż nacjonalistyczno-imperialna wstążka św. Jerzego średnio się do tego celu nadaje.

Putin odebrał tez święto weteranom. Sprzęt wojskowy, który zaprezentowano na Placu Czerwonym nie czci wszak pamięci okrucieństw wojny, jest raczej wyrazem pogardy dla ludzkiego życia. Putin czci w ten sposób swoją imperialna politykę, zabór Krymu i Donbasu, konflikt z Zachodem i nieliczenie się z godnością ludzką.

Prezydent przypominał chełpliwego Stalina z czerwca 1945 roku – z czasów pierwszej Parady Zwycięstwa. O ileż lepiej ocenialiśmy Jelcyna w 1995 roku i Miedwiediewa pięć lat później.

Widać coraz wyraźniej, że putinowska Rosja do czasów demokratyzacji już nie powróci, a rehabilitacja najbardziej agresywnych elementów historii dawnego ZSRR stała się faktem.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Żyd z Narodowych Sił Zbrojnych

Żyd z Narodowych Sił Zbrojnych

Źródło: RDC | Autor: TM


Ghetto warszawskie fot. Wikimedia Commons

Ghetto warszawskie fot. Wikimedia Commons

O tym, jak to jest kochać Polskę miłością nieodwzajemnioną.

Trudno się tego słucha – mówi Rafał Betlejewski o swojej rozmowie z Baruchem Bergmanem, polskim Żydem, który drastycznym językiem wspomina przedwojenny antysemityzm i grozę okupacji.

Opowieść Barucha Bergmana – [cz. I]

Opowieść Barucha Bergmana – [cz. II]

Opowieść Barucha Bergmana – [cz. III]

Baruch Bergman mówi też jednak – przepiękną, elegancką polszczyzną – o swojej miłości do Polski i polskiej literatury, o tym, jak bardzo chciał być harcerzem, polskim patriotą – i jak został przez Polskę odrzucony. Jest też miejsce na szokującą historię z końca wojny, kiedy zaszczuty, żydowski uciekinier przetrwał w leśnych oddziałach Narodowych Sił Zbrojnych.

Rozmowa jest też eksperymentem radiowym – być może jeszcze nigdy w historii polskiego eteru nie prezentowano wywiadu trwającego aż trzy godziny! Tylko Polskie Radio RDC jest miejscem na tak odważne projekty.

– Wspomnienia Barucha są piękne i ważne. To rzadkie świadectwo naszej odrzuconej historii – mówi Betlejewski.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Czego nie powiedział szef FBI

Czego nie powiedział szef FBI

Źródło: Tygodnik Powszechny


– „Nic się nie stało, Polacy, nic się nie stało”. Zdanie, które zwykle bywa komentarzem do meczu, pasuje jak ulał do naszych reakcji na wypowiedź Jamesa Comeya o „wspólnikach morderców” – pisze w najnowszym „TP” Michał Okoński.

„Nic się nie stało, Polacy, nic się nie stało”. Zdanie, które zwykle bywa komentarzem do meczu, pasuje jak ulał do naszych reakcji na wypowiedź Jamesa Comeya o „wspólnikach morderców”.

„Nic się nie stało, Polacy, nic się nie stało”. Zdanie, które zwykle bywa komentarzem do meczu, pasuje jak ulał do naszych reakcji na wypowiedź Jamesa Comeya o „wspólnikach morderców”.

Zastępca redaktora naczelnego „Tygodnika Powszechnego” zwraca uwagę, że pozornie w oburzeniu na wypowiedź szefa FBI Jamesa Comeya (a przynajmniej na jej pierwsze medialne przedstawienia) wszystko jest w porządku: Holokaust był dziełem Niemców, a ok. 95 proc. polskich Żydów zginęło w komorach gazowych, w obozach koncentracyjnych, podczas marszów śmierci i egzekucji albo zmarło z głodu i chorób.

– Na ich los większość Polaków nie miała wpływu lub miała wpływ ograniczony: za pomaganie Żydom, udzielanie im schronienia itd. na terenie okupowanej Polski groziła kara śmierci – pisze Okoński. – Bohaterstwo nigdy nie jest normą społeczną, więc trudno krytykować tych, którzy w obliczu zagrożenia nie zdecydowali się na otwarcie drzwi i zaproponowanie kryjówki ściganym. Wszystko to prawda, podobnie jak prawdą jest ignorancja obecnych światowych przywódców.

– Rzecz w tym, że, po pierwsze, nie to było tematem wystąpienia szefa FBI w Muzeum Holokaustu, a po drugie – nie jest to cała prawda i można się zastanawiać, czy rolą polityków odpowiedzialnych za wspólnotę powinno być utrzymywanie jej w stanie fałszywego samozadowolenia poprzez pomijanie części pozostałej – dodaje zastępca redaktora naczelnego „TP”. – Istotnym elementem wiedzy na temat tego, co wydarzyło się na polskich ziemiach podczas II wojny światowej, są przecież także ustalenia naukowców z Centrum Badań nad Zagładą Żydów; ustalenia na temat 120 tysięcy naszych współobywateli, którzy ponieśli śmierć z polskich rąk bądź na skutek polskich denuncjacji podczas tzw. trzeciej fali Zagłady – w okresie Judenjagd, czyli polowania na Żydów już po likwidacji gett.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


“O polskich Żydach szeptem i krzykiem: Sztuka pamięci” [cz. II ]

“O polskich Żydach szeptem i krzykiem: Sztuka pamięci” [cz. II ]

Spotkanie prowadzili: Grzegorz Chlasta z Polskiego Radia RDC i Małgorzata Pakier z Muzeum POLIN.


Publicerades den 29 apr. 2015
Zapraszamy do obejrzenia drugiej debaty z cyklu „O polskich Żydach szeptem i krzykiem”, która odbyła się w Muzeum POLIN w czwartek 23 kwietnia o godz. 18.00. Tym razem tematem dyskusji były związki kultury i sztuki z pamięcią i przeszłością.

W ostatnich latach polscy twórcy – artyści, pisarze, filmowcy – coraz chętniej sięgają po tematykę żydowską. Z jednej strony powstają poważne realistyczne dzieła, jak „W ciemności” Agnieszki Holland czy „Ida” Pawła Pawlikowskiego. Z drugiej pojawiają się projekty z pogranicza groteski i kiczu, w których Żydzi wracają do życia jako zombie (książka „Noc żywych Żydów” Igora Ostachowskiego) lub opętują żywych jako dybuki (Pożar w Burdelu), a tęsknotę za Żydami wypisuje się na ścianach (akcja Rafała Betlejewskiego).

O Żydach mówi się albo w kontekście martyrologicznym albo odnosząc się do poczucia braku i nieobecności. W codziennym życiu Żydzi funkcjonują najwyżej w postaci stereotypów, sprowadzając się do figurek Żydów z pieniążkiem lub nostalgicznych przedstawień przedwojennej polskiej wielokulturowości.

O czym to świadczy? Dlaczego historia i kultura polskich Żydów w sztuce, literaturze i filmie to coś, z czym należy się mierzyć, a nie po prostu źródło inspiracji?

 


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 

Zamach na Trockiego – Długie ręce Kremla

Zamach na Trockiego – Długie ręce Kremla

Andrzej Krawczyk,


Lew Trocki przywieziony po zamachu do szpitala w Mexico City, 20 sierpnia 1940 r.

Lew Trocki przywieziony po zamachu do szpitala w Mexico City, 20 sierpnia 1940 r. ©Galerie Bilderwelt/Getty Images

Zbliża się 75 rocznica jednego z najgłośniejszych zabójstw XX w. Zaplanował je władca ZSRR Józef Stalin, wykonała poprzedniczka FSB i KGB, a ofiarą był Lew Trocki. Moskwa od dawna nie przebacza tym, których uważa za wrogów.

W styczniu 1937 r. Lew Trocki przyjechał do Meksyku. Był wtedy upadłym mitem rewolucji październikowej. Drugim po Leninie najbardziej znanym bolszewikiem na świecie, a jednocześnie postacią najbardziej znienawidzoną przez oficjalny ruch komunistyczny. Zamieszkał w miasteczku Coyoacan na południu aglomeracji Mexico City, w słynnej Błękitnej Willi, udostępnionej mu przez zafascynowaną nim znaną malarkę Fridę Kahlo – w owym czasie komunistkę. Właśnie ona, wraz z mężem, słynnym malarzem Diegiem Riverą, wynegocjowała u prezydenta Meksyku Cardenasa del Rio azyl polityczny dla Trockiego. Zmuszony przez Stalina do opuszczenia ZSRR, przebywał w Turcji, później we Francji (do 1935 r., kiedy władze zdecydowały, że jego pobyt w kraju jest niepożądany) i w Norwegii, ale musiał się wynieść z Oslo, gdzie opinia publiczna nie chciała już dłużej znosić jego obecności (władze zakazały mu opuszczać miejsce zamieszkania i naciskały, aby wyjechał).

Agent sowiecki Ramon Mercader, zabójca Lwa Trockiego, po 10 latach odbywania kary w meksykańskim więzieniu, 1950 r.

Agent sowiecki Ramon Mercader, zabójca Lwa Trockiego, po 10 latach odbywania kary w meksykańskim więzieniu, 1950 r.

Lew Trocki zajmował się w Meksyku – i z tego się utrzymywał – publicystyką polityczną. Pisywał o Rosji i komunizmie. Kapitalistyczna prasa płaciła mu wysokie honoraria. W powszechnej opinii, zwłaszcza w USA, był to człowiek, który obronił rosyjską rewolucję i zapewnił przeżycie państwu sowieckiemu. Lenin był teoretykiem, dał impuls do drugiej rosyjskiej rewolucji w 1917 r., ale za budowniczego państwa sowieckiego uważano Trockiego. On stworzył Armię Czerwoną. On rzucił hasło eksportu rewolucji poza Rosję i ogłosił wojnę przeciw Polsce. Oczywiście wiedziano, że ma krew na rękach, że winien jest śmierci tysięcy chłopów znad Wołgi, mieszkańców Krymu i marynarzy z Kronsztadu; wielu uważało go za amoralnego „potwora rewolucji”, ale nie powstrzymywało to podszytego grozą zainteresowania. Sukcesem stała się w latach 30. jego praca poświęcona historii rewolucji w Rosji. W „Zdradzonej rewolucji” (1936 r.) pisał o ZSRR jako o kraju „zdegenerowanej partyjnej biurokracji” i głosił konieczność dalszej walki o „prawdziwe wyzwolenie proletariatu”. Stworzone przez niego pojęcie „komunistycznej partokracji” weszło do abecadła politologii i socjologii na całym świecie. W 1936 r. – jeszcze w Oslo – Trocki ogłosił powstanie nowej międzynarodowej organizacji, której nadał nazwę Czwarta Międzynarodówka, rzucając w ten sposób rękawicę władzom w Moskwie i Stalinowi. Po przyjeździe do Meksyku awansem zainkasował niezwykle wysoką zaliczkę na konto przyszłej biografii politycznej Stalina – swojego największego wroga. Wedle relacji – co można psychologicznie zrozumieć – Trocki żył obsesją nienawiści do niego. Przede wszystkim dlatego, że Stalin „ukradł” mu dzieło jego życia – zwycięstwo rewolucji bolszewickiej. Słowo „trockizm” stało się jednym z najcięższych oskarżeń o przestępstwo na terenie ZSRR, więc przygotowywana biografia Stalina miała być zemstą Trockiego. Miała politycznie, moralnie i intelektualnie zdyskredytować Stalina w oczach świata.

Trocki w trumnie. Urnę z jego prochami złożono na dziedzińcu willi w Coyacan, pod obeliskiem z sierpem i młotem.

Trocki w trumnie. Urnę z jego prochami złożono na dziedzińcu willi w Coyacan, pod obeliskiem z sierpem i młotem.

Nie całą publicystykę Trockiego akceptowano. Nawet na lewicy dyskusyjne były jego twierdzenia, że nie istnieje zasadnicza różnica między III Rzeszą a USA i Wielką Brytanią, ponieważ wszystkie te państwa są kapitalistyczne. Kwestionowano – na przełomie 1939 i 1940 r. – jego artykuły o wojnie sowiecko-fińskiej, w których dowodził, że agresorem są „fińscy kapitaliści”, a Armia Czerwona jedynie pomaga w wyzwoleńczej walce „proletariatowi fińskiemu”.

Stalin nie zapominał uraz ani dawnych rywali. W 1928 r. nie mógł sobie pozwolić na proste zabicie Trockiego. Musiał poprzestać na jego banicji. Otrzymywane meldunki o aktywności Trockiego doprowadzały Stalina do wściekłości. Decyzja o fizycznej rozprawie z nim była logicznym następstwem; oczywiście na gruncie stalinowskiej logiki.

Na rozkaz Moskwy potępiły Trockiego wszystkie partie komunistyczne. Szczególne zadanie, po przyjeździe Trockiego w 1937 r., dostała Meksykańska Partia Komunistyczna. Podczas organizowanych przez nią wieców i pochodów pierwszomajowych pojawiały się hasła zalecające likwidację Trockiego.

Wiosną 1939 r., kiedy Frida Kahlo i Diego Rivera odeszli od trockizmu, Lew Trocki musiał się przeprowadzić do innej, sąsiedniej willi. Władze Meksyku zastosowały wtedy nadzwyczajne środki bezpieczeństwa dla ochrony tego lokatora: willę, gdzie zamieszkał, otoczono wysokim murem, część okien zamurowano, a okoliczne ulice były przez całą dobę patrolowane. Zbudowano specjalny pawilon dla posterunku policji, którego jedynym zadaniem była troska o bezpieczeństwo azylanta. Po próbie ataku na willę Trockiego władze zwiększyły załogę posterunku z pięciu policjantów do 25. Dla Trockiego i jego zwolenników była to ochrona niewystarczająca. W tamtym czasie ideowi trockiści działali głównie wśród radykalnych lewicowych intelektualistów w Nowym Jorku i wśród żydowskich robotników warsztatów odzieżowych w biednych dzielnicach tego miasta. Stamtąd wywodziły się kolejne ekipy „ochroniarzy” – od trzech do ośmiu osób – którzy dobrowolnie, w poczuciu misji, strzegli Trockiego. Mieszkali w samej willi i tworzyli ze „Starym” swego rodzaju komunę.

Czytaj dalej tu: Zamach na Trockiego – Długie ręce Kremla


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com