Archive | August 2025

Prawdziwy powód, dla którego ludzie nienawidzą Żydów


.

Prawdziwy powód, dla którego ludzie nienawidzą Żydów


Joshua Hoffman


Zapytaj Żyda, dlaczego – jego zdaniem – ludzie nas nienawidzą, a usłyszysz różne odpowiedzi, każda ukształtowana przez czas i politykę.

Na skrajnej prawicy mówi się nam, że chodzi o „teorię zastąpienia” – fantazję, według której Żydzi potajemnie sprowadzają imigrantów, by „zastąpili” białych chrześcijan.

W retoryce islamistycznej jesteśmy znienawidzeni, bo rzekomo jesteśmy „niewiernymi”.

Na skrajnej lewicy chodzi o Izrael – jedyne żydowskie państwo na świecie, które – jak się nam mówi – jest „kolonialnym ciemiężycielem”, który musi zostać zlikwidowany.

W kręgach spiskowych oskarża się nas o wszystko: od wywoływania wojen, przez rozprzestrzenianie chorób, po manipulowanie mediami.

Powierzchowne zarzuty zmieniają się z czasem — w średniowiecznej Europie oskarżano nas o trucie studni, w XX wieku o wywołanie wojen światowych, dziś o kontrolę nad technologią i finansami. Ale pod wszystkimi tymi zmieniającymi się narracjami kryje się jedna niezmienna prawda: Żydzi są nienawidzeni nie dlatego, że jesteśmy słabi, ale dlatego, że jesteśmy odnoszącą sukcesy mniejszością.

A to bardzo niebezpieczna pozycja. W historii ludzkości najbardziej prześladowane mniejszości to niekoniecznie te najbiedniejsze czy najsłabsze — to często te, które wbrew wszelkim przeciwnościom odnoszą sukces. Ormianie w Imperium Osmańskim. Chińczycy w Azji Południowo-Wschodniej. Ibowie w Nigerii. Sukces sprawia, że mniejszość staje się widoczna, niezależna i samowystarczalna. Przestaje potrzebować „ochrony” ze strony dominujących sił, a — w oczach pewnych ruchów politycznych — przestaje też być potrzebna.

We współczesnym zachodnim dyskursie politycznym „progresywna” lewica pozycjonuje się jako obrońca mniejszości. Ale gdy zeskrobiemy tę powierzchowność, okazuje się, że pewne frakcje przyjęły politykę utrzymywania mniejszości w stanie zależności i niepowodzenia. Logika jest cyniczna, ale prosta: grupa, która sobie nie radzi, będzie głosować na tych, którzy obiecują pomoc; grupa, która jest niezależna i odnosząca sukcesy — może już nie.

Gdy Żydzi byli biednymi imigrantami na nowojorskim Lower East Side, „progresywiści” włączali nas do swojej koalicji. Byliśmy „uciskani”, „potrzebujący pomocy”, a więc politycznie użyteczni.

Ale gdy żydowskie społeczności w Ameryce zaczęły dominować w biznesie, medycynie, akademii, prawie i kulturze — gdy ocaleni z Holokaustu i ich dzieci przeszli z obozów dla uchodźców na katedry uniwersyteckie i do zarządów firm w ciągu jednego pokolenia — ton się zmienił. Nagle nasz sukces stał się podejrzany. Przestaliśmy być „mniejszością” w ich narracji — staliśmy się „uprzywilejowani”, „bliscy bieli” albo co gorsza: częścią klasy uciskającej.

Dlatego właśnie Palestyńczycy są często przedstawiani w uproszczony sposób jako wieczne ofiary — niezależnie od korupcji, ekstremizmu czy tyranii wobec własnego społeczeństwa, jakiej dopuszcza się ich przywództwo. I dlatego Żydzi — mimo że jesteśmy globalnie maleńką mniejszością i celem najlepiej udokumentowanego ludobójstwa w historii nowożytnej — są postrzegani jako „ciemiężyciele”, gdy tylko pokazujemy, że potrafimy się rozwijać bez jałmużny czy litości.

Ten schemat nie dotyczy tylko Żydów. W USA Amerykanie pochodzenia azjatyckiego spotykają się z niechęcią jako tzw. „wzorcowa mniejszość”. W Afryce Wschodniej Hindusi byli celem ataków i wypędzeń, mimo że prowadzili biznesy napędzające gospodarkę. W Azji Południowo-Wschodniej chińskie mniejszości były masakrowane w okresach nacjonalistycznych niepokojów. W każdym przypadku atakowano mniejszość nie za porażkę, ale za sukces — za prześcignięcie większości i zburzenie narracji, że „potrzebuje ratunku”.

Historia Żydów jest wypełniona takim właśnie wzorcem. W średniowiecznej Hiszpanii Żydzi osiągali wpływy jako królewscy doradcy, lekarze, filozofowie i kupcy — aż zostali wygnani w 1492 roku. W Rzeczypospolitej Obojga Narodów Żydzi byli niezbędni w wielu dziedzinach handlu i finansów — aż stali się celem pogromów w XVII–XIX wieku. W przedwojennych Niemczech Żydzi stanowili mniej niż jeden procent ludności, ale byli nadreprezentowani w nauce, kulturze i przemyśle — co nazistowska propaganda wypaczyła jako „żydowską dominację”.

Historia Izraela nie jest więc anomalią. To współczesna kontynuacja odwiecznej prawdy: Żydzi odnoszą sukcesy — i są za to nienawidzeni.

Jeśli sukces Żydów w diasporze wywołuje dyskomfort, to sukces Żydów w ich własnym państwie wywołuje wściekłość. Po tym, jak jedna trzecia naszego narodu została unicestwiona w Holokauście — sześć milionów zamordowanych w sześć lat — ocaleni i ich potomkowie zbudowali państwo na piaskach i bagnach, odpierając jednocześnie armie próbujące ich zniszczyć. Była premier Izraela Golda Meir ujęła to ze swym charakterystycznym humorem i determinacją: „Mojżesz zaprowadził nas do jedynego miejsca na Bliskim Wschodzie bez ropy naftowej”.

Pomyślmy: współczesne państwo Izrael ogłosiło niepodległość w 1948 roku. Inne kraje założone w latach 40. i 50. XX wieku to m.in. Pakistan (1947), Birma/Myanmar (1948), Laos (1949), Indonezja (1949), Libia (1951), Kambodża (1953), Wietnam (1954), Sudan (1956), Maroko (1956), Tunezja (1956), Ghana (1957) i Malezja (1957).

Żadne z tych państw nie jest przedmiotem nawet ułamka międzynarodowej krytyki, potępienia czy obsesyjnego zainteresowania medialnego, jakie dotyczy Izraela. Wiele z nich przeszło przez brutalne wojny, zamachy stanu, czystki etniczne, rządy autorytarne, łamiąc prawa człowieka na skalę znacznie przewyższającą historię Izraela. A jednak to Izrael jest wyjątkowo demonizowany. Dlaczego? Bo odniósł wyjątkowy sukces — i jest wyjątkowo żydowski.

Podwójne standardy da się zmierzyć: ONZ co roku uchwala więcej rezolucji przeciwko Izraelowi niż przeciwko wszystkim innym krajom łącznie. Kraje okupujące cudze terytoria — Turcja na Cyprze, Maroko na Saharze Zachodniej, Chiny w Tybecie — nie wywołują niemal żadnej reakcji w porównaniu z Izraelem. Tu nie chodzi o prawa człowieka — lecz o to, kogo się osądza.

Nawet teraz, gdy Izrael ogłasza plany budowy nowych osiedli na wschód od Jerozolimy, jak zrobił to w tym tygodniu, międzynarodowe gremia i przywódcy świata rzucają się, by oświadczyć, że to „zabije rozwiązanie dwupaństwowe”. Zabawne, że ci sami ludzie nie powiedzieli ani słowa, gdy to 7 października „zabił” rozwiązanie dwupaństwowe — ani w czasie drugiej intifady. Przekaz jest jasny: tylko żydowskie działania zagrażają pokojowi; palestyńska przemoc jakoś go nie narusza.

Prawda jest taka, że Izrael powinien być podziwiany jako światowy lider w dziedzinie technologii, medycyny, rolnictwa i innowacji wojskowych. Ale taka samodzielność, zwłaszcza ze strony narodu, który miał pozostać ofiarą, psuje narrację. Świat — a szczególnie polityczna lewica — nie wie, jak zareagować na mniejszość, która potrafi się obronić i rozwijać.

A jednak żart Goldy Meir o ropie naftowej zawiera głębszą prawdę: Izrael powstał w warunkach, które powinny były go skazać na porażkę.

    • Kraj, przez który można przejechać w godzinę ze wschodu na zachód i pięć godzin z północy na południe
    • Otoczony wrogimi państwami
    • Pozbawiony zasobów naturalnych przez większą część swojej historii
    • Obciążony falami imigrantów bez grosza przy duszy, z których wielu było głęboko straumatyzowanymi uchodźcami

Zgodnie z teoriami ekonomicznymi ulubionymi przez lewicowych akademików — teorią zależności, teorią postkolonialną — Izrael powinien był pozostać słaby, biedny i zależny od innych. Tymczasem przeskoczył innych pod względem innowacyjności, PKB per capita i długości życia. To czyni z niego żywe zaprzeczenie ich światopoglądu.

Istnienie i sukces Izraela zagrażają nie tylko antysemitom, ale całym ideologicznym konstrukcjom takim jak postkolonializm i intersekcjonalność. W tych ramach Żydzi są przedstawiani jako „biali europejscy kolonizatorzy” na Bliskim Wschodzie — mimo że ponad połowa izraelskich Żydów to Mizrachi, potomkowie rodzin wypędzonych z krajów arabskich i muzułmańskich.

Silna gospodarka Izraela, system demokratyczny i siła militarna podważają narrację, według której „kolonizowane” narody mogą osiągnąć sukces tylko dzięki ruchom wyzwoleńczym wspieranym przez globalną lewicę. Izrael odniósł sukces bez nich — a w wielu przypadkach wbrew nim.

Zauważyłeś, że ocaleni z Holokaustu i ich dzieci odnosili nieproporcjonalnie duży sukces w krajach Zachodu? To nie przypadek. Ocaleni mieli niezachwiany instynkt przetrwania, żelazną etykę pracy i odmowę traktowania bezpieczeństwa jako oczywistości. Trauma ich nie sparaliżowała — przeciwnie, napędzała.

Do tego dochodziło wielowiekowe kulturowe przywiązanie do piśmienności, debaty i nauki. Życie żydowskie tworzyło „kapitał przenośny” — umiejętności, nawyki i sieci społeczne — które można było zabrać z kraju do kraju. Ocaleni przybywali na Zachód bez dobytku, ale mieli zestaw narzędzi do odbudowy. Edukacja stała się zbroją, którą mogli przekazać swoim dzieciom. Nieruchomości, umiejętności i firmy stały się fortecami, których nikt nie mógł już spalić.

W ciągu dwóch dziesięcioleci te rodziny często przechodziły drogę od uchodźców do liderów społeczności. Taki awans nie tylko budzi podziw — jest zagrożeniem dla tych, którzy definiują „mniejszość” jako „wiecznie pokrzywdzoną”.

Golda Meir powiedziała kiedyś: „Nie mamy dokąd pójść”. To nie tylko słowa historycznego oporu; to trwała rzeczywistość żydowskiego życia. Nauczyliśmy się, że bezpieczeństwo w diasporze jest warunkowe, a współczucie świata — ulotne.

Izrael to nasza polisa ubezpieczeniowa, nasz azyl i dowód na to, że Naród Żydowski potrafi zbudować i obronić państwo — nawet w najbardziej wrogim sąsiedztwie na świecie. Nie jesteśmy doskonali. Kłócimy się, popełniamy błędy, zmagamy się z własnymi podziałami. Ale w ciągu jednego życia przeszliśmy od bezpaństwowych ocalałych do obywateli kwitnącej, innowacyjnej demokracji — bez ropy, bez wielkich zasobów ziemi i bez luksusu przyjaznych granic.

Nasz sukces to nie tylko odporność — to akt sprzeciwu. To przekaz dla świata: Próbowaliście nas wymazać, a my nie tylko przetrwaliśmy — rozkwitliśmy. Może właśnie to — bardziej niż cokolwiek innego — jest prawdziwym powodem, dla którego ludzie nienawidzą Żydów. Bo odmówiliśmy występowania w roli wiecznych ofiar.


Joshua Hoffman, przedsiębiorca, autor książki “Journeys of the Jewish Spirit”.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Israeli forces control over 75% of Strip ahead of Gaza City op


.

Israeli forces control over 75% of Strip ahead of Gaza City op

Joshua Marks


Since renewed operations on March 18, the IDF has killed 2,000 terrorists and struck 10,000 terror targets • Netanyahu orders accelerated timelines “for taking control of the last terrorist strongholds and for the defeat of Hamas.”

An Israeli tank seen during recent operational activity in the Gaza Strip in a photo published on Aug. 20, 2025. Credit: IDF.

Israeli forces have gained control of over three quarters of the Gaza Strip and have killed 2,000 terrorists since renewing ground operations some five months ago, the military stated on Wednesday.

Other achievements since March 18 include strikes on 10,000 terror targets; dismantling Hamas infrastructure, weapons depots and underground networks; and establishing the Morag and Magen Oz corridors, the former dividing Hamas’s Rafah and Khan Yunis brigades and the latter splitting the Khan Yunis Brigade from east to west.

.

.

Hundreds of Israeli Air Force fighter jets and other aircraft, as well as Israeli naval forces, have been involved in strikes on Hamas targets, including senior commanders and terrorists who took part in the Oct. 7, 2023 invasion of southern Israel that started the war.

The most significant strike, according to the IDF, was the May 13 operation in the Khan Yunis area of southern Gaza that eliminated Mohammed Sinwar, the head of the terrorist organization’s “military wing,” Mohammad Sabaneh, the commander of Hamas’s Rafah Brigade, and Mahdi Quara, the commander of Hamas’s South Khan Yunis Battalion.

Five IDF divisions operating simultaneously across the coastal enclave have dismantled terror tunnels, eliminated terrorist cells and neutralized Hamas strongholds above and below ground, according to the military.

According to the IDF, the expanded territorial hold achieved during “Operation Gideon’s Chariots” under the Southern Command has intensified pressure on Hamas, creating more opportunities to strike at its remaining capabilities and undermine its chain of command, as well as laying the groundwork for the next stages of the operation.

IDF troops first entered Gaza on Oct. 27, 2023, 20 days after the Hamas-led massacre in southern Israel on Oct. 7.

.

.

Israeli Defense Minister Israel Katz on Wednesday authorized the call-up of 60,000 reservists and extended service orders for an additional 20,000 after approving an IDF plan to conquer Gaza City. The reservists are being mobilized to replace active-duty soldiers in other sectors across the country to free them up for the offensive against one of the last Hamas strongholds in the Strip, which could commence in early September.

In a statement released on Wednesday, Israeli Prime Minister Benjamin Netanyahu’s office said: “Ahead of the approval of the plans for the maneuver in Gaza City, Prime Minister Netanyahu instructed to shorten the timelines for taking control of the last terrorist strongholds and for the defeat of Hamas.

“The Prime Minister expresses his deep appreciation to the reserve soldiers who were mobilized and to their families, as well as to all IDF soldiers. Together we will prevail.”

.

.

IDF Spokesman Brig. Gen. Effie Defrin said in a Wednesday press briefing that preliminary actions on the outskirts of Gaza City were already underway, including in the Zeitoun and Jabalia areas.

Defrin highlighted that in recent days troops had discovered a Gaza City tunnel containing weapons, and emphasized that more soldiers would be joining the operation in the coming days.

He also detailed humanitarian efforts taking place to protect Gaza’s civilian population, with expansion of the humanitarian area in southern Gaza underway, led by COGAT, ahead of an expected influx of non-combatants.

.

.

“Additional aid distribution centers will be established. This approach will sever the population’s dependence on Hamas,” said Defrin, referring to humanitarian aid distribution.

Before troops enter Gaza City, some 800,000 to 1 million residents will be evacuated south along a humanitarian route to the al-Mawasi area in Rafah. There will be two additional field hospitals and four more Gaza Humanitarian Foundation aid distribution centers set up, bringing the total GHF aid sites to eight, according to Israel’s Channel 12 News. U.S. Ambassador to Israel Mike Huckabee said recently the plan is to scale up GHF sites to 16.

The spokesperson also provided an update on a serious incident in southern Khan Yunis earlier on Wednesday, in which Kfir Brigade troops thwarted a terrorist attack on a brigade post.

More than 15 terrorists came out of a tunnel shaft and opened fire on troops, including with rocket-propelled grenades. Israeli forces killed nine of the terrorists and wounded several others. In the same incident, terrorists managed to enter a building where troops were located. The terrorists were eliminated. The IDF is investigating how the terrorists got inside the structure and will draw the necessary lessons, according Defrin.

One soldier was seriously wounded in the battle, the spokesperson said.

A total of 898 soldiers have been killed on all fronts since the war began.

Defrin also emphasized that in nearly two years of war, Hamas has turned from a military terrorist organization into “a battered and bruised guerrilla organization,” and that degradation of the terror group’s capabilities will continue in the Gaza City operation.

“We will deepen the damage to Hamas in Gaza City, a stronghold of governmental and military terror for the terrorist organization,” said Defrin. “We will deepen the damage to the terror infrastructure above and below the ground and sever the population’s dependence on Hamas.”


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


‘Nazi Summer Camp’: Fidelity Investment Employee Launches Antisemitic Tirade Against Jewish Journalist


‘Nazi Summer Camp’: Fidelity Investment Employee Launches Antisemitic Tirade Against Jewish Journalist

Dion J. Pierre


Danielle Gordon, who harassed Jewish author, journalist, and mother Bethany Mandel. Photo: Screenshot.

A telecenter operator who was, until recently, employed by Fidelity Investments launched on Monday a volley of antisemitic insults at a Jewish journalist via social media after learning that her children attend a summer camp which fosters pride in Zionism.

“F—k you and f—k your kid who goes to Nazi summer camp!” Danielle Gordon, the now-former employee, wrote to Bethany Mandel, author and contributor to the “Mom Wars” Substack. “Free Palestine from you sick f—ks!”

The exchange began when Mandel publicly discussed the presence of a paraglider over the camp’s property which, due to lingering trauma caused by the memory of the use of paragliders in Hamas’s Oct. 7, 2023, massacre across southern Israel — which preceded an explosion of antisemitic incidents across the US — appeared to pose an imminent security threat. Gordon seemingly took umbrage at Mandel’s concern for Jewish life and the lives of her children, and hastily fired off the messages from an account which listed her legal name.

“I found it troubling that she sent such antisemitic vitriol when she’s just a working class, college educated white woman living in Denver — that is how far this rot has spread,” Mandel told The Algemeiner on Monday after her sharing of Gordon’s messages amassed over a million views on X. “Antisemitism has become normative discourse for people of her demographic.”

Mandel continued, “That word, Zionist, triggered her very much, and she had no qualms about coming at me, coming at my kids … There should be consequences for talking like this.”

On Tuesday, StopAntisemitism, a Jewish civil rights group based in New York City, reported that Fidelity Investments promptly fired Gordon from her role, citing anonymous reports from people close to the situation. The corporation, however, has so far declined to publicly comment on the matter.

“Internal Fidelity employees have confirmed that Danielle Gordon’s employment has been terminated. Fidelity Investment Services deserves recognition for acting swiftly and decisively, sending a powerful message that violence and blatant antisemitism have no place in our society,” StopAntisemitism said in a statement. “At a time when moral clarity is often missing, their response sets an example we should all uphold.”

A source separately confirmed with The Algemeiner that Gordon no longer works at Fidelity.

This incident comes just weeks after another sudden outburst of hatred against Jews.

Earlier this month, Eden Deckerhoff — a female student at Florida State University (FSU) — allegedly assaulted a Jewish male classmate at the Leach Student Recreation Center after noticing his wearing apparel issued by the Israel Defense Forces (IDF).

“F—k Israel, Free Palestine. Put it [the video] on Barstool FSU. I really don’t give a f—k,” the woman said before shoving the man, according to video taken by the victim. “You’re an ignorant son of a b—h.” Deckerhoff has since been charged with misdemeanor battery.

According to the Tallahassee Democrat, Deckerhoff has denied assaulting the student when questioned by investigators, telling them, “No I did not shove him at all; I never put my hands on him.” However, law enforcement charged her with misdemeanor battery and described the incident in court documents as seen in viral footage of the incident, acknowledging that Deckerhoff “appears to touch [the man’s] left shoulder.” Despite her denial, the Democrat noted, she has offered to apologize.

Days later, an unknown person or group graffitied swastikas and other hateful messages on the grounds of the Israeli-American Council’s (IAC) national headquarters in Los Angeles, underscoring the severity of the antisemitism crisis in the US.

“F—k Jews,” one cluster of graffiti said.

“BDS,” the message added, referring to the boycott, divestment, and sanctions movement against Israel.

Elsewhere, the vandal defaced the property with a symbol representing the Nazi paramilitary Schutzstaffel (SS) group, several more swastikas, and, scrawled in capital letters, the word, “BURN.” Local law enforcement is on the case, numerous outlets have reported since the incident.

Mandel and the male Jewish FSU student were not the first victims of violence or harassment motivated by antisemitic anti-Zionism in the US. In some cases, such incidents have been fatal.

In June, a gunman murdered two Israeli embassy staffers in Washington, DC, while they exited an event at the Capital Jewish Museum hosted by a national Jewish organization. The suspect charged for the double murder, 31-year-old Elias Rodriguez from Chicago, yelled “Free Palestine” while being arrested by police after the shooting, according to video of the incident. The FBI affidavit supporting the criminal charges against Rodriguez stated that he told law enforcement he “did it for Gaza.”

Less than two weeks later, a man firebombed a crowd of people who were participating in a demonstration to raise awareness of the Israeli hostages who remain imprisoned by Hamas in Gaza. A victim of the attack, Karen Diamond, 82, later died, having sustained severe, fatal injuries.

Another antisemitic incident motivated by anti-Zionism occurred in San Francisco, where an assailant identified by law enforcement as Juan Diaz-Rivas and others allegedly beat up a Jewish victim in the middle of the night. Diaz-Rivas and his friends approached the victim while shouting “F—k the Jews, Free Palestine,” according to local prosecutors.

“[O]ne of them punched the victim, who fell to the ground, hit his head and lost consciousness,” the San Francisco district attorney’s office said in a statement. “Allegedly, Mr. Diaz-Rivas and others in the group continued to punch and kick the victim while he was down. A worker at a nearby business heard the altercation and antisemitic language and attempted to intervene. While trying to help the victim, he was kicked and punched.”

The wave of hate continues a pattern of year-on-year surges in acts of anti-Jewish bigotry.

In 2024, according to newly released FBI statistics, hate crimes perpetrated against Jews increased by 5.8 percent to 1,938, the largest total recorded in over 30 years of the FBI’s counting them. Jewish American groups noted that this surge, which included 178 assaults, is being experienced by a demographic group which constitutes just 2 percent of the US population.

A striking 69 percent of all religion-based hate crimes that were reported to the FBI in 2024 targeted Jews, with 2,041 out of 2,942 total such incidents being antisemitic in nature. Muslims were targeted the next highest amount as the victims of 256 offenses, or about 9 percent of the total.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Na Pomorzu Zachodnim zburzono kolejny pomnik polsko-radzieckiego braterstwa broni

Demontaż pomnika polsko-radzieckiego braterstwa broni w Płotach (pow. gryficki). Fot. PAP/Marcin Bielecki


.

Na Pomorzu Zachodnim zburzono kolejny pomnik polsko-radzieckiego braterstwa broni

tma/ miś/


Pomnik polsko-radzieckiego braterstwa broni przy dworcu kolejowym w Płotach został w poniedziałek zburzony z inicjatywy burmistrza miasta oraz Instytutu Pamięci Narodowej. To ósmy tego rodzaju obiekt w województwie zachodniopomorskim zdemontowany od 2022 r.

Koparka i hydrauliczny grot w poniedziałek rozbiły betonowy monument przedstawiający sylwetki dwóch żołnierzy na placu przy stacji kolejowej w Płotach (woj. zachodniopomorskie). W zburzeniu obiektu, który przez dziesięciolecia nazywano „pomnikiem polsko-radzieckiego braterstwa broni”, uczestniczył zastępca prezesa Instytutu Pamięci Narodowej dr hab. Karol Polejowski.

– Ten pomnik to symbol sowieckiego panowania nad tym terenem – powiedział Polejowski.

Wiceprezes przypomniał apel byłego prezesa IPN, a dziś prezydenta RP Karola Nawrockiego z marca 2022 r., by „dokończyć proces dekomunizacji przestrzeni publicznej” w Polsce. Polejowski ocenił, że pomnik w Płotach opowiada „fałszywą historię, która nigdy nie miała miejsca”.

– Ten obiekt pokazuje nam coś, co ma być wdzięcznością dla armii sowieckiej, ma symbolizować braterstwo broni między żołnierzami polskimi a żołnierzami sowieckimi, ale żaden z tych elementów przecież nie jest prawdziwy w naszej historii – powiedział Polejowski.

Wiceprezes IPN stwierdził, że „obiekt propagandowy” znajdujący się w Płotach miał tworzyć „zupełnie nową narrację”. Przypomniał, że to miasteczko stało się polskie na początku marca 1945 r., a jego powojenną historię zapoczątkowali osadnicy, którzy przybyli na tzw. Ziemie Odzyskane.

– To społeczność lokalna budowała nową tożsamość tego miejsca – podkreślił Polejowski.

Zapraszając na demontaż pomnika w Płotach, Instytut Pamięci Narodowej poinformował, że usunięcie monumentu jest realizacją postulatu burmistrza Płotów i Rady Miejskiej z lipca 2024 r. Przypomniano, że w listopadzie ubiegłego roku IPN podpisał z gminą Płoty porozumienie o rozbiórce, ale też o realizacji nowego upamiętnienia.

W rozmowie z PAP burmistrz Płotów Szymon Klimko poinformował, że w planach jest „wyeksponowanie” obelisku poświęconego Józefowi Piłsudskiemu, który znajduje się w miasteczku. Ale na pewno nie zostanie on przeniesiony w miejsce zburzonego pomnika.

– Plac przy dworcu kolejowym to idealne miejsce, by zrobić tu skwer i miejsca postojowe typu park & ride. Na naszej stacji zatrzymuje się coraz więcej pociągów – powiedział PAP Klimko.

Podkreślił, że pomnik polsko-radzieckiego braterstwa był ostatnim obiektem, który „nie poddał się dekomunizacji”. Zaznaczył, że inicjatywa zburzenia monumentu nie wywołała żadnej dyskusji, nie było sprzeciwów.

– To miasto zostało 5 marca 1945 r. zajęte przez Sowietów bez jednego wystrzału – powiedział burmistrz.

Jak przypomniał w komunikacie IPN, Płoty zostały zajęte w marcu 1945 r. siłami 1 Armii Pancernej Gwardii I Frontu Białoruskiego, bez udziału polskich jednostek tzw. Ludowego Wojska Polskiego. Pierwszy monument wyrażający wdzięczność Armii Czerwonej wzniesiono przy ul. Dworcowej w 1955 r. z inicjatywy władz kolejowych. Cytując Archiwum Akt Nowych, IPN podaje, że była to „ceglana, otynkowana konstrukcja w kształcie stożka, o wysokości ok. 3 m, z przymocowaną czerwoną gwiazdą”.

Obiekt zburzony w poniedziałek powstał w 1977 r. z okazji 700-lecia nadania Płotom praw miejskich. Fundatorami były ówczesne władze wojewódzkie, przy wsparciu finansowym gminy. Rzeźba przedstawia żołnierza, który niesie na ramieniu rannego towarzysza trzymającego w dłoni granat. Napis na postumencie brzmi: „Z regionu Płot w dniu 10 marca 1945 r. oddziały 4 Dywizji Piechoty im. Jana Kilińskiego 1 Armii Wojska Polskiego we współdziałaniu z Armią Radziecką rozpoczęły działania bojowe w kierunku Golczewa”.

IPN ocenia, że zniszczenia wojenne w Płotach wynosiły ok. 22 proc. infrastruktury miasta. W 1946 r. wzrosły do 40 proc., wskutek grabieży i dewastacji dokonywanych przez szabrowników, ale też oddziały Armii Czerwonej.

– To Sowieci niszczyli, grabili, gwałcili, mordowali dotychczasowych mieszkańców Płotów [Niemców – PAP] i tych, którzy przyjeżdżali osiedlić się na tych ziemiach – podkreślił Polejowski.

Wiceprezes zaapelował o odwagę do innych samorządów, gdzie tego typu „obiekty propagandowe jeszcze straszą”.

Zastępca dyrektora Biura Upamiętnienia Walk i Męczeństwa IPN Joanna Sulej-Piskorz przekazała PAP, że pomnik w Płotach jest 43. zdemontowanym obiektem od marca 2022 r. Podkreśliła, że 30 monumentów zburzono we współpracy z samorządem.

– Na terenie województwa zachodniopomorskiego jest to ósmy zdemontowany obiekt – wyjaśniła Sulej-Piskorz.

Oceniła, że w Polsce pozostało do demontażu jeszcze kilkanaście podobnych obiektów. Wyjaśniła, że pomniki nie są przenoszone, tylko „utylizowane”.

– Jeżeli zostają tablice, to czasami są przekazywane do jednostek muzealnych – podsumowała Sulej-Piskorz. (PAP)


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


White House: US reviewing truce deal after Hamas accepts


White House: US reviewing truce deal after Hamas accepts

Canaan Lidor


As talks on a deal continue, the Israel Defense Forces is finalizing preparations for the seizure of Gaza City and other enclaves, which would significantly tighten Israel’s grip on the area and limit Hamas’s ability to operate there.

Israeli Prime Minister Benjamin Netanyahu makes announcement, Aug. 18, 2025. Source: Screenshot/X.

White House Press Secretary Karoline Leavitt told reporters on Tuesday that the Trump administration was continuing to discuss a ceasefire proposal for Gaza, and confirmed that Hamas had accepted it.

“I don’t think it’s a coincidence that Hamas accepted this proposal after the president of the United States posted a very strong statement about this conflict on Truth Social,” Leavitt said at a press briefing at the White House.

The talks coincide with IDF preparations for the seizure of Gaza City, seemingly with the support of U.S. President Donald Trump, who on Monday said that the remaining hostages would return only when Hamas is “confronted and destroyed.”

“The sooner this takes place, the better the chances of success will be,” Trump wrote on Truth Social.

According to the Al Mayadeen television network in Lebanon and other Arab media, the proposal features a partial pullout of Israeli forces from some areas of the Gaza Strip, the release of 10 out of the 20 living hostages held by Hamas and the release of more than 200 Palestinian prisoners held in Israel during a 60-day ceasefire.

Israeli Prime Minister Benjamin Netanyahu, addressing the nation on Monday, stated that Hamas was “under immense pressure” as the terrorist group signaled a willingness to negotiate after previously refusing several offers.

Netanyahu also visited the IDF’s Gaza Division, where he expressed his “tremendous appreciation” for the “great achievements” of Israel’s military in the Gaza war, which he termed both a “War of Redemption” and a “War on Seven Fronts.”

The prime minister’s political allies, including National Security Minister Itamar Ben-Gvir and Finance Minister Bezalel Smotrich, have vocally opposed any partial deal that does not secure the release of all hostages and a total defeat of Hamas.

On Tuesday, the fathers of three soldiers who fell fighting Hamas terrorists since Oct. 7, 2023, wrote Netanyahu an open letter in which they demanded he decline any deal that doesn’t retrieve all 50 remaining hostages.

“Any pause now, for partial deals would endanger the hostages, the troops and Israel’s security. Do not surrender to Hamas. It is time for a decisive victory,” wrote the fathers of Cpt. Uri Mordechai Shani and Fst. Sgts. Yishai Fitousi and Amit Buntzel. The fathers, Yehoshua, Itzik and Itzik, are members of the Gevurah Forum of bereaved parents in favor of total defeat of Hamas.

As of Aug. 19, 148 hostages have been returned alive to Israel—eight of them rescued through military operations. Most have been redeemed in two exchanges, held during brief ceasefires in 2024 and 2025, for Palestinian terrorists held in Israeli prisons.

The bodies of an additional 56 captives have been repatriated to Israel.

As talks on a deal continue, the Israel Defense Forces is finalizing preparations for the seizure of Gaza City and other enclaves, which would significantly tighten Israel’s grip on the area and limit Hamas’s ability to operate there.

Israeli Defense Minister Israel Katz on Tuesday approved plans for the next stage of the war in Gaza presented to him by IDF Chief of Staff Lt. Gen. Eyal Zamir and senior IDF leadership, according to Israel’s Channel 12 News.

The campaign, which focuses on Gaza City, has been dubbed “Operation Gideon’s Chariots II,” according to the report.

To fund the war, the Israeli Cabinet agreed to cut 30.8 billion shekels ($9 billion) from the budgets of various ministries in favor of the Defense Ministry. Of that sum, 1.6 billion shekels ($471 million) is earmarked for humanitarian aid for Gazans.

National Security Minister Ben-Gvir, whose ministry is set to take one of the deepest cuts for the defense funding scheme, cited this in opposing the redistribution.  


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com