Archive | August 2024

French Muslim Olympic Runner Suspended for ‘Unacceptable’ Anti-Israel, Antisemitic Social Media Posts

French Muslim Olympic Runner Suspended for ‘Unacceptable’ Anti-Israel, Antisemitic Social Media Posts

Shiryn Ghermezian


Paris 2024 Olympics – Athletics – Men’s 4 x 400m Relay Round 1 – Stade de France, Saint-Denis, France – August 09, 2024. Muhammad Abdallah Kounta of France in action during heat 2. Photo: Reuters/Sarah Meyssonnier

A French Muslim sprinter who recently competed in the 2024 Olympic Games in Paris has been suspended by the French Athletics Federation for posting antisemitic and anti-Israel messages on X, formerly known as Twitter.

Two-time Olympian Muhammad Abdallah Kounta, 29, who competed in the 4×400-meter men’s and mix relay races during the Paris Olympics, posted hateful messages on X that “are as shocking as they are unacceptable,” France’s Minister of Sports Amelie Oudea-Castera said Wednesday in a French-language post on X.

“The federation’s president confirmed he has suspended the athlete and referred the matter both to the public prosecutor and to the federation’s disciplinary committee,” Oudea-Castera added.

A day earlier, an X account by the name Sword of Solomon drew attention to some controversial French-language tweets posted by Kounta between 2021 and 2024. In the various posts, Kounta praised Hamas terrorists responsible for the Oct. 7 deadly attacks in Israel, “incited hatred of Israel, trivialized the Holocaust and quoted a surah [chapter] from the Koran considering Jews and Christians as enemies,” according to Sword of Solomon, which also shared screenshots of the athlete’s tweets. Kounta additionally reposted a tweet that described France as a “country of degenerate racists” and liked the Facebook page of Hassan al-Banna, the founder of the Muslim Brotherhood, which is internationally designated as a terrorist organization.

After his old posts on X were resurfaced, Kounta — who made his Olympic debut in the 2020 Tokyo Games – posted a picture on social media of himself wrapped in a French flag and wrote in the caption: “I am French, Muslim and proud.” He then apologized if he had offended people with his past remarks.

“I’m against genocides and all forms of racism or injustice, and I don’t think I need to prove how much I love my country,” Kounta said. “People who were there in the Stade de France [where the athletic events took place] can attest to that fact.”

France has seen a record surge in antisemitic incidents since Hamas’ atrocities on Oct. 7, amid the ensuing war in Gaza.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Groza irańskiej broni atomowej

Iran spieszy z programem broni jądrowej w jednym celu: całkowitej likwidacji Izraela. Iran nie ukrywa swoich ludobójczych celów wobec Izraela. Nowo wybrany prezydent Iranu, Masoud Peseszkian, potwierdził na początku czerwca, żer “Teheran jest zdecydowany zniszczyć Izrael”. (Zdjęcie: iStock)


Groza irańskiej broni atomowej

Nils A. Haug

Tłumaczenie: Andrzej Koraszewski


Podstawowym obowiązkiem każdego przywódcy narodowego, w tym premiera Izraela Benjamina Netanjahu, jest ochrona integralności granic kraju i zapewnienie bezpieczeństwa każdemu obywatelowi. Prawnym, politycznym i moralnym obowiązkiem Netanjahu jest zapewnienie, że każdy obywatel może żyć w pokoju i być wolny i niezależny.

Właśnie te cele, takie jak pokój, dobrobyt i bezpieczeństwo ojczyzny, były celem dążeń założycieli państwa Izrael i to właśnie one doprowadziły do wielu kolejnych wojen obronnych, w reakcji na agresję wrogów Izraela.

Niepokojące jest to, że w tej chwili Izrael ponownie staje w obliczu ludobójczego ataku ze strony zdeterminowanego przeciwnika, podczas gdy Iran pędzi naprzód ze swoim programem rozwoju broni nuklearnej, mając na myśli jeden główny cel: całkowitą eliminację Izraela. “Sytuacja nuklearna w Iranie – poinformował w lipcu izraelski Kneset zastępca szefa sztabu IDF, generał Amir Baram – jest jak komplet części samochodu – teraz trzeba je tylko złożyć”.

Izrael, biorąc pod uwagę jego brak strategicznej głębi, jest w niepewnej sytuacji. “Użycie nawet jednej bomby atomowej w Izraelu – powiedział były prezydent Iranu Akbar Rafsandżani – zniszczy wszystko”.

To, że Iran dąży do osiągniecia broni nuklearnej niezbędnej do unicestwienia Izraela, niestety nie jest kwestią domysłów. Istnieje wiele wskaźników jego intencji. Na przykład “Zegar Zagłady” na “Placu Palestyńskim” w Teheranie odlicza czas do godziny unicestwienia Izraela w 2040 roku. W kwietniu tego roku Iran zaatakował Izrael salwą ponad 300 pocisków balistycznych i dronów szturmowych na kraj mniejszy niż stan New Jersey. Wydarzenie to prawdopodobnie oznaczało “koniec “Strategicznej Cierpliwości” i zastąpienie jej polityką bezpośredniego odwetu przeciwko Izraelowi”.

Od początku Islamskiej Republiki Iranu w 1979 r., pod rządami ajatollaha Ruhollaha Chomeiniego, — kiedy “Hasło… ‘Śmierć Ameryce’ i ‘Śmierć Izraelowi’ było widoczne i słyszane niemal wszędzie” — Iran nie ukrywał swoich ludobójczych zamiarów wobec Izraela. Nowo wybrany prezydent Iranu Masoud Pezeszkian na początku lipca potwierdził “oddanie Teheranu sprawie zniszczenia Izraela”. Ten cel, dodał, jest “zakorzeniony w podstawowych zasadach Islamskiej Republiki”.

Wcześniej najwyższy przywódca Iranu, ajatollah Ali Chamenei, powiedział: “Misją Islamskiej Republiki Iranu jest wymazanie Izraela z mapy regionu”.

“Izrael – dodał – jest odrażającym tworem na Bliskim Wschodzie, który niewątpliwie zostanie unicestwiony”.

Istnieje niewielka realna nadzieja na zmianę polityki Iranu. W połowie lipca USA, ponownie gołosłownie, ostrzegły Iran przed rozwijaniem broni jądrowej. Napomnienie to pojawiło się po raporcie z marca 2024 r., który informował, że “irańscy naukowcy zajmowali się modelowaniem komputerowym i badaniami metalurgicznymi” – działaniami “istotnymi dla rozwoju materiałów wybuchowych”.

“Dokładnie za rok będziemy mieli rakiety, które mogą dosięgnąć Europy lub Oceanu Atlantyckiego, więc amerykańskie cele nuklearne znajdą się w zasięgu jemeńskich rakiet” – przepowiadał 13 lipca Aziz Raszed, rzecznik irańskich marionetek Huti.

Jak się wydaje, irańska broń jądrowa jest o wiele bliżej rzeczywistości, niż chcemy to przyznać. 19 lipca stało się oczywiste, że to wszystko dramatycznie przyspiesza. Sekretarz stanu USA Antony Blinken ujawnił 19 lipca, że “Iran jest tydzień lub dwa od wyprodukowania śmiercionośnego materiału rozszczepialnego”. Ten potencjalny rozwój wydarzeń powinien być wstrząsem nie tylko dla Izraela, ale i dla reszty Zachodu.

Pytanie zatem, co dokładnie należy zrobić, aby zapobiec katastrofie nuklearnej zainicjowanej przez Iran, która może nastąpić w każdej chwili?

Ze strategicznego punktu widzenia Stany Zjednoczone powinny były podjąć działania zapobiegawcze już wiele lat temu, by irański program nuklearny nie zachwiał równowagą sił w regionie. Jak przypomniał Benjamin Netanjahu Kongresowi USA w zeszłym tygodniu:

Na Bliskim Wschodzie Iran stoi praktycznie za całym terroryzmem… Kiedy zakładał Republikę Islamską, ajatollah Chomeini przyrzekł: “Będziemy eksportować naszą rewolucję na cały świat. Będziemy eksportować rewolucję islamską na cały świat”… który kraj ostatecznie stanie na drodze fanatycznych planów Iranu, by narzucić światu radykalny islam? … To Ameryka, strażnik zachodniej cywilizacji i największa potęga świata. Dlatego Iran uważa Amerykę za swojego największego wroga.

W zeszłym miesiącu… minister spraw zagranicznych irańskiego najemnika, Hezbollahu… powiedział: ‘To nie jest wojna z Izraelem. Izrael… jest tylko narzędziem. Główna wojna, prawdziwa wojna, toczy się z Ameryką'”.

Zatrzymanie Iranu pozostaje kwestią wysoce sporną politycznie. Obecna administracja USA wydaje się samobójczo niechętna zdecydowanym działaniom odstraszającym – i prawdopodobnie będzie jeszcze bardziej niechętna przed nadchodzącymi wyborami.

To, czy istnieją realne alternatywy dla taktycznych, precyzyjnych, konwencjonalnych uderzeń ze strony USA, jest przedmiotem wielu polemik. Tytuł artykułu z lipca 2024 r. opublikowanego przez Royal United Services Institute — najstarszy brytyjski “think tank” ds. obronności i bezpieczeństwa — brzmi: “Ograniczone opcje zarządzania kwestią irańskiego atomu”.

Wynikiem oceny jest to, że nie ma łatwych środków dyplomatycznych, aby zapobiec irańskiej agendzie broni jądrowej. Autorka, Darya Dolzikova, przyznaje, że “proponowane rozwiązania są niedoskonałe – żadne nie gwarantuje sukcesu”. Opcje wydają się zatem ograniczone do środków innych niż rozmowy.

Oprócz działań militarnych jako ostateczności, jedynym możliwym sposobem na zapewnienie bezpieczeństwa Izraela jest poważne zwiększenie i egzekwowanie sankcji gospodarczych oraz embarga na eksport i import Iranu. Taki program został skutecznie wdrożony przed dojściem obecnej administracji do władzy w 2021 r. Administracja Bidena zniosła obowiązujące sankcje, pozwalając tym samym Iranowi i jego najemnikom trzymać świat jako zakładnika w dowolny sposób, jaki uznają za stosowny. Wykorzystując w pełni amerykańskie wykręty, Iran prawdopodobnie uważa, że ma swobodę terroryzowania dowolnych wybranych przez siebie narodów, a Izrael jest jego głównym celem.

Brak woli politycznej ze strony administracji Bidena i widoczna słabość Ameryki w ustępstwach – takich jak wysyłanie miliardów dolarów do Iranu – sprawiają, że zrozumiałe jest, że Iran składa słowne deklaracje w odpowiedzi na groźby Ameryki. Nie podejmując konkretnych działań, Stany Zjednoczone, zdaniem Iranu, musiały stać się papierowym tygrysem – podobnie jak zdaniem prezydenta Rosji Władimira Putina i prezydenta Chin Xi Jinpinga. Obecny kryzys na Bliskim Wschodzie jest wyraźnie wynikiem próżni władzy – Stany Zjednoczone w praktyce zrzekły się swojej roli głównej potęgi światowej, nie odstraszając swoich przeciwników.

W obliczu odmowy Ameryki, by działać z determinacją w imieniu swoich sojuszników, w tym Ukrainy, opcje przetrwania Izraela wydają się ograniczone. W 2020 r. rosyjski generał Andriej Sterlin skomentował, że “nie ma sposobu, by ustalić, czy nadlatujący pocisk balistyczny jest wyposażony w głowicę nuklearną czy konwencjonalną. Wojsko musi to postrzegać jako atak nuklearny”.

Izrael, państwa Zatoki Perskiej, Europa i Stany Zjednoczone nie będą już wkrótce mogły podejmować ryzyka, czy rakieta balistyczna wystrzelona z Iranu okaże się atakiem nuklearnym, czy nie.

Podkreślając dylemat Izraela, profesor Eyal Zisser z Uniwersytetu w Tel Awiwie uważa , że “Izrael może nie mieć wyboru”, jak przeprowadzić atak prewencyjny na “irańskie obiekty nuklearne i strategiczne zapasy rakiet Hezbollahu”. Jak, kiedy i czy podejmą się tego celu, to ich decyzja, ale czas nagli. W lipcu 2024 r. ujawniono dodatkowe informacje wywiadowcze, że Iran — ponownie — potajemnie zwiększa produkcję pocisków balistycznych. Te pociski mogą przenosić głowice nuklearne. Izraelczycy mają wszelkie powody do niepokoju.

Chociaż przywódcy Izraela są w pełni świadomi intencji Iranu, nie mogą polegać na USA i innych zachodnich sojusznikach, że wezmą udział lub samodzielnie powstrzymają postęp Iranu w kierunku broni jądrowej. Pokazali, że najwyraźniej wolą radzić sobie z sytuacją poprzez nieskuteczne “spotkania” dyplomatyczne.

Podczas szczytu NATO w lipcu 2024 r. izraelski minister spraw zagranicznych Israel Katz podkreślił zagrożenie dla Ukrainy i państw członkowskich NATO:

“Irańskie drony i rakiety, które atakują Ukrainę i zagrażają członkom NATO, są takie same jak te, które próbowały uderzyć w Izrael 14 kwietnia. Iran jest naszym wspólnym wrogiem”.

Farhad Rezaei podobnie podkreślił wybuchową naturę kryzysu: “Irańska bomba może zapoczątkować wyścig nuklearny na Bliskim Wschodzie i przyspieszyć wycofanie się USA z regionu, co oznacza strategiczną przewagą dla Chin” – a także dla Iranu.

Jednakże administracja Bidena najwyraźniej “nie ma jasnej strategii wobec Iranu”, ale wręcz przeciwnie, “jest gotowa zawierać porozumienia z Irańczykami, gdy jej to odpowiada”, wyjaśnił 9 lipca 2024 r. Specjalny Sprawozdawca ONZ ds. praw człowieka w Iranie.

W odpowiedzi na pytanie dziennikarza z dnia 26 czerwca 2024 r. dotyczące Iranu i bomby atomowej, Alan Dershowitz, emerytowany profesor prawa na Harvard Law School, odpowiedział:

“Izrael musi działać na własną rękę. Izrael musi zrozumieć, że nigdy więcej nie może liczyć na jednoznaczne poparcie Stanów Zjednoczonych. Może liczyć na pewne wsparcie ze strony Stanów Zjednoczonych, ale Izrael musi podejmować własne decyzje militarne i polityczne”.

Izrael, w wielu kwestiach osamotniony i zmuszony do jednostronnego działania, może potrzebować sposobu, aby powstrzymać Iran przed atomowym atakiem. Stawka nie mogłaby być wyższa dla Izraela – jak również, jako rzekomego bastionu zachodnich wartości demokratycznych, dla Ameryki. “Czy to jest teraz wojna z Izraelem?” – zapytał szef stosunków zagranicznych Hezbollahu, Chalil Rizk, w telewizji Al-Manar w czerwcu 2024 r. “Moja odpowiedź brzmi, że to nie jest wojna z Izraelem. Izrael jest tylko narzędziem. Główna wojna, prawdziwa wojna, toczy się z Ameryką”.

Zachód czeka więc na kolejne kroki Ameryki i Izraela, mające na celu ochronę swoich obywateli przed potencjalną katastrofą, jaką zapowiada dżihadystyczny reżim Iranu.

Pomimo dyplomatycznej porażki Stanów Zjednoczonych w powstrzymaniu irańskich ambicji nuklearnych oraz z uwagi na to, że Stany Zjednoczone najprawdopodobniej nie podejmą działań militarnych w celu zapobieżenia irańskiemu zapoczątkowaniu konfliktu nuklearnego, Izrael może zostać pozostawiony sam sobie, aby chronić zarówno siebie, jak i Zachód.

“Największą tragedią narodu żydowskiego – stwierdził laureat Pokojowej Nagrody Nobla Eli Wiesel – jest to, że słuchają obietnic swoich przyjaciół, a nie gróźb swoich wrogów”.

Przywódcy Izraela powinni poważnie potraktować groźby swoich wrogów i podjąć działania mające na celu ochronę zarówno Izraela, jak i wolnego świata przed potencjalną, nadchodzącą katastrofą.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Tim Walz Praised, Met With Muslim Cleric Who Promoted ‘Pro-Hitler’ Film, Defended Hamas’ Oct. 7 Massacre

Tim Walz Praised, Met With Muslim Cleric Who Promoted ‘Pro-Hitler’ Film, Defended Hamas’ Oct. 7 Massacre

Corey Walker


US Vice President and Democratic presidential candidate Kamala Harris and her running mate Minnesota Governor Tim Walz hold a campaign event in Eau Claire, Wisconsin, US, Aug. 7, 2024. Photo: REUTERS/Kevin Mohatt

Minnesota Gov. Tim Walz, the Democratic nominee for US vice president, has praised and hosted several times a controversial Muslim cleric who promoted a pro-Adolf Hitler film and later expressed support for Hamas’ Oct. 7 massacre across southern Israel, according to new reports.

Walz hosted Asad Zaman, the imam of the Muslim American Society of Minnesota, on at least five occasions as governor of Minnesota, the Washington Examiner reported. Zaman has a lengthy history of issuing public support for violence against Jews and Israel, leading to questions about the extent of Walz’s relationship with him.

The Minnesota governor invited Zaman, alongside other leaders in the Muslim community, to attend a May 2023 meeting about mosque security, according to the Examiner. In May 2020, Zaman spoke at an event to call for non-violent protests in the aftermath of the killing of George Floyd. One year earlier, the Muslim cleric attended a Ramadan event hosted by Walz’s office. 

The revelations of Walz’s ties to Zaman come as the campaign of US Vice President and Democratic presidential nominee Kamala Harris has insisted that her running mate has no “personal relationship” with the imam. However, according to footage unearthed by the Examiner, Walz called Zaman a “master teacher” at an event hosted by Minnesota’s Muslim American Society on Feb. 16, 2018, at the South Metro Islamic Center in Rosemount, Minnesota.

“I would like to first of all say thank you to the imam,” Walz said at the 2018 event. “I am a teacher, so when I see a master teacher, I know it. Over the time we’ve spent together, one of the things I’ve had the privilege of is seeing the things in life through the eye of a master teacher, to try and get the understanding.”

In 2015, Zaman encouraged his social media followers to watch an infamously pro-Hitler film titled “The Greatest Story Never Told.” The 2013 film is popular with neo-Nazis and considered to be revisionist history which depicts Hitler as a hero.

Years later, Zaman signaled support for the Palestinian terrorist group Hamas’ murder of 1,200 people and kidnapping of some 250 hostages during its rampage across southern Israel on Oct. 7 of last year. The onslaught was the biggest single-day massacre of Jews since the Holocaust.

On the day of the surprise invasion, Zaman posted on Facebook that he “stands in solidarity with Palestinians against Israeli attacks.” That same day, he shared a social media post that stated, “Palestine has every right to have its freedom from the Zionists who [invaded] its land from many countries mostly Eastern Europe.”

Zaman has also shared links to Hamas press releases “mourning” the death of terrorists.

On Oct. 8, 2023, the cleric lambasted US Rep. Katie Porter (D-CA) on X/Twitter for condemning the Hamas atrocities, asking the lawmaker if she will “also condemn Israel’s attacks on Palestinian civilians and children?”

“Do you also stand with the Palestinian people? Do you also reaffirm the right of Palestinians to defend themselves?” Zaman asked Porter. 

Two days later, Zaman targeted Minnesota Democratic-Farmer-Labor Party chair Ken Martin on X/Twitter, writing that Martin’s group “cannot be joined at the hip to apartheid Israel and still hope to court the Muslim vote” after the political leader said he was “beyond heartbroken” to learn Israelis he knew were “brutally killed or kidnapped” on Oct. 7.

Zaman also criticized Martin for expressing sympathy toward civilians killed in the Al Ahli Arab hospital in Gaza. The Muslim cleric chastised Martin for not condemning the Jewish state.

“So Ken. You can easily condemn Hamas for killing civilians, but you can’t muster the courage to condemn Israel for killing civilians? Shame on you,” Zaman posted on X/Twitter. 

Independent studies and Western intelligence agencies have found that the explosion at Al Ahli hospital was caused by a misfired rocket from the Palestinian Islamic Jihad terror group in Gaza, not Israel.

Zaman previously attempted to equate the Hamas terrorist group to former Israeli Prime Minister Naftali Bennett, questioning why Israeli civilians are not “punished” for installing a so-called “genocidal” leader. 

“If Palestinians are punished for electing Hamas, why is Israel not punished for electing this genocidal maniac as its leader?” Zaman posted to X/Twitter in May 2021. 

An investigation by US federal prosecutors described the Muslim American Society of Minnesota as “the overt arm of the Muslim Brotherhood in America.” The Muslim Brotherhood is internationally recognized as a terrorist organization.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Disney Reveals First Look at Gal Gadot as Evil Queen in Trailer for ‘Snow White’ Live-Action Remake

Disney Reveals First Look at Gal Gadot as Evil Queen in Trailer for ‘Snow White’ Live-Action Remake

Shiryn Ghermezian


Gal Gadot as the Evil Queen in Disney’s live-action remake of “Snow White.” Photo: YouTube screenshot
.

Disney released on Friday the first teaser trailer for its live-action remake of the 1937 animated classic “Snow White,” starring Rachel Zegler as the title character and Gal Gadot as the Evil Queen.

Zegler and Gadot introduced the clip to the thousands who gathered at the Honda Center for D23, Disney’s fan convention, in Anaheim, California. The trailer opens with Zegler dancing and singing “Whistle While You Work” with the seven dwarfs. It also includes scenes of Gadot putting on the crown, talking into her magic mirror, and transforming into an old woman who seeks to poison Snow White.

Talking on stage about playing the Evil Queen, Disney’s first ever villain, the Israeli actress told the audience: “It was a lot of fun to get to do something that is completely different than anything I’ve ever done before. She’s delicious, she’s evil, she’s magical.”

Zegler expressed gratitude for the opportunity to take on this role.

“It’s been the honor of a lifetime,” Zegler said about playing the iconic Disney princess. “I think any young person, any little girl, if you get to put on a Disney princess dress and be her for a day let alone six months of shooting in London on these incredible sets … it’s just been the most amazing experience and I can’t wait to share it with you all.”

The movie musical, which is based on a Brothers Grimm tale, is about a princess who is rescued by seven dwarf miners after fleeing into the forest to escape her wicked and jealous stepmother, the Evil Queen. When her magic mirror declares that Show White is the fairest one of all, the Evil Queen becomes widely jealous of Snow White, the only one whose beauty surpasses her own. The Evil Queen then disguises herself as an old woman and tries to tempt Snow White into eating a poisoned apple, in a final attempt to stop her only rival. Tony-winning actor Andrew Burnap plays the male lead in the film.

The live-action remake of “Snow White” is directed by Marc Webb (“The Amazing Spider-Man” and “500 Days of Summer”) with a screenplay by Greta Gerwig (“Barbie”) and Erin Cressida Wilson. Marc Platt is producing, and original songs for the film were written by Oscar winners Benj Pasek and Justin Paul (“The Greatest Showman” and “La La Land”).

The live-action remake of “Snow White” hits theaters on March 21, 2025.

Watch the trailer below.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Paradoksy oświeconego irracjonalizmu

Zrzut z ekranu wideo. / Temples Burnt, Hindus under attack amid B’desh protests, clashes?


Paradoksy oświeconego irracjonalizmu

Andrzej Koraszewski


Chrześcijanie już dawno przestali nawracać mieczem; niektórzy twierdzą, że żyjemy w świecie postchrześcijańskim, kary śmierci za bezbożność to w naszej części świata odległa historia. Kościoły chrześcijańskie próbują wpływać na politykę, na prawo, na życie codzienne zarówno wierzących, jak i niewierzących, ale czas fizycznego terroru minął, został im terror psychiczny, na który wierni reagują opuszczaniem kościołów, a niewierzący irytacją.

W porównaniu z islamem, chrześcijaństwo jest religią bezzębną, nadal pełną hipokryzji, nadal zdominowaną przez postaci tak odrzucające jak arcybiskup Głódź, Rydzyk, czy arcybiskup Jędraszewski. Marzenia o Kościele z ludzką twarzą są starsze od marzeń o socjalizmie z ludzką twarzą i obydwa okazały się utopią.

Pięknie wierzący byli, są i będą. Czasem są to kapłani piętnujący swój Kościół, czasem dziennikarze, lub pisarze. Chcą odnowy swojej religii, potępiają fałszywych pasterzy. Szeregowi wierzący częściej po prostu ignorują te nakazy swojej religii, które uważają za amoralne lub tylko oderwane od rzeczywistości. Czasem chcą wierzyć, że ich religię reprezentują piękne puste słowa, które znajdują w religijnych książkach.

Często przypominam zabawny incydent, kiedy zareagowałem na ateistycznym blogu na napaść na chrześcijan, pisząc o pięknie wierzących. Internauta zapytał, gdzie ich spotykam. Odpowiedziałem, że najczęściej w mojej kuchni. W chwilę później autor napaści przeprosił swoich wierzących przyjaciół, że o nich zapomniał.

Istnienie pięknie wierzących jest pewne i to we wszystkich religiach. Możemy się długo zastanawiać, czy to funkcja genów, osobowości, wychowania w tej, a nie innej rodzinie, czy innych środowiskowych czynników. Wiemy, że nie ma to wiele wspólnego z wykształceniem, że ci pięknie wierzący trafiają się we wszystkich grupach społecznych, jak również, że w tych samych rodzinach spotykamy religijnych fanatyków i ludzi odmawiających nazbyt poważnego traktowania nakazów swoich kapłanów.

Jak to właściwie jest z odpowiedzialnością wiernych za jakość ich Kościołów? Równie dobrze możemy zapytać, jak to jest z odpowiedzialnością ateistów za jakość partii politycznych mających ateizm na swoich sztandarach.

Sprawa tej odpowiedzialności nabiera szczególnej ostrości w przypadku islamu, który jest dziś najbardziej wojowniczą religią motywującą do terroru i wspierającą terror. Czy  można być pięknie wierzącym muzułmaninem bez jednoznacznego i publicznego odcięcia się od barbarzyństwa propagowanego przez islamskie instytucje i organizacje? Czy wolno nam ignorować niebezpieczeństwo, jakie związane jest z takim głośnym odcięciem się od tych, którzy ze szczególną zawziętością ścigają swoich heretyków? Może najpierw powinniśmy nauczyć się zauważać tych, którzy mimo zagrożenia podejmują otwartą walkę. Domagają się odebrania meczetom prawa do wychowywania ich dzieci na morderczych sadystów, domagają się ingerencji rządów, aby przestały zamykać oczy na ideologię i czyny religijnych fanatyków. Możemy się nie zgadzać z ich argumentacją, że ta ideologia nie jest prawdziwym islamem, możemy uważać ich nadzieje na religię z ludzką twarzą za naiwne, ale ignorowanie ich okazuje się nieodmiennie wsparciem terrorystów nawołujących do walki z islamofobią.

Kiedy jemeński dziennikarz pisze w wydawanej w Londynie po arabsku gazecie, że Hamas wykorzystuje mieszkańców Gazy jako żywe tarcze i popełnia zbrodnie przeciw ludzkości pod przykrywką „oporu”, przy jednoczesnym wykorzystywaniu islamu do usprawiedliwiania swoich zbrodni, możemy to uznać za sprawę nie wartą wspomnienia i bez znaczenia.        

Czy jednak słusznie? Czy zauważanie tych głosów nie jest również sygnałem dla naszych polityków, którzy beztrosko stosują outsourcing, systematycznie przekazując pieniądze z naszych podatków, na fundusz nagród za zabijanie Żydów, dla dziennikarzy systematycznie przekazujących propagandę Hamasu, udając, że nas informują, i organizacji obrony praw człowieka, które tarzają się we „współczuciu” dla Palestyńczyków, starannie ukrywając przed nami zbrodnie popełniane z okrzykiem Allahu Akbar na ustach.

Co ma do powiedzenia nasz jemeński dziennikarz w wydawanej w Londynie gazecie? Hani Salem Maszour pisze:

„Przegląd historii przemocy i ekstremizmu wyraźnie ujawnia ideologiczne podejście ekstremistycznych organizacji religijnych. Ludzie ci uznają za dozwolone przelewanie ludzkiej krwi i wykorzystują niewinnych cywilów jako żywe tarcze w konfliktach i dążeniu do osiągnięcia swoich konkretnych celów. Ich nikczemne ideologie usprawiedliwiają przemoc i wykorzystywanie niewinnych, nie przypisują wartości ludzkiemu życiu i uważają poświęcenie życia za środek do osiągnięcia swoich politycznych i rzekomo religijnych celów.”

Maszur przypomina historię Dżuhajmana ibn Muhammada ibn Sajf al-Otajbiego, członka Bractwa Muzułmańskiego, który w 1979 roku wziął w Wielkim Meczecie w Mekce zakładników i przetrzymywał ich przez dwa tygodnie. (Za co został wraz ze swoimi towarzyszami skazany na śmierć.) Motywowana religią brutalna przemoc ma w islamie długą tradycję i widzimy ją dziś w wielu miejscach na świecie. Ekstremistyczne ideologie wykorzystują święte miejsca i niewinnych ludzi do szerzenia terroru. Po Al-Otajbim, pojawił się Osama bin Laden, potem kolejny lider Al-Kaidy, Abu Mus’ab Al-Zarkawi, przywódca ISIS, Abu Bakr Al-Baghdadi, który wyróżniał się w używaniu ludzi jako żywych tarcz, gdy zamienił Mosul w twierdzę terrorystyczną i używał ludzi jako tarcz w swoich kampaniach przeciwko siłom irackim i siłom międzynarodowej koalicji.

„Te barbarzyńskie czyny wyraźnie odzwierciedlają nikczemną ideologię, która nie przypisuje żadnej wartości ludzkiemu życiu i usprawiedliwia poświęcanie niewinnych ludzi w celu urzeczywistnienia tak zwanego państwa kalifatu.” 

Jahja Sinwar, przywódca Hamasu w Gazie, jest tylko jednym z wielu. Pod pretekstem oporu wykorzystuje palestyńskich cywilów jako żywe tarcze, narażając ich w ten sposób na niebezpieczeństwo i nasilając ich cierpienie. Wykorzystanie religii do usprawiedliwiania tych okrucieństw odzwierciedla stopień, w jakim te ekstremistyczne ideologie odbiegają od wartości humanistycznych i moralności.

Jemeński dziennikarz może nie mieć racji powtarzając starą mantrę łączącą biedę i bezrobocie z akceptacją barbarzyńskiej ideologii, ta ideologia pojawia się często w kręgach ludzi zamożnych i wykształconych i przemawia do ludzi z różnych warstw społecznych.        

Hani Salem Maszour zauważa, że wiele rządów arabskich podejmuje intensywne wysiłki w celu zwalczania tej ekstremistycznej religijnej ideologii. Tu pojawia się utopia, wiara w skuteczność łagodnej perswazji, zmian w programach nauczania, bardziej otwartych mediów i przedstawiania społeczeństwu wartości tolerancji, umiarkowania i „prawdziwego obrazu religii islamskiej”.

Bez zdecydowanej kryminalizacji propagandy islamonazistowskiej przemocy takie działania prawdopodobnie będą miały zerowy lub bardzo ograniczony wpływ. Tam gdzie islamofaszystowskie grupy mają swobodę działania, tam widzimy systematyczny wzrost radykalizmu (w szczególności w młodym pokoleniu).   

Apele tego i innych muzułmańskich dysydentów, wzywające rządy i instytucje religijne do zmiany programów nauczania religii, tak aby były zgodne z nowoczesnymi wartościami i poszanowaniem praw człowieka, są cenne same w sobie, chociaż prawdopodobnie nie spotkają się z zainteresowaniem duchownych, natomiast stanowcze odrzucenie religijnego barbarzyństwa może zwiększyć odwagę innych, a pokazywanie tych głosów w krajach demokratycznych może skłonić przynajmniej niektórych polityków zachodnich, by przestali bredzić o islamofobii i zainteresowali się tymi muzułmanami, którzy podzielają wartości demokracji.         

Jesteśmy dziś świadkami potężnych zamieszek w Wielkiej Brytanii. Wściekłość na imigrantów jest ślepa i bezmyślna, ale możemy i powinniśmy zastanawiać się w jakim stopniu jest ona efektem  nie tylko fatalnej polityki imigracyjnej, ale absurdalnej polityki integracyjnej z długotrwałą zaplanowaną tolerancją dla nietolerancji. Zamykanie oczu na indoktrynację w meczetach, oszukiwanie w kwestii statystyk przestępczości, współpraca z popierającymi terroryzm muzułmańskimi organizacjami jest dziś w społeczeństwach zachodnich coraz częściej zauważana. Efektem są wybuchowe reakcje społeczne dalekie do racjonalności.  

Nie jest to zjawisko ograniczone do Wielkiej Brytanii, tak jest na całym demokratycznym Zachodzie. Szczególnie winne są tu tak zwane liberalne media głównego nurtu, do których dysydenci muzułmańskiego świata w zasadzie nie mają wstępu, a które z lubością zatrudniają zwolenników islamskiego terroru, (których powiązania wyłażą zazwyczaj przez sprawdzanie ich twórczości w mediach społecznościowych).           

Najnowszy przykład tego skrzywienia mediów widzimy w relacjach z Bangladeszu. Pełne zachwytów, pomijające doniesienia o paleniu hinduskich świątyń, o mordowaniu innowierców i licznych grabieżach.

Trudno z naszych mediów dowiedzieć się o roli jaką w tym przewrocie odgrywa organizacja Hefazat-e-Islam, zindoktrynowani przez tę radykalną organizację studenci i o wejściu przywódcy tej organizacji, szejka  Chalida Hossainiego do rządu tymczasowego.          

Czy powinniśmy traktować poważnie ostrzeżenia, że Bangladesz idzie śladami Afganistanu i szybkim krokiem zmierza do rządów szariatu? Mam zbyt małą wiedzę, ale z pewnością budzi  niepokój to systemowe ignorowanie głosów ateistów z muzułmańskiego świata, prześladowanych w tym świecie chrześcijan, hindusów i buddystów, a wreszcie muzułmanów domagających się głębokiej reformy nauczania islamu. Coraz częściej odnosi się wrażenie, że zlaicyzowane media i establishment polityczny niegdyś chrześcijańskiego świata znajdują dziś sojuszników w szeregach skrajnie prawicowych islamskich fanatyków, nie zdając sobie sprawy ze swojej zdrady własnych ideałów.

Paradoks historii, z lęku przed możliwością, że mogą powtórzyć coś, co mówią nasi chrześcijańscy fanatycy, dziennikarze wybierają dyskretne poparcie ideologii, z którą rzekomo walczą.

Koszty tego zagubienia rosną z dnia na dzień. W naszym zaścianku to „zaledwie” wzrost zainteresowania ugrupowaniami takimi jak Konfederacja, w krajach takich jak Wielka Brytania czy Francja to zbliżanie się do punktu wrzenia i groźba wojny domowej, w Ameryce wybory między jednym koszmarem a drugim, ze zniszczonym zaufaniem do mediów, do polityków i do możliwości parlamentarnego rozstrzygania sporów oraz osiągania racjonalnych kompromisów.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com