
Druga fala iluzji, czyli Zachód i jego plan dla Gazy
Anna Grabowska (Anne Goldschmid)
Podczas gdy w Iranie trwa brutalna pacyfikacja społeczeństwa, a państwo morduje własnych obywateli, na drugim planie wydarzyło się coś, co w innych okolicznościach byłoby politycznym newsem pierwszej wagi. Przyznaję uczciwie, to, co działo się i dzieje w Iranie – egzekucje, strzelanie do protestujących, bezkarność aparatu represji podporządkowanego Korpusowi Strażników Rewolucji Islamskiej i Najwyższemu Przywódcy, całkowicie pochłonęło moją uwagę. Nie, Gaza nie przestała być ważna, lecz dlatego, że są momenty, w których skala przemocy odbiera mi czasem oddech. Jestem jednak przekonana, że ci, którzy naprawdę interesują się Bliskim Wschodem, wiedzą to doskonale, formalnie weszliśmy w tzw. drugą fazę planu dla Gazy. Zachód, i mam tu na myśli nie tylko Europę, lecz cały liberalno-demokratyczny świat od Stanów Zjednoczonych, przez Unię Europejską i Wielką Brytanię, po Kanadę i Australię, ogłosił kolejny etap swojej strategii “zarządzania konfliktem”. 14 stycznia 2026 roku amerykański wysłannik Steve Witkoff zapowiedział przejście od etapu rozejmu do fazy, która ma obejmować demilitaryzację Strefy Gazy, ustanowienie technokratycznej administracji cywilnej i rozpoczęcie odbudowy. Pojawiły się znów słowa, tak miłe dla zachodniego ucha: faza, harmonogram, komitet, nadzór międzynarodowy, rada i cudowna “koordynacyja”.
I kiedy to czytam, to myślę tylko o jednym: Zachód znów próbuje zamienić konflikt egzystencjalny w problem administracyjny. Sednem drugiej fazy ma być demilitaryzacja Hamasu i przekazanie zarządzania Gazą cywilnym strukturom, formalnie niezależnym od tej organizacji. I właśnie tutaj mój sceptycyzm staje się nie tyle opinią, co wnioskiem. Hamas nie jest aktorem politycznym zdolnym do ewolucji pod wpływem dobrej woli czy presji dyplomatycznej. To organizacja ideologiczna, wpisana na listy terrorystyczne Stanów Zjednoczonych, Unii Europejskiej, Kanady i Australii, dla której przemoc nie jest narzędziem, lecz fundamentem istnienia. Były koordynator ONZ ds. procesu pokojowego na Bliskim Wschodzie, Nickolay Mladenov, mówił o tym wprost: “Hamas nie działa w logice kompromisu, lecz eliminacji”. I ja uważam, że to zdanie wciąż nie zostało na Zachodzie naprawdę zrozumiane. Eksperci od konfliktów asymetrycznych od lat powtarzają, że organizacje dżihadystyczne nie demilitaryzują się dlatego, że ktoś zaprojektował im nową strukturę cywilną. One albo przegrywają, albo czekają. A Zachód, i to mówię z pełną odpowiedzialnością, nauczył Hamas, że czekanie się opłaca. A już najbardziej iluzorycznym elementem tej drugiej fazy jest wiara w technokratyczną władzę bez monopolu na przemoc! Administracja, która nie kontroluje broni, granic i aparatu bezpieczeństwa, nie jest władzą, lecz jej atrapą. Gaza już to przerabiała. Już była rządzona przez struktury “cywilne”, które w praktyce funkcjonowały pod dyktando Hamasu. Kiedy więc słyszę o nowych komitetach i radach, nie widzę przełomu, tylko powtórkę starego błędu.
Jest wreszcie kwestia, o której nie potrafię pisać bez osobistego tonu, bo dotyka samego rdzenia tej wojny: zakładnicy porwani 7 października 2023 roku. W zapowiedziach drugiej fazy pojawia się warunek zwrotu ciała ostatniego izraelskiego zakładnika, sierżanta Rana Gviliego, jako elementu dalszego postępu, ale bez jasnych mechanizmów egzekucji. I tu mój sceptycyzm staje się całkowicie bezkompromisowy. Izraelscy analitycy bezpieczeństwa mówią jasno: mówienie o “nowym etapie” bez rozwiązania tej sprawy jest intelektualną nieuczciwością. I ja myślę dokładnie to samo. Otwarcie Rafah, złagodzenie presji czy przejście do etapu “normalizacji” bez rozliczenia tej kwestii byłoby nie gestem humanitarnym, lecz strategicznym błędem. Dlatego mój sceptycyzm nie wynika z pesymizmu ani z emocjonalnej reakcji. Wynika z realizmu i zrozumienia mechaniki tego konfliktu. Ten plan może kupić Zachodowi czas, uspokoić sumienia lub pozwolić politykom ogłosić postęp. Ale nie rozwiązuje problemu.
Zachód będzie zadowolony z własnej baśni, ale gdy ta fikcja się rozsypie, konsekwencje poniosą nie autorzy planów, lecz Żydzi ginący w kolejnych zamachach.
Źródła:
https://www.reuters.com/…/us-announces-launch-phase…/
https://www.jpost.com/middle-east/article-883391/
https://pl.euronews.com/…/gaza-wchodzi-w-druga-faze-20…
https://www.axios.com/…/hamas-demilitarize-gaza-deal… https://www.lemonde.fr/…/gaza-racked-by-uncertainty…
https://www.aa.com.tr/…/cessez-le-feu-%C3%A0…/3799493
https://www.aa.com.tr/…/gaza-la-france-entend…/3800104
Photo: Hamza ZH Qraiqea/Anadolu
Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com