Przejście graniczne z Egiptem w Rafah. (Fot. REUTERS/Stringer)
Strefa Gazy: Przejście graniczne z Egiptem w Rafah otwarte. Na razie tylko częściowo
Marta Urzędowska
W poniedziałek 2 lutego po wielomiesięcznej przerwie otwarto przejście graniczne między Strefą Gazy a Egiptem w Rafah. Może nim przechodzić niewielka liczba osób, wyłącznie poruszających się pieszo. Przejście nie będzie służyło dostarczaniu pomocy humanitarnej.
Pierwsze osoby przeszły przez przejście w Rafah w poniedziałek rano. W pierwszym dniu otwarcia przejścia zgodę na przekroczenie granicy z Egiptem dostało 59 Palestyńczyków.
Każdego dnia w obie strony będzie mogło przejść kilkadziesiąt osób. Przez przejście w Rafah nie będzie wpuszczana pomoc humanitarna dla mieszkańców Gazy ani towary komercyjne.
Porządku na przejściu będą pilnować cywilni obserwatorzy z Unii Europejskiej i urzędnicy z Autonomii Palestyńskiej. Izraelska armia będzie przeprowadzać kontrole bezpieczeństwa, choć nie na samym przejściu. Strona egipska będzie przekazywać Izraelczykom każdego dnia listę chętnych do przejścia w obie strony, a izraelskie władze będą ją zatwierdzać.
Otwarcie przejścia w Rafah jest jednym z punktów porozumienia pokojowego
Przejście w Rafah zostało otwarte po trwającej ponad półtora roku przerwie. Izraelczycy zamknęli je w maju 2024 r., kiedy przejęli palestyńską stronę granicy w wyniku działań wojennych prowadzonych w Gazie. Wcześniej Rafah było głównym przejściem, przez które Palestyńczycy mogli opuszczać Gazę, a pomoc humanitarna – docierać do enklawy. Przejście otwarto na kilka tygodni w styczniu ubiegłego roku, podczas tymczasowego zawieszenia broni pomiędzy Izraelem i Hamasem, jednak wyłącznie dla Palestyńczyków opuszczających enklawę.
W październiku ubiegłego roku udało się zawrzeć rozejm, który trwa do dziś. Otwarcie przejścia w Rafah jest jednym z punktów porozumienia pokojowego. Wcześniej w ramach jego pierwszej fazy Hamas oddał ostatnich zakładników, a izraelska armia wycofała się z połowy enklawy.
Na razie nie udało się wypracować kolejnych faz rozejmu, które miałyby doprowadzić do rozbrojenia Hamasu i wycofania się izraelskich żołnierzy z Gazy, a później także do rozmieszczenia na miejscu międzynarodowych sił pokojowych i odbudowy enklawy.
Choć Izraelczycy zapowiadali od grudnia, że otworzą Rafah, ostateczną decyzję odkładali do czasu, aż terroryści oddali ciało ostatniego zabitego zakładnika. W ub. tygodniu izraelska armia potwierdziła, że odzyskała szczątki policjanta, Rana Gviliego, które były pochowane na cmentarzu na północy Gazy.
20 tys. Palestyńczyków czeka na wyjazd w celach medycznych
Jak wskazują organizacje pomocowe, wypuszczanie z Gazy kilkudziesięciu osób dziennie to o wiele za mało. W tej chwili, jak szacuje ONZ, ok. 20 tys. rannych i chorych Palestyńczyków, wśród nich 4 tys. dzieci, czeka na wyjazd na leczenie – wiele miejscowych szpitali i przychodni zostało zniszczonych w czasie wojny, na miejscu brakuje leków i sprzętu medycznego. Izrael zabronił też działać w Gazie kluczowej organizacji medycznej, która świadczyła tam pomoc – “Lekarzom bez Granic”. Izraelskie władze tłumaczą, że mogą w niej pracować terroryści.
Na razie izraelskie władze pozwolą wyjeżdżać 50 pacjentom dziennie, przy czym każdemu może towarzyszyć dwóch krewnych. Tylko te osoby będą mogły wrócić później do Gazy, mimo że enklawę w pierwszych miesiącach wojny opuściły dziesiątki tysięcy osób. Wpuszczania do Gazy Palestyńczyków, którzy wyjechali, domaga się od Izraela Kair.
Wyjazd chorych i rannych z terenów kontrolowanych przez Hamas będzie nadzorować Światowa Organizacja Zdrowia. Będą oni przewożeni autobusami przez tereny, na których stacjonują Izraelczycy, aż do Rafah.
Choć w Gazie obowiązuje rozejm, sytuacja jest daleka od spokoju. W ostatnią sobotę w izraelskich nalotach zginęło co najmniej 26 osób, wśród nich kilkoro dzieci. Izraelska armia wyjaśnia, że zaatakowała z powodu naruszania przez terrorystów warunków rozejmu w rejonie Rafah, a celem byli wyłącznie członkowie Hamasu.
Redagowała Ludmiła Anannikova
Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com