Prezydent Iranu: Wstyd nam przed naszym narodem

11.02.2026, Teheran, prezydent Iranu Masud Pezeszkian przemawia na wiecu zorganizowanym z okazji rocznicy rewolucji islamskiej z 1979 roku. (Fot. REUTERS/Iran’s Presidential Website/wana)


Prezydent Iranu: Wstyd nam przed naszym narodem

Marta Urzędowska


Irański prezydent Masud Pezeszkian ogłosił, że Irańczycy są gotowi rozmawiać z Ameryką o programie nuklearnym, choć nie pracują nad bombą. Dodał, że nie chce konfrontacji z irańskim narodem.

Masud Pezeszkian przemawiał w środę (11.02) na wiecu zorganizowanym w Teheranie z okazji rocznicy rewolucji islamskiej z 1979 roku. Irański prezydent przekonywał Irańczyków, jak ważna jest „jedność narodowa”, po tym jak w grudniu i styczniu przez kraj przetoczyła się gwałtowna fala protestów.

Początkowo wymierzone w złą sytuację gospodarczą, demonstracje szybko stały się wyraźnie antyrządowe. Odpowiedź ajatollahów była brutalna. Służby bezpieczeństwa mogły zabić nawet 30 tys. osób, dziesiątki tysięcy uwięziono.

Prezydent: Jestem smutny, żałuję, wstydzę się

Pezeszkian przyznał – jako pierwszy z irańskich oficjeli – że brutalne tłumienie protestów było złym pomysłem.

– Wstyd nam przed naszym narodem. Mamy obowiązek służyć wszystkim, których skrzywdzono, jesteśmy gotowi usłyszeć głos ludu. Jesteśmy jego sługami i nie chcemy konfrontacji z naszym narodem – zapewniał, wyrażając wielki „smutek i żal”.

Jednocześnie prezydent nie powiedział wprost za co przeprasza i czego żałuje, jednak zdaniem komentatorów niewątpliwie chodzi o ostatnie protesty.

Pezeszkian w rocznicowym przemówieniu nie ograniczył się do przeprosin. Odniósł się do negocjacji, jakie Irańczycy prowadzą dziś z Amerykanami w sprawie irańskiego programu nuklearnego. USA domagają się, by – w zamian za zniesienie gospodarczych sankcji – Teheran zamroził swój program, pozbył się większości już wzbogaconego uranu, przestał pozyskiwać rakiety balistyczne dalekiego zasięgu i destabilizować kraje regionu przez wspieranie szyickich bojówek w Syrii, Iraku, Jemenie i Libanie.

Rozmowy idą jak po grudzie, bo Donald Trump chce spełnienia wszystkich tych warunków, a Irańczycy powtarzają, że mogą rozmawiać wyłącznie o ograniczeniu programu nuklearnego.

Iran deklaruje chęć do negocjacji, ale więźniów nie zwalnia

W efekcie relacje pozostają napięte, a nad Iranem wisi widmo amerykańskiego ataku.

W ostatni wtorek (10.02) Trump powtórzył, że rozważa wysłanie w region drugiego lotniskowca. Pierwszy, USS “Lincoln”, dotarł na miejsce już w połowie stycznia. 

USA atak na Iran mają przećwiczony – w czerwcu zeszłego roku dołączyły do Izraelczyków bombardujących irańskie cele wojskowe, w tym na irańskie ośrodki nuklearne.

Irańczycy twierdzą, że ich program nuklearny przetrwał naloty i podtrzymują, że ma pokojowy charakter. Jednocześnie Pezeszkian przekonuje, że Iran jest gotów negocjować z Amerykanami, a irańskie władze są otwarte na „każdą formę weryfikacji”, czy budują broń nuklearną.

W ostatnich miesiącach irańskie władze nie wpuszczały do swoich ośrodków inspektorów Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej. Nie jest jasne, czy deklaracja Pezeszkiana oznacza zmianę tego stanowiska.

– Wysoki mur nieufności zbudowany przez USA i Europę przez ich oświadczenia i działania, nie pozwala, by rozmowy przyniosły efekt. Jednak nadal pozostajemy zdeterminowani do prowadzenia dialogu, którego celem jest pokój i stabilność w regionie – zapewnia Irańczyk.

Choć prezydent w swoim przemówieniu uderzał w pojednawcze tony wobec Zachodu i irańskich demonstrantów, jednocześnie odrzucił apel o zwolnienie aresztowanych w ostatnich dniach liderów partii reformistycznych. Zostali zatrzymani, bo krytykowali brutalność władz w tłumieniu protestów. Jak podają ich prawnicy cytowani przez „Guardiana”, politycy przetrzymywani są w izolatkach. Zostali wstępnie oskarżeni o podżeganie, bo próbowali zorganizować konferencję wzywającą do reform.

Netanjahu w Waszyngtonie. Trump: Nie przestaniemy rozmawiać z Iranem

W środę do Waszyngtonu przyleciał izraelski premier Benjamin Netanjahu, zatwardziały zwolennik twardego kursu wobec Iranu. 

Jak opisuje BBC, Trump powtórzył w rozmowie z Izraelczykiem, że nie zamierza przerywać negocjacji z Iranem. Przyznał, że – jeśli nie uda się porozumieć – nie wyklucza ataku. Choć po spotkaniu nie zorganizowano konferencji prasowej, Trump zapewnił w swoim serwisie Truth Social, że trzygodzinna rozmowa była „bardzo dobra”.

„Nie osiągnęliśmy niczego definitywnego, poza tym, że przekazałem, iż negocjacje z Iranem będą trwały czy uda się osiągnąć deal, czy nie – napisał amerykański przywódca. Dodał, że „wolałby”, żeby się udało, ale – jeśli to się nie uda, „będzie trzeba zobaczyć, co się dalej wydarzy”.

Kancelaria Netanjahu wydała oświadczenie, stwierdzając, że obaj przywódcy rozmawiali o „potrzebach państwa Izrael w dziedzinie bezpieczeństwa w kontekście negocjacji z Iranem” i że „zgodzili się kontynuować bliskie relacje i koordynację”.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com