Archive | January 2026

Goldie Ghamari warns Islamist influence is expanding amid Canada’s security failures


Goldie Ghamari warns Islamist influence is expanding amid Canada’s security failures

Emily Schrader


Welcome to “Axis of Truth,” a fearless JNS series hosted by Emily Schrader—renowned journalist, human-rights activist and outspoken critic of authoritarian regimes. Each week, Schrader cuts through spin and censorship to uncover the political agendas, media manipulation and propaganda shaping Israel news and the broader Middle East. From Tehran to Tel Aviv and Washington to Damascus, “Axis of Truth” confronts the narratives driving conflict, misinformation and moral confusion in global coverage of Israel. Whether dissecting the Iranian regime’s election theater, Hamas’s tactics or the Western media’s distortion of Jewish self-defense, Schrader brings clarity and courage to stories too often clouded by ideology.

Featuring in-depth interviews with dissidents, security experts, political leaders and journalists, Axis of Truth delivers hard-hitting analysis and unfiltered commentary on the issues that define the Middle East today. Episodes range from exclusive reporting on Gaza and Iran to exposés of Western hypocrisy, social media disinformation and the global networks enabling terror. With a sharp focus on facts, context and accountability, Schrader challenges both policymakers and the press to tell the truth about Israel’s fight for survival and the threats facing free societies.

See more at: @JNS_TV an


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Humanitaryzm na pokaz. Przykład gwiazdorskiego aktorstwa


Humanitaryzm na pokaz. Przykład gwiazdorskiego aktorstwa

Anna Grabowska


Angelina Jolie pojawiła się po egipskiej stronie przejścia w Rafah. Dziwnym trafem – dokładnie w chwili, gdy europejska bajka o humanitaryzmie zaczęła pękać jak źle sklejona serpentyna po zakończeniu przedstawienia. Nie wtedy, gdy izraelscy zakładnicy byli gwałceni, głodzeni i przetrzymywani w tunelach. Nawet nie wtedy, gdy społeczności na południu Izraela zbierały szczątki swoich bliskich z własnych domów. I nie wtedy, gdy kobiety były używane jako narzędzie wojny. Pojawiła się teraz, kiedy narracja zaczęła się sypać, gdy prokuratury, służby finansowe i państwa Zachodu przestały udawać, że nie widzą, co dzieje się pod szlachetnym szyldem “pomocy humanitarnej”. Żaden to przypadek. Zwyczajnie wykalkulowany timing. Jolie przyjechała w momencie, gdy we Włoszech pojawiły się aresztowania, a prokuratorzy powiedzieli głośno o tym, o czym nie wolno było mówić przez długie lata, czyli że miliony euro zbierane “dla cywilów” trafiały do struktur Hamasu, że nie był to incydent, lecz system, że humanitaryzm stał się kanałem finansowym organizacji terrorystycznej. “To nie były cele humanitarne – to była infrastruktura wsparcia” – powiedział włoski prokurator, dodając zdanie kompletnie nieprzystające do języka salonów: “Największym problemem było to, że nikt nie chciał tych organizacji kontrolować, bo bali się oskarżeń o brak serca”. W Belgii minister spraw wewnętrznych mówi dziś wprost o powiązaniach części fundacji z ekstremizmem i propagandą. W Niemczech i Holandii trwają audyty, zamrażane są konta, analizowane są przepływy finansowe. W Stanach Zjednoczonych Departament Skarbu nakłada sankcje na kolejne “organizacje charytatywne”, które okazały się niczym innym jak pośrednikiem w finansowaniu Hamasu. To nie są opinie publicystów. To są decyzje państw, dokumenty, akty oskarżenia.

I właśnie wtedy Angelina Jolie pojawia się na granicy, otoczona kamerami, wolontariuszami i ciężarówkami, mówiąc o “pilnej potrzebie pomocy”, o “godności cywilów” i oczywiście o “humanitarnym imperatywie”. Ani słowa o zakładnikach, ani słowa o gwałtach z 7 października, ani jednego pytania o to, kto kontroluje dystrybucję pomocy po drugiej stronie. A już tym bardziej, żadnego zdania o tym, że to brak kontroli właśnie sprawił, iż pomoc stała się paliwem dla przemocy. Taka to gwiazdorska empatia. Starannie wyreżyserowana moralność z trzepotem sarnich rzęs, które nigdy nie psują obrazu.

Jolie nie przyjeżdża żeby cokolwiek wyjaśnić. Przyjeżdża, by przykryć, by przywrócić komfort środowiskom, które nagle znalazły się pod ostrzałem faktów. By dostarczyć prosty, emocjonalny przekaz w chwili, gdy rzeczywistość przestała być prosta i zaczęła zadawać pytania o pieniądze, odpowiedzialność i współudział. Jej humanitaryzm nie dotyczy mechanizmów ani konsekwencji. Dotyczy wrażeń. A przecież wrażenie jest dziś najtańszą i najbezpieczniejszą walutą moralną.

Jeden z amerykańskich urzędników ujął to brutalnie jasno: “Pomoc bez kontroli to prezent dla tych, którzy żyją z wojny”. Tego zdania Jolie nie wypowie, bo zbyt mocno kontrastuje z estetyką współczucia. Podobnie jak fakt, że Izrael, demonizowany za to, że wreszcie zaczął sprawdzać, zawiesza działalność dziesiątek NGO i domaga się list personelu. W świecie celebryckiego humanitaryzmu kontrola jest grzechem nie do wybaczenia, a zadawanie pytań uchodzi za absolutny akt wrogości.

Angelina Jolie nie ryzykuje tutaj niczym. Nie sprzeciwia się żadnej realnej sile. Nie mówi niczego, co mogłoby zaowocować chociażby stratą aplauzu, a już (nie daj Boże) zakwestionowaniem statusu moralnej ikony. Jej humanitaryzm jest bezpieczny, gładki i idealnie dopasowany do oczekiwań salonów, które tak pilnie dzisiaj potrzebują poklepywania po plecach i potwierdzenia, że nadal są “po właściwej stronie”, mimo że świat właśnie zaczyna wystawiać im rachunek. Europa zaczyna dziś rozumieć coś, co przez lata było wypierane, że dobroczynność bez kontroli nie jest cnotą, lecz naiwnością, a czasem współudziałem. I że największym luksusem Zachodu była wiara, iż dobre intencje wystarczą, by pozostać niewinnym.

A więc wbijmy nóż w stół: humanitaryzm, który pojawia się dopiero wtedy, gdy zaczynają się śledztwa, a znika tam, gdzie są zakładnicy, gwałty i odpowiedzialność, nie jest ani moralnością, ani odwagą – jest wygodnym alibi. A gest Jolie nie mówi nic o Gazie; mówi natomiast wszystko o demencyjnym Zachodzie, który z uporem godnym zbiorowego zespołu otępiennego wciąż woli ładny obraz od brudnej prawdy.


Źródła:

https://apnews.com/article/42e74b861874b7f62b37dfed3c8a88f6

https://www.reuters.com/…/italy-arrests-nine-over…/

https://www.livemint.com/…/angelina-jolie-visits-rafah…

https://www.scmp.com/…/angelina-jolie-visits-egyptian…

https://ktvz.com/…/angelina-jolie-visits-rafah…/

https://www.indiaTODAYne.in/…/angelina-jolie-visits…

https://pl.euronews.com/…/izrael-twierdzi-ze…

*Photo: AFP/Reuters

Anna Grabowska – urodzona i mieszkająca we Francji wspaniała syjonistka z solidnymi polskimi i żydowskimi korzeniami. Autorka udzieliła pozwolenia na publikację niektórych wpisów z jej Facebooka w „Listach z naszego sadu”.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


The ‘Zombie’ Caliphate: While the World Celebrates the Muslim Brotherhood’s Demise, Its Billion-Dollar Empire Thrives in Plain Sight


The ‘Zombie’ Caliphate: While the World Celebrates the Muslim Brotherhood’s Demise, Its Billion-Dollar Empire Thrives in Plain Sight

Amine Ayoub


´Supporters of the Muslim Brotherhood in the Jordanian capital, Amman, chanting pro-Palestinian slogans in April 2018. Photo: Reuters / Muhammad Hamed.

In Washington and Arab capitals, a comforting narrative has taken hold: The Muslim Brotherhood is finished. We are told that the Sisi regime in Egypt has crushed them, that Jordan has shuttered their offices, and that the “Islamist Winter” is finally over. The recent executive order by President Trump to review the group for terror designation is seen as the final nail in the coffin.

But if you look away from the empty political offices and follow the money, you will find a terrifying reality. The Muslim Brotherhood hasn’t gone bankrupt; it has simply gone corporate.

While Western intelligence agencies applaud the closure of dusty headquarters in Amman, they are ignoring the €27 million mega-complexes rising in France, the €4 million real estate fortresses in Berlin, and the terror-linked holding companies trading openly on the Istanbul Stock Exchange. The Brotherhood has transformed from a mass movement into a transnational financial conglomerate — a “Zombie Caliphate” that is legally bulletproof and wealthier than ever.

The Egyptian “Catch-and-Release”

The myth of the Brotherhood’s destruction starts in Egypt. The regime’s “Inventory Committee” boasts of seizing assets worth a staggering 300 billion EGP (approx. $16.7 billion), and liquidating the schools, hospitals, and businesses that formed the movement’s spine.

But the crackdown is porous. In July 2023, an Egyptian court quietly ordered the unfreezing of assets for 146 alleged Brotherhood figures, ruling that the state failed to prove the funds were illicit. This legal “oops” likely allowed millions in liquid capital to flee the country, funneling straight into the offshore networks now appearing in Istanbul and London.

Then there is the case of Safwan Thabet, the tycoon behind Juhayna Food Industries. Arrested for refusing to hand over his empire to the state, he was released in 2023. His survival teaches a harsh lesson: the Brotherhood’s money is so deeply integrated into the legitimate economy that the state cannot tear it out without killing the patient. The “deep state” of Brotherhood finance remains alive, hiding behind the facade of legitimate dairy giants and retail chains.

Turkey: The NATO Safe Haven for Terror Finance

If Egypt is the extraction point, Turkey is the laundromat. Despite President Erdogan’s desperate diplomatic pivot toward Cairo, Istanbul remains the operational heartbeat of this financial insurgency.

Western policymakers need to look closely at the Borsa Istanbul. There, trading openly under the ticker TDGYO, is Trend GYO — a real estate investment trust designated by the US Treasury Department for being 75% owned by Hamas. In a rational world, a NATO member would not host a publicly traded company that funds a designated terror group. In Erdogan’s Turkey, however, Trend GYO continues to develop luxury apartments, such as the recent project in Istanbul’s Alibeyköy district, subcontracting construction to obscure local firms to wash the proceeds.

This is the new model: “Terrorism Inc.” Yemeni billionaire Hamid al-Ahmar, operating freely from Istanbul, chairs Investrade Portfoy, an investment firm that commingles legitimate business with funds allegedly destined for Hamas. Meanwhile, the Brotherhood’s elite send their children to Al-Nahda International Schools in Istanbul — private institutions run by exiled cadres that ensure the next generation is indoctrinated in the ideology of the “Group” while generating tuition revenue.

Europe: The “Concrete” Fortress

As the environment in the Middle East becomes hostile, the Brotherhood has executed a strategic pivot to Europe, replacing “liquid” assets (cash) with “fixed” assets (real estate) protected by Western property laws.

In Austria, the failure of “Operation Luxor” serves as a cautionary tale. In 2020, police raided 60 Brotherhood-linked sites. The result? Zero terrorism convictions. Courts declared the raids unlawful. The Brotherhood didn’t just survive; they lawyered up and won, proving that without a specific designation, European criminal law cannot work against them.

In Germany, the UK-based Europe Trust purchased a massive property in Berlin’s Wedding district for €4 million. This isn’t just a building; it is a command center for the Deutsche Muslimische Gemeinschaft (DMG), insulated from German intelligence by British corporate deeds.

In France, the situation is even more brazen. The Al-Noor Center in Mulhouse — a massive complex featuring a mosque, school, and swimming pool — was built at a cost of €27 million. Intelligence links it to Qatar Charity’s “Ghaith Initiative,” which has poured over €120 million into 140 such projects across Europe. These are not community centers; they are forward operating bases for a parallel society, subsidized by Doha and protected by European property rights.

The West is fighting a 21st-century financial empire with 20th-century police tactics. We raid homes in Vienna while they move crypto in Istanbul. We seize crumbling offices in Jordan while they buy prime real estate in Berlin.

The Muslim Brotherhood is not dead. It is alive, well, and trading on the Istanbul Stock Exchange. Until the US and its allies target the enablers — the Turkish banks clearing Trend GYO transactions, the Qatari transfers to Mulhouse, and the shell companies in London — we are merely cutting the grass while the roots grow deeper.


Amine Ayoub, a fellow at the Middle East Forum, is a policy analyst and writer based in Morocco. Follow him on X: @amineayoubx


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Can the right unite against antisemitic hate?


Can the right unite against antisemitic hate?

Jonathan S. Tobin


“Think Twice” with Jonathan Tobin and guest Victoria Coates, Ep. 205

Will the failure of leading conservatives to disassociate themselves from the increasingly antisemitic former Fox News host Tucker Carlson and even more extreme figures like Candace Owens lead to the movement being hijacked by hate-mongers? That’s the question posed by JNS editor-in-chief Jonathan Tobin in the wake of the shocking defense of Carlson by Heritage Foundation president Kevin Roberts in November.

Roberts walked back his denunciation of those who criticized Carlson’s platforming of Holocaust denial as well as neo-Nazi groyper leader Nick Fuentes as being part of a “venomous coalition.” But questions remain about Heritage’s future with many of those involved with the institution leaving as a result of the controversy. But according to Heritage Vice President Victoria Coates, the think tank remains committed to the fight against Jew-hatred and support for Israel.

Coates, who joins Tobin in this week’s episode of “Think Twice,” credits Roberts for the fact that Heritage has played a leading role on the issue. Its Project Esther helped inspire U.S. President Donald Trump’s efforts to hold colleges and universities accountable for their toleration and encouragement of Jew-hatred on their campuses. But she acknowledges that Roberts’s initial video expressing solidarity with Carlson was a mistake and that the think tank head understands that, too, and that he is determined for Heritage to continue to work against the spread of Jew-hatred.

As troubling as the growth of hate on the right may be, she says the mass shooting on Dec. 13 of 15 people (another fatality was confirmed on Wednesday, making the total 16) at a Chanukah event on Australia’s Bondi Beach is a reminder that the most potent threat to Jews and the West remains Islamist and leftist terror.

Coates, who, like Roberts, knows Carlson well, says she can’t explain his turn toward antisemitism as well as his bizarre willingness to deny that Islamists are persecuting and murdering Christians in Africa. But she says there’s no denying the growth of antisemitic attitudes among younger conservatives, which she fears has become widespread.

She also says that’s a product of the crisis induced by leftist indoctrination in the schools, in addition to the COVID pandemic, not to mention the misinformation about Israel and the Middle East that is ubiquitous on social media. Coates believes that what happened at Heritage will help to focus minds on the right on the threat from antisemitic extremism.

Listen/Subscribe to weekly episodes on SpotifyApple PodcastsYouTube MusiciHeart Radio or wherever you listen to your podcasts.

Watch new episodes every week by subscribing to the JNS YouTube Channel.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Dzieci Hamasu… Zagrożenie Jutra

Podczas gdy dzieci w Izraelu szukały schronienia przed ostrzałem rakietowym z Gazy, te dzieci w Gazie ukończyły przedszkole.Hamas pozbawia dzieci z Gazy ich przyszłości i próbuje pozbawić dzieci z Izraela ich przyszłości. Nie pozwolimy im. Żaden kraj by na to nie pozwolił.


Dzieci Hamasu… Zagrożenie Jutra

Pierre Rehov


Gdy izraelskie dzieci biegną do schronów, chroniąc się przed rakietami wystrzeliwanymi ze Strefy Gazy, inne dzieci – te z Gazy – kończą przedszkola. Hamas okrada dzieci Gazy z ich przyszłości i przekształca je w narzędzie wojny.

W zniszczonych gruzach miast i obozów uchodźców Strefy Gazy dokonuje się mroczna przemiana — jedna z tych, którym świat wciąż nie stawił czoła. Podczas gdy Izrael i jego sojusznicy próbują odpowiedzieć na brutalną przemoc ostatnich lat, równolegle rozgrywa się inna bitwa: o umysły i przyszłość młodych Palestyńczyków. W ostatnim czasie media ujawniły, że Hamas nie tylko rekrutuje nastolatków do swojej struktury terrorystycznej, ale również manipuluje nimi za pomocą pieniędzy, jedzenia i presji.

W jednym z poruszających świadectw opisano, jak Hamas zaoferował nastolatkowi około 1500 szekli i racje żywnościowe dla rodziny, jeśli ten zgodzi się dla nich pracować — albo w strukturach „quasi-policyjnych”, albo biorąc udział w aktach przemocy. To nie był incydent jednostkowy. To część szerszej strategii: wychowania nie tylko dzisiejszych bojowników, ale też ideologów, żołnierzy i egzekutorów jutra.

Dzieciństwo jako program nauczania wojny

Gdy świat mówi o „dzieciach-żołnierzach”, najczęściej myśli o afrykańskich dżunglach lub milicjach Azji Południowo-Wschodniej. Tymczasem w Gazie przemiana zaczyna się długo przed sięgnięciem po broń. Od niemowlęctwa po wiek nastoletni, palestyńskie dzieci żyjące pod rządami Hamasu są kształtowane przez starannie zaprojektowany system indoktrynacji, który gloryfikuje przemoc, męczeństwo i antysemityzm. Proces ten rozgrywa się na wielu płaszczyznach: w szkołach, na obozach letnich, w mediach i życiu społecznym.

Szkoły nienawiści

Hamas kontroluje znaczną część infrastruktury edukacyjnej Gazy. Zgodnie ze szczegółowymi analizami, podręczniki wykorzystywane w wielu szkołach nie uznają istnienia Izraela, przedstawiają zamieszki jako bohaterskie czyny i opowiadają historię przez pryzmat cierpienia, poświęcenia i walki przeciwko „wrogowi”. Już od najwcześniejszych lat dzieci uczą się nie pokoju czy współistnienia, lecz krzywdy i odwetu. Program nauczania regularnie podkreśla wartość męczeństwa i przedstawia konflikt jako walkę o przetrwanie, bez miejsca na kompromis. W ten sposób dzieci stają się nosicielami narracji wiecznej wojny.

Obozy i przygotowanie paramilitarne

Szkoły to tylko część układanki. Hamas organizuje letnie obozy i programy młodzieżowe, które — co szokujące — funkcjonują jak ośrodki rekrutacyjne. To nie są niewinne kolonie — to kuźnie mentalności bojownika. W ramach „zajęć” dzieci biorą udział w ćwiczeniach wojskowych, musztrze, szkoleniu z kontroli tłumu, a nawet ćwiczeniach w tunelach i symulacjach użycia broni. Te obozy to strategiczna inwestycja Hamasu — ich celem jest wychowanie pokolenia nie tylko wierzącego w przemoc jako formę oporu, ale ją w pełni akceptującego.

Media podszywające się pod rozrywkę dla dzieci

Najbardziej przerażającym przejawem systemowej indoktrynacji jest propaganda medialna wymierzona w najmłodszych. Przykładem może być magazyn dziecięcy Al-Fateh, krytykowany za treści gloryfikujące śmierć, dżihad i męczeństwo. Jeszcze bardziej znany był program Pionierzy Jutra, emitowany przez telewizję Al-Aqsa kontrolowaną przez Hamas. Stylizowany na dziecięcy show, z maskotkami i muzyką, program ten głosił otwarcie ekstremizm i przemoc. Postacie przypominające bajkowe zwierzęta zachęcały do nienawiści wobec Żydów i Izraelczyków, zaszczepiając ją już najmłodszym widzom. Wielu analityków widzi bezpośrednie przełożenie tej propagandy z lat 2000. na brutalne ataki z 7 października 2023 roku — których sprawcami byli często młodzi dorośli, wychowani właśnie w tej atmosferze.

Uzbrajanie potrzeby przetrwania

Manipulacja Hamasu nie kończy się na edukacji i mediach — sięga też potrzeb podstawowych. Kontrolując dostęp do żywności i pomocy humanitarnej, Hamas tworzy perwersyjny system motywacyjny. W obliczu upadku gospodarki, braku edukacji i ciągłych zniszczeń wojennych, propozycja Hamasu: gotówka i racje żywnościowe — staje się dla wielu rodzin nie do odrzucenia. Niezależne źródła donoszą, że Hamas nie tylko przechwytuje pomoc, ale wykorzystuje ją jako narzędzie szantażu i rekrutacji. W ten sposób buduje uzależnienie — i normalizuje współpracę z organizacją, której celem nie jest dobrobyt, lecz przemoc.

Ślepota międzynarodowa i moralne bankructwo

Reakcja społeczności międzynarodowej na tę systemową indoktrynację dzieci była — w najlepszym wypadku — letnia. Organizacje takie jak UNICEF krytykowano za skupianie się niemal wyłącznie na domniemanych nadużyciach ze strony Izraela, z jednoczesnym pomijaniem dobrze udokumentowanych przypadków rekrutacji i ideologicznego wykorzystywania dzieci przez Hamas. Organizacje monitorujące, takie jak UN Watch, wskazują wprost: palestyńskie media, szkoły i kultura naruszają prawa dziecka, zachęcając do przemocy i nienawiści od najmłodszych lat — co jest jawnym złamaniem konwencji międzynarodowych.

To moralna porażka. Świat broni praw dziecka — ale jedynie tam, gdzie pasuje to do politycznej narracji.

Pokolenie zranione na zawsze

Nie wystarczy traktować użycia dzieci przez Hamas jako tragicznego skutku ubocznego wojny. To przemyślana strategia — zamieniająca młodzież w broń ideologiczną i fizyczną. Świat zna takie przypadki. Reżim Czerwonych Khmerów w Kambodży. ISIS. Systematyczne szkolenie polityczne w Korei Północnej. Wspólny mianownik? Gdy społeczeństwo uzbraja swoje dzieci, rezygnuje z pokoju.

Sukces Hamasu w rekrutacji młodych ludzi — poprzez brutalność, media i szantaż ekonomiczny — tworzy najniebezpieczniejsze dziedzictwo: pokolenie, które postrzega przemoc jako cnotę.

Apel do sumienia Zachodu

Jeśli liberalne demokracje mają pozostać wierne swoim wartościom, muszą zrozumieć, że bitwa o dzieci Gazy toczy się nie tylko na froncie wojennym, ale i ideologicznym. Pokonanie Hamasu militarnie nie wystarczy, jeśli nie zostanie zakwestionowana jego narracja.

Musimy domagać się rozliczenia międzynarodowych instytucji, które ignorują tę indoktrynację. Musimy wspierać alternatywną edukację promującą pokojowe współistnienie. Musimy odrzucać narracje, które wybielają lub usprawiedliwiają celowe radykalizowanie dzieci.

Strategiczna rekrutacja dzieci przez Hamas — pieniędzmi, propagandą i przymusem — to nie tylko palestyński problem. To problem globalny. Każde społeczeństwo, które ceni wolność bardziej niż fanatyzm, musi przeciwstawić się tresurze przyszłych terrorystów. Bo dziecko uczące się dziś nienawiści, jutro stanie się zagrożeniem nie tylko dla pokoju — lecz dla całej cywilizacji.


Link do oryginału:

https://pierrerehov.substack.com/p/hamas-kids-tomorrows-threat?utm_source=substack&utm_campaign=post_embed&utm_medium=web

Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com