Archive | 2026/01/07

Rażący błąd Barracka w sprawie Syrii i Libanu


Rażący błąd Barracka w sprawie Syrii i Libanu

Hussain Abdul-Hussain


Amerykański wysłannik Tom Barrack nieustannie ostrzega, że Liban zostanie „ponownie wchłonięty” przez Syrię, jeśli Hezbollah nie zostanie rozbrojony — to historycznie bezpodstawne zagrożenie ze strony człowieka, który drwi z granic ustalonych przez Sykes-Picota jako kolonialnego nonsensu, a jednocześnie traktuje granice Syrii jako świętość. Jego wybiórczy antykolonializm oszczędza Syrię, ignoruje prawo Kurdów i Druzów do samostanowienia, a z łatwością wymazuje suwerenność Libanu.

Krótka historia Libanu pokazuje, jak ten kraj wyłonił się jako pierwsze państwo narodowe Lewantu — zachodni koncept z XVII wieku, który dopiero później dotarł do regionu — i jak pozostał jego najstarszym istniejącym do dziś państwem, z pełnym historycznym prawem do istnienia. Liban nie jest państwem doskonałym, ale na pewno nie jest też nielegalnym nowicjuszem.

W okresie prehistorycznym — zaczynając 3200 lat temu od Fenicjan — obszar dzisiejszego Libanu był zorganizowany jako rywalizujące ze sobą miasta-państwa: Tyr, Sydon, Byblos, a później Kartagina. Zdarzało się, że jedno z nich przejmowało kontrolę nad innym lub dochodziło do zjednoczenia, tworząc talasokrację, czyli imperium morskie. Jednak jak wszystkie starożytne królestwa i imperia, Fenicjanie nie stanowili państwa narodowego.

W kolejnych tysiącleciach imperia nieustannie się nawzajem najeżdżały. Dynastie, które uważały się za cień Boga na ziemi — jak osmańscy Turcy w Lewancie — podporządkowywały sobie inne królestwa. Taki był jedyny znany system rządów, aż do czasu, gdy wojujące europejskie królestwa przypadkiem natknęły się, w 1648 roku, na bardziej pokojowe rozwiązanie: traktat westfalski.

System westfalski, czyli model nowoczesnego suwerennego państwa narodowego, charakteryzuje się terytorialną wyłącznością i zasadą nieingerencji państw w sprawy wewnętrzne innych krajów. Minęły niemal dwa stulecia, zanim ten koncept dotarł do świata muzułmańskiego, zapoczątkowany przez inwazję Napoleona na Egipt w 1799 roku i jego trzyletnie rządy tamże.

Wobec znacznie bardziej zaawansowanego Zachodu, muzułmanie podzielili się na dwa obozy: islamistów, którzy winą za upadek obarczali odejście od ich zdaniem czystego islamu z VII wieku i domagali się jego zbrojnego odrodzenia, oraz modernistów, którzy nawoływali do przyjęcia świeckich idei zachodnich. Prąd modernizacyjny najszybciej rozprzestrzeniał się wśród długo uciskanych społeczności niemuzułmańskich, które przez wieki doświadczały podporządkowania.

W górach Libanu, gdzie chrześcijanie i Druzowie stanowili najgęstsze skupiska, idee europejskie wywołały silne dążenie do autonomii, a ostatecznie do secesji — wspieranej przez mocarstwa europejskie pragnące zabezpieczyć szlaki handlowe do Indii.

Począwszy od XVIII wieku, libańscy przywódcy plemienni, pełniący jednocześnie funkcję poborców podatkowych dla Stambułu, zaczęli działać niezależnie. Mocarstwa europejskie wspierały ich, podczas gdy Osmanowie podburzali muzułmanów przeciwko nim. W rezultacie Góry Libanu doświadczyły dwóch wojen domowych — w 1840 i 1860 roku — ale po każdej z nich region ten konsolidował się jako byt autonomiczny, który ostatecznie przekształcił się w państwo narodowe Liban.

W żadnym innym regionie Lewantu nie było wystarczająco dużych społeczności niemuzułmańskich, które dążyłyby do niepodległości. Muzułmanie lewantyńscy byli zadowoleni z życia pod panowaniem tureckiego sułtana. Syria nadal pozostawała dwiema lub więcej prowincjami osmańskimi — podobnie jak Palestyna i Jordania.

Kiedy w 1920 roku Francja otrzymała mandat nad Lewantem, nie stworzyła Libanu z niczego. Po prostu powiększyła już istniejący, historycznie uznany byt Góry Liban, znany jako Mutasarrifijja, o Bejrut, północ, południe i Bekaa — regiony mające silne więzi ekonomiczne i kulturowe z Górą Liban i, co istotne, zamieszkane w dużej mierze przez chrześcijan i szyitów, którzy z entuzjazmem przyjęli włączenie do Wielkiego Libanu.

Syria, w przeciwieństwie do tego, nigdy przed rokiem 1927 nie istniała jako państwo narodowe. Nawet po uzyskaniu niepodległości w 1946 roku, sunnicka większość Syrii nigdy w pełni nie zaakceptowała jej granic. To napędzało nieustające marzenia baasistów i naserystów o wchłonięciu Libanu, Jordanii i Palestyny do „Wielkiej Syrii”.

Palestyna przeszła podobną drogę: nie miała wcześniejszej historii zjednoczonego państwa, jej granice zostały wytyczone w 1920 roku, sunnicka większość arabska odrzuciła ideę państwa, podczas gdy żydowska, druzyjska i chrześcijańska mniejszość ją popierała. Binarne państwo arab­sko-żydowskie ostatecznie się nie utrzymało. W 1948 roku Żydzi ogłosili własne państwo narodowe — Izrael. W 1964 roku Arabowie zażądali powstania wyraźnie arabskiej i muzułmańskiej Palestyny w granicach z 1920 roku.

Tylko Liban wszedł w XX wiek z już ukształtowaną tożsamością narodową: wielowiekowym symbolem cedru, od dawna używanym jako pieczęć Kościoła maronickiego; charakterystyczną flagą, wolną od panarabskich, haszymidzkich barw, które później zdominowały sąsiadów; oraz nieprzerwaną tradycją lokalnych rad wybieranych od lat 60. XIX wieku.

Dlatego kiedy Barrack mówi o Syrii jak o organicznym narodzie, a o Libanie jak o kolonialnej zbieraninie, całkowicie mija się z prawdą. Rdzeń Libanu, czyli Góra Liban, był pierwszym obszarem Lewantu, który osiągnął uznaną autonomię protopaństwową w nowoczesnej erze. Syria to konstrukcja nowsza, bardziej sztuczna — i to właśnie jej panarabskie nacjonalistyczne, a dziś islamistyczne mity, nieustannie przysparzają sąsiadom kłopotów.


Link do oryginału: https://thisisbeirut.com.lb/articles/1330684/barrack-s-glaring-error-on-syria-and-lebanon?utm_source=substack&;utm_medium=email

Thi is Beirut, 10 grudnia 2025

Hussain Abdul-Hussain Iracko-libański dziennikarz mieszkający w Waszyngtonie. Pracuje jako analityk w instytucie Fundacji Defence of Democrecies. Wcześniej pracował w utworzonej przez amerykański Kongres Arabic TV, przed tym był reporterem w wychodzącej w Bejrucie The Daily Star. Jest absolwentem Amerykańskiego Uniwersytetu w Bejrucie, gdzie studiował historię Bliskiego Wschodu.  


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Izrael wypędza kilkadziesiąt organizacji wspierających Palestyńczyków. Tłumaczy się bezpieczeństwem


Izrael wypędza kilkadziesiąt organizacji wspierających Palestyńczyków. Tłumaczy się bezpieczeństwem

Marta Urzędowska


Palestyńska kobieta zbiera wodę w pobliżu gruzów budynków mieszkalnych zniszczonych podczas wojny, w sylwestra w Dżabalii, na północy Strefy Gazy, 31 grudnia 2025 r. (Fot. REUTERS/Mahmoud Issa)

Władze Izraela cofnęły licencje 37 organizacjom pomocowym, w tym Lekarzom Bez Granic, CARE i Norwegian Refugee Council.

O swojej decyzji izraelskie władze poinformowały we wtorek (30.12). Tłumaczą, że odbierają licencje 37 organizacjom, w tym najlepszym światowym specom od pomagania, bo nie spełniają wymogów wynikających z nowych izraelskich zasad rejestracji.

Wśród organizacji, którym Izraelczycy zakazują dziś pomagać w Strefie Gazy i na Zachodnim Brzegu są tacy giganci światowej pomocy humanitarnej jak Lekarze bez Granic, ActionAid, Norwegian Refugee Council, CARE, czy International Rescue Committee.

Izraelczycy o zawieszeniu działalności organizacji pomocowych: Bez wpływu

Choć od dekad skutecznie wspierają ofiary wojen i katastrof na całym świecie, Izrael dziś zawiesza im licencje na pracę na terenach palestyńskich, co oznacza, że 1 stycznia mają przestać działać, a do początku marca muszą całkowicie wynieść się z tych terenów.

Izraelskie ministerstwo ds. diaspory, które odpowiada za rejestracje NGO’sów, wyjaśnia, dlaczego wymienione organizacje straciły licencje. „Powodem ich zawieszenia jest odmowa dostarczenia kompletnych i możliwych do zweryfikowania informacji dotyczących ich pracowników – czytamy w oświadczeniu resortu. – A to kluczowe, by zapobiegać infiltracji terrorystów w struktury pomocy humanitarnej” – dodają Izraelczycy.

Hesham Badawi, Palestyńczyk, niesie szczątki transporterów opancerzonych obok zniszczonych budynków po izraelskich działaniach wojskowych w mieście Gaza, 25 listopada 2025 r. Fot. REUTERS/Dawoud Abu Alkas

Jednocześnie ministerstwo zapewnia, że nowe zasady nie wpłyną na dostarczanie pomocy humanitarnej Palestyńczykom, bo będzie ona nadal płynęła „sprawdzonymi i zatwierdzonymi kanałami”, w tym – za pośrednictwem agend ONZ i innych organizacji, które nie straciły licencji.

– Nasz przekaz jest jasny: chętnie przyjmujemy pomoc humanitarną. Ale nie wykorzystywanie humanitarnych ram przez terrorystów – kwituje w oświadczeniu szef resortu Amichai Chikli.

Mieszkańcy Gazy rozpaczliwie potrzebują pomocy. Koczują w namiotach, nie mają opieki medycznej

Decyzja uderzy w mieszkańców Strefy Gazy, gdzie trwa kruchy rozejm przerywający dwuletnią krwawą wojnę Izraela z Hamasem. Mieszkańcy Gazy nadal koczują w namiotach mimo zimna i deszczu, bo większość budynków w Gazie została zniszczona przez izraelską armię.

Nadal pozostają też niedożywieni, bo po dwóch latach dramatycznych ograniczeń w dostarczaniu pomocy, Izraelczycy konsekwentnie wpuszczają jej za mało, a – jak przekonują eksperci od pomagania – walka ze skutkami głodu i niedożywienia, szczególnie w przypadku dzieci, potrwa latami. Na początku grudnia eksperci ONZ informowali, że choć nastąpiła poprawa w poziomie dostarczania jedzenia do Gazy, nadal co najmniej 100 tys. osób jest w „katastrofalnej” sytuacji.

Palestyńczycy mają też mocno ograniczone dostęp do pomocy medycznej, bo większość szpitali i przychodni została zniszczona w czasie wojny.

Protestują MSZ krajów pochodzenia: Izraelskie przepisy nie do przyjęcia

Decyzja o cofnięciu licencji została ostro skrytykowana przez ministerstwa spraw zagranicznych dziesięciu krajów, z których pochodzą organizacje. We wspólnym oświadczeniu szefowie dyplomacji Wielkiej Brytanii, Francji, Kanady, Danii, Finlandii, Islandii, Japonii, Norwegii, Szwecji i Szwajcarii oburzają się, że nowe zasady wprowadzone przez Izraelczyków są

„restrykcyjne” i „niemożliwe do zaakceptowania”.

Dodają, że wymuszone zamknięcie operacji tak wielu organizacji będzie miało „bardzo poważny wpływ na dostęp do podstawowych usług, w tym do opieki zdrowotnej”.

Przypominają, że sytuacja humanitarna w Strefie Gazy pozostaje „katastrofalna” i wzywają Izrael, by wycofał się ze swojej decyzji i umożliwił organizacjom działanie w „stały i przewidywalny sposób”.

„Jakiekolwiek próby utrudniania im działalności są nie do przyjęcia. Bez ich pomocy sprostanie potrzebom mieszkańców na taką skalę będzie niemożliwe” – dodają.

Lekarze bez Granic w oświadczeniu wydanym we wtorek protestują przeciwko izraelskiej decyzji. „Będzie miała katastrofalne konsekwencje dla Palestyńczyków – alarmują, dodając, że w tej chwili ich organizacja zapewnia 20 proc. łóżek szpitalnych w Gazie i bezpieczny poród jednej trzeciej dzieci.

Izraelski Cogat, agencja rządowa kontrolująca granice z Gazą, odpowiada, że to przesada, bo organizacje, które z końcem grudnia tracą licencje, w niewielkim stopniu pomagają Palestyńczykom. „Decyzja rządu nie oznacza żadnego zmniejszenia pomocy humanitarnej wpuszczanej do Gazy” – przekonuje agencja.

Forum skupiające NGO’sy: Izraelski system mętny i upolityczniony

Oficjalnie licencję na pomaganie Palestyńczykom, można stracić zatrudniając osoby, które odmawiają Izraelowi prawa do istnienia jako państwo żydowskie i demokratyczne; zaprzeczają, że miał miejsce Holocaust albo, że Hamas jesienią 2023 r. zaatakował Izrael; wspierają walkę z Izraelem; promują antyizraelskie kampanie; wzywają do bojkotowania Izraela albo popierają ściganie Izraelczyków w zagranicznych lub międzynarodowych sądach.

Humanitarny Zespół ds. Okupowanych Terenów Palestyńskich, czyli forum skupiające agendy ONZ i ponad dwieście miejscowych i międzynarodowych organizacji pomocowych, ostrzega, że nowy system „fundamentalnie naraża” działania NGO’sów w Gazie i na Zachodnim Brzegu.

„Opiera się na mętnych, arbitralnych i mocno upolitycznionych kryteriach i narzuca wymogi, których organizacje humanitarne nie mogą spełnić bez naruszania swoich prawnych zobowiązań albo rezygnowania z zasad świadczenia pomocy humanitarnej” – brzmi oświadczenie zespołu.

Izraelczycy nie pierwszy raz oskarżają organizacje pomocowe o konszachty z terrorystami. W czasie wojny w Gazie wielokrotnie formułowały podobne oskarżenia pod adresem agend ONZ i innych organizacji, w tym Lekarzy bez Granic.


Redagowała Alicja Lehmann


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Israel, Leading Jewish Groups Blast Mamdani for Scrapping Executive Orders Created to Fight Antisemitism


Israel, Leading Jewish Groups Blast Mamdani for Scrapping Executive Orders Created to Fight Antisemitism

Corey Walker


New York City mayor-elect Zohran Mamdani holds a press conference at the Unisphere in the Queens borough of New York City, US, Nov. 5, 2025. Photo: REUTERS/Kylie Cooper

The Israeli government and leading US Jewish groups sharply criticized newly inaugurated New York City Mayor Zohran Mamdani after he used his first day in office on Thursday to revoke a series of executive orders enacted by his predecessor to combat antisemitism, arguing the moves have weakened protections for Jews.

Among the most controversial actions was Mamdani’s decision to revoke New York City’s adoption of the International Holocaust Remembrance Alliance’s (IHRA) working definition of antisemitism, a framework widely used by governments and law enforcement to identify contemporary antisemitic behavior, including some forms of anti-Zionist rhetoric.

Israel’s Foreign Ministry lambasted the move as an invitation for intensified bigotry against Jewish New Yorkers.

“On his very first day as New York City mayor, Mamdani shows his true face: He scraps the IHRA definition of antisemitism and lifts restrictions on boycotting Israel. This isn’t leadership. It’s antisemitic gasoline on an open fire,” the ministry posted on social media on Friday.

IHRA — an intergovernmental organization comprising dozens of countries including the US and Israel — adopted the “working definition” of antisemitism in 2016. Since then, the definition has been widely accepted by Jewish groups and lawmakers across the political spectrum, and it is now used by hundreds of governing institutions, including the US State Department, European Union, and United Nations,

According to the definition, antisemitism “is a certain perception of Jews, which may be expressed as hatred toward Jews. Rhetorical and physical manifestations of antisemitism are directed toward Jewish or non-Jewish individuals and/or their property, toward Jewish community institutions and religious facilities.” It provides 11 specific, contemporary examples of antisemitism in public life, the media, schools, the workplace, and in the religious sphere. Beyond classic antisemitic behavior associated with the likes of the medieval period and Nazi Germany, the examples include denial of the Holocaust and newer forms of antisemitism targeting Israel such as demonizing the Jewish state, denying its right to exist, and holding it to standards not expected of any other democratic state.

The definition could have been problematic for Mamdani, a far-left democratic socialist and avowed anti-Zionist who has made anti-Israel activism a cornerstone of his political career and been widely accused of promoting antisemitic rhetoric. A supporter of boycotting all entities tied to Israel, he has repeatedly refused to recognize Israel’s right to exist as a Jewish state; routinely accused Israel of “apartheid” and “genocide”; and refused to clearly condemn the phrase “globalize the intifada,” which has been used to call for violence against Jews and Israelis worldwide.

Leading members of the Jewish community in New York have expressed alarm about Mamdani’s electoral victory, fearing what may come in a city already experiencing a surge in antisemitic hate crimes.

Beyond the IHRA definition, Mamdani also nullified an order that opposed the campaign to boycott Israel. The boycott, divestment, and sanctions (BDS) movement, which Mamdani openly supports, seeks to isolate Israel from the international community as a step toward its eventual elimination. Leaders of the movement have repeatedly stated their goal is to destroy the world’s only Jewish state.

Mamdani further revoked a directive for the New York City Police Department (NYPD) to review protests near synagogues following contentious demonstrations outside Jewish institutions last year. However, a subsequent executive order from Mamdani included similar instructions to police. The new mayor also committed to continuing the work of the Mayor’s Office to Combat Antisemitism, which was established last year.

In November, hundreds of people amassed outside a prominent New York City synagogue and clamored for violence against Jews. Mamdani issued a statement which “discouraged” the extreme rhetoric used by the protesters but did not unequivocally condemn the harassment of Jews outside their own house of worship. Mamdani’s office notably also criticized the synagogue, with his team describing the event inside as a “violation of international law.” The protesters were harassing those attending an event being held by Nefesh B’Nefesh, a Zionist organization that helps Jews immigrate to Israel, at Park East Synagogue in Manhattan.

The rollbacks were part of a broader action by Mamdani to revoke all executive orders issued by his predecessor, former Mayor Eric Adams, since Sept. 26, 2024, when Adams was indicted for corruption, charges of which have since been dismissed. Mamdani’s office has framed the move as an administrative reset rather than a targeted policy shift, saying the new mayor sought to begin his term with a clean slate.

Leading Jewish groups, including the two main community organizations in New York, rebuked Mamdani for his first steps as mayor.

“Mayor Mamdani pledged to build an inclusive New York and combat all forms of hate, including antisemitism. But when the new administration hit reset on many of Mayor Adams’ executive orders, it reversed two significant protections against antisemitism: the city’s adoption of IHRA and critical protections against the [BDS] movement against the State of Israel,” the statement read.

“While we welcome Mayor Mamdani’s executive order seeking to better protect houses of worship, and his continuation of the Mayor’s Office to Combat Antisemitism, our community will be looking for clear and sustained leadership that demonstrates a serious commitment to confronting antisemitism and ensures that the powers of the mayor’s office are used to promote safety and unity, not to advance divisive efforts such as BDS,” the statement continued. “Singling out Israel for sanctions is not the way to make Jewish New Yorkers feel included and safe, and will undermine any words to that effect. Bringing New Yorkers together and building broad coalitions will be foundational to the mayor’s ability to advance a more inclusive New York. ”

The statement was signed by the UJA-Federation of New York, the Jewish Community Relations Council of New York, the Anti-Defamation League’s office covering New York and New Jersey, the American Jewish Committee’s New York office, the New York Board of Rabbis, Agudath Israel of America, and the Orthodox Union.

Adams also criticized Mamdani’s reversals, saying they dismantle safeguards put in place following a surge in antisemitic incidents.

“@NYCMayor promised a New Era and unity today. This isn’t new. And it isn’t unity,” Adams posted on social media. “I’ve been clear: I will be vocal in defending our Jewish brothers and sisters, just as they stood up for African Americans during the civil rights era.”

New York City is home to the world’s largest Jewish population outside Israel, and its mayor traditionally plays an influential role in US–Israel relations and global Jewish affairs.

Mamdani assumed office amid an alarming surge in antisemitic hate crimes across New York City over the last two years, following the Palestinian terrorist group Hamas’s Oct. 7, 2023, massacre across southern Israel.

Jews were targeted in the majority (54 percent) of all hate crimes perpetrated in New York City in 2024, according to data issued by the NYPD. A new report released on Wednesday by the Mayor’s Office to Combat Antisemitism noted that figure rose to a staggering 62 percent in the first quarter of this year, despite Jewish New Yorkers comprising just 11 percent of the city’s population.

A Sienna Research Institute poll released in early November revealed that a whopping 72 percent of Jewish New Yorkers believe that Mamdani will be “bad” for the city. A mere 18 percent hold a favorable view of Mamdani. Conversely, 67 percent view him unfavorably.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com