Archive | October 2025

US News Outlets Reject Pentagon Press Access Policy

US News Outlets Reject Pentagon Press Access Policy

Reuters and Algemeiner Staff


US Defense Secretary Pete Hegseth attends a Senate Appropriations Committee hearing on US President Donald Trump’s budget request for the Department of Defense, on Capitol Hill in Washington, DC, US, June 11, 2025. Photo: REUTERS/Elizabeth Frantz

At least 30 news organizations declined to sign a new Pentagon access policy for journalists, warning of the potential for less comprehensive coverage of the world’s most powerful military ahead of a Tuesday deadline to accept new restrictions.

The policy requires journalists to acknowledge new rules on press access, including that they could be branded security risks and have their Pentagon press badges revoked if they ask department employees to disclose classified and some types of unclassified information.

Reuters is among the outlets that have refused to sign, citing the threat posed to press freedoms. Others that have announced their refusal to accept the new press access rules in statements or their own news stories are: the Associated Press, Bloomberg News, The New York Times, The Wall Street Journal, The Washington Post, CNN, Fox News, CBS, NBC, ABC, NPR, Axios, Politico, The Guardian, The Atlantic, The Hill, Newsmax, Breaking Defense and Task & Purpose.

Chief Pentagon spokesperson Sean Parnell said in a statement on Monday: “The policy does not ask for them to agree, just to acknowledge that they understand what our policy is. This has caused reporters to have a full blown meltdown, crying victim online. We stand by our policy because it’s what’s best for our troops and the national security of this country.”

The department has set a Tuesday deadline for news organizations to agree to it or turn in their Pentagon press badges and clear out their workspaces in the building by Wednesday.

President Donald Trump, asked about the new policy on Tuesday, told reporters that Pentagon chief Pete Hegseth “finds the press to be very disruptive in terms of world peace and maybe security for our nation.”

Hegseth called the requirements “common sense,” adding that “we’re trying to make sure national security is respected.”

News organizations have not disputed restrictions on reporters’ access to sensitive areas in the Pentagon. Credentialed reporters have historically been limited to unclassified spaces, according to the Pentagon Press Association.

All five major broadcast networks issued a joint statement on Tuesday, saying: “Today, we join virtually every other news organization in declining to agree to the Pentagon’s new requirements, which would restrict journalists’ ability to keep the nation and the world informed of important national security issues. The policy is without precedent and threatens core journalistic protections. We will continue to cover the US military as each of our organizations has done for many decades, upholding the principles of a free and independent press.”

The New York Times Washington Bureau Chief Richard Stevenson said in a statement on Friday: “Since the policy was first announced, we have expressed concerns that it constrains how journalists can report on the U.S. military, which is funded by nearly $1 trillion in taxpayer money annually. The public has a right to know how the government and military are operating.”

Reuters also took issue with the new rules. “Reuters is bound by its commitment to accurate, impartial and independent news under the Thomson Reuters Trust Principles. We also steadfastly believe in the press protections afforded by the US Constitution, the unrestricted flow of information and journalism that serves the public interest without fear or favor. The Pentagon’s new restrictions erode these fundamental values,” a spokesperson said.

The rules, which followed negotiations with Pentagon officials in recent weeks, threatened to violate protections for the press under the First Amendment to the US Constitution by regulating routine attempts by reporters to seek newsworthy information and documents from sources, said a lawyer familiar with negotiations with the Pentagon.

The requirement that reporters acknowledge that disclosure of sensitive information could harm US national security could aid prosecutors if they sought to charge a reporter for disclosing defense information under the Espionage Act, the lawyer added.

Conservative cable news outlet One America News signed on to the new policy.

“After thorough review of the revised press policy by our attorney, OAN staff has signed the document,” Charles Herring, the president of OAN parent company Herring Networks, said in a statement. Reuters could not immediately ascertain if other organizations had also signed it.

The Pentagon’s policy, announced last month, is the latest expansion of restrictions on press access under Defense Secretary Hegseth, a former Fox News host. Trump has ordered the department to rename itself the Department of War, a change that would require action by Congress.

Hegseth on Monday, while traveling with Trump to Israel and Egypt, responded on social media platform X to news organizations declining to agree to the policy by posting a hand-waving emoji, implying he was bidding them goodbye.

The Pentagon Press Association, which represents more than 100 news organizations that regularly cover the military, including Reuters, urged Pentagon leadership to reconsider the policy, arguing it “gags Pentagon employees and threatens retaliation against reporters who seek out information that has not been pre-approved for release.”

The group said it was not issuing a specific recommendation on whether reporters should agree.

The Pentagon revised its proposed policy following negotiations between the department and news organizations that came after they widely condemned requirements that barred credentialed reporters from seeking out sensitive information that was not approved for release.

The revised policy notes that receiving or publishing sensitive information “is generally protected by the First Amendment” but states that soliciting the disclosure of such information “may weigh in the consideration of whether you pose a security or safety risk.” The policy adds: “The press’s rights are not absolute and do not override the government’s compelling interest in maintaining the confidentiality of sensitive information.”


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


75 lat TSKŻ

75 lat TSKŻ


Podsumowanie obchodów roku jubileuszowego 2025

Rok 2025 jest dla Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Żydów w Polsce czasem szczególnym – świętujemy 75-lecie istnienia organizacji, która od 1950 roku pozostaje sercem i głosem społeczności żydowskiej w Polsce. Nasze stowarzyszenie, nieprzerwanie od siedmiu i pół dekady, działa na rzecz zachowania dziedzictwa kulturowego, wspierania integracji, przeciwdziałania uprzedzeniom i rozwijania dialogu polsko-żydowskiego. Nasz jubileusz stanowi okazję do uhonorowania tej wielowymiarowej działalności – zarówno poprzez refleksję nad przeszłością, jak i spojrzenie w przyszłość.

Obchody roku jubileuszowego objęły szereg wydarzeń kulturalnych, edukacyjnych, społecznych i historycznych w różnych miastach Polski, pokazując żywą obecność TSKŻ w lokalnych społecznościach. Wydarzenia organizowane w ramach 75-lecia były nie tylko celebracją historii, ale też wyrazem współczesnej aktywności TSKŻ i jego roli w społecznym krajobrazie Polski.

Jednym z wydarzeń o szczególnym znaczeniu była jubileuszowa, piętnasta edycja Dni Pamięci w Łodzi – łódzkich obchodów Międzynarodowego Dnia Pamięci o Ofiarach Holokaustu, które na stałe wpisały się w kalendarz miejskich wydarzeń kulturalnych i edukacyjnych. W styczniu, Łódź ponownie stała się miejscem pamięci, zadumy i artystycznej refleksji nad dziedzictwem ofiar Zagłady.

Koncert galowy XV Dni Pamięci, który odbył się na scenie Teatru im. Stefana Jaracza w Łodzi, był wyjątkowym, emocjonalnym wydarzeniem artystycznym. W roli głównej wystąpiła amerykańska aktorka i wokalistka żydowskiego pochodzenia Daniella Rabbani, która w towarzystwie pianisty Neala Brostoffa oraz Tria Sebastiana Wypycha, zaprezentowała głęboko poruszający program złożony z pieśni w języku jidysz. Jej występ, niosący uniwersalne przesłanie i autentyczne emocje, stał się muzycznym hołdem dla ofiar Holokaustu oraz wyrazem pamięci, która zakorzeniona w sztuce, potrafi przekraczać granice języków, kultur i pokoleń.

Wieczór wzbogacili młodzi wykonawcy z Chóru Młodzieżowego „Łódzka Fabryka Dźwięku” oraz utalentowani soliści z łódzkich szkół, których udział w koncercie stanowił piękne świadectwo międzypokoleniowego przekazu i żywej troski o zachowanie pamięci.

W czerwcu, w wyjątkowej przestrzeni Narodowego Forum Muzyki we Wrocławiu, odbył się historyczny koncert World Jewish Philharmonic – międzynarodowy projekt zrealizowany w ramach polskiej prezydencji w Unii Europejskiej. Na jednej scenie spotkało się blisko stu artystów z ponad trzydziestu krajów świata, których połączyła wspólna idea budowania mostów poprzez muzykę. Orkiestrę poprowadził wybitny dyrygent Gergely Madaras, a wśród solistów wystąpili światowej sławy artyści: Aleksandra Kurzak, Guy Braunstein i Avi Avital.

Repertuar wieczoru – od Mozarta i Pucciniego, przez żydowskie tańce Marcela Lavry’ego, aż po monumentalną V Symfonię Gustava Mahlera – stał się wyrazem różnorodności, otwartości i uniwersalnych wartości, które przyświecały temu niezwykłemu wydarzeniu.

Kolejnym ważnym akcentem roku jubileuszowego był V Międzynarodowy Zjazd Emigracji Marcowej – Reunion’68, który odbył się w Szczecinie w dniach 31 sierpnia – 6 września. W wydarzeniu wzięli udział emigranci marcowi z całego świata – m.in. z USA, Kanady, Szwecji, Danii, Izraela i Australii. Program obejmował spotkania, wykłady, projekcje filmowe, koncerty oraz wizyty w miejscach pamięci. Zjazd był nie tylko okazją do wzruszających spotkań po latach, ale też do refleksji nad wspólną historią i tożsamością. Pomysłodawczynią, organizatorką i dobrym duchem tego wydarzenia była Róża Król – przewodnicząca szczecińskiego Oddziału TSKŻ.

W ramach obchodów roku jubileuszowego, przygotowaliśmy także cykl artykułów o historii TSKŻ autorstwa Marty Rydz, publikowanych na stronie internetowej stowarzyszenia oraz w miesięczniku „Słowo Żydowskie”. Teksty te przybliżają kolejne dekady działalności organizacji – od jej powojennych początków, przez okres trudnych przemian społecznych, aż po współczesne wyzwania i osiągnięcia, przypominając jej liderów, lokalne oddziały i inicjatywy, które kształtowały życie żydowskie w Polsce po 1945 roku.

Rok jubileuszowy jest także czasem wyróżnień – zasłużeni działacze TSKŻ, za swoją pracę na rzecz społeczności żydowskiej, zostali uhonorowani państwowymi odznaczeniami – Srebrnymi Krzyżami Zasługi i Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Jest to nie tylko osobiste wyróżnienie, ale także symboliczny gest docenienia pracy całej społeczności skupionej wokół TSKŻ. Nagrody stanowią także uznanie dla nieustającego zaangażowania i pasji, jakie od lat towarzyszą działalności naszych członków.

Zwieńczeniem obchodów jest Gala Jubileuszowa w Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN oraz jej muzyczny finał – koncert „Melodie Pokoleń – די מעלאָדיעס פֿון דורות”, będący sentymentalnym przeglądem piosenek powojennej Polski – zarówno tych polskich, jak i żydowskich. Koncert ukazuje, jak ścieżki kultury żydowskiej i polskiej przeplatały się w powojennej Polsce, tworząc wspólne doświadczenie artystyczne i społeczne – często nieuświadomione, lecz niezwykle głębokie. „Melodie pokoleń” to hołd dla dziedzictwa, ale też manifest jedności i wzajemnych inspiracji.

Obchody 75-lecia Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Żydów w Polsce to nie tylko okazja do wspomnień i podsumowań, ale przede wszystkim świadectwo ciągłości i siły wartości, które od dekad kształtują naszą działalność. To dowód, że mimo trudnych momentów w historii i licznych wyzwań, jakie stawały przed naszą społecznością, TSKŻ pozostaje aktywną częścią życia kulturalnego i społecznego Polski – miejscem, w którym tradycja spotyka się z nowoczesnością, a dziedzictwo żydowskie przekazywane jest kolejnym pokoleniom.

Rok 2025 zapisze się na kartach naszej historii jako czas szczególny – pełen dumy z przeszłości, wdzięczności za wspólnotę i inspiracji do dalszego działania. Po 75 latach wciąż patrzymy w przyszłość z nadzieją, otwartością i zaangażowaniem – gotowi tworzyć nowe rozdziały tej wyjątkowej opowieści.

Dowiedz się więcej o Gali jubileuszowej 75-lecia TSKŻ.



Poznaj naszą historię:

Zachęcamy do zapoznania się z cyklem artykułów poświęconych historii TSKŻ:

CKŻP – Centralny Komitet Żydów w Polsce

Pierwsze 18 lat Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Żydów w Polsce

„Dos Naje Lebn” – „Nowe Życie”

Historia muranowskiego pomnika

Idisz Buch – jedyne takie wydawnictwo

Z dala od miasta, blisko wspólnoty. Kolonie żydowskie

Harcerskie ścieżki integracji

Klubowa twarz TSKŻ

Transformacje edukacji żydowskiej w PRL


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Hamas returns bodies of three Israeli hostages; fourth corpse not a captive


Hamas returns bodies of three Israeli hostages; fourth corpse not a captive

Charles Bybelezer


The IDF urged the public to act with sensitivity and to await official identification. 

Israel Defense Forces soldiers receive coffins reportedly containing the bodies of four deceased hostages, Oct. 14, 2025. Credit: IDF.

The Hamas terror group on Tuesday night transferred the bodies of three hostages to Israel, along with the remains of an unidentified fourth individual, amid growing pressure over its failure to return all 28 deceased captives as required under the Trump administration-brokered ceasefire agreement.

“Following the completion of examinations at the National Institute of Forensic Medicine, the fourth body handed over to Israel by Hamas does not match any of the hostages,” the IDF said on Wednesday.

“Hamas is required to make all necessary efforts to return the deceased hostages,” added the statement.

On Feb. 20, 2025, Hamas transferred to Israel a body it claimed was that of murdered hostage Shiri Bibas, but Israeli authorities soon determined it was a Palestinian from Gaza. Bibas’s actual remains were later returned to Israel.

Earlier Wednesday, the families of Uriel Baruch, 35, who was abducted from the Supernova music festival on Oct. 7, 2023, and Tamir Nimrodi, 18, a soldier kidnapped from his base near the Erez Crossing during the Hamas-led massacre, confirmed their bodies had been identified.

Nimrodi’s death brings the number of fatalities among Israeli troops to 916 on all fronts since the Oct. 7 terror invasion.

The Hostages and Missing Families Forum subsequently announced that one of the bodies handed over was that of Eitan Levi, 53. Levi, a taxi driver, was murdered in southern Israel during the Oct. 7 attacks, and his body was also taken to Gaza.

“All the families of the hostages have been updated accordingly, and our hearts are with them in this difficult hour. The effort to return our hostages is ongoing and will not cease until the last hostage is returned,” the Prime Minister’s Office in Jerusalem said in a statement on Tuesday night.

Meanwhile, Israeli authorities late Tuesday confirmed that the bodies received the previous day from Hamas were those of Guy Illuz, Yossi Sharabi, IDF Capt. Daniel Peretz and Nepalese agricultural student Bipin Joshi.

“The government and the entire establishment for the return of captives and missing of the State of Israel are determined, committed and working tirelessly to return all of our deceased hostages for proper burial in their country,” Prime Minister Benjamin Netanyahu said in a statement.

“The Hamas terrorist organization is required to uphold its commitments to the mediators and return the fallen as part of the agreement’s implementation,” he added. “We will not compromise on this and we will spare no effort until we return all of the hostages, until the last one. May their memories be a blessing.”

President Isaac Herzog emphasized the Palestinian terrorist group’s “obligation to fulfill its commitment and return all the hostages,” while paying tribute to the seven deceased captives returned to Israel since Monday.

“We as a nation bear a moral obligation to bring back all of our fallen who remain in Gaza. Every one of them, until the last,” Herzog wrote on X.

The U.S.-mediated agreement required Hamas to return all 48 hostages—both living and dead—within 72 hours of the ceasefire taking effect, a period that began Friday with the IDF’s withdrawal from parts of Gaza.

On Tuesday, Israel announced that it would sanction Hamas over the terror group’s delays in returning the deceased hostages, postponing the opening of the Rafah Crossing between Gaza and Egypt and reducing aid supplies into the Strip, Reuters reported.

However, Israeli officials on Wednesday canceled the measures following the return of additional bodies, Kan News reported.

Israeli National Security Minister Itamar Ben-Gvir on Wednesday denounced Hamas’s tactics of deception.

“Enough with the disgrace,” the minister wrote on X. “Moments after opening the gates to hundreds of trucks, Hamas quickly reverted to its well-known tactics—lying, deceiving, and abusing families and bodies. Nazi terrorism understands only force, and the only way to solve problems with it is to wipe it off the face of the earth.”

U.S. President Donald Trump on Tuesday noted that Hamas had failed to meet its obligations under the deal but urged all parties to move forward.

“All twenty [living] hostages are back and feeling as good as can be expected. A big burden has been lifted, but the job is not done,” Trump wrote on his Truth Social platform. “The dead have not been returned, as promised! Phase two begins right now!!!”

Following Monday’s return of 20 living captives after more than two years in Gaza, the Hostages and Missing Families Forum sent an urgent letter to U.S. Special Envoy Steve Witkoff, expressing profound gratitude and deep alarm.

“We cannot rest, and we know you will not rest, until every last hostage is returned,” the letter said. “We ask you to pull out every stop and leave no stone unturned in demanding that Hamas fulfill their end of the agreement and bring all the remaining hostages home.”

Hamas is expected to hand over an additional group of four bodies of hostages to Israel on Wednesday.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Aid Trucks Roll into Gaza as Dispute Over Hostage Bodies Is Paused


Aid Trucks Roll into Gaza as Dispute Over Hostage Bodies Is Paused

Reuters and Algemeiner Staff


Palestinians in a car pull a cart with people on it, while driving near tents, amid a ceasefire between Israel and Hamas, in Gaza City, October 15, 2025. Photo: REUTERS/Dawoud Abu Alkas

Aid trucks rolled into Gaza on Wednesday and Israel resumed preparations to open the main Rafah crossing after a dispute over the return of the bodies of dead hostages that had threatened to derail the fragile ceasefire deal with Hamas.

Israel had threatened to keep Rafah shut and reduce aid supplies because Hamas was returning bodies too slowly, showing the risks to a truce that has stopped two years of devastating warfare in Gaza and freed all living hostages held by Hamas.

However, the militant group returned more Israeli bodies overnight, and an Israeli security official said on Wednesday preparations were under way to open Rafah to Gazan citizens, while a second official said that 600 aid trucks would go in.

DISPUTE OVER RETURN OF HOSTAGE BODIES

Hamas returned four bodies confirmed as dead hostages on Monday and another four bodies late on Tuesday, though Israeli authorities said one of those bodies was not that of a hostage.

The dispute over the return of bodies still has the potential to upset the ceasefire deal along with other major issues that are yet to be resolved.

Later phases of the truce call for Hamas to disarm and cede power, which it has so far refused to do. It has launched a security crackdown, parading its power in Gaza through public executions and clashes with local clans.

Longer-term elements of the ceasefire plan, including how Gaza will be governed, the make-up of an international force to take over there and moves towards the creation of a Palestinian state have yet to emerge.

Twenty-one bodies of hostages remain in Gaza, though some may be hard to find or recover because of destruction during the conflict. An international task force is meant to find them.

The deal also requires Israel to return the bodies of 360 Palestinians. The first group of 45 was handed over on Tuesday and the bodies were being identified, said Palestinian health authorities.

AID ENTRY AND BORDER CROSSING

The war has caused a humanitarian catastrophe in Gaza, with nearly all inhabitants driven from their homes, a global hunger monitor saying famine was present in the enclave and health authorities overwhelmed.

“Our situation is utterly tragic. We went back to our homes in the al-Tuffah neighborhood and found there are no homes at all. There is no shelter. Nothing,” said Moemen Hassanein in Gaza City, with tents and shanties behind him.

Reuters video showed a first group of trucks moving from the Egyptian side of the border into the Rafah crossing at dawn on Wednesday, some tankers carrying fuel and others loaded with pallets of aid.

However, it was not clear if that convoy would complete its crossing into Gaza as part of the 600 trucks that were due to enter the enclave on Wednesday – the full daily complement required under the ceasefire plan. Aid trucks entered Gaza through other crossings.

“Humanitarian aid continues to enter the Gaza Strip through the Kerem Shalom Crossing and other crossings after Israeli security inspection,” the Israeli security official said.

Israel’s public broadcaster Kan reported that Wednesday’s aid deliveries would include food, medical supplies, fuel, cooking gas and equipment to repair vital infrastructure.

Underscoring the political challenges facing the truce, Israel’s far-right National Security Minister Itamar Ben-Gvir, an opponent of the ceasefire plan, said on X that the aid delivery was a “disgrace.”

“Nazi terrorism understands only force, and the only way to solve problems with it is to wipe it off the face of the earth,” he added, accusing Hamas of lies and abuse over the return of hostages’ bodies.

Rafah is due to be opened to Palestinian inhabitants of Gaza either entering or exiting the enclave. But those awaiting medical evacuation told Reuters they had not yet received notification to prepare for travel.

The Palestinian Authority, which governs in the West Bank, is preparing to operate the Rafah crossing into Egypt, which it previously did with EU assistance. Israel closed the crossing in 2007 after Hamas took over the enclave, but later allowed some movement through it under an agreement with Egypt.

VIOLENCE IN GAZA

Several other Palestinian factions present in Gaza have backed the days-long Hamas security crackdown as it battles local clans that had tried to take over areas of the territory during the conflict.

The Popular Front for the Liberation of Palestine, one of the groups backing the Hamas crackdown, described the clans being targeted as “hubs of crime.”

The ceasefire envisaged Hamas initially restoring order in Gaza and US President Donald Trump, who brokered the deal, endorsed Hamas’ crackdown on rival gangs, while warning it would face airstrikes if it did not later disarm.

Palestinian Authority chairman Mahmoud Abbas condemned the public executions after a video, authenticated by Reuters, showed masked gunmen shooting dead seven bound, kneeling men in a Gaza street.

Israeli forces inside Gaza have pulled back to what the truce deal calls a yellow line just outside the main cities. Israeli Defense Minister Israel Katz said it would immediately enforce any violation of the line.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Matka Laora, zamordowanego przez Hamas: Czułam ogromne współczucie ze strony palestyńskich matek

Laor Abramov, zamordowany przez Hamas 7 października 2023 roku. (Archiwum prywatne)


Matka Laora, zamordowanego przez Hamas: Czułam ogromne współczucie ze strony palestyńskich matek

Dagmara Zandman


Rozpaczliwie czekałam i wyobrażałam sobie wiadomość od Laora: “Mamo, nie panikuj, wszystko ze mną w porządku”. A potem rozległo się to przerażające pukanie do drzwi.

Rozmowa z Michal Halev, matką Laora, który zginął w ataku Hamasu na Izrael 7 października 2023 roku, od granatu wrzuconego do schronu podczas festiwalu Nova.

Dagmara Zandman: Opowiedz mi o swoim synu.

Michal Halev: Laor był moim jedynym dzieckiem. Wrażliwym, skromnym 20-letnim chłopakiem, z zaskakującym poczuciem humoru. Dopiero po jego śmierci dotarło do mnie, jak wiele znaczył dla swoich przyjaciół. Miał niezwykłą łatwość łączenia ludzi, czuli się przy nim ważni, zwłaszcza jego rówieśnicy i dzieci.

Dorastał w Izraelu, miał tam mnóstwo przyjaciół, kochał tę specyficzną atmosferę, intensywność życia, otwartość. Gdy przenieśliśmy się do USA, bardzo mu tego brakowało.

Postanowił wrócić…

– Gdy miał 17 lat, stwierdził, że zamieszka ze swoim ojcem i jego nową rodziną w hipisowskim miasteczku  Pardes Hana, byli bardzo związani. Zgodziłam się, wyjechał, a ja zostałam w USA. Miałam złamane serce, ale jeśli kogoś kochasz, pozwalasz mu dokonywać własnych wyborów.

Ale mieliście kontakt?

– Rozmawialiśmy codziennie, widywaliśmy się co kilka miesięcy, ostatni raz cztery miesiące przed 7 października w Londynie. Nie chciałam jechać do Izraela, bo dla mnie jest przytłaczający. Spędziliśmy we dwoje wspaniały czas. Kolejny raz mieliśmy się zobaczyć 10 października. Jeszcze 6 października pytałam go, co mu przywieźć.

Co robił w Izraelu?

Gdy skończył szkołę, przez rok był w IDF. Najpierw miał pomysł, by zostać w armii, ale był na to jednak zbyt wrażliwy.

Czym się zajął?

– Został DJ-em, jak jego ojciec, który jest znanym na świecie DJ-em trans. Po wojsku planował rozwijać karierę, jego marzeniem było łączyć ludzi poprzez muzykę. Właśnie planował swoją pierwszą dużą imprezę, wymyślaliśmy nazwę. Jego imię po hebrajsku oznacza „do światła/w stronę światła”. Zaproponowałam więc, żeby po prostu przetłumaczył to na angielski.

Jestem artystką i Laor po raz pierwszy w życiu poprosił mnie, żebym coś dla niego zaprojektowała. Przygotowywałam zaproszenia, rozmawialiśmy o tym jeszcze 6 października. Był bardzo wysoki, miał prawie 2 metry wzrostu. Gdy widziałam, jak pochyla się nad mikserem, martwiłam się o jego kręgosłup, zapytałam, czy jest coś, co mogę kupić, żeby odciążyć mu plecy podczas występów.

Czy grał podczas festiwalu Nova, na który 7 października wtargnęli terroryści i zamordowali 364 osoby?

– Nie, pojechał tam razem ze swoją najlepszą przyjaciółką Tamar po prostu się bawić. Nie wiedziałam, że się tam wybiera. Dotarli w nocy. Ona była bardzo niska, on dwa metry, zawsze się uśmiechałam, widząc ich razem. W momencie ataku próbowali razem uciekać jego samochodem.

Byłaś wtedy w Stanach. Wiedziałaś, co się dzieje w Izraelu?

– Gdy w Izraelu była szósta trzydzieści i wszystko się zaczęło, w Kolorado była około dwudziestej pierwszej, nic jeszcze nie wiedziałam. Przeglądałam Facebooka i zobaczyłam posty o alarmach na południu, w okolicy Be’er Shewy. Nigdy nie sprawdzam wiadomości, ale tym razem to zrobiłam. Myślałam, że Laor jest na północy, z ojcem. Zawsze się okropnie o niego martwiłam, co go nawet trochę złościło. Nie zadzwoniłam, ale napisałam: „Mam nadzieję, że u ciebie OK., kocham cię, napisz, jak się obudzisz”. Pomodliłam się za długie życie i szczęście dla mojego syna – robię to każdego wieczora, na swój sposób bo nie jestem religijna, wyłączyłam telefon i poszłam spać.

Rano zobaczyłam ogromną liczbę połączeń i wiadomości od ojca Laora. Natychmiast oddzwoniłam, powiedział, że Laor zaginął. Stanęło mi serce, nie mogłam oddychać.

Laor się nie odzywał, gdy rozpoczął się atak?

Około godz. 6.30 dzwonił do ojca, ale on nie odebrał. Zadzwonił więc do jego żony i powiedział, że wraca do domu. O 7:40 napisał, że jest w schronie, żeby nie dzwonić, bo jest bardzo głośno, że wszystko w porządku. To ostatnia wiadomość od mojego syna.

Byłaś tak daleko. Kiedy dotarłaś do Izraela?

– Natychmiast się spakowałam, udało mi się przebukować lot, załapałam się na ostatnie miejsce w samolocie. 8 października już byłam na miejscu. Przez cały lot byłam online, rozpaczliwie czekałam i wyobrażałam sobie wiadomość od Laora: “Mamo, nie panikuj, wszystko ze mną w porządku”. W pewnym momencie zobaczyłam czyjeś zdjęcie ze schronu i rozpoznałam Laora. Patrzył w telefon, może czytał moją lub ojca wiadomość? Obok byli Hersh Goldberg–Polin i Aner Shapira. I to wszystko, co wiedzieliśmy.

Co zastałaś, gdy wylądowałaś w Izraelu?

– Kompletny chaos, państwo zawiodło, pomagały mi setki ludzi. Wyobrażałam sobie, że złapię szczotkę do zębów, wodę i natychmiast pojadę na południe, ratować moje dziecko. Ale to nie było możliwe, armia zamknęła cały teren, nikt nie mógł tam dotrzeć.

Musiałaś czuć straszną bezradność.

– Po dwóch dniach jedna z ocalałych z tego samego schronu osób powiedziała mi, że widziała mojego syna wciąganego do białej furgonetki i wywożonego do Gazy, dlatego myśleliśmy, że jest pośród zakładników, nie został zabity! Ale dostawaliśmy mnóstwo sprzecznych informacji.

Laor z mamą Michal Halev Archiwum prywatne

Ludzie poradzili mi, żebym jako obywatelka USA próbowała wszystkiego, rozmawiała z mediami, błagała o pomoc, zwróciła się do prezydenta Bidena. Nigdy tego nie robiłam, nie oglądam nawet wiadomości, ale zaczęłam to robić. Przez dwa, trzy dni kontaktowałam się z amerykańską ambasadą, udzieliłam mnóstwa wywiadów mediom z całego świata. Nie jadłam i nie spałam przez kilka dni.

Jak dowiedziałaś się, że Laor został zamordowany?

Byłam w Pardes Hana z ojcem Laora i jego rodziną, gdy rozległo się to przerażające pukanie do drzwi. Dwie siostry Laora stały przy drzwiach z dwoma żołnierzami i dwójką pracowników socjalnych, płakały i krzyczały. Dostarczyciele strasznych wieści czekali, aż wszyscy się zbierzemy. Miałam wrażenie, że to trwa godzinami. Zapytali, czy jestem matką Laora, i powiedzieli, że został zamordowany.

Świat się dla mnie skończył.

Powiedzieli wam, co dokładnie się stało, jak Laor zginął?

– Wtedy tego jeszcze nie wiedzieli. Po kilku miesiącach od ataku dostaliśmy wideo, na którym widać Laora i Tamar wchodzących do schronu. Mówią, że ktoś zabrał ich do swojego samochodu i zaczęli uciekać. Samochód został ostrzelany, porzucili go 100 metrów od schronu i zdołali do niego dobiec. Ale dalej nie mieli gdzie uciekać, wszędzie byli palestyńscy terroryści.

Na innym wideo widać, jak ktoś krzyczy, żeby wszyscy się położyli i modlili. Zobaczyłam Laora, który próbował ochronić szyję i głowę, rozpoznałam go po rękach. W tym schronie było dwadzieścia kilka osób. Terroryści wrzucili do niego osiem granatów…

Do tej pory nie wiemy, jakie odniósł obrażenia. Po tygodniu wydano nam ciało. Nie mogę nawet używać tego słowa, „ciało”… Mój brat pojechał go zidentyfikować. Pokazano mu tylko twarz. Wiele razy potem dzwoniłam do brata i pytałam, czy jest pewien, że to był mój syn, czy głowa nie była oddzielona od ciała. Wiedzieliśmy, że terroryści obcinali ludziom głowy. Ponieważ go nie widziałam, jeszcze do dziś czasem myślę, że jednak jest gdzieś w tunelach w Gazie.

Otrzymaliście jakieś jego osobiste rzeczy?

– Tak, dostaliśmy jego telefon, naszyjnik, dokumenty. Ten naszyjnik dostał ode mnie, teraz ja go noszę. Musiałam zdjąć oprawkę kamienia, była pełna krwi, zapachu piekła. Nie mogłam jej doczyścić.

To szalone, ale jedyne co mnie pociesza, to to, że prawdopodobnie zginął od razu, nie będąc świadomym, co nadchodzi, nie cierpiał.

Skremowaliśmy jego ciało. Część prochów zabrałam ze sobą, resztę pochowaliśmy na pustyni, gdzie lubił siadać i oglądać gwiazdy, posadziliśmy na grobie drzewo.

Co pomogło Ci to wszystko przetrwać?

– Ponieważ Laor nie planował wracać do USA, przed tragedią mój mąż i ja sprzedaliśmy dom, kupiliśmy karawan i podróżowaliśmy przez całe Stany. Teraz czułam, że nie chcę już podróżować. Przez kilka miesięcy zostałam w Izraelu, mam tu wspaniałych przyjaciół, dostałam profesjonalną pomoc. Ale nie byłam w stanie tam już mieszkać, nie chciałam też wracać do USA, więc przenieśliśmy się do Grecji. Przyjeżdżam do Izraela tylko na urodziny syna i rocznicę ataku.

W urodziny organizuję charytatywne wydarzenie ku jego pamięci, nazwałam je „Superkanapka Laora” (Laor’s Supersandwich). Robimy jego ulubione kanapki, sprzedajemy i je i przekazujemy pieniądze na pomoc głodującym dzieciom.

Zaangażowałaś się w jakieś inne działania, pomoc rodzinom ofiar?

– Dwa dni po tym, jak dowiedzieliśmy się, ze Laor nie żyje, w trakcie sziwy (siedmiodniowa żałoba po pogrzebie w tradycji żydowskiej – DZ), w połowie października ktoś do nas przyszedł ze zdjęciem rakiety, na której ktoś napisał „In your memory, Laor”. Miała być wystrzelona do Gazy.

Byłam zdruzgotana. Pomyślałam o matce i jej dziecku, którzy mogli zostać zabici tą rakietą. Opublikowałam wideo na moim Instagramie z prośbą o udostępnianie, na którym błagam świat, żeby pomógł zatrzymać ataki na Gazę i pomógł temu regionowi się uzdrowić. Wciąż powtarzałam, żeby słuchać matek, że nie chcę zemsty w moim imieniu. Nie chciałam, żeby, to co się przydarzyło mnie, spotkało kogokolwiek innego.

Niedawno rozmawiałam z Etgarem Keretem, który mówił o tym, jak ból i cierpienie po traumie zamienia się w chęć odwetu w izraelskim społeczeństwie. Jesteś w stanie zrozumieć, że ktoś może chcieć zemsty?

– Mogę to zrozumieć, ale tego nie popieram. Przed tragedią byłam terapeutką, jestem w stanie zrozumieć, skąd bierze się wściekłość, potrzeba odpłacenia za zbrodnie. Sama mogłabym łatwo wpaść w tę pułapkę. Ale ponieważ tak dotkliwie zrozumiałam, czym jest strata ukochanego dziecka, jak dewastujące to doświadczenie, jak nie jestem w stanie się pozbierać po utracie światła mojego życia, postanowiłam, że będę tworzyć lepszą przyszłość, właśnie ze względu nie niego, dzięki niemu, dla niego.

Był moją nadzieją na lepszą przyszłość.

Laor jest trzecią generacją w mojej rodzinie, która płaci życiem za ten konflikt. Mój dziadek zginął w wojnie w 1948 roku, ojciec stracił pierwszą żonę w ataku terrorystycznym na lotnisku w 1972 roku.

Gdyby mój ojciec teraz żył i zobaczył, że jego wnuk zginął z tego samego powodu, umarłby ponownie. Byłam wdzięczna, że nie mógł już być tego świadkiem. Całe życie żyłam w hipisowskiej komunie, będąc przeciwko nienawiści, konfliktowi. Wściekłość, zemsta, niezgoda nie działają.

Wspominałaś, że przed 7 października nie oglądałaś newsów. Czy po śmierci Laora śledziłaś wojnę Izraela z Hamasem?

– Tak i to zdruzgotało mnie jeszcze bardziej. Na początku śledziłam doniesienie dlatego, że przez rok nie wierzyłam, że Laor nie żyje. Wiedziałam to, ale nie wierzyłam. Myślałam, że jednak został porwany, że gdzieś go zobaczę w mediach, w internecie. To, co widziałam, przerażało mnie. Ginęli żołnierze, ginęły dzieci, matki, niewinni ludzie w strefie Gazy. Czułam się całkowicie bezradna. Zorientowałam się, że moje rozpaczliwe apele nie mają żadnej mocy, żeby przeciwdziałać szerzeniu śmierci, nikt mnie nie słucha.

Uznałam, że jedyne co mogę zrobić, to pomagać innym matkom zakładników. Dołączyłam do izraelsko – palestyńskiego forum „Krąg rodziców”, to rodziny w żałobie. Zaproszono mnie do Izraela na obchody Dnia Pamięci w zeszłym roku, przemawiałam na wspólnej ceremonii. Znów zaczęłam udzielać się w mediach, mówić, gdzie tylko mogłam.

Ktoś zapytał mnie, czy zgodziłabym się na uwolnienie mordercy mojego syna, gdyby to pomogło odzyskać któregoś z zakładników. Odpowiedziałam, że tak.

Chcę pomagać ludziom w procesie zdrowienia, w szukaniu innej drogi, musi być jakieś inne wyjście niż wojna!

Słyszy się czasem od Izraelczyków żal i pretensje, że nikt w Gazie nie ma współczucia dla zakładników. Nie ma oficjalnych lub choćby prywatnych głosów w sieciach społecznościowych za ich uwolnieniem, że nikt ze Strefy Gazy nigdy nie pomógł w dotarciu do nich. Czy mając kontakt z drugą stroną, odczułaś współczucie?

– Czułam ogromne współczucie ze strony matek. Trzeba pamiętać, że Palestyńczycy są w tragicznej sytuacji. Głodują, są przesiedlani, bombardowani, ciągle boją się o życie swoje i bliskich. Raz odbywało się spotkanie z matkami ze Strefy Gazy na zoomie. Rozmawiałyśmy, było dużo miłości między nami.

W pewnym momencie jedna z Palestynek powiedziała, że jest bombardowanie i musi iść, bo nie wie, gdzie jest jej syn. Kontynuowałyśmy spotkanie, a ja myślałam o tym, że ona jest w tej samej sytuacji, w której ja byłam, gdy szukałam mojego syna.

Widzę i rozumiem wściekłość po obu stronach, ale musimy znaleźć inne wyjście, zapobiegać temu, żeby tak straszne rzeczy nie wydarzyły się znowu. Ja też czuję gniew, ale nie robię z tego ideologii, nie uważam, że trzeba zabić tych, którzy mnie skrzywdzili.

Niedawno pokazano zdjęcie mordercy, który wrzucił granat do tego schronu, w którym był mój syn z informacją, że został zabity.

Co wtedy pomyślałaś?

– Ludzie się cieszyli, ale ja nie mogłam. Wolałabym, żeby został uwięziony niż zabity. Chciałabym, żeby żył i zrozumiał, co zrobił, i tego żałował.

Uważasz, że to byłoby możliwe? Widzieliśmy mnóstwo relacji z masakry w internecie, które wrzucali sami terroryści. Byli z siebie dumni, świętowali. Na jednym z filmów Palestyńczyk dzwoni do ojca i chwali się, że zgwałcił i zabił dwie Izraelki, a ojciec go chwali, cieszy się.

– Tak, byli dumni, ale nie wiem nic o tym konkretnym człowieku, nie wiem, jak by się zachował, co by czuł.

Mówiłaś, że przed 7 października 2023 roku pracowałaś jako terapeutka. Robisz to dalej? Jesteś w stanie zajmować się cierpieniem innych?

– Nie, ledwo jestem w stanie zająć się sobą, jestem rozbitą osobą. Przez dwa lata były tygodnie, miesiące, kiedy nic nie byłam w stanie robić. Może w przyszłości do tego wrócę.

Musi być ci niesamowicie ciężko być tu, w Izraelu, znów z powodu drugiej rocznicy ataku Hamasu. Ale tym razem jest – po raz pierwszy od dwóch lat – nadzieja na zakończenie wojny, powrót zakładników i pokój. Co czujesz?

– Po tym, jak przemawiałam na demonstracji w ostatnią sobotę przed rocznicą, błagałam polityków z całego świata o pomoc w zakończeniu wojny, podeszła do mnie kobieta i powiedziała, że domyśla się, że żaden przedstawiciel rządu, żaden polityk nigdy nie wyraził swojego żalu, nie przeprosił mnie za to, co mnie spotkało. Powiedziała, że ona przeprasza mnie w ich imieniu.

Przez tę straszną sytuację, która się ciągnie od dwóch lat, ludzie tacy jak ja, którzy kogoś stracili, starają się pomagać tym, którzy nadal mają nadzieję na powrót bliskich z tuneli Hamasu. Nie było nawet czasu, żeby zacząć wracać do zdrowia, rany są cały czas otwarte, a cała energia idzie na to, by uratować tych, których jeszcze można. Czasem czuję się z tego powodu pominięta, ale to rozumiem, mam wsparcie, ale jest mnóstwo ludzi, którzy tego wsparcia nie dostają, bo nie ma już na to przestrzeni.

W dniu, gdy dowiedziałam się o śmierci Laora, upadłam na ziemię, pod drzewem. Jedyną rzeczą, która pozwoliła mi wtedy się podnieść, było to, że obiecałam mu, mojemu jedynemu dziecku, że zrobię coś wielkiego, pięknego i dobrego w jego imieniu.

To pomaga mi wstawać z łóżka, szukać możliwości spełnienia tej obietnicy. Niedawno pojechałam do Berlina na panel, w którym brali udział Izraelczycy i Palestyńczycy, którzy ucierpieli przez tę wojnę, słuchali nas głównie Niemcy.

Jaka była tam atmosfera?

– Było to bardzo, bardzo ważne i wzruszające, bo oni bali się mnie, a ja bałam się ich. Wieczór wcześniej zorganizowano dla nas kolację, dzieliliśmy taksówki, rozmawialiśmy.

Na początku słyszałam ciągle: “Dlaczego czegoś nie zrobicie? Dlaczego nie powstrzymacie swojego rządu? Dlaczego nam to robicie?” Odpowiadałam: “To nie ja wam to robię! Jestem tu, bo myślę, że musimy rozmawiać, widzieć i robić, co tylko możemy, żeby tragedie się nie powtarzały bez końca”.

Opowiedziałam im, że należę do ruchu, który nawołuje do pokoju. Palestyńczycy powiedzieli, że nigdy nie spotkali nikogo podobnego do mnie z Izraela. Spotkali żołnierzy, ludzi, którzy chcą ich skrzywdzić, którzy krzyczą, że powinni zostać zabici.

To jest skrajnie tragiczna sytuacja, kompletny brak komunikacji między Palestyńczykami i Izraelczykami. Nawet pomiędzy Izraelczykami a izraelskimi Arabami, żyjącymi wspólnie w Izraelu, jest bardzo duży dystans.

– Tak, chodzi o ogólnie przyjętą narrację. Izraelczycy nie są postrzegani przez Palestyńczyków jako ludzie, są potworami. Izraelczycy tak samo widzą Palestyńczyków. Tak zostajemy wychowani. To dla mnie największy szok, że wychowałam syna tak, by kochał, a nie nienawidził. Nazywałam go „wrażliwym gigantem”, z powodu jego wzrostu. Zawsze pomagał innym, był lubiany i kochany, ludzie czuli że mogą przy nim być sobą i są bezpieczni. Uwielbiał ludzi, nieważne skąd pochodzili.

Uderzyło mnie, że to nie wystarczyło, żeby go ocalić, że to nie był sposób, w który mogłam zmienić świat, choć bardzo w to wierzyłam. To za mało. Dlatego wychodzę z mojej bezpiecznej muszli raz za razem – bo  był tak piękną duszą i bo mu to obiecałam.

Czy czasem o nim śnisz?

– Oczywiście, jeśli nie przychodzi do mnie we śnie przez kilka nocy, czuję się zagubiona. Nie mogę oddychać.

Wspominałaś, że modliłaś się za syna przed 7 października. Robisz to nadal?

– Nie jestem religijna, modlę się na swój sposób. Czuję duchową wieź z synem. Wierzę, że on gdzieś tu jest. Inaczej bym umarła.


Redagowała Ludmiła Anannikova


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com